to ciekawe podejście, ale Kupalo musiałby wiedzieć ile opcji ma do wyboru żeby układ był czytelny. i jeszcze jedno, czy masz jakiś zestaw run czy piszesz je samodzielnie? bo to też ma znaczenie przy takim odczycie
mam zestaw drewnianych, kupiłem jakieś trzy lata temu. myślę że zostały mi jakieś 10-12 zdjęć które w grę wchodzą, limit zgłoszenia to 5. więc muszę z tej dwunastki wybrać pięć. układ Nastki z pięcioma runami plus jedną brzmi właśnie dla mnie
chcę tylko zaznaczyć coś przy okazji, bo widzę że to idzie w stronę 'runa powie mi które zdjęcie'. Nawet jeśli zadziała jako sposób intuicji i refleksji, to i tak decyzja jest twoja. Runa może wyciągnąć z ciebie co już wiesz podświadomie, ale nie zastąpi oka. Jeśli masz dostęp do kogoś zaufanego kto zna się na fotografii, pokaż mu te dwanaście zdjęć i posłuchaj co powie. Oba podejścia razem mogą dać więcej niż każde z osobna
Mietowa mówi sensowną rzecz, choć przyznam że sama pewnie zrobiłabym odwrotnie i najpierw pobiegła do run. ale właśnie ciekawe czy Kupalo ma kogoś takiego w swoim otoczeniu kto mógłby spojrzeć na te zdjęcia świeżym okiem
jest jeszcze jedna kwestia której nikt tu nie poruszył. zanim w ogóle zasiądziesz do odczytu, warto poświęcić chwilę na wyciszenie. nie mówię o wielogodzinnym rytuale, ale nawet pięć minut skupienia, świadomej intencji, nawiązania kontaktu z własną intuicją. bez tego ciągnięcie run to losowanie kamyków. energia z którą wchodzisz do odczytu ma wpływ na to co wyciągasz
a co jeśli ktoś jest z natury niespokojny i trudno mu się wyciszyć? to wtedy w ogóle nie ma sensu robić odczytu? bo ja np. nie potrafię siedzieć cicho przez pięć minut i się zastanawiam czy to dyskwalifikuje
okej to w takim razie jak to powinno wyglądać praktycznie, te pięć minut skupienia przed odczytem? bo jak mam siedzieć z zamkniętymi oczami to zaczynam myśleć o wszystkim innym i to chyba działa odwrotnie do zamierzonego
Kupalo, mam pytanie zanim zaczniesz ten odczyt. te drewniane runy - czy regularnie z nimi pracujesz, czy leżały gdzieś przez dłuższy czas? bo to ma znaczenie. zestaw który długo nie był używany czasem wymaga ponownego nawiązania kontaktu zanim dostaniesz z niego cokolwiek czytelnego
szczerze to od jakiegoś miesiąca leżały. nie z powodu że z nich zrezygnowałem, po prostu życie. czy to naprawdę robi różnicę? bo o tym nie myślałem wcześniej i teraz trochę mnie to niepokoi, zwłaszcza przy odczycie pod konkretne pytanie
robi różnicę, ale nie dramatyczną. wystarczy że przed właściwym odczytem potrzymasz je chwilę w rękach, pogrzebiesz w woreczku, pozwolisz sobie po prostu przypomnieć sobie po co są. to nie musi trwać długo. jakieś dziesięć minut kontaktu i powinno być dobrze
to co mówi Andromeda o nawiązaniu kontaktu jest ważne i często pomijane. ludziom się wydaje że zestaw to tylko fizyczne kamyczki czy drewienka i można z nich korzystać jak z pudełka ołówków. a jednak coś tam jest, jakaś łączność między osobą a zestawem. nie twierdzę że to magia w sensie dosłownym, ale im dłuższa przerwa tym trudniej o czysty odczyt
no ale tu pojawia się pytanie które zawsze mnie trapi, skąd wiadomo że 'nawiązało się kontakt' a nie że po prostu trzymałem drewienka przez kwadrans i mam ochotę zacząć? to brzmi trochę jak wymówka żeby odwlekać albo żeby móc powiedzieć po fakcie że odczyt był nieczytelny bo kontakt nie był dobry
to ja mam głupie pytanie na marginesie, co to znaczy że zestaw run wymaga 'nawiązania kontaktu'? bo to brzmi jakby runy były żywe. czy chodzi o to że my sami wchodzimy w jakiś stan skupienia czy rzeczywiście chodzi o kontakt z czymś w tych przedmiotach?
przy snach mam podobnie, jak długo nie zapisuję to jakbym traciła wątek i potem trudniej wrócić do interpretowania. może to jest ta sama zasada, że pewne praktyki potrzebują regularności żeby działać płynnie. ale Kupalo ma sztywny termin z konkursem więc nie może czekać na idealny moment 🙂
dokładnie, termin goni. nie mam tygodnia na 'rozgrzewkę', mam dosłownie kilka dni i jedno popołudnie żeby usiąść spokojnie. ale to co mówi Andromeda o dziesięciu minutach kontaktu brzmi wykonalnie. chyba po prostu zacznę od potrzymania zestawu, może przejrzę te runy po kolei, i potem wejdę w układ który zaproponowała Nastka
hej a powiedz Kupalo, masz jakiś rytm przy wyciąganiu? tzn czy za każdym razem wkładasz rękę do worka i wyciągasz losowo, czy robisz to jakoś inaczej? pytam bo parę razy słyszałam żeby przy wyborach wśród kilku opcji wyciągać wszystkie na raz i rozkładać, a nie jedna po drugiej
no właśnie chodzi o to że jak wyciągasz po kolei to każda runa może 'wpływać' na następną bo już wiesz co jest, i może jakos nieswiadomie keirować ręką. jak rozkładasz wszystkie naraz to każda leci niezależnie. przynajmniej tak mi wytłumaczono, ale sama nie testowałam obu metod żeby porównać
szczerze wątpię żeby ta różnica była aż tak istotna. w tarocie też są różne szkoły czy mieszasz przed każdym ciągnięciem czy nie i de facto wyniki nie są systematycznie lepsze jedną metodą. ważniejsze jest skupienie i czystość intencji niż mechanika losowania. ale rozumiem czemu to pytanie się pojawia
mogę się nie zgodzić ze spokojnie. mechanika nie jest bez znaczenia, bo jeśli wyciągasz sekwencyjnie i czujesz że 'ta runa już za ciężka, chcę coś lepszego', to ręka jedzie gdzie chce. przy jednoczesnym rozkładaniu tego pokusy po prostu nie ma. to nie jest kwestia energii czy magii, to zwykła psychologia decyzji
właśnie. i to jest coś czego mi brakuje w tej dyskusji, za dużo tu mówienia o energiach i kontaktach z zestawem, a za mało o tym że my sami możemy sobie sabotować odczyt własną psychiką. Kupalo za chwilę usiądzie do run z pięcioma zdjęciami i głowie mu się będzie kręcić które jest najlepsze. to jest realne ryzyko stronniczego odczytu
Ulita mówi coś istotnego, ale nie wyklucza to pracy z intencją. można jednocześnie być świadomym psychologicznej pułapki stronniczości i świadomie poprosić runy o wgląd spoza tej stronniczości. to nie są sprzeczności. jedno i drugie naraz jest właśnie dobrą praktyką
trzymam tu z Ulitą i Radziem, i właśnie dlatego wróciłabym do pytania które Kupalo powinien sobie zadać zanim zacznie, czy jest w stanie szczerze nie wiedzieć co wyciągnie? bo jeśli jedno z tych dwunastu zdjęć jest jego faworytem i on o tym wie, to ryzyko że odczyt tylko to potwierdzi jest całkiem spore i niekoniecznie dlatego że runa wskazała właśnie na to
no dobra, to zanim usiądę do właściwego odczytu, powiem wam jak to widzę ze swojej strony. mam te dwanaście zdjęć, mam jedno zdjęcie które mi leży bardziej niż reszta, i wiem o tym. Mietowa ma rację że to jest problem. ale co z tym zrobić? po prostu nie ciągnąć run pod tym pytaniem, bo wynik będzie skażony? czy jest jakiś sposób żeby to obejść?
to akurat nie jest problem bez wyjścia. możesz spróbować odczytu nie pod pytanie 'które zdjęcie', tylko pod coś bardziej abstrakcyjnego, np. co runy mówią o twoim podejściu do tego konkursu w ogóle. wtedy faworyt nie psuje układu bo pytanie jest inne. a odpowiedź i tak może dużo powiedzieć
czytam tę dyskusję o stronniczości i myślę że gdzieś po drodze zgubiła się inna warstwa. runy przy konkursie to nie tylko 'które zdjęcie wygra', to też 'co muszę zrozumieć o sobie żeby dobrze stanąć przed tym wyzwaniem'. i to jest pytanie na które stronniczość nie wpływa, bo nie ma opcji do wyboru
a może głupie pytanie, ale co to znaczy 'dobrze stanąć przed wyzwaniem' w kontekście konkursu fotograficznego? bo to brzmi trochę jak coś co się mówi przed egzaminem, ale konkurs to jednak trochę inna sprawa, nie? tam nie chodzi o to żeby być gotowym tylko żeby wygrać
to w sumie tłumaczy dlaczego w tarocie często bardziej sensowne jest pytanie 'co mi pomaga, co mi przeszkadza' niż 'czy X się stanie'. pierwsze daje ci coś do roboty, drugie albo cię nakręca albo dołuje i tyle z tego. może i z runami jest podobnie
