Hej, mam takie pytanie bo trochę mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Trzymam swoje runy w woreczku na półce, ale właśnie obok leży moja biżuteria, pierścionki, bransoletki, jeden naszyjnik z kwarcem różowym. I zastanawiam się czy to nie jest przypadkiem zły pomysł? Czy runy mogą 'złapać' jakieś energie z biżuterii albo odwrotnie? Słyszałam gdzieś że przedmioty magiczne powinny leżeć osobno ale nie wiem czy to jakaś zasada czy po prostu mit. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź bo dopiero zaczynam przygodę z runami i wolę zapytać niż coś zepsuć 🙂
Szczerze to mam wrażenie że sporo osób przesadza z tym 'trzymaj osobno, nie dotykaj, owiń w jedwab' itd. Runy to nie są delikatne kwiatki. Ja swoje drewniane trzymam w szufladzie razem z kilkoma kamieniami i jakoś nigdy nie miałam wrażenia że coś się pomieszało. Ale no, kwarc różowy to jednak dość silny kamień jeśli chodzi o energię miłosną, więc może to akurat nie jest najlepsze sąsiedztwo jeśli używasz run do różnych celów, nie tylko do spraw sercowych?
To zależy w dużej mierze od materiału run i od tego co to za biżuteria. Metalowa biżuteria, szczególnie srebro, rzeczywiście ma swoją własną energetykę i może wpływać na otoczenie. Natomiast czy to problem? Nie jestem przekonana. Uważam że ta cała panika wokół 'mieszania energii' to trochę przesada i wynika bardziej z podejścia new age niż z jakiejkolwiek tradycji runicznej. W historycznych źródłach nikt nie pisał żeby runy trzymać w sterylnych warunkach oddzielnie od wszystkiego.
Ja bym mimo wszystko jednak rozdzieliła. Nie dlatego że 'zasada każe' ale z prostego powodu - runy są dla mnie czymś z czym pracuję intencjonalnie i lubię kiedy mają swoje miejsce. Jak leżą w stosie z naszyjnikami to jakoś mi psychicznie trudniej się z nimi skupić podczas rzucania. Może to tylko kwestia mojego nastawienia a nie żadnych 'energii' ale efekt jest ten sam.
Mogę zapytać - skąd w ogóle wziął się ten mit o 'mieszaniu energii'? Serio pytam, bo słyszę to od lat na różnych forach i nikt nigdy nie podał żadnego konkretnego źródła. To jest jedna z tych rzeczy które powtarzają się jak mantra w środowisku ale jak zaczniesz drążyć skąd to pochodzi to nikt nie wie. Morion.ka masz rację że tradycja runiczna tego nie mówiła.
No ale z drugiej strony tradycja runiczna też nie za bardzo pisała co robić z plastikowymi runami z Aliexpress, a jakoś raczej nikt nie ma wątpliwości że to trochę inne doświadczenie niż z rzeźbionymi w drewnie, nie? Mam na myśli że brak zakazu w źródłach historycznych to nie jest dowód że wszystko jedno. Poza tym wikingowie nie mieli naszyjnika z kwarcem różowym z sieciówki na tej samej półce co runy, więc ciężko porównywać 😀
Zatrzymajmy się chwilę bo tu miesza się kilka wątków. Jedno to pytanie o energię i 'mieszanie', a drugie to praktyczne aspekty pracy z runami. Nawet jeśli ktoś nie wierzy w dosłowne 'pomieszanie energii', to jest kwestia skupienia i intencji. Przedmioty których używamy regularnie w praktyce mogą 'nasiąkać' naszą uwagą i intencją, to nie jest mistyka, to psychologia. I pod tym względem rozdzielenie ma sens. Ale odpowiadając na pierwotne pytanie - nie, żadna tradycja runiczna nie wymaga sterylnego przechowywania.
Trochę nie rozumiem tej dyskusji, czy wy mówicie że runy to tylko symbole psychologiczne czy że mają realną moc? Bo jeśli mają realną moc to chyba jednak to gdzie je trzymamy ma znaczenie? Przepraszam za głupie pytanie ale serio się gubię
Ciekawi mnie jedno - ile osób tutaj rzeczywiście zauważyło jakąś konkretną zmianę w działaniu run po tym jak zmieniło miejsce przechowywania? Nie 'miałam wrażenie' ale coś konkretnego, np. odczyty zaczęły być inne, nieprecyzyjne, chaotyczne? Bo jeśli ktoś ma takie doświadczenie to jest to przynajmniej jakiś punkt wyjścia do dyskusji.
moje są drewniane. A co do materiału to hmm, nie wiem czy materiał run ma znaczenie dla tego konkretnego pytania. Znaczenie może mieć raczej materiał biżuterii i to jakie kamienie masz w pobliżu. Kwarc różowy to miłość i serce ale to nie znaczy że 'zainfekuje' twoje runy. Chyba że robisz z nim świadome rytuały i on jest naładowany konkretną intencją. Czy ty świadomie programujesz swój kwarc?
Ojej, programuję? Nie za bardzo, to był prezent od mamy, noszę go bo ładny i jakoś go polubilam. Nie robiłam z nim żadnych rytuałów świadomie. Czy to zmienia coś w tej sytuacji?
Są miejsca gdzie i runy i biżuteria i kamienie leżą razem od lat i nikt z tego powodu nie ma problemów z odczytami. Są też miejsca gdzie każda runa leży osobno zawinięta w len. I jedno i drugie działa lub nie działa - zależy od praktykującego, nie od geografii półki. To co naprawdę ma znaczenie to twoja relacja z runami i to co w nie wkładasz podczas pracy. Przestrzeń przechowywania to kwestia drugorzędna.
Mnie się wydaje że tu nie chodzi tylko o same energie ale o coś głębszego. Kiedy masz wyznaczone miejsce dla swoich narzędzi pracy i to miejsce jest intencjonalne, to wchodzisz w inny stan skupienia gdy do nich sięgasz. Biżuteria codzienna ma inny wymiar - nosi ze sobą fragmenty codzienności, rozmów, emocji. Nie twierdzę że to 'zatruje' runy, ale te dwie przestrzenie mają inny rytm.
A co jeśli mieszkam w kawalerce i naprawdę nie mam gdzie trzymać run osobno? Bo ten temat trochę zakłada że każdy ma osobną szafę na magię i jeszcze drugą na biżuterię... u mnie wszystko leci do jednej szufladki i jakoś muszę sobie radzić. Czy jest jakiś 'minimalny' sposób żeby je rozdzielić bez poświęcania połowy mieszkania?
Nie odpowiedziała mi żadna z osób które twierdzą że to ważne - czy macie faktyczne doświadczenie ze zmianą jakości pracy z runami po rozdzieleniu? Pytam poważnie, bez ironii. Bo jeżeli tak, to warto o tym powiedzieć, a jeżeli nie to rozmawiamy o teorii i warto to zaznaczyć.
Prowadziłem przez jakiś czas notatki z odczytów i nie zauważyłem żadnej różnicy kiedy runy leżały w szufladzie z różnymi rzeczami kontra kiedy miały osobne miejsce. Może to mój przypadek, może inni mają inaczej. Ale właśnie dlatego uważam że ta kwestia jest bardzo indywidualna i nie ma sensu tworzyć z niej zasady dla wszystkich.
Ale Aleksy96 prowadziłeś notatki tylko dla siebie czy porównywałeś z kimś innym? Bo to co piszesz jest ciekawe, ale zastanawiam się czy nie ma tu efektu 'widzę to co chcę zobaczyć'. Mnie na przykład trudno byłoby prowadzić obiektywne notatki z własnych odczytów bo zawsze wiem mniej więcej czego się spodziewam.
Hej, wiem ze to moze byc glupawe pytanie ale co to znaczy ze runy sa 'sprogramowane'? Bo Jasnowidka pisala ze jej naszyjnik nie byl swiadomie programowany i sie zastanawiam o co w ogole chodzi z tym programowaniem, czy to cos co sie robi celowo? Jak to dziala?
Programowanie przedmiotu to po prostu nadanie mu konkretnej intencji. Kiedy przez dłuższy czas nosisz biżuterię, trzymasz ją, wkładasz jej energię - nawet nieświadomie - ona zaczyna coś w sobie zbierać. Nie ma tu magicznego rytuału który musi być odprawiony, to bardziej kwestia uwagi i kontaktu. Ten naszyjnik od mamy jest szczególny bo ma jeszcze warstwę emocjonalną, a emocje to dość silna energia.
Z tym programowaniem to nie jest takie proste jak to Pranava opisuje, bo są różne szkoły i różne podejścia. W niektórych tradycjach mówi się że przedmiot sam z siebie nie zbiera energii tylko jest wehikułem, a prawdziwa praca dzieje się w umyśle praktykującego. W innych że kamienie i metale mają własną częstotliwość i ona wchodzi w interakcję z naszą. To są naprawdę różne modele i nie można ich mieszać jak leci.
Rozumiem frustrację Mikolajka ale Numerolożka ma punkt. Problem nie jest w tym czy tradycja jest wartościowa, ale w tym że mieszamy dwa różne języki opisu - jeden symboliczny i metaforyczny, a drugi quasi-naukowy z częstotliwościami i energiami. Ten drugi udaje naukowość i to jest właśnie źródło zamieszania w takich dyskusjach jak ta.
To co pisze Morion.ka to kluczowa obserwacja i chcę do niej coś dodać. Kiedy patrzę na to pytanie o przechowywanie run obok biżuterii to właśnie to mieszanie języków sprawia że nie możemy się dogadać. Jeśli mówimy językiem symbolicznym - każda rzecz która jest dla nas znacząca zasługuje na szanowane miejsce. Jeśli mówimy językiem literalnym - potrzebujemy dowodu że coś 'przechodzi'. Zacznijmy od tego co mamy na myśli używając słowa 'energetycznie'.
Właśnie o to mi chodziło gdy zaczęłam czytać ten wątek. Każdy rozumie 'mieszanie energetyczne' inaczej i nikt tego nie precyzuje. Jasnowidka, ty pisząc to pytanie miałaś na myśli coś dosłownego czy raczej intuicyjne poczucie że coś jest nie tak?
Ojej dobra, niespodziewanie trafne pytanie, bo sama nie wiem do końca! Chyba jedno i drugie? Tzn. z jednej strony czułam taki dziwny dyskomfort kiedy patrzyłam na tę szufladę i myślałam 'tu są moje runy i tu są moje kolczyki i tu jest ten naszyjnik i może to nie jest ok'. A z drugiej strony rzeczywiście gdzieś w głowie był taki głos że 'energie się miesza'. Więc... oba? Chyba bardziej to pierwsze teraz jak tak piszę.
To jest właściwe pytanie Reny i właściwa odpowiedź Jasnowidki. To uczucie dyskomfortu które opisujesz, to coś konkretnego. I to może być jedyna rzecz której tak naprawdę trzeba posłuchać. Nie dlatego że energie literalnie się mieszają, ale dlatego że ty sama czujesz że to miejsce nie jest dla ciebie właściwe dla tych run.
Oj przepraszam że się wtrącam bo czytam ten wątek od początku i trochę się gubię... czy dobrze rozumiem że w sumie odpowiedź brzmi 'rób jak czujesz'? Bo to jest trochę za mało konkretne dla mnie, wgl nie wiem od czego zacząć jeśli chodzi o runy i właśnie szukam jakichś wskazówek żeby nie zrobić czegoś głupiego.
Ja mam pytanie bo też jestem zaczynająca - jakie drewno jest najlepsze do run? Czytałam że jesion bo Yggdrasil, ale też że to zależy od celu. Ma ktoś doświadczenie z różnymi materiałami? I czy to zmienia coś w kontekście tego tematu o przechowywaniu?
