Hej, mam pytanie do bardziej doświadczonych - ostatnio koleżanka poprosiła mnie żebym jej poczytała runy, bo jest totalnie wypalona zawodowo, od kilku miesięcy ledwo wstaje rano i w ogóle straciła sens w tej pracy. Mam ze dwa lata praktyki z runami ale nigdy nie robiłam odczytu dla kogoś w takim stanie. Zastanawiam się jak w ogóle sformułować pytania żeby runy mogły coś sensownego odpowiedzieć. Bo pytanie 'czy zmienić pracę' to chyba za proste, nie? Macie jakieś doświadczenia z takimi odczytami?
No i tu właśnie wielu ludzi robi błąd - zaczynają od pytania o pracę, a wypalenie to często jest sygnał czegoś głębszego. Zanim w ogóle zapytasz runy o pracę, warto sprawdzić co z energią tej osoby. Ja bym zaczęła od czegoś w stylu 'co teraz drenuje moją energię życiową' albo 'co stoi na przeszkodzie odbudowania siły'. Hagalaz czy Nauthiz wyciągnięte na takie pytanie powiedzą ci więcej niż jakiekolwiek bezpośrednie 'co z pracą'.
Hm, szczerze to trochę mnie dziwi to podejście że runy mają odpowiadać na pytania psychologiczne. Bo wypalenie zawodowe to jednak stan wymagający pomocy specjalisty, nie odczytu. Nie mówię że runy są bez sensu, ale czy naprawdę koleżanka powinna szukać odpowiedzi u run a nie np. u lekarza? Pytam serio, bo ciekawi mnie jak wy to postrzegacie - jako uzupełnienie czy jako główną metodę?
Ja robiłam podobny odczyt dla siebie w takim momencie i to co powiedziała Czarodka57 ma sens - nie zaczynaj od pytań o pracę. Pytanie o energię, o blokady, o to co próbuje ci powiedzieć ta sytuacja - to daje o wiele bogatszy obraz. Przy wypaleniu często wychodzą Isa (zamrożenie, stagnacja) albo Pertho (coś ukrytego, co dopiero wychodzi na jaw). Ciekawe co wyciągniesz.
Ja bym dodała że układ run też ma znaczenie. Przy czymś takim polecam rozkład trzech run: przeszłość - teraźniejszość - przyszłość, to zawsze daje dobry wgląd przy problemach z pracą i energią. Albo celtycki krzyż, jeśli masz wprawę. Sama tak robiłam jak miałam problemy zawodowe i Berkana mi wyszła na pozycji przyszłości, i faktycznie po kilku tygodniach wszystko się odmieniło. Runy nie kłamią 😉
O, to ciekawe - a ile run jest w takim 'zaadaptowanym' układzie? Bo celtycki krzyż ma 10 kart, a przy runach to by był dosyć duży odczyt jak na jednorazową sesję, nie?
Wracając do pytania Monisi - ja myślę że pytanie do run powinno być jak lustro, nie jak wyrocznię. Nie 'co mam robić' tylko 'co we mnie woła o uwagę'. Przy wypaleniu ta różnica jest ogromna. Ktoś zmęczony chce gotowej odpowiedzi, ale runy i tak jej nie dadzą, dadzą wskazówkę. Może zapytaj ją najpierw co sama czuje że jest źródłem tego zmęczenia, i to niech stanie się bazą pytania.
przepraszam ze wchodzę, mam głupie pytanie - czy można czytać runy dla kogoś kto jest przy tym obecny czy tylko dla siebie? bo nigdy nie byłam przy takim odczycie i nie wiem jak to wgl wygląda
Wracam do pytań bo to jest kluczowe przy wypaleniu - warto według mnie rozdzielić to na dwa lub trzy odczyty, nie wszystko na raz. Np. najpierw jedno proste pytanie: 'czego teraz ta osoba potrzebuje najbardziej'. Jedna runa, kontemplacja. Potem osobne: 'co blokuje powrót do sił'. Przeładowanie odczytu przy wypaleniu może paradoksalnie przytłoczyć zamiast pomóc.
hmm a czy runy w ogóle 'odpowiadają' na pytania o stany emocjonalne? bo ja myślałem ze one bardziej sie nadają do pytań o zdarzenia, o przyszłość i takie rzeczy. nie wiem, może się mylę ale zawsze mi się zdawało ze tarot jest lepszy do terapeutycznych odczytów a runy do konkretniejszych pytań
No właśnie, Stasiek pytasz o ważną rzecz. Runy są starsze i ich symbolika jest mniej narracyjna niż tarot, ale to nie znaczy że nie mogą opisywać stanów wewnętrznych. To raczej kwestia tego jak zadasz pytanie i jak interpretujesz. Mannaz przy pytaniu o relacje z otoczeniem zawodowym powie ci sporo o tym jak ta osoba postrzega swoją rolę w grupie, to bardzo 'emocjonalny' odczyt.
troche sie nie zgadzam z tezą ze pytanie musi byc koniecznie 'miękkie' i psychologiczne. jak ktos jest wypalony to moze potrzebować konkretnej odpowiedzi: zmieniać prace czy nie. i runy mogą to powiedzieć tyle ze trzeba umiec to odczytać. nie kazdy potrzebuje terapeutycznego podejścia, niekturzy chcą po prostu znać kierunek
Słuchajcie, to wszystko bardzo mi pomaga ale chcę sie jeszcze upewnić - czy przy odczycie dla kogoś wypaloney powinnam ją zapytać o zgodę na 'wejście' w jej energię? znaczy - wiem ze to brzmi może dziwnie, ale czytałam że przy osobach w słabszym stanie energetycznym trzeba bardziej uważać na siebie jako czytającego. Macie jakieś praktyki ochronne na taką okoliczność?
to szczere pytanie i dobrze ze pytasz. ale powiem ci wprost: nie wiem czy 'wejście w energię' kogoś to jest coś realnego czy metafora. Co rozumiesz przez tę ochronę? chodzi ci o jakiś rytuał przed odczytem czy o coś innego?
to nie brzmi dziwnie, pytasz o coś ważnego. Ja rozumiem 'wejście w energię' jako skupienie intencji na osobie - nie jako dosłowne przyłączanie się do czyjejś aury czy coś w tym stylu. I tak, przy osobie zmęczonej czy w gorszym stanie warto zapytać o zgodę, ale nie dlatego że bez tego coś złego się stanie, tylko dlatego że to kwestia etyki. Odczyt bez wiedzy i zgody osoby to dla mnie po prostu niedobry pomysł, niezależnie od stanu tej osoby.
no i właśnie to jest ważne co mówi Czarodka - ta zgoda to nie magia, to etyka. Monisiu, zapytaj koleżankę wprost: czy chcesz żebym zrobiła dla ciebie odczyt run? i niech ona sama powie tak. Wtedy masz jej intencję w całości, co zresztą pomaga przy odczycie, bo osoba jest otwarta a nie bierna.
a jak ktoś powie 'no rób co chcesz, nie wiem czy to coś da' to znaczy że nie ma tej zgody? bo moja znajoma tak mówi zawsze przy wszystkim, ale chyba nie jest przeciwna, tylko... taka obojętna?
wracam do tego co pisała Dorotka wcześniej bo mnie to zaciekawiło - że pytanie ma być jak lustro a nie jak wyrocznie. tylko jak dosłownie sformułować takie pytanie? bo 'co we mnie woła o uwagę' brzmi dla mnie zbyt... nie wiem, poetycko? jak to przełożyć na coś konkretnego co można zanotować przed odczytem
przepraszam ale to trochę jak ta cała terapeutyczna nowa mowa - 'czego moje wnętrze potrzebuje' itp. nie mowie ze złe, ale nie kazda osoba tak mysli i nie kazda bedzie z tym komfortowa. Monisia, czy twoja koleżanka w ogóle jest typem który lubi takie refleksje, czy raczej woli konkrety?
dobra tak szczerze - ona jest raczej praktyczna, ale teraz jest w takim momencie że sama zaczęła szukać czegoś głębszego. Myślę że będzie otwarta. I mam wrażenie że to co piszecie o tej zgodzie i intencji ma sens, bo ona sama musi chcieć żeby ten odczyt cokolwiek znaczył. Zapytam ją wprost.
hej, wracam do tego pytania o ochronę bo Monisia je postawiła i trochę je urwałem. co konkretnie czytałaś na ten temat? bo słyszałem różne wersje i chciałbym wiedzieć czy chodzi o jakiś rytuał oczyszczający przed odczytem, czy o coś innego. bo sam nie wiem czy to konieczne czy tylko opcjonalne
to ma sens praktyczny choć niekoniecznie z powodów energetycznych. Uziemienie przed odczytem dla kogoś bliskiego to głównie skupienie się, oddzielenie własnych emocji od tego co widać w runach. Przy kimś kogo dobrze znasz łatwo projektujesz własne obawy na odczyt. Czy koleżanka jest osobą bliską czy raczej znajomą?
przy bliskich zawsze jest ten problem że za bardzo wiesz. ja raz robiłam odczyt dla siostry i już jak wyciągałam runy to miałam w głowie gotową interpretację jeszcze przed ich ułożeniem, bo znałam całą historię. dopiero jak zrobiłam jej odczyt pisemnie i wysłałam bez rozmowy to wyszło coś zupełnie innego niż myślałam
to brzmi sensownie - że niewiedzenie czasem pomaga. ale czy nie traci się wtedy kontekstu? bo przy wypaleniu zawodowym kontekst ma chyba znaczenie. inna interpretacja Nauthiz przy kimś kto dopiero zaczyna pracę, inna przy kimś kto siedzi w niej dwadzieścia lat.
no tak Zdzichu, kontekst zawsze ma znaczenie ale ja bym to rozróżniła - kontekst ogólny tak, a szczegóły konkretnej historii niekoniecznie. Można powiedzieć 'ta osoba jest w stanie wypalenia' i to wystarczy. Nie trzeba znać każdego szczegółu co się w tej pracy dzieje, bo wtedy zaczynasz czytać sytuację a nie runy.
o matko, właśnie sobie uświadomiłam że chyba robiłam to źle przez cały czas - zawsze pytałam o dużo szczegółów przed odczytem żeby 'lepiej zinterpretować'. a może to właśnie przeszkadzało? teraz się zastanawiam...
przeczytałem wszystko od początku i chcę dorzucić coś od siebie. mówicie dużo o pytaniach ale mało o tym co zrobić z odpowiedzią kiedy wypadnie runa której koleżanka nie chce usłyszeć. przy wypaleniu bardzo często wychodzi Hagalaz albo Isa - zatrzymanie, chaos, konieczność przerwy - i to są rzeczy które zmęczona osoba często już sama wie ale wypiera. jak Monisia planuje to przekazać?
