Hej, mam taki problem i nie wiem do końca jak do tego podejść z runami. Pracuję od kilku lat w urzędzie, typowa praca za biurkiem, i coraz bardziej czuję że to nie jest moja droga. Myślę o zmianie zawodu ale boję się, mam kredyt, rodzinę na głowie i w ogóle. Chciałam zapytać runy o kierunek ale nie wiem jak właściwie zadać pytanie. Czytałam że pytania do run mają być otwarte, ale jak sformułować coś takiego żeby dostać sensowną odpowiedź a nie jakieś ogólniki? Próbowałam ciągnąć runy z myślą 'czy zmienić pracę' i wychodziły mi strasznie sprzeczne rzeczy, raz Fehu raz Isa i nie wiem co z tym zrobić
Zacznę od tego że pytanie 'czy zmienić pracę' to jest właśnie ten typ pytania który daje sprzeczne odpowiedzi, bo to nie jest pytanie do run. Runy nie odpowiadają tak/nie, one pokazują energie i procesy. Jak pytasz o decyzję to tak jakbyś prosiła je żeby za ciebie wybrały, a to nie jest ich rola. Spróbuj przeformułować - zamiast 'czy zmienić' zapytaj 'co stoją mi na drodze do zmiany' albo 'jakie energie towarzyszą tej decyzji'. Fehu i Isa razem to zresztą ciekawe zestawienie, bo to nie musi być sprzeczność
No właśnie, Isa i Fehu obok siebie to dla mnie brzmi jak - jest potencjał (Fehu) ale teraz czas zastoju i oczekiwania (Isa). Nie sprzeczność, raczej sekwencja. Ale żeby to dobrze odczytać trzeba wiedzieć w jakiej pozycji ciągnęłaś i jakim układem. Bo jeśli to był rzut bez konkretnego schematu to interpretacja jest trudna
Szczerze? Mam trochę inne zdanie. To że runy 'nie odpowiadają tak/nie' to jest teza powtarzana jak mantra ale ja bym nie była taka pewna. Zależy od tradycji i podejścia. Niektórzy praktycy używają run właśnie do pytań decyzyjnych i to działa, pod warunkiem że pytający ma odpowiednie skupienie i wiedzę o symbolice. Problem nie jest w typie pytania, problem jest prawdopodobnie w tym że nie ma tu jeszcze wystarczającej praktyki. I to mówię bez złośliwości
Też się zastanawiam nad tą zmianą zawodu, nie moją, ale generalnie jak runy można w ogóle pytać o coś tak konkretnego jak praca czy kariera. Bo mi sie zawsze wydawało ze runy to bardziej duchowy poziom a nie taki codzienny, materialny. Ale może sie mylę, wy pewnie wiecie lepiej 🙂
Wcale nie myli się. Runy jak najbardziej działają na poziomie materialnym, Fehu to przecież bezpośrednio dobytek, zasoby, materialny dorobek. To nie jest system czysto 'duchowy' w oderwaniu od ziemi. Nordycka magia była bardzo pragmatyczna, tamci ludzie pytali o plony, o podróże, o decyzje wojenne. Więc pytanie o zmianę zawodu jest całkowicie w porządku. Tylko metodę trzeba dobrać
Słuchajcie, to jest dla mnie trochę abstrakcyjne bo znam się na tarota a nie na runach, ale mam takie wrażenie że problem z pytaniami to jest to samo w każdym systemie wróżebnym. U mnie z kartami tak samo, jak siedzę nad czymś z nastawieniem 'a to może mi wypadnie karta która powie tak albo nie' to zawsze wychodzi coś niejasnego. Dopiero jak pytam o kontekst, o energię, o co trzeba zrobić, to odpowiedzi są sensowne. Więc może naprawdę chodzi o jakość intencji a nie o to który system?
Wladyslawa, to co piszesz brzmi ładnie ale to jest takie tłumaczenie post factum. Zawsze można powiedzieć po fakcie że pytanie było złe jak odpowiedź nie pasuje. To jest dokładnie ten mechanizm który sprawia że systemy wróżebne wydają się działać - cokolwiek wyjdzie, można dopasować interpretację. Nie mówię że runy są bez wartości jako sposób refleksji, ale ta rozmowa trochę idzie w kierunku magicznego myślenia
Ok rozumiem zastrzeżenia ale ja nie szukam gwarancji, szukam metody na poukładanie myśli. I runy mi w tym pomagają, przynajmniej próbują. Bardziej mnie interesuje jak konkretnie pytać, Sigilnik napisał żeby zapytać 'co stoi mi na drodze' - ok, ale jakiego układu użyć? Ciągnęłam jedną runę, może to za mało na taki temat?
Jedna runa to jest odpowiedź na proste pytanie, na temat takiej wagi jak zmiana kariery - za mało. Polecam minimum układ trzyryczny: przeszłość która wpłynęła na sytuację, teraźniejszość, możliwy kierunek. Ale ważniejsze niż układ jest to żebyś przed losowaniem naprawdę siedziała z tym pytaniem. Dosłownie kilka minut skupienia. Jakie konkretnie obawy masz z tym urzędem, o co tak naprawdę pytasz run?
Układ trzyryczny to dobry punkt startowy ale powiem ci że dla takich rozważań o życiowych zmianach ja sama używam czegoś szerszego, pięć albo sześć run. Inna opcja to krzyż celtycki ale zaadaptowany do run. Ważne żeby każda pozycja miała jasno zdefiniowane znaczenie ZANIM zaczniesz losować, nie po
przepraszam że wchodzę, mam pytanie do Wozka - co to znaczy 'pozycja ma mieć znaczenie zanim zaczniesz losować'? Tzn. ty przed każdym rzutem robisz jakiś plan co gdzie idzie? Nigdy o tym nie myslalam
Ale czy to nie ogranicza przekazu? Jak runy chciałyby powiedzieć coś zupełnie innego niż schemat, to nie mogą, bo są wtłoczone w z góry ustalone pozycje. Zawsze mnie to dziwiło w tych systemach z układami
Ale czekaj, to co powiedział Sigilnik - że ta sama runa mówi co innego zależnie od pozycji - to jest chyba kluczowe, nie? Bo ja zawsze myślałam że runa ma znaczenie i tyle, a tu nagle wychodzi że kontekst układu zmienia wszystko. To trochę jak... nie wiem, jak słowo które zmienia sens zależnie od zdania? Czy dobrze to rozumiem?
Hm, tylko że to co piszesz Sigilnik brzmi jak post-hoc racjonalizacja. Runa wyjdzie i zawsze się dopasuje do pozycji bo interpretacja jest wystarczająco elastyczna żeby to zrobić. Jak to odróżnić od po prostu dopasowywania znaczenia do oczekiwanej odpowiedzi?
ok ale przepraszam, wracam do mojego pytania bo trochę odpłynęliśmy - czy ktoś mógłby podać mi jakiś konkretny przykład zapytania do run o zmianę zawodu? Nie teorię, tylko jak dosłownie usiąść, co powiedzieć przed losowaniem, jakie pozycje wyznaczyć. Bo to wszystko jest dla mnie trochę abstrakcyjne.
dobra, spróbuję konkretnie. Jak ja bym podchodziła do twojej sytuacji to najpierw cisza, 5 minut, dosłownie siedź i nic nie rób. Potem biorę runy i formuła pytania to nie jest 'czy zmienić pracę' tylko coś w stylu 'pokaż mi co powinienem zrozumieć o tej zmianie'. Pozycje: pierwsza - co napędza tę chęć zmiany naprawdę (nie to co mówię sobie na wierzchu), druga - co mi stoi na drodze, trzecia - co przyniosłabym do nowego miejsca ze sobą, czwarta - co jest niewidoczne, piąta - w jakim kierunku to zmierza. I losujesz, kładziesz, POTEM czytasz. Nie w trakcie.
no właśnie to mnie zawsze ciekawi w tych systemach - jak runy 'wyczuwają' coś głębszego? czy to nie jest po prostu że my sami to interpretujemy tak żeby pasowało? szczerze pytam, nie złośliwie
Ostrze.ka zadaje dobre pytanie i chciałbym żeby ktoś odpowiedział konkretnie zamiast owijać w bawełnę. Bo to jest właśnie ten moment gdzie ezoteryka albo staje się czymś realnym albo jest tylko projekcją własnych myśli ubraną w ładne symbole. Jedno i drugie może być użyteczne, ale warto wiedzieć z czym się ma do czynienia.
Znachornik stawia tę samą tezę co zawsze i rozumiem skąd pochodzi, ale myślę że stawiasz fałszywą dychotomię. Projekcja własnych myśli w symbolach to nie jest 'tylko' cokolwiek. Psychologia głębi od lat 50. pokazuje że praca przez symbol uruchamia procesy których świadomy umysł sam nie dosięgnie. Runy jako system archetypowych obrazów spełniają tę funkcję niezależnie od tego czy są 'magiczne' w sensie dosłownym. I dla Dumortieryt, która szuka metody żeby poukładać myśli o zmianie zawodu, to jest jak najbardziej realna wartość.
I tu jest właśnie miejsce gdzie różne tradycje runiczne dają różne odpowiedzi. Są takie podejścia gdzie runa to wyłącznie lustro dla twojej psychiki, i takie gdzie runa jest nośnikiem realnej siły czy energii. Nie twierdzę że jedno jest prawdziwe a drugie fałszywe, ale warto wiedzieć w jakiej tradycji się pracuje bo to zmienia wszystko - od sposobu pytania po interpretację. I Dumortieryt, to jest właśnie odpowiedź na twoje pytanie skąd czerpać. Decydujesz najpierw JAKIE masz założenie o tym czym runa jest.
to sie po prostu sprawdza. Siadasz, losujesz i widzisz co czujesz. Czy masz poczucie że coś do ciebie mówi z zewnątrz czy że wyciągasz coś z siebie. Dla mnie to było jasne po pierwszych kilku sesjach. Nie da się tego zadecydować z góry.
ja mam notatnik gdzie zapisuję każdy rzut od samego początku i naprawdę polecam to absolutnie każdemu. Bo właśnie po kilku tygodniach patrzenia na własne notatki zaczyna wychodzić wzorzec - czy twoje interpretacje są spójne, czy za każdym razem gdy wychodzi ta sama runa reagujesz podobnie, czy może za każdym razem dopasowujesz do aktualnego nastroju. I to ci powie WIĘCEJ o twoim stosunku do run niż jakikolwiek post na forum 🙂
to brzmi mądrze z tym notatnikiem. Ale mam pytanie - zapisujesz tylko runy które wyszły i układ czy też co wtedy czułaś? Bo mi sie wydaje że to drugie jest ważniejsze
hmm, czytam to i mam takie wrażenie że wszyscy mówią o technice a nikt nie dotknął jeszcze kwestii która dla mnie jest kluczowa przy zmianie zawodu w połowie kariery. Mianowicie - co się dzieje z człowiekiem który tkwił długo w jednym miejscu, powiedzmy w dużej firmie albo jakiejś instytucji, i nagle musi myśleć o sobie zupełnie inaczej? Bo to jest inny problem niż 'jak zapytać runy'. To jest pytanie o tożsamość i runy mogą pomóc ale najpierw trzeba wiedzieć CO tak naprawdę boli.
Lila03 - właśnie to. Dokładnie to. Pracuję w miejscu które jest... trudne do opisania, dużo procedur, dużo hierarchii, taki świat zamknięty w sobie. I coraz bardziej czuję że nie wiem kim jestem poza tą rolą. I właśnie dlatego sięgnęłam po runy - bo chciałam coś co pomoże mi zobaczyć CO jest pod tym wszystkim.
i to jest właśnie to co sprawia że runy mogą być tu naprawdę użyteczne, ale też ryzykowne. Bo jak jesteś długo w zamkniętym systemie - korporacja, instytucja, cokolwiek - to twoje myślenie jest uformowane przez ten system. I możesz nieświadomie interpretować runy przez ten właśnie filtr. Fehu jako 'sukces' będzie wyglądało jak twój dotychczasowy sukces w tym co znasz. Trzeba to uwzględnić.
