Hej, mam takie trochę głupie pytanie ale muszę zapytać bo nie daję mi to spokoju. Mam woreczek z runami z drewna lipowego, nosze go cały czas w torebce żeby miec pod reką jak chce zrobic szybkie losowanie. Problem jest taki ze w tej samej torebce trzymam papierosy, zapalniczkę i czasem popielniczke turystyczną (taką metalową). Ostatnio koleżanka mi powiedziała że to okropne i ze tytoń i dym zakłócają energie run. Zastanawiam sie czy ona ma rację bo jakoś nigdy o tym nie pomyslalam. Czy ktoś się z tym spotkał?
Nie ma jednej prostej odpowiedzi na to pytanie. Tytoń w wielu tradycjach był używany jako roślina ofiarnicza i oczyszczająca, więc samo jego obecność nie jest automatycznie czymś złym. Pytanie jest inne - jak traktujesz te runy na co dzień, czy je czyścisz, czy masz z nimi jakiś regularny kontakt, czy po prostu leżą w torebce razem z kluczami i paragonami. To ważniejsze niż papierosy.
Ojej, ja też nosze swoje kamyki i runki w torebce i nigdy bym nie pomyslała że to problem! Ale mam pytanie - te runy są drewniane tak? Bo drewno chyba inaczej chłonie energię niż kamień czy metal, nie? Mnie się wydaje że drewno jest bardziej porowate energetycznie haha, to chyba gorzej dla nich?
Koleżanka trochę przesadziła z tą oceną. Znam osoby które latami nosiły runy w kieszeni razem ze wszystkim co człowiek ma w kieszeni i nie miały z tym problemu. Bardziej bym zwróciła uwagę na to czy ten woreczek jest szczelny i czy runy się nie obijają o metalowe przedmioty, bo to może je fizycznie uszkodzić. Energia jest ważna ale zacznijmy od podstaw.
hej, moim zdaniem wgl przesadzacie z tą energią. Runy to nie sa delikatne stworzonka ktore sie obraza jak ktoś obok pali. Nordic people nosili je w sakwach razem ze wszystkim co mieli przy sobie, nie w specjalnych altanach energetycznych 🙂 problem jest jak dla mnie czysto praktyczny - wilgoc od metalowej popielniczki, ewentualne zabrudzenia, no i zapach tytoniu w drewnie zostaje na dlugo
No dobra, popielniczka jest zamknięta i dość czysta, rzadko jej używam. Bardziej chodzi o tę paczkę papierosów i zapalniczkę. A czy jak się pali w pobliżu run przy losowaniu to też jest problem? Bo czasem siadamy z koleżankami i jedna pali przy stole kiedy my wróżymy.
To jest pytanie o intencję i skupienie bardziej niż o fizyczną obecność dymu. Przy wróżeniu kluczowe jest twoje skupienie i czystość odczytu. Jak dym cię rozprasza albo kaszlesz to jest problem praktyczny. Jak jesteś na to obojętna i skupiona to dym Ci nie przeszkodzi. Ale odpowiadając na pierwsze pytanie o torbę - oddzielny woreczek dla run to dobra praktyka nie dlatego że papierosy są złe ale dlatego że run warto traktować jako przedmioty z intencją, a nie jako kolejny drobiazg w torebce.
Chciałam tylko dodać że to przekonanie o tym że tytoń 'niszczy energie' pochodzi głównie z New Age drugiej połowy XX wieku i nie ma oparcia w historycznych tradycjach runicznych. Germańskie ludy paliły ogniska przy rytuałach, a dym był częścią ceremonii. Natomiast Drozdzia59 dobrze mówi - chodzi o intencję i sposób przechowywania jako rytualne traktowanie przedmiotu.
Ale wlasnie dym runiczny to co innego niz dym papierosowy. Przy rytuałach palono specjalne zioła, to ma inne znaczenie duchowe. Papieros to produkt przemysłowy pełen chemii, to chyba nie jest to samo co ogień ofiarny czy jałowiec...
Powiem szczerze, bo to chyba warto powiedzieć głośno - miałam przez jakiś czas runy w torebce razem ze wszystkim i losowania wychodziły mi bez sensu, chaotyczne. Jak zaczęłam je przechowywać osobno w dedykowanym pudełku wyłożonym tkaniną to poczułam różnicę. Nie wiem czy to kwestia energii czy po prostu mojego skupienia i intencji, ale coś się zmieniło. Więc mogę tu polecić tę zmianę z czysto praktycznych powodów.
Talizmana, ta zmiana mogła być efektem placebo - zaczynasz traktować runy poważniej, poświęcasz im więcej uwagi przy przechowywaniu, naturalnie też lepiej się skupiasz przy losowaniu. Niekoniecznie trzeba to tłumaczyć energią woreczka. Powiem kontrowersyjnie: może to twoja głowa decyduje o jakości odczytu, a nie pojemnik.
Ja bym zapytała praktycznie: jakie masz runy, kupione czy zrobione samodzielnie? Bo to robi różnicę przy przechowywaniu. Runy które sama nacinałam i namaszczałam traktuję zupełnie inaczej niż te kupione zestawy. Te pierwsze mają dla mnie ładunek który chcę pielęgnować, te drugie mogłabym pewnie trzymać wszędzie.
Kupione, z zestawu z jakiegoś sklepu ezoterycznego. Ale je potem czyściłam i programowałam przez trzy noce na parapecie przy księżycu, więc starałam się nadać im swój charakter. Czy to zmienia sprawę?
To zmienia trochę sprawę tak. Jak już je naładowałaś swoją intencją to warto dbać o to żeby nie zaśmiecać tego naładowania. Nie mówię że papierosy to katastrofa, ale dedykowany woreczek z jakiegoś naturalnego materiału to naprawdę nie jest wielki wysiłek. Ja trzymam swoje runy w woreczku lnianym i ten woreczek idzie do torebki, nie runy luzem.
Właśnie, osobny woreczek to podstawa. I mam jeszcze takie odczucie, nie wiem czy to tylko moje, ale drewno ma tendencję do przechowywania zapachów i atmosfery otoczenia. Moje drewniane runy leżały kiedyś parę dni przy kadzidełku i długo potem czułam ten zapach. To nie był problem energetyczny ale skłoniło mnie do myślenia że drewno jest jednak bardzo 'chłonne'. Przy papierosach mogłoby to być bardziej odczuwalne.
Hej, a jak w ogóle czyścić drewniane runy po takim długim przebywaniu w złym otoczeniu? Pytam bo też mam drewniane i ciekawi mnie czy sama wizualizacja wystarczy czy trzeba coś fizycznie zrobić.
Okej, okadzanie szałwią to rozumiem, ale kontakt z ziemią - jak dosłownie? Zakopać je czy po prostu położyć na trawie? Bo jak mam balkon to trawa odpada, mogę dać do doniczki z ziemią?
A co rozumiecie przez to że drewno chłonie zapachy - czy chodzi o sam zapach fizyczny czy o jakiś energetyczny ślad? Bo zapach papierosów na drewnie to fakt, to się dzieje chemicznie. Ale co z tego wynika dla run i czy to faktycznie ma przełożenie na odczyty?
No ale Weles jak ty chcesz dowodów na wibracje to możesz ich szukać w naukowych laboratoriach, nie na forum ezoterycznym. Tutaj pracujemy z czymś innym. Nie ma co tłumaczyć że słońce świeci bo masz rachunek za prąd.
Wracając do pytania Wieńczysławy o losowanie przy paleniu - w moich notatkach mam to zapisane trochę inaczej niż Drozdzia pisała. Że nie chodzi o dym sam w sobie ale o jakość skupienia. Jak dym jest tłem i nie przeszkadza to spoko, ale jak jest źródłem rozproszenia to psuje odczyt. Czyli zależy od człowieka, nie od dymu.
No właśnie, bo mi dym raczej nie przeszkadza fizycznie, koleżanka pali przy oknie. Bardziej się zastanawiałam czy sama obecność dymu tytoniowego w powietrzu przy losowaniu to problem energetyczny, skoro te runy już mają mój ładunek z programowania.
Jak masz już swój ładunek w runach i jesteś skupiona, to jedna koleżanka paląca przy oknie raczej ci losowania nie zepsuje. Gdyby wszyscy wokół palili i było zadymione to byłoby pytanie o komfort fizyczny, nie o energię run. Twój kontakt z runami podczas rzutu jest ważniejszy niż otoczenie zewnętrzne.
Ojej ale ja mam pytanie bo sie zagubilam trochę - czy jak się robi losowanie to trzeba być w ciszy i samej, czy można z kimś? Bo ja zawsze wróżę z koleżanką razem i ona też wkłada ręce do woreczka i losuje dla siebie, ale runy są moje. Czy to nie jest jakiś problem energetyczny?
Gabka, to zależy jak podchodzisz do tematu. W niektórych tradycjach uważa się że karty, runy, przedmioty wróżebne powinny być używane tylko przez jedną osobę bo inaczej sygnał się miesza. W innych to nie jest problem. Przy tarocie na przykład spotkałam obie szkoły i obie mają swoich zwolenników. Przy runach chyba częściej mówi się o tej wyłączności, ale nie jest to żelazna reguła.
Ciekawi mnie co Sigilka ma do powiedzenia na temat tej wyłączności - bo pamiętam że pisała że duzo mitów pochodzi z New Age. Czy zakaz dotykania run przez inne osoby to też taki mit czy jest jakies historyczne uzasadnienie?
no właśnie, piszecie o mitach z new age i o historii ale moim zdaniem ważniejsze jest co działa dla konkretnej osoby. wienczyslawa pyta o papierosy w torebce i jak wyjdzie jej losowanie to będzie wiedzieć. nie trzeba doktoratu zeby to przetestowac 🙂
Ziemowit ma rację że praktyka to weryfikator, ale żeby wiedzieć co testować warto mieć jakąś bazę. Jak wszystko zleje się w jedno i nie wiesz co zmieniłaś to nie wiesz co zadziałało. Wieńczysława - gdybyś chciała sprawdzić wpływ przechowywania, to zrób przez jakiś czas runy osobno bez papierosów i porównaj jakość odczytów. To jedyny sensowny test.
