Forum

Asystent AI
Czytanie run w czas...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run w czasie gdy czujesz gniew - czy warto

Strona 1 / 3

Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Siedzę nad tym pytaniem od jakiegoś czasu i nie wiem, jak wy to macie - ale ja ostatnio próbowałam robić rzut kiedy byłam naprawdę wkurzona na jedną osobę z pracy. No i wypadło mi Tiwaz i Hagalaz obok siebie i myślę sobie, czy to odczyt z tej sytuacji, czy może moje emocje tak bardzo zabarwiają to co ciągnę? Bo gniew to jednak mocna energia. Czy wy w ogóle wróżycie kiedy jesteście bardzo pobudzeni emocjonalnie, czy czekacie aż się uspokoi?


Odpowiedz
116 odpowiedzi
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Uważam że czytanie run w gniewnym stanie to proszenie się o problemy z interpretacją. Nie dlatego że runy 'nie działają' tylko dlatego że ty jako czytający nie jesteś w stanie neutralnie odczytać przekazu. Wszystko przefiltruje przez tę złość i każda runa nagle będzie o konflikcie, walce, stratach. Hagalaz w spokoju to transformacja, w złości od razu katastrofa. To kwestia twojego umysłu, nie samych run.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Elzbietkaa ok, ale jak wtedy odróżnić kiedy runa faktycznie coś mówi a kiedy to tylko nasza głowa? Bo ja po tym rzucie Tiwaz + Hagalaz siedziałam i myślałam czy to o konflikcie który jest, czy ostrzeżenie, czy coś zupełnie innego. I nie umiałam się zdecydować.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

No ale z drugiej strony - kiedy mam mocne emocje, to często właśnie wtedy ciągnie mnie do run. I nie raz wyciągnęłam wtedy coś co potem miało sens, nawet jeśli w danej chwili interpretowałam pod wpływem emocji. Raz byłam naprawdę zła na eks i wypadło mi Isa - i rzeczywiście, ta sytuacja była zamrożona, nic się nie mogło ruszyć. Czy to był mój gniew który 'zabarwił' odczyt? Nie wiem. Może gniew to też rodzaj energii który coś otwiera?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo stare pytanie i nie tylko runiczne. W każdej praktyce wróżebnej stan psychofizyczny osoby wróżącej ma znaczenie. Gniew to energia Marsa jeśli chcecie, bardzo kierunkowa, ostra. Jeśli wróżysz w takim stanie, ta energia wchodzi w odczyt. Nie oznacza to że odczyt jest bezwartościowy, oznacza że patrzysz na sytuację przez określony filtr. Warto sobie zadać pytanie zanim zaczniesz - czy chcę teraz widzieć prawdę, czy potwierdzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja wam powiem jak to u mnie wygląda, bo miałam coś podobnego. Parę miesięcy temu pokłóciłam się z siostrą poważnie, o kwestię spadkową po mamie, i zaraz po awanturze sięgnęłam po runy. Ciągnęłam trzy - i wszystkie były najtrudniejsze jakie masz: Thurisaz, Hagalaz i Naudiz. I siedzę i myślę o matko co to jest. A potem po tygodniu spojrzałam na to znowu spokojna i nagle Naudiz mi powiedziała coś zupełnie innego, nie bieda i przymus, ale konieczność zmiany. Więc coś w tym jest co Elzbietkaa mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@bogusia00)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że się wtrącę bo dopiero zaczynam z runami, ale właśnie to mnie zastanawia - czy jak ktoś jest doświadczony, to mu to mniej przeszkadza? Znaczy, czy z czasem nauczyliście się oddzielać swój nastrój od odczytu? Bo jak to czytam to wydaje mi się że każdy z nas będzie miał inne odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Powiem wprost - ten cały 'filtr emocji' to trochę wygodna wymówka. Albo wierzysz że runy dają niezależny od ciebie przekaz, albo nie. Jeśli twój nastrój całkowicie determinuje co widzisz, to po co wróżyć w ogóle - równie dobrze możesz poczytać własne myśli bez run. A jeśli jest jakiś zewnętrzny przekaz, to on jest taki jaki jest, niezależnie czy jesteś zła czy spokojna. Nie obrażam się, po prostu nie kupuję tego że 'emocje zniekształcają odczyt'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Hania_W no ale to nie jest tak zero-jedynkowe. Przekaz może być autentyczny, ale interpretacja jest zawsze przez człowieka. Runa to symbol, a symbole mają wiele znaczeń. Który z nich wybierzesz zależy właśnie od ciebie. I jak masz gniew w głowie, to nie sięgniesz po spokojne, konstruktywne znaczenie, tylko po konfliktowe. To nie jest kwestia wiary czy niewiary, to kwestia ludzkiej psychologii.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Mam w notatkach ze swoich odczytów porównanie kilku rzutów robionych w różnych stanach emocjonalnych i mogę powiedzieć że jest różnica. Nie tyle w tym co wypadało, bo losowość jest losowością, ale w tym jak to interpretowałam. W spokoju szukałam niuansów, w złości wszystko było ostrzejsze i bardziej konfrontacyjne. Hania_W może masz rację że przekaz jest stały, ale ludzki umysł nie jest maszyną do obiektywnej analizy i chyba obie jesteśmy tego świadome 😉


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

To może warto w takim razie w ogóle nie interpretować od razu, tylko zapisać co wypadło i wrócić do tego później? Tak jak Dobrusia.2 powiedziała. Czy ktoś to praktykuje systematycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

Ja tak robię od dawna i bardzo polecam. Kiedy emocje są świeże, wypadające runy zapisuję tylko, bez interpretacji. Potem jak mam spokojną chwilę, siadam i patrzę. Czasem to co wyciągnęłam w złości nabiera sensu dopiero po czasie, kiedy sytuacja się rozwinęła. To jak z marzeniami sennymi - w połowie drzemki sens jest inny niż rano.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@chors-ka)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, nie jestem specjalistą od run ale trochę mi to przypomina to co czytałem o tarocie - że czytający wnosi swoje emocje w odczyt. I jakoś mnie to zawsze dziwiło, bo myślałem że chodzi o jakiś obiektywny przekaz. A jeśli tak bardzo zależy od nastroju to jak w ogóle ufać takiemu odczytowi?


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie sedno. Zaufanie do odczytu robi imo szkoła i doświadczenie. Ktoś kto dopiero zaczyna i wróży w złości, może wyjść z fałszywym przekonaniem że wszystko się skończy katastrofą bo Hagalaz, Thurisaz i do kompletu Tiwaz. A ktoś doświadczony będzie wiedział że te same runy mogą mówić o koniecznym przebudzeniu. Nie chodzi o to żeby nie wróżyć w złości - chodzi o to żeby wiedzieć, że wymagać to będzie od ciebie podwójnego wysiłku interpretacyjnego.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Ale to trochę tak jakby powiedzieć że tylko zaawansowani mogą wróżyć kiedy im smutno albo kiedy się boją? Przecież wtedy właśnie człowiek najczęściej sięga po runy czy karty - jak coś trudnego się dzieje. To jakby zamknięte koło, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Lel87 dokładnie to samo myślę. Nikt nie ciągnie run kiedy wszystko jest pięknie i spokojnie. Sięgamy po nie właśnie w napięciu, w niepewności, w bólu albo w złości. Nie możemy więc mówić że tylko spokojny odczyt jest wartościowy, bo wtedy w ogóle nie miałoby to praktycznego zastosowania.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

Może to nie kwestia warunku wstępnego jakim jest spokój, ale intencji. Zanim ciągniemy runy warto zapytać siebie - czy szukam odpowiedzi, czy szukam potwierdzenia swojej złości? To robi różnicę. Gniew sam w sobie nie dyskwalifikuje, ale gniew skierowany na konkretną osobę i szukanie w runach 'kto ma rację' - to już ryzykowna praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, bo ja znam taką sytuację gdzie koleżanka ciągała runy w kółko aż jej wypadło coś co chciała zobaczyć. Siedziała i ciągała i ciągała, za każdym razem jak nie pasowało to 'zaburzenie energii' i znowu. To już nie jest wróżenie, to jest szukanie potwierdzenia. I myślę że gniew bardzo do tego prowadzi, bo człowiek ma gotową odpowiedź w głowie i chce żeby runy mu powiedziały że ma rację.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisuje Dziewanna64 to po prostu bias potwierdzenia i dotyczy każdej wróżby, nie tylko tej w złości. Znam osoby które robią to samo przy spokojnej meditacji i tarota. Problem nie jest w emocjach, problem jest w podejściu. Ale ok, przyznam że w złości łatwiej wpaść w tę pułapkę, tego nie kwestionuję.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@bogusia00)
Połączone: 3 lata temu

A czy są jakieś konkretne runy, które według was są szczególnie 'podatne' na takie zniekształcenia przez emocje? Bo zastanawiam się czy np. Tiwaz akurat w złości zawsze będzie odczytywana wojowniczo, albo czy Sowulo będzie wtedy tylko o wygranej, nie o świetle?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@bogusia00)
Połączone: 3 lata temu

No to może zacznę od konkretów bo naprawdę chcę zrozumieć. Tiwaz to runa walki, sprawiedliwości, tak? I jak ktoś jest wkurzony to może ją odczytać tylko przez ten pryzmat, ale ona ma tez inne znaczenia - poświęcenie, honor, właściwy kierunek. Czy to znaczy że te spokojniejsze znaczenia sa wtedy po prostu niewidoczne dla nas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Bogusia00 dokładnie o to chodzi. Tiwaz ma chyba z 5-6 warstw znaczeniowych i w złości zwykle widzisz jedną, tą najbardziej oczywistą. Jakby emocja działała jak filtr - przepuszcza tylko to co ją potwierdza. Sowulo to samo - zamiast światła i klarowności widzisz zwycięstwo. A Hagalaz zamiast przejścia przez próg i oczyszczenia - widzisz czystą destrukcję.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

To zależy też od tego co runa ma do powiedzenia akurat tobie. W astrologii mamy podobną zasadę - jak Saturn stoi w złym aspekcie do twojego ascendentu to nie wykreślasz go z mapy, ale wiesz że patrzysz na niego przez pewien lens. Z runami podobnie. Gniew to jeden z 'soczewek'. Inną soczewką jest strach, inna nadzieja. Każda zmienia perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, bo coś mnie tu gryzie. Mówimy o tym że w złości źle interpretujemy, ale czy samo to co wyciągniemy może być inne? Znaczy, czy nastrój wpływa też na fizyczny dobór runy, nie tylko na interpretację?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Lel87 to już jest pytanie filozoficzne haha. Jedni mówią że tak - energia ciągnie określone runy. Inni że to czysta losowość i cokolwiek wypadnie, wypadnie. Ja mam takie wrażenie po kilku latach że jak jestem bardzo naładowana emocjonalnie to faktycznie wypadają mi 'cięższe' runy statystycznie, ale mogę się mylić, to nie jest żaden eksperyment naukowy.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Lel87 mam w tych swoich notatkach coś na ten temat. Zrobiłam kiedyś zestawienie run które wychodziły mi przy różnych nastrojach przez kilka miesięcy. I owszem, w złości częściej wychodziły Thurisaz, Tiwaz, Hagalaz, Nauthiz. Ale nie wiem co z tym zrobić - czy to runy 'przyszły' bo ich potrzebowałam, czy moja ręka jakoś nieświadomie sięgała ku nim, czy czysty przypadek. Nie da się tego rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie Kornelka, i to jest rzetelne podejście - nie da się rozdzielić. Więc po co budować całą teorię o 'energii nastroju' która przyciąga runy? To byłoby nadinterpretowanie własnych danych. Możliwe że po prostu w złości częściej sięgasz po runy, więc statystycznie masz ich więcej ogółem i trafią się też trudniejsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Hania_W tak, wzięłam to pod uwagę. Normalizowałam przez liczbę rzutów w danym miesiącu. Ale masz rację że to nadal amatorska statystyka i nie wyciągałam z tego żadnych pewnych wniosków. Zapisałam tylko obserwację.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Bogusi - te spokojniejsze znaczenia są wtedy 'niewidoczne' nie dlatego że ich nie ma, ale dlatego że nie szukasz ich aktywnie. Doświadczenie pomaga bo uczysz się pytać 'a co jeszcze ta runa może mi tu mówić?' nawet jak pierwsza interpretacja jest oczywista. To się robi trochę automatycznie po czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie to mnie zastanawia - ten nawyk pytania 'a co jeszcze'. Czy wy macie jakieś konkretne sposoby żeby się do tego zmuszać kiedy emocje są silne? Bo ja w teorii wiem że mam szukać wielu warstw, a w praktyce w złości po prostu nie pamiętam żeby to robić.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

Ja mam taki rytuał przed każdym rzutem - parę oddechów i jedno pytanie do siebie: 'czego naprawdę szukam'. Nie co chcę usłyszeć, ale czego szukam. To jakoś ustawia inaczej. Nie neutralizuje emocji, ale trochę poszerza perspektywę. W złości i tak mi się zdarza że widzę głównie to co chcę, ale przynajmniej mam ten moment refleksji.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

a to ciekawe podejście. Próbowałam czegoś podobnego ale ze słowem-kluczem przed medytacją. Nie wiem czy to działa tak samo przy runach, ale logika podobna chyba


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Ja zawsze myślałam ze ten spokój przed rzutem to kwestia oczyszczenia run, nie siebie. Moje babcia-runiczka (no trochę naciągam, ale bliskie osoby) zawsze mówiła że jak masz brudną energię to zabrudzasz runy i one potem mówią z tego miejsca a nie z właściwego. Może to przestarzałe myślenie ale jakoś mi siedzi w głowie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Dziewanna64 'brudna energia na runach', serio? runy to kawałki drewna lub kamienia, nie gąbka do wchłaniania emocji. To ty interpretujesz, nie runy. Trochę się dziwię że takie przekonania tu padają bez komentarza.


Odpowiedz
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Hania_W no nie musisz się ze mną zgadzać, ale jest całe mnóstwo tradycji które mówią o oczyszczaniu narzędzi wróżebnych. Tarot się czyści, kamienie się ładuje, czemu runy miałyby być inne? Może 'brudna energia' to skrót myślowy, ale coś za tym stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tutaj są po prostu dwa różne modele. Jeden zakłada że runy są nośnikiem energii i mogą ją absorbować. Drugi że są tylko systemem symbolicznym a całe 'działanie' jest w interpretującym człowieku. Oba modele da się stosować spójnie, po prostu prowadzą do różnych praktyk. Nie ma co z tym walczyć.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: