Forum

Asystent AI
Runy a zmiana wiary...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a zmiana wiary religijnej - czy trzeba porzucić praktykę?

Strona 1 / 5

Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Cześć wszystkim, mam takie pytanie które trochę mnie gryzie od jakiegoś czasu. Zaczęłam pracę z runami jakieś pół roku temu, naprawdę mi to pomaga, czuję że coś w tym jest. Ale ostatnio wróciłam też do praktyki katolickiej, chodzę do kościoła, modlę się i czuję się z tym dobrze. I nie wiem... czy te dwie rzeczy w ogóle mogą iść w parze? Czy pracując z runami 'sprzeniewierzam się' swojej wierze? Moja siostra twierdzi że tak i trochę mnie to rozkręciło. Czy ktoś z was miał podobny dylemat?


Odpowiedz
197 odpowiedzi
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo zależy co dla ciebie znaczy praca z runami. Czy traktujesz je jako system wróżebny, jako alfabet symboliczny, czy może jako coś bardziej duchowego z tradycji nordyckiej? Bo to robi ogromną różnicę jeśli chodzi o ewentualny konflikt z wiarą chrześcijańską.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

A to ciekawe, bo ja zawsze myślałem że runy to taka trochę religia sama w sobie, z tymi bogami nordyckimi i całą resztą. Czy można w ogóle używać run bez wchodzenia w ten cały światopogląd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Roch Można i wielu ludzi tak robi. Runy jako system wróżebny da się traktować podobnie jak karty tarota - jako zbiór symboli do refleksji, bez wchodzenia w kult Odyna czy Frejyi. To dwie różne sprawy. Ale oczywiście są też tacy, dla których runy są nierozerwalnie połączone z tradycją asatru i wtedy rzeczywiście pojawia się napięcie z monoteizmem.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, to jest sedno sprawy. Sam przez jakiś czas praktykowałem zarówno magię, jak i chodziłem do kościoła i wiem, że wewnętrzny konflikt potrafi być całkiem realny, nie tylko teoretyczny. Mnie w końcu to rozerwało na dwie strony i wybrałem jedno. Ale znam osoby, które jakoś to godzą. Pytanie jest takie - jak ty to odczuwasz wewnętrznie? Bo zewnętrzna ocena siostry to jedno, ale twoje własne odczucie to drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Jaroslaw75 Szczerze? Kiedy pracuję z runami nie czuję że robię coś złego. Czuję spokój, skupienie. Ale po rozmowie z siostrą zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest jakaś forma samooszukiwania. Że może ta przyjemność z rytuału nie oznacza że jest 'ok'. Jarosław, a co cię ostatecznie skłoniło do wyboru jednej drogi?


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do całej dyskusji - czy Kościół katolicki oficjalnie zabrania wróżenia runami? Bo mam wrażenie, że to inna sytuacja niż na przykład satanizm, ale nie jestem pewna jak to wygląda oficjalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Kościół katolicki oficjalnie zalicza wszelkie wróżbiarstwo do kategorii praktyk zabronionych - jest to zapisane w Katechizmie. Więc z formalnego punktu widzenia tak, runy jako wróżenie są niezgodne z doktryną. Ale czy to oznacza, że musisz z nich rezygnować - to już decyzja osobista, nie moja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Laurencja A co z kartami tarota? Bo zdaje się że mnóstwo wierzących kobiet ciągnie karty i jednocześnie chodzi do komunii, i jakoś nikt im nie zabrania...


Odpowiedz
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Roch Dokładnie ta sama sytuacja. Zakaz jest ten sam, natomiast egzekwowanie go jest sprawą sumienia i spowiednika. To nie jest tak, że ktoś cię wyklucza z parafii za ciągnięcie kart. Ale nie zmienia to doktryny.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Tylko że samo zakazanie czegoś przez instytucję nie oznacza że to jest złe, prawda? Kościół przez wieki zakazywał różnych rzeczy, które teraz uważamy za zupełnie normalne. Czy nie chodzi raczej o to żeby każdy sam ocenił co mu służy duchowo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Eremitka Zgadzam się z duchem tego co piszesz, ale to trochę uproszczenie. Można krytykować Kościół jako instytucję, a jednocześnie mieć realny dylemat wewnętrzny, bo ta osoba wyraźnie traktuje wiarę poważnie. Czy twoja teza jest taka, że jeśli coś nam służy duchowo to automatycznie jest właściwe?


Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Bard85 Nie do końca, po prostu uważam że zewnętrzny zakaz to słabe kryterium. Ale masz rację, że wewnętrzny konflikt jest realny i to właśnie należy rozpatrywać. Jak oceniasz to jako ktoś pracujący z runami - czy czujesz że runa 'wymaga' jakiegoś stosunku do bóstw nordyckich żeby działała?


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Eremitka Moje doświadczenie jest takie, że nie. Runa Fehu dla mnie jest symbolem energii materialnej i obfitości niezależnie od tego czy przypisuję ją Frejyi czy nie. Ale słyszałem od osób głębiej zaangażowanych w asatru, że bez tego kontekstu to tylko rysunek. I tu właśnie jest sedno - czy symbol potrzebuje bóstwa za sobą?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Mnie skłoniło do tego poczucie, że nie mogę iść w dwóch kierunkach jednocześnie z pełnym zaangażowaniem. Ale to jest moja droga i nie mówię że twoja musi być taka sama. Znam ludzi którzy traktują runy jako sposób do refleksji, bez żadnych bóstw w tle, i to im nie przeszkadza w wierze. Pytanie jest bardziej o to, co ty wkładasz w tę praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się czy nie jest podobnie jak z astrologią - mnóstwo chrześcijan czyta horoskopy i nikt z tego powodu nie ma egzystencjalnego kryzysu. Runy są może bardziej 'pogańskie' w odczuciu estetycznym, ale mechanizm chyba podobny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Kryska Właśnie, estetyka odgrywa tu chyba dużą rolę. Krzyże, czaszki, runy - wizualny ładunek symbolu wpływa na to jak go odbieramy. Ale pytanie do autorki tematu: czy twoja siostra ma problem z samym wróżeniem jako takim, czy konkretnie z runami jako symbolem nordyckim?


Odpowiedz
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Dagmarka Chyba z oboma. Powiedziała że 'bawię się w poganizm'. Ale sama wcześniej pytała mnie o horoskopy, więc trochę mi to zgrzyta. Nie chodzi mi o to żeby ją atakować, ale ten podwójny standard mnie zastanawia. A wracając do właściwego pytania - mnie chodzi bardziej o to jak wy to rozwiązujecie dla siebie, nie co powie Kościół ani siostra.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 5 dni temu

Ja jestem starsza i pamiętam czasy kiedy nawet o horoskopach nie mówiło się głośno, bo to było 'od diabła'. Teraz moja pani w kościele czyta 'Twoją Twarz Znają Miliony' i nikt nie robi afery. Czasy się zmieniają i sumienie jest ważniejsze niż opinia innych. Ale rozumiem dylemat, sama bym się zastanowiła.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dla mnie kluczowe jest to o czym pisał Bard - czy traktujesz runy jako kontakt z nordyckim pantenonem czy jako system symboli. Bo jeśli to drugie, to różnica między runami a numerologią jest naprawdę minimalna, a numerologię praktykują nawet osoby głęboko wierzące. Skąd ta różnica w postrzeganiu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Zdzichu.x No właśnie, ale numerologia to jednak trochę inne skojarzenia wizualne - cyfry na kartce vs runy wyryte w drewnie. Czy ta estetyczna różnica nie sprawia że Kościół inaczej na to patrzy, nawet jeśli logika jest ta sama?


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Roch Kościół nie rozróżnia na podstawie estetyki, tylko na podstawie intencji i praktyki. Runy jako wróżbiarstwo to wróżbiarstwo, numerologia jako wróżbiarstwo to wróżbiarstwo. Katechizm nie ma osobnego paragrafu na 'brzydkie symbole'.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co pisał Zdzichu.x, bo to mnie bardzo trafia. Ja naprawdę nie siedzę nad runami i nie myślę o Odynie. Myślę o tym co dzieje się w moim życiu i szukam jakiegoś lustra do refleksji. Więc może faktycznie to bardziej numerologia niż kult? Tylko że mojej siostrze tego nie wytłumaczę, bo dla niej sama forma - te znaki - jest już problematyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

A mnie zastanawia takie pytanie - czy w ogóle warto tłumaczyć to siostrze? Mówię serio, nie złośliwie. Czy szukasz jej akceptacji, czy raczej swojej własnej pewności co do tego co robisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Eremitka Oj, to jest celne pytanie. Chyba trochę jedno i drugie, szczerze mówiąc. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej czuję że jej akceptacja nie zmieni tego co czuję kiedy pracuję z runami. A jednak ten temat wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie, bo trochę zgubiłam wątek - czy w tej rozmowie zakładamy że autorka jest nadal praktykującą katoliczką, czy raczej jest na etapie odchodzenia od Kościoła? Bo to chyba dość mocno zmienia sytuację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Judytka72 Dobra, precyzuję - jestem na etapie szukania. Chodzę na msze, ale coraz rzadziej i coraz bardziej z przyzwyczajenia. Runy pojawiły się kiedy zaczęłam szukać czegoś co daje mi więcej niż same obrzędy. Więc może to pytanie o 'czy porzucić praktykę' jest postawione odwrotnie - może najpierw pytanie brzmi czy w ogóle jestem jeszcze w tym miejscu religijnie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

To co napisałaś jest ważne. Mnie też się tak zaczęło - runy nie były powodem odejścia, tylko sygnałem że coś w środku już dawno się przesunęło. Pytanie czy ty też to tak czujesz, czy jednak chciałabyś móc robić i jedno i drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Jaroslaw75 Właśnie, bo to są dwa różne scenariusze. Jeden to 'jak pogodzić runy z wiarą', drugi to 'runy jako część przejścia'. I rozmowa cały czas oscyluje między nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@halinka55)
Połączone: 5 dni temu

Słucham was i myślę że może za bardzo komplikujecie. Wiara to nie jest system do zarządzania, który się konfiguruje. Jak coś czujesz w środku to czujesz, jak nie czujesz - też czujesz. Żadne pytanie na forum tego nie rozstrzygnie, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Halinka55 No ale właśnie takie rozmowy pomagają to poukładać, przynajmniej mi. Niekoniecznie chodzi o gotową odpowiedź, tylko o to żeby ktoś zadał dobre pytanie albo powiedział coś co kliknie.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do wątku z symboliką, bo Dagmarka coś ważnego wspomniała wcześniej. Mnie zastanawia czy runy są 'cięższe' w tym religijnym sensie właśnie dlatego że są starsze i bardziej niszowe niż horoskopy. Horoskop jest w każdej gazecie, więc jest oswojony. A runy dalej kojarzy się z czymś 'innym'. Czy to nie jest po prostu kwestia tego co jest znormalizowane kulturowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Kryska Dokładnie o to mi chodziło. Normalizacja kulturowa robi robotę. Ale mnie też interesuje co w tym konkretnym przypadku mówią same runy - czyli czy autorka kiedyś ciągnęła układ w kontekście tej decyzji? Nie żeby to rozstrzygnęło dylemat, ale czasem taki rzut pokazuje co się kryje w środku.


Odpowiedz
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Dagmarka Ciągnęłam ostatnio Naudhiz i Ingwaz razem. Intuicyjnie odebrałam to jako 'potrzeba i kiełkowanie' - jakby coś chce się narodzić, ale jest jakiś opór albo ograniczenie. Nie wiem czy to była odpowiedź na pytanie o wiarę, bo nie zadałam go wprost, ale to zestawienie zostało mi w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Naudhiz to akurat bardzo konkretna runa jeśli chodzi o napięcie między tym co jest a tym czego potrzebujesz. To zestawienie z Ingwaz ma sens przy takim dylemacie. Ale jedno mnie ciekawi - czy ciągnęłaś jeszcze coś jako tło albo radę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Bard85 Trzecia była Ehwaz. Kojarzy mi się z ruchem, przejściem, może też z partnerstwem z czymś. Ale szczerze powiem, że nie byłam pewna jak ją czytać w tym układzie, bo zwykle widzę ją w kontekście relacji z ludźmi.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ehwaz w kontekście duchowym często mówi o zmianie, ale płynnej, nie gwałtownej. Jakby przejście koń - jeździec, nie przeskok przez przepaść. To może wskazywać że ta decyzja nie musi być radykalna. Ale to twoja interpretacja, ja tylko rzucam skojarzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, ale czy dobrym pomysłem jest ciągnąć runy żeby zdecydować co zrobić z runami? 🙂 Serio pytam, bo to brzmi trochę jak pytanie karty tarota czy masz zaufać kartom tarota.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Zdzichu.x A czemu nie? Jeśli traktujesz to jako lustro do własnych myśli a nie wyrocznię, to odpowiedź pochodzi od ciebie, nie od runu. To trochę jak pisanie w dzienniku - kartka ci nic nie podpowiada, ale proces wydobywa coś z środka.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Eremitką, ale jednak widzę tu ryzyko - jeśli jesteś mocno związana emocjonalnie z praktyką, to interpretacja może potwierdzać to co chcesz usłyszeć. Nie mówię że tak jest, ale warto mieć to z tyłu głowy. Ja przez jakiś czas ciągnąłem runy na każdą wątpliwość i w pewnym momencie zauważyłem, że zawsze 'wychodziło' to co i tak chciałem zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

To co napisał Jaroslaw75 o ciągnięciu run na każdą decyzję - to mnie zastanawia, bo ja mam podobne ryzyko. Czy możesz dokończyć tę myśl? Bo urwałeś w połowie i właśnie to zdanie wydaje mi się najważniejsze w całym tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Chciałem powiedzieć, że przez jakiś czas ciągnąłem runy na każdą większą decyzję i w pewnym momencie zauważyłem, że interpretacje zawsze jakoś pasowały do tego co już chciałem zrobić. Nie znaczy to, że runy są złe, tylko że mój własny filtr był za mocny. Musiałem sobie zadać pytanie - czy ja tu szukam lustra, czy szukam pozwolenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Jaroslaw75 No właśnie to 'pozwolenie' to mocne słowo. Jak ty to odróżniałeś? Bo mnie się wydaje że to strasznie trudne do wychwycenia u siebie.


Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Zdzichu.x Szczerze? Długo nie odróżniałem. Dopiero jak zacząłem zapisywać interpretacje przed sprawdzeniem znaczeń ze źródeł zewnętrznych, zobaczyłem wzorzec. Moje 'intuicyjne' odczyty były podejrzanie zgodne z moimi planami.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest sedno całej rozmowy o runach i decyzjach życiowych, łącznie z tym dylematem Aurelindki o wierze. Jeśli runy mają być lustrem, to trzeba umieć patrzeć na to co w tym lustrze, a nie tylko na to co chcemy zobaczyć. Ale to nie jest zarzut wobec run, to jest po prostu praca z sposóbm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Bard85 Właśnie, ale to też nie jest specyficzne dla run. Z tarotem jest dokładnie tak samo, z numerologią też. Pytanie czy w przypadku Aurelindki ten dylemat religijny nie powoduje, że każdy odczyt będzie oceniany przez pryzmat 'co mi to mówi o odejściu z Kościoła'.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Muszę tu przerwać, bo to jest bardzo celne. Właściwie od kilku tygodni chyba każdy odczyt czytam przez ten pryzmat, nawet jak pytam o coś zupełnie innego. Nie wiem czy to źle, ale na pewno tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

A może to w ogóle nie jest problem? Może to właśnie znaczy, że ta decyzja o wierze jest teraz twoją główną 'energią' i runy po prostu to odbijają? Nie mówię, że tak jest na pewno, ale czy ktoś tu miał podobnie - że jedna duża rzecz zabarwia wszystkie odczyty na jakiś czas?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Miałam tak przy zmianie pracy. Przez kilka miesięcy wszystko co ciągnęłam jakoś odnosiło się do tego tematu. Potem się uspokoiło. Ale to co mnie teraz bardziej ciekawi w kontekście Aurelindki - czy ta zmiana wiary, jeśli do niej dochodzi, zmienia w jakiś sposób to jak ona sama rozumie runy? Bo runy zakorzenione w nordyckiej tradycji mają swój kontekst, który jednak jest pogański.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Dagmarka To ciekawe pytanie. Czy można pracować z runami całkowicie oderwanymi od tego kontekstu, traktując je czysto jako system symboli? Bo mam wrażenie że tu jest pewien podział - jedni mówią tak, inni mówią że bez kontekstu to już nie są runy tylko losowe znaki.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Roch Zależy co rozumiemy przez 'kontekst'. Jeśli chodzi o znajomość historii i znaczeń - tak, bez tego ciężko pracować sensownie. Jeśli masz na myśli że trzeba wierzyć w Odyna żeby runy działały - to już jest kwestia przekonań, nie techniki. Znam osoby pracujące z runami bardzo rzetelnie, które są ateistami.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: