Forum

Asystent AI
Runy a zawłaszczani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a zawłaszczanie obcych decyzji - etyka wróżenia dla innych bez zgody

Strona 1 / 2

Wpisy: 126
Rozpoczynający temat
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę od jakiegoś czasu nad tym tematem i chcę w końcu zapytać, bo mnie to mocno gryzie. Czy robienie rozkładu runami dla kogoś bez jego wiedzy i zgody to w ogóle jest etyczne? Mam koleżankę, która regularnie 'sprawdza' swoich bliskich - co myślą, co czują, jakie mają intencje. Dla mnie to już trochę za daleko, ale ona uważa, że runy to tylko sposób poznania, nie ingerencji. Gdzie przebiega ta granica? Bo jedna sprawa to wróżenie sobie, a zupełnie inna to zaglądanie w czyjeś życie bez pytania.


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 223
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

To jedno z tych pytań, które wracają co jakiś czas i za każdym razem dyskusja idzie w innym kierunku. Twoja koleżanka ma rację w połowie - sam odczyt nie zmienia niczyjej rzeczywistości. Ale już to, co z nim robi, jak interpretuje i jak wpływa to na jej relacje z tą osobą, to inna sprawa. Pytanie jest takie: czy wróżenie bez zgody to już naruszenie granic, czy dopiero działanie na podstawie tego odczytu?


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Rozróżnienie, które zaproponowała Ravenna84, jest dobre, ale niepełne. Sam akt patrzenia na runy w czyimś imieniu uruchamia pewne procesy - przynajmniej według tradycji, w której pracuję. Nie jest tak, że to neutralna obserwacja z zewnątrz. Pytanie do obu - czy uważacie, że intencja wróżącego ma znaczenie dla etyki, czy liczy się sam fakt bez zgody?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Zenek właśnie to mnie interesuje. Bo moja koleżanka twierdzi, że robi to z troski. Że chce wiedzieć, czy ktoś jej bliski jest w porządku. Ale czy troska usprawiedliwia wejście bez zapukania? Mam wrażenie, że intencja tu nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie, które może zmienić perspektywę - bo skąd w ogóle bierze się przekonanie, że runy 'dają dostęp' do drugiej osoby? W różnych tradycjach wróżenie to pytanie o energię sytuacji, nie skanowanie konkretnego człowieka. Czy nie ma tu może błędu w założeniu, że w ogóle jest co zawłaszczać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Kometka ale to chyba zależy od tego, jak ktoś to rozkłada? Bo jeśli pytasz 'co myśli o mnie Marek' i kładziesz runy z jego imieniem - to nie jest pytanie o sytuację, tylko właśnie o konkretną osobę. Czy to nie jest jakieś wejście w jego pole, nawet jeśli nie fizyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@paulinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

a ja właśnie ostatnio zrobiłam taki rozkład dla siebie żeby sprawdzić co czuje do mnie jeden chłopak i zastanawiam się teraz czy zrobiłam coś złego :/ nie miałam złej woli, chciałam tylko wiedzieć czy w ogóle jest szansa. ale po tej dyskusji nie wiem co myśleć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@paulinka to jest właśnie ta szara strefa, o której mówiłam. Zapytanie 'czy jest szansa' a 'co czuje Marek' to dwie bardzo różne kwestie. Pierwsza dotyczy ciebie i twojej sytuacji, druga już zagląda w konkretną osobę. Jak dokładnie brzmiało twoje pytanie do run?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam wrażenie, że wiele osób w ogóle nie zadaje sobie tego pytania zanim siądzie do rozkładu. Robiłam kiedyś odczyt dla koleżanki - ona prosiła, więc była zgoda. Ale co innego, gdy ktoś sam z siebie sprawdza cudze uczucia. Czy ktoś tutaj miał sytuację, że ktoś 'sprawdzał' was bez pytania i jak się z tym czuliście, kiedy się dowiedzieliście?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Warto spojrzeć na to szerzej. W tradycyjnych praktykach skandynawskich wróżbita działał dla wspólnoty i to wspólnota decydowała, o co pytać. Była jakaś forma zgody zbiorowej. Współczesne podejście jest bardziej indywidualne i przez to łatwiej o nadużycia, bo nie ma żadnego zewnętrznego hamulca. Sama zgoda osoby, o którą pytamy, to minimum, nie jakiś nadmiarowy wymóg.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że wchodzę, bo dopiero zaczynam się interesować runami, ale mam pytanie - jeśli ktoś robi rozkład bez zgody, to czy ta osoba w ogóle może coś odczuć? Znaczy czy to ma jakieś przełożenie na tę drugą osobę fizycznie czy energetycznie? Serio pytam, bo nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Florek to zależy od przyjętego modelu. Jeśli pracujesz w przekonaniu, że runy otwierają rzeczywisty kanał informacji - to tak, jest pewien kontakt. Jeśli traktujesz to jako projekcję psychologiczną - to nie dotykasz tej osoby, tylko własnych wyobrażeń o niej. Problem polega na tym, że oba te podejścia prowadzą do różnych wniosków etycznych. I tu jest pies pogrzebany.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@daniello)
Połączone: 10 miesięcy temu

czytam i trochę gubie się w tej dyskusji - bo jeśli runy to tylko symbole na kamieniach, to jak mogą komuś zaszkodzić? Albo pomóc? Nie rozumiem skąd ten etyczny problem. Jakby ktoś po cichu zastanawiał się co ktoś myśli - to chyba robi to cały czas bez żadnych run, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Daniello trafne pytanie i właśnie tu jest sedno. Różnica polega na tym, że podczas rozkładu zazwyczaj coś się z tym robi - wyciąga wnioski, podejmuje decyzje, zmienia zachowanie wobec tej osoby. To nie jest neutralne myślenie, tylko aktywne szukanie informacji żeby nimi zarządzać. I to bez wiedzy zainteresowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Ale to otwiera kolejne pytanie - czy jeśli ktoś nam nie powie wprost tego, co chcemy wiedzieć, to mamy prawo szukać informacji innymi drogami? Rozumiem, że w normalnym życiu nie zaglądamy do czyichś wiadomości ani pamiętnika. Runy są chyba jednak bliżej tej granicy niż zwykłego myślenia o kimś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Glicynia_A dokładnie o to mi chodzi. Moja koleżanka mówi że i tak by się domyślała, więc co za różnica. A różnica jest taka, że domysł to domysł, a szukanie odpowiedzi metodami ezoterycznymi to już coś innego - to próba zdobycia przewagi informacyjnej nad kimś, kto nie wie że go sprawdzasz.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

a ja mam może głupie pytanie ale - co jeśli ta osoba jest bliska i naprawdę się o nią martwisz? jak mama o dziecko albo siostra o siostrę? czy w takim przypadku też nie wolno? bo rozumiem, że obcy czy eks to jedna sprawa, ale rodzina?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Lunatia nie ma głupich pytań w tej dyskusji. Ale uważaj na tę pułapkę - troska bywa świetnym usprawiedliwieniem dla kontroli. I nie mówię tu o złych intencjach, bo pewnie ich nie ma. Ale im bliższa relacja, tym łatwiej nam wmówić sobie, że mamy prawo wiedzieć. Sama byłam w takiej sytuacji i te odczyty robiły mi więcej zamieszania niż spokoju, bo zaczęłam szukać w bliskiej osobie tego, co pokazały runy.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Ravenna84 jest dla mnie kluczowe. Odczyt bez zgody to nie tylko kwestia etyki wobec tej osoby. To też kwestia tego, co on robi z tobą. Zaczynasz filtrować całą relację przez obraz, który stworzyłaś sama, bez jej udziału. To nie jest wiedza o niej - to jest lustro twoich własnych lęków i potrzeb.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Boże, Ravenna84 i Pandora, tak dobrze to ujęłyście, naprawdę. Nigdy tak nie patrzyłam na to, że to jest bardziej o mnie niż o tej drugiej osobie. Teraz myślę o kilku rzeczach, które robiłam i chyba sama siebie okłamywałam że robię to z troski 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu wracam do początku tej rozmowy - gdzie jest granica między wróżeniem dla siebie a wróżeniem o kimś? Pytasz runy 'co mi przyniesie ten związek' - to twoje pytanie. Pytasz 'co on do mnie czuje' - to już wchodzisz w cudzą przestrzeń. Ale czy istnieje w ogóle rozkład uczuciowy, który tej granicy nie przekracza?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@daniello)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, to może cofnę się do pytania Madzialeny, bo ona je zostawiła otwarte. Czy w ogóle da się zrobić rozkład TYLKO dla siebie, skoro każde pytanie o relację z definicji dotyczy też kogoś innego? Jakby pytasz o swój związek - no ale ten związek jest z kimś. Mnie to trochę kręci w głowie logicznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Daniello to jest naprawdę dobre pytanie, szczerze. I myślę, że klucz jest w tym, na czym skupia się pytanie. 'Co mi ta relacja daje?' vs 'Co on do mnie czuje?' - oba są o związku, ale jedno jest o tobie, drugie zagląda w niego. Ale masz rację, że granica jest płynna. Sama się z tym mierzę przy pewnych rozkładach.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Ravenna84 właśnie, ale czy to nie jest trochę sztuczne rozróżnienie? Bo jeśli pytasz 'co mi ta relacja daje' i wypadnie np. runa Isa - zatrzymanie, zamrożenie - to i tak zaczniesz to interpretować w kontekście tej drugiej osoby. Czyli wrócisz do niej niejako tylnymi drzwiami.


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Madzialena ale to jest kwestia interpretacji, nie samego rozkładu. Isa może znaczyć, że ty jesteś zamrożona emocjonalnie, że cała sytuacja wymaga zatrzymania, że twoja energia nie płynie swobodnie. Nie musisz tego przykładać do niego. Tylko pytanie, czy potrafisz zatrzymać się na własnym polu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Zenek jest ważne. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem - sugerujesz, że to nie jest w runach, tylko w naszej tendencji do przyklejania odpowiedzi do konkretnej osoby? Czyli problem jest bardziej w podejściu czytającego niż w samym rozkładzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Kometka w dużej mierze tak. Choć nie powiedziałbym, że rozkład jest zupełnie neutralny. Jeśli kładziesz go z imię Marek w myślach i intencją 'pokaż mi Marka' - to jednak kierujesz go w konkretne miejsce. Ale jeśli pytasz o sytuację ogólnie, to odczyt zależy bardziej od tego, gdzie idzie twój umysł.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@paulinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

dobra ja muszę dopytać o swój przypadek bo mi spokoju nie daje. robiłam rozkład i pytałam bardziej 'czy warto w ogóle próbować' niż 'co on czuje'. ale w głowie miałam jego imię cały czas. czy to już jest to wejście w jego pole o którym mówicie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@paulinka to jest szczere pytanie i doceniam, że je zadajesz. Ale zastanów się - jak sam rozkład wypadł? Co poczułaś podczas kładzenia? Czasem to jest ważniejsza wskazówka niż samo pytanie, które sobie sformułowałaś.


Odpowiedz
(@paulinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 67

@Pandora wypadła Gebo i Pertho. Gebo to dar, wymiana, a Pertho to los i to co ukryte. Czułam się spokojnie. Nie wiem co z tym zrobić, bo z jednej strony Gebo sugeruje jakąś wymianę, ale Pertho mówi że coś jest niepewne. Czy to mówi coś o etyce tego co zrobiłam?


Odpowiedz
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@paulinka wróć na chwilę do sedna - Pertho to runa losu, ale też tajemnicy. I może to jest właśnie odpowiedź na twoje pytanie etyczne - że to co ukryte, powinno pozostać ukryte? Nie mówię, że zrobiłaś coś złego, ale ciekawe, że właśnie taka runa wypadła przy takim rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chwila, bo mnie też zastanawia coś innego. Cały czas rozmawiamy o tym, czy wróżenie bez zgody jest etyczne wobec drugiej osoby. Ale czy ktoś zastanowił się nad tym, co ten rozkład robi z decyzjami osoby pytającej? Bo jeśli Pertho sugeruje niepewność i paulinka to 'odczyta' jako zły znak - to może przez to w ogóle nie podejdzie do tego chłopaka. Runy wpływają na twoje wybory, a przez to i na jego życie, nawet bez bezpośredniego 'skanowania'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Eliksiria to jest świetny punkt, naprawdę. Czyli nawet jeśli przyjmiemy, że runy to czysto psychologiczne lustro bez żadnego energetycznego wpływu na drugą osobę - to i tak jej dotykają. Tyle że przez ciebie, przez twoje zachowanie. To trochę zmienia perspektywę na cały ten problem.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

ale zaraz, to w takim razie każde wróżenie o czymkolwiek co dotyczy innych ludzi byłoby problematyczne? Wróżysz sobie o pracy - to dotyczy szefa. O zdrowiu rodziny - dotyczy rodziny. Gdzie jest granica? Albo raczej - czy ta granica w ogóle gdzieś istnieje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 169

@Florek granica jest trudna do wyznaczenia, ale nie znaczy to, że nie istnieje. Myślę, że pytanie o sytuację w pracy to co innego niż pytanie o to, co szef myśli o tobie w tej chwili. Pierwsze jest szerokie, drugie jest ukierunkowane na konkretny umysł konkretnej osoby. To subtelna różnica, ale w praktyce bardzo odczuwalna.


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Zdzislawa a jak ty to czujesz w praktyce? Znaczy, czy podczas rozkładu jest jakiś moment kiedy wiesz, że przekroczyłaś tę granicę? Coś się zmienia, nie wiem, w energii czytania, w tym jak leżą runy? Pytam bo sama nie wiem jak to rozpoznać.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Lunatia u mnie to jest bardziej kwestia dyskomfortu. Kiedy formułuję pytanie i coś mi mówi 'to nie twoje' - to jest sygnał. Ale uczciwie przyznam, że nie zawsze słucham tego sygnału. I zazwyczaj takie rozkłady są mętne, trudne do odczytania. Może przypadek, może nie.


Odpowiedz
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 83

@Ravenna84 to niesamowite że tak to opisujesz, bo ja miałam dokładnie coś takiego kiedyś! Robiłam rozkład żeby sprawdzić co czuje do mnie koleżanka, z którą miałam konflikt, i runy były takie... chaotyczne. Wszystko jakby bez sensu. Teraz myślę że może właśnie dlatego.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale Sylwunia, to może były chaotyczne bo sama byłaś chaotyczna emocjonalnie? W końcu był konflikt. Jak odróżnić 'runy mi odmówiły dostępu' od 'byłam zbyt rozbita żeby to odczytać'? To nie jest retoryczne pytanie, naprawdę chcę wiedzieć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Madzialena i chyba właśnie tu leży jeden z największych problemów tego całego tematu. Że bardzo łatwo jest interpretować wyniki rozkładu wstecznie - po fakcie przypisywać im znaczenie, które nam pasuje. Chaotyczny rozkład po złym emocjonalnie dniu może być efektem stu różnych rzeczy. Czy to nie powinno nas robić bardziej ostrożnymi?


Odpowiedz
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Kometka właśnie dlatego zaczęłam ten temat. Bo widzę, że w całej tej rozmowie kręcimy się wokół czegoś ważnego - że etyka wróżenia dla innych to nie jest jeden problem, to jest kilka naraz. Kwestia zgody, kwestia wpływu na własne decyzje, kwestia interpretacji. I nie wiem czy da się to rozstrzygnąć jedną zasadą dla wszystkich.


Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Danusia ale właśnie - wymieniłaś te kilka problemów naraz i teraz siedzę i myślę, że nie wiem, od którego w ogóle zacząć. Bo jeśli wpływ na własne decyzje jest tak samo ważny jak kwestia zgody tej drugiej osoby, to chyba nie da się rozwiązać jednego bez drugiego, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że można jednak rozdzielić te wątki, przynajmniej analitycznie. Kwestia zgody to jest etyka zewnętrzna - co robisz wobec innej osoby. Kwestia wpływu na własne decyzje to etyka wewnętrzna - co robisz sobie. Mogą współistnieć jako oddzielne problemy. Choć oczywiście w praktyce się przenikają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Zenek ale jak je rozdzielisz w praktyce? Jeśli robię rozkład o kimś bez jego zgody i przez to zmieniam swoje zachowanie wobec tej osoby - to już dotykam jej etycznie, nawet jeśli energetycznie nic się nie dzieje. Nie wiem, czy to rozdzielenie ma sens poza teorią.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Eliksiria właśnie to jest clou. Intencja może być tylko 'do mnie' - ale skutki wychodzą na zewnątrz. I teraz pytanie: czy oceniamy etykę po intencji, czy po skutkach? Bo te dwie rzeczy mogą dawać zupełnie różne odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Hej, a można w ogóle w tym temacie dopytać o coś z innej strony? Zastanawiam się, czy etyka to w ogóle dobre słowo na to co tu omawiamy. Bo etyka zakłada że jest jakaś norma, jakieś kryterium. A tu każdy wydaje się mieć inne. Co jest dla jednego przekroczeniem granicy, dla kogoś innego jest normalnym wróżeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Florek to dobre spostrzeżenie, ale chyba nie dyskwalifikuje słowa etyka. Różne tradycje etyczne też się różnią, a to nie znaczy że etyki nie ma. Prędzej powiedziałabym, że tu brakuje jakiegoś wspólnego punktu wyjścia. I może właśnie o to powinniśmy się zapytać - czy jest coś, co większość z nas uznaje za granicę?


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja bym powiedziała, że tym wspólnym punktem mogłaby być intencja skrzywdzenia. Czyli wróżysz dla kogoś bez jego zgody, ale chcesz mu dobrze - inaczej niż wróżysz, żeby uzyskać nad nim przewagę. Tylko że to znowu jest subiektywne. Kto ocenia tę intencję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Madzialena ale właśnie - kto ocenia. Większość osób robiących rozkłady o kimś bez zgody powie że 'chce dobrze'. Rzadko kto świadomie przyzna, że chce kontrolować. Intencja jest za łatwa do racjonalizacji, żeby być dobrym kryterium.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@paulinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

no właśnie i to mnie boli trochę. bo ja sama sobie tłumaczyłam że robię to z troski. ale czy to nie jest właśnie ta racjonalizacja o której mówi Pandora? jak w ogóle można to u siebie rozróżnić?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@paulinka to jest chyba najszczersze pytanie w całym wątku. I nie mam na nie gotowej odpowiedzi, ale myślę, że jeden test może być taki: czy gdyby ta osoba wiedziała, że to robisz, byłoby ci z tym dobrze? Nie chodzi o to, czy jej się to spodoba. Tylko czy ty sama czułabyś się czysta w tej sytuacji.


Odpowiedz
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 83

@Danusia to jest naprawdę mądre co piszesz! Ja sobie właśnie zadałam to pytanie w myślach o tej sytuacji z koleżanką co wcześniej opisywałam i... nieee, nie czułabym się dobrze. Czyli już mam odpowiedź chyba.


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Sylwunia75 ale chwila, bo to kryterium też może zawodzić, nie? Można sobie wmówić, że byłoby się z tym dobrze. Albo ktoś po prostu nie ma wstydu i powie że tak, czułabym się świetnie, i co wtedy?


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Lunatia to prawda, każde kryterium można obejść. Ale to nie znaczy, że kryterium jest złe - znaczy że wymaga uczciwości wobec siebie. A z tym bywa różnie u wszystkich, niezależnie od tego czy się wróży.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to od jakiegoś czasu i mam pytanie z zupełnie innej strony - czy ktoś z was w ogóle pyta drugą osobę o zgodę zanim zrobi rozkład? Bo w kartach np. często słyszę, że można robić odczyt dla kogoś bez pytania, bo karty i tak dadzą tyle ile trzeba. Jak to wygląda u praktykujących runami?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Dagma u mnie osobiście - zależy od kontekstu. Jeśli ktoś mnie prosi o odczyt dla siebie, sprawa prosta. Jeśli robię coś z pytaniem o inną osobę, staram się przynajmniej zakotwiczyć pytanie w sobie, nie w niej. Ale żebym zapytała tę drugą osobę o zgodę zanim zacznę kłaść runy? Szczerze - nie. I teraz nie wiem, czy to znaczy że robię coś niedobrego.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Ravenna84 a jak myślisz, skąd ten brak? Czy to jest kwestia tego, że samo pytanie o zgodę wydaje się absurdalne w praktyce - bo jak wytłumaczysz komuś spoza środowiska, że chcesz dla niego wróżyć?


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Kometka po części tak. Większość moich bliskich nie traktuje tego poważnie, więc prośba o zgodę brzmiałaby dziwnie. Ale też - i to jest uczciwe - jest w tym wygoda. Łatwiej po prostu nie pytać. I to jest właśnie to, co mnie tu zastanawia po tej całej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Ravenna84 jest ważne. Praktyczna bariera przed pytaniem o zgodę nie eliminuje etycznego problemu - tylko go przykrywa. I w tym sensie może właśnie ta dyskusja jest potrzebna - nie żeby ustalić zasady, ale żeby w ogóle zacząć to dostrzegać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Zdzislawa to rozumiem, ale co z tym zrobić dalej? Bo jeśli dojdziemy do wniosku że trzeba pytać o zgodę, to praktycznie większość wróżenia dla innych lub o innych - bez ich wiedzy - staje się etycznie wątpliwa. I nie wiem, czy jesteśmy gotowi to przyjąć jako środowisko.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

A może właśnie powinniśmy to przyjąć? Nie jako zakaz, ale jako świadomość. Że robię coś, co może być wątpliwe, i biorę za to odpowiedzialność. To chyba dojrzalsze niż udawanie że problemu nie ma.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: