to jest dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. ale z doświadczenia - jeśli "wiesz co wiesz" i mimo to siedzisz w pytaniu, to znaczy że gdzieś jest blokada między wiedzą a tym co jesteś gotowa z tą wiedzą zrobić. i właśnie tam runy mogą coś pokazać, nie co czujesz, ale co stoi pomiędzy tym czuciem a działaniem.
wlasnie tak to u mnie dziala. pamiętam że wyciągnęłam kiedyś Isa i dosłownie poczułam jak czas staje. nic się nie ruszało we mnie przez kolejne dwa tygodnie. ale to dało mi czas żeby zobaczyć dokładnie co tkwi w lodzie. i dopiero po tym Thurisaz. nie planowałam tej sekwencji, tak wyszło z worka. i to był jeden z ważniejszych momentów w moim życiu, bez żadnej przesady.
ojoj, no wlasnie, Thurisaz to obydwa te znaczenia naraz. i tak to też poczulam, ze bedzie bolesne i ze czas. nie mialam wyjscia żeby wybrać jedno. chyba o to chodzi ze runa nie mówi "bedzie ładnie", ona mówi "idź" albo "stój", a czy droga jest usłana różami to twoja sprawa.
czytam tę rozmowę i mam takie dziwne poczucie, że wy tu mówicie o bardzo konkretnych odczuciach fizycznych wręcz, jak to "czas staje", "poczułam Isa". ja jak trzymam runę to trzymam kawałek drewna. czy to znaczy że coś robie źle czy po prostu potrzebuje czasu?
a jednak, to co Mania opisuje jest bardzo typowe i warto to powiedzieć wprost - praca z runami to nie jest coś gdzie efekt przychodzi przy pierwszym kontakcie. w wielu tradycjach mówi się o minimum dwudziestu czterech dniach pracy z jedną runą zanim zaczynasz ją "słyszeć". to nie metafora, to poprostu czas potrzebny żeby twój umysł i ciało przyswоiły symbol na głębszym poziomie.
wchodzę w ten wątek z pytaniem do Franciszkaa - bo tu jest dużo mówienia o tym jak pracować z runami w ogóle, a mało o tym co ty już próbowałaś. napisałaś wcześniej że siedzisz z tym pytaniem od jakiegoś czasu. czy zdążyłaś już cokolwiek losować albo czy masz jakieś runy które same się powtarzają?
tak, jest jedna która wraca. Ehwaz. zawsze kiedy pytam o cokolwiek związanego z tym tematem, nawet ogólnie, pyta o relacje, dynamikę, a ona wychodzi. i nie wiem co z nią zrobic w tym kontekście bo Ehwaz to ruch, partnerswo, koń. jak to się przekłada na pytanie o siebie samą
Ehwaz powtarzające się przy pytaniach o tożsamość to nie jest przypadkowe. ta runa mówi o synergii między tym co wiesz o sobie a tym jak to wyrażasz na zewnątrz, dosłownie o komunikacji między koniem a jeźdźcem, między ciałem a duszą w niektórych odczytach. może pytanie nie brzmi "kim jestem" ale "jaka jest relacja między tym co czuję a tym co pokazuję światu i sobie".
to jest bardzo konkretna wskazówka i rozwijając ją - Ehwaz jest też runą zaufania i synchronizacji ruchu. jeśli wychodzi przy pytaniu o preferencje czy tożsamość, to może sugerować że pytanie nie jest "czy to prawda" ale "czy jesteś gotowa żeby to w sobie zsynchronizować". to jest różnica między wiedzą a integracją.
czytam tę interpretację Ehwaz i jest coś w tym co mówicie, ale chcę zapytać - skąd wiecie że Franciszkaa nie powinna zinterpretować jej inaczej? może Ehwaz tutaj mówi o partnerstwie z drugą osobą, o tym że ta transformacja potrzebuje kogoś obok? to też jest w tej runie. jak rozstrzygnąć która warstwa jest tą właściwą?
właśnie to mnie zawsze zastanawia przy runach, bo tarot ma tę samą cechę - każda karta to kilka warstw i każda może być "właściwa". znam osobę która przy podobnym pytaniu życiowym zawsze wyciągała karty dualna naturą i za każdym razem widziała co chciała zobaczyć. nie mówię że Franciszkaa tak robi, ale pytanie Dzidki jest uczciwe - skąd wiadomo która warstwa.
okej bo chcę doprecyzowac to co napisałam wcześniej o Ehwaz, bo chyba za mało powiedzialam. ta runa nie wychodzi mi tylko raz czy dwa. to jest coś w rodzaju... ona jest po prostu obecna za każdym razem kiedy siadam z pytnaiem o tę zmianę. niewazne jak układam pytanie czy pytam wprost czy okrężnie. i to mnie trochę niepokoi bo zaczynam się zastanawiać czy to wogóle nie jest tak że ja sama cały czas "chcę" wyciągnąć Ehwaz i jakoś to produkuję
to jest ważna wątpliwość i dobrze że ją stawiasz. ale mam pytanie - czy losujesz z zamknietymi oczami, z woreczka, czy jak? bo technika losowania trochę zmienia tę odpowiedź
to co opisujsz jako "produkowanie" runy jest znane i ma dwie strony. z jednej to może być projekcja, ale z drugiej - jeśli runa nawraca to właśnie dlatego, że jest aktywna w twoim polu. tradycja nordycka nie zaklada że losowanie jest czysto mechaniczne. pytanie nie brzmi "czy ją produkuję" tylko "dlaczego akurat ona jest teraz aktywna"
no nie wiem, obie macie po części rację i to nie musi być albo-albo. nawet jeśli jest element projekcji to on sam w sobie jest informacją, prawda? to że wracasz do Ehwaz psychicznie, nawet gdyby to była projekcja, mówi coś o tym jak twoja psychika organizuje to pytanie 😛
to jest właśnie ta pułapka przy runach w intencjonalnych pytaniach. tarot ma tę sama. im bardziej ładujesz pytanie emocjonalnie, tym bardziej losowanie przestaje być neutralne i zaczyna być odpowiedzią na stan a nie na sytuację. czy próbowałaś kiedys losować całkiem bez pytania, po prostu jako codzienna praktyka, i zobaczyć co wychodzi?
a mogłabyś spróbować Ehwaz z jakimś innym pytaniem, zupełnie niezwiązanym, żeby sprawdzić czy nadal wychodzi? to by dalo jakiś punkt odniesienia czy ona wychodzi akurat przy tym temacie czy generalnie jest teraz "twoja"
u mnie przez jakiś czas Isa wychodziła na wszystko. absolutnie na wszystko. pytałam o pracę, o relacje, o bzdury codzienne, i Isa. dopiero po kilku tygodniach zrozumiałam że to nie jest odpowiedź na pytania, to jest informacja o stanie w którym jestem ogólnie. może Ehwaz to nie jest odpowiedź na twoje konkretne pytanie, tylko informacja o tym że jesteś w ruchu jako takim - że coś w tobie jest w procesie transformacji niezależnie od tego co pytasz
wchodzę tu z boku bo trochę obserwowałam tę dyskusję. mam wrazenie że za duzo tu wiary w to że runa "odpowiada". ja bym to postawiła inaczej: runa jest bodźcem do myślenia, a myślenie jest twoje. to czy Ehwaz "napraawdę" odpowiada na pytanie o tożsamość czy to ty interpretujesz ją tak jak potrzebujesz, to w praktyce może mieć ten sam efekt. pytanie jest czy ten efekt ci pomaga
właśnie chciałam to samo powiedzieć co Henia tylko nie umiałam tak dobrze sformułować 🙂 i czy to wogóle ma znaczenie skąd pochodzi "odpowiedź" jeśli prowadzi do czegoś prawdziwego
to jest klasyczne pytanie o mechannizm kontra efekt. w pracy z symbolem mechanizm rzadko kiedy można oddzielić od efektu bo symbole działają przez interpretację, a interpretacja jest zawszę twoja. ale żeby nie uciec od konkretów - Franciszkaa, czy masz już jakiś zestaw znaczeń Ehwaz z którym pracujesz, czy interpretujesz ją za każdym razem od nowa?
to że runa otwiera pytania zamiast je zamykać jest dokładnie tym czego powinieneś oczekiwać od dobrego losowania. to nie jest wrozba w sensie przepowiedni, to jest zwierciadlo. Ehwaz przy pytaniu o tożsamość mówi może tyle: jesteś w procesie który wymaga zaufania do ruchu, a nie zatrzymania się żeby sprawdzić czy kierunek jest słuszny
słucham i mam wrażenie że ta rozmowa caly czas krąży wokół jednej rzeczy, czy runa może powiedziec "idź w tamtą stronę" w tak osobistym pytaniu. i nikt tu tego wprost nie powieział, więc ja powiem: nie, nie może. może powiedzieć coś o twoim stanie, o tym co blokuje, o energii momentu. ale zadna runa nie powie ci kim jestes. to nie jest jej funkcja i chyba dobrze że tak jest
a to jest wogóle w takim razie dobry pomysł żeby pytać runy o takie rzeczy? bo z tego co tu czytam to runy lepiej dziaają przy pytaniach o okoliczności niż o tożsamość
dokładnie to. przeformułowanie pytania to połowa roboty. ja przez długi czas pytałam runy i tarot o rzeczy na które nie ma symbolicznie odpowiedzi i dostawałam bałagan. dopiero jak zaczęłam pytać inaczej, mniej "co to jest" a bardziej "co teraz", to zaczęło to mieć sens
przepraszam że wchodzę, bo ja się tu kompeltnie nie znam na runach. ale czytam tę rozmowę i zastanawiam się, czy to nie jest tak że sama próba zadania pytania runami zmusza do tego żeby najpierw samemu odpowiedzieć na pytanie "o co właściwie pytam"? i może to jest właśnie ta wartość a nie wylosowana runa?
właśnie o to mi chodziło, żeby to powiedzieć głośno 🙂 i jeszcze jedno mnie uderzyło w tym co napisała Franciszkaa - że interpretacja jej "się rozsypuje" przy pytaniu o orientację. może to nie jest błąd w interpretacji, tylko runa sygnalizuje że samo pytanie jest postawione za twardo? że próbujesz przypiąć etykietę tam gdzie jest ruch, a nie punkt?
