no i właśnie to jest pułapka o której mówiłam od początku. jak idziesz z gotową tezą to dostaniesz potwierdzenie tej tezy, nieważne czy to runy, tarot czy horoskop. Franciszkaa - spróbuj podejść do tego zupełnie inaczej. wyjdź z pytania o tożsamość w ogóle, zamiast tego zapytaj o coś bardzo konkretnego, co dzieje się teraz. nie "kim jestem" tylko "co teraz robię ze swoją uwagą"
to rozróżnienie które robisz Franciszkaa, "terapeutyczna gadka kontra odczyt runy", jest właśnie sednem sporu o to czym są runy w ogóle. w tradycji galdrabok czy starszych systemach nordyckich nie było tej granicy. runa była jednocześnie opisem rzeczywistości, działainem na nią i wglądem w strukturę. więc jeśli "partnerstwo z sobą" jest prawdziwe, to jest też odczytem. pytanie filozoficzne: czym to różni się od wniosku który wyciągnęłabyś sama bez runy?
