Forum

Asystent AI
Runy a zaufanie do ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a zaufanie do siebie - mogą wzmacniać naszą wiarę w siebie

Strona 2 / 3

Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Runy są pod tym względem specyficzne, bo jest ich mniej niż kart. Dwadzieścia cztery znaki, albo dwadzieścia pięć jeśli używasz pustej runy. To ograniczenie sprawia, że trudniej uciec w niuanse. Każda runa to szeroki zakres znaczeń, ale nie ma tu tej samej gęstości co w tarocie. Mnie to początkowo frustrowało, a potem zrozumiałam, że właśnie dlatego runy zmuszają do większego samodzielnego myślenia. Karta potrafi dać ci gotowy obraz, runa daje ci punkt startowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Wioletka_Z A ta pusta runa - czytałam gdzieś, że jest bardzo kontrowersyjna wśród pracujących z runami. Skąd pochodzi i dlaczego jedni ją odrzucają, a inni używają? Pytam bo jak planuję zacząć, to nie wiem którą wersję wziąć.


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Domicela05 Pusta runa nie ma historycznego uzasadnienia - to nowoczesny dodatek, spopularyzowany przez Ralpha Bluma w latach osiemdziesiątych. Tradycjonaliści jej nie uznają i mają racje jeśli chodzi o historię. Praktycznie: jeśli zaczynasz, polecam bez niej, bo i tak masz dużo do przyswojenia. Pusta runa jako 'nieznane' brzmi poetycko, ale na etapie nauki tylko komplikuje.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@karinka54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tego co Serafinka napisała wcześniej o modlitwie i trzecim wyjściu. Mnie to do teraz chodzi po głowie. Bo ja właśnie z tym mam problem - że czuję się jakbym musiała się zdecydować, po której stronie jestem. Albo 'naprawdę wierzę i nie analizuję', albo 'analizuję i wychodzi że to psychologia'. Serafinka, jak ty to rozdzielasz w codziennej praktyce? Czy to w ogóle da się rozdzielić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Karinka54 u mnie to nie jest rozdzielone i chyba nie powinno być. Kiedy ciągnę runę, to nie przełączam się między trybami - wiara i obserwacja są jednocześnie. To trochę jak słuchanie muzyki. Możesz analizować harmonię i jednocześnie czuć coś bardzo konkretnego w klatce piersiowej. Jedno nie niszczy drugiego. Mnie runy pomagają ufać sobie właśnie dlatego, że nie wymagam od siebie żebym wiedziała 'jak to naprawdę działa'.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Nie chcę być znowu tą sceptyczną, ale to co Serafinka opisuje jako zaletę - że 'nie wymaga od siebie żeby wiedzieć jak to działa' - mnie trochę niepokoi. Bo jeśli coś ma budować zaufanie do siebie, to chyba jednak powinniśmy rozumieć mechanizm? Inaczej budujemy zaufanie na czymś co może być złudzeniem. I nie mówię że runy są złudzeniem, tylko że bez zrozumienia dlaczego to działa, można zaufać nie sobie, ale systemowi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiezowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Roksanka_69 Ale zaufanie do siebie to nie jest to samo co zrozumienie mechanizmu. Możesz rozumieć perfekcyjnie jak działa numerologia i dalej nie ufać własnym interpretacjom. I odwrotnie. Mam wrażenie, że mylisz intelektualne rozumienie systemu z tym wewnętrznym przekonaniem, że twoje odczucia są warte wzięcia na serio.


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Wiezowa Okej, może mylę te dwie rzeczy. Ale mam konkretne pytanie: czy ktoś tu miał sytuację, gdzie zaufanie budowane przez runy zawiodło? Tzn. zaufałaś sobie, podjęłaś decyzję, i wyszło źle? Bo słyszymy dużo o tym kiedy działa, ale mało o tym kiedy nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak. Miałam taką sytuację. Ciągnęłam runy przez kilka tygodni przed dużą decyzją zawodową, widziałam wyraźne sygnały 'do przodu', i wzięłam projekt który skończył się bardzo źle. Dlatego właśnie zaczęłam prowadzić ten dziennik. Nie dlatego żeby runy działały lepiej, ale żeby lepiej rozumiała siebie przy interpretacji. Runy nie zawiodły - ja nie zauważyłam, że pytałam 'czy to dobry projekt' zamiast 'czego się boję w tym projekcie'.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

To co Serafinka teraz napisała jest chyba najważniejsze z całego wątku dla mnie osobiście. Bo ja przez całe życie pytam 'czy to dobry pomysł' zamiast 'czego się boję'. I to nie jest kwestia run ani afirmacji, tylko w ogóle sposobu stawiania pytań sobie. Czy to jest coś, czego runy uczą niejako przy okazji? Że zaczynamy lepiej formułować pytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Basienka67 To co opisujesz to jest sedno pracy z każdym systemem wróżebnym, ale też medytacyjnym. W medytacji też zaczynasz od 'chcę spokoju' a po czasie rozumiesz, że właściwsze pytanie to 'co we mnie nie daje mi spokoju'. To nie jest specyfika run - to jest efekt systematycznej pracy z sobą przez jakikolwiek system, który wymaga zatrzymania się. Runy po prostu tworzą konkretny pretekst do tego zatrzymania.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

To co Profeta napisał o zmianie pytań bardzo mnie uderzyło. Bo ja faktycznie całe życie pytam 'czy to dobry pomysł' i zakładam, że jak odpowiedź brzmi 'tak', to wszystko będzie dobrze. A tu się okazuje, że samo pytanie jest złe. Tylko nie wiem jak to przełożyć na codzienność. Bo jeśli chcę się na coś zdecydować, to jak mam zacząć od 'czego się boję', skoro nie zawsze wiem, że się boję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Basienka67 Właśnie w tym cały sens. Jeśli od razu wiesz czego się boisz, to nie potrzebujesz runy ani żadnej innej techniki. Runy wchodzą wtedy, kiedy coś jest zasłonięte. Pytanie nie musi brzmieć dosłownie 'czego się boję' - możesz zapytać 'co mi utrudnia decyzję' albo 'co pomijam'. To jest inne wejście do tego samego miejsca. Czy rozumiesz różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie do Serafinki o ten dziennik, który prowadzi. Wspominałaś że zaczęłaś go po tej nieudanej decyzji zawodowej. Ale czy zapisujesz same runy i co ciągnęłaś, czy też co czułaś przed ciągnięciem? Bo mam wrażenie że to drugie jest ważniejsze, a nie wiem jak to robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Akwamaryna66 Zapisuję trzy rzeczy. Po pierwsze, jakie pytanie postawiłam i dlaczego akurat wtedy. Po drugie, co wyciągnęłam. Po trzecie, co poczułam zanim spojrzałam na znaczenie, bo to pierwsza reakcja jest najważniejsza. Znaczenie sprawdzam potem, żeby zobaczyć czy moja intuicja szła w tym samym kierunku. Jak się rozjeżdżają, to wiem, że coś chcę zagłuszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

To co Serafinka opisuje jako rozjazd między intuicją a znaczeniem jest bardzo ważne metodycznie. Tylko mam pytanie do niej i do innych, którzy tak pracują: jak odróżniacie moment gdy intuicja mówi wam coś innego od znaczenia, bo rzeczywiście coś wyczuwacie, od momentu gdy to jest po prostu opór przed trudną odpowiedzią? Bo to brzmi podobnie, a jest zupełnie różne.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerość odpowiedź jest taka, że nie zawsze odróżniam. Ale po dłuższym prowadzeniu dziennika zaczęłam widzieć wzorce. Kiedy to był opór, to notowałam tę runę jako 'trudna' i po tygodniu sprawa sama się wyjaśniała w sposób który potwierdził trudne znaczenie. Kiedy moja intuicja miała rację wbrew znaczeniu, to sytuacja rozwijała się inaczej. Nie wiem czy to jest naukowe, ale mam z tym coraz mniej wątpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, Serafinka powiedziała klucz: 'nie wiem czy to naukowe'. I tu wracam do mojego wcześniejszego pytania, bo nie dostałam na nie pełnej odpowiedzi. Czy ta wiara w siebie, którą budujemy przez runy, jest trwała? Tzn. czy jakbyś dziś przez rok nie ciągnęła run, ta pewność siebie by pozostała, czy musiałabyś wrócić do rytuału?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiezowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Roksanka_69 Czemu zakładasz, że trwałość jest warunkiem wartości? Regularna medytacja też wymaga utrzymania praktyki. Jak przestanę ćwiczyć po roku, mięśnie wracają do poprzedniego stanu. Nikt nie mówi, że medytacja 'nie działa' dlatego że efekty nie są permanentne bez praktyki.


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Wiezowa Okej, dobra analogia, ale medytacja ma udokumentowane efekty neurologiczne. Mogę to sprawdzić. Tu nie mogę. Nie mówię że runy nie działają, mówię że nie wiem na podstawie czego oceniamy że działają, i to mi przeszkadza kiedy mówimy o budowaniu zaufania.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ktoś tu w ogóle twierdzi że runy działają jako system przepowiadający przyszłość? Bo mam wrażenie, że w tym wątku od dawna rozmawiamy raczej o tym że runy pomagają nam rozmawiać ze sobą, a nie z przeznaczeniem. I z tej perspektywy pytanie Roksanki_69 o dowody trochę mija się z tematem, bo co mamy udowodnić - że człowiek może zadać sobie sensowniejsze pytanie patrząc na symbol?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Ilonka65 Ale to jest bardzo ważne rozróżnienie, które rzadko ktoś robi wprost. Czy my tu mówimy o runach jako systemie projekcji psychologicznej, czy jako o czymś co rzeczywiście niesie informację z zewnątrz? Bo te dwie rzeczy wymagają zupełnie innego podejścia do zaufania. Pierwsze to zaufanie do siebie. Drugie to zaufanie do czegoś poza sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie Pyromanta mnie trochę rozbiło, bo ja nigdy tego nie rozdzielałem. Ciągnę runę i nie zastanawiam się czy to ja czy coś zewnętrznego. Po prostu patrzę co wychodzi. Czy to znaczy że robię coś źle, czy że ta różnica nie ma znaczenia praktycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Hubert01 Myślę, że dla praktyki codziennej ta różnica nie musi mieć znaczenia. Ale dla zrozumienia skąd pochodzi zaufanie, które chcemy budować, jest kluczowa. Jeśli ufasz sobie dlatego że runa potwierdziła twoją intuicję, to zaufanie leży w tobie. Jeśli ufasz sobie dlatego że 'wyższe siły' wysłały ci znak, to zaufanie jest warunkowe i zależy od dalszych znaków. Pierwszy model jest stabilniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@karinka54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie to co Wioletka_Z napisała uderzyło bo ja właśnie mam ten drugi model i nigdy nie pomyślałam że to jest problem. Czekam na znak, dostaję go, działam. Ale jak znaku nie ma albo nie rozumiem, to stoję w miejscu. Czy to znaczy że powinnam zmienić podejście, czy to jest po prostu mój styl i mogę tak pracować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Karinka54 Zanim odpowiem, powiedz mi jedno: co robisz kiedy ciągniesz runę i nie wiesz jak ją zinterpretować? Pytam serio, bo to dużo mówi o tym czy masz już jakieś wewnętrzne zasoby, czy rzeczywiście wszystko przekazujesz na zewnątrz.


Odpowiedz
(@karinka54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Reginka Zazwyczaj ciągnę drugą. Albo czekam dzień i patrzę znowu. Albo szukam w sieci. Nie siedzę z tą niewiedzą, bo to mnie denerwuje.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Karinka54 No właśnie. I tu masz swój ćwicz: posiedź z tą niewiedzą. Jeden dzień. Nie szukaj, nie ciągnij drugiej. Tylko zapisz co czujesz kiedy nie wiesz. Bo podejrzewam, że tam jest coś ważniejszego niż znaczenie runy.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej wymiany i mam pytanie może trochę z boku, ale mam wrażenie że się tu kręci. Mówimy o zaufaniu do siebie przez runy, ale dużo z tego co tu pada dotyczy raczej tolerancji niepewności. Czy to jest to samo? Bo dla mnie zaufanie do siebie to przekonanie że poradzę sobie cokolwiek się stanie, a tolerancja niepewności to co innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Domicela05 ja myślę że to jest połączone, bo jak ufam sobie to właśnie dlatego mogę znieść niepewność. Ale to jest kwestia co jest pierwsze. Czy najpierw trzeba zbudować zaufanie i wtedy łatwiej znosić niepewność, czy trzeba ćwiczyć siedzenie z niewiedzą i przez to zaufanie rośnie samo? Bo to są dwie różne ścieżki i nie wiem którą polecacie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dla mnie to szło równolegle, nie kolejno. Nie miałam momentu 'teraz zbuduję zaufanie i potem będę znosić niepewność'. Siedziałam z trudnymi runami i jednocześnie ufanie sobie rosło powoli, jako efekt uboczny. Może to nie jest kwestia wyboru ścieżki, tylko kwestia tego żeby w ogóle zacząć i nie czekać na właściwy moment.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

To co Serafinka napisała na końcu mnie zatrzymało. Że to szło równolegle, nie kolejno. Bo ja całe życie szukam jakiejś właściwej kolejności, żeby najpierw jedno, potem drugie. I może właśnie dlatego stoję w miejscu. Ale mam pytanie do niej konkretne: czy był jakiś moment, który pamiętasz, gdzie poczułaś że to zaufanie do siebie faktycznie wzrosło? Nie jako efekt jednej runy, ale tak że coś się naprawdę zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak, był taki moment. Ciągnęłam Isa i zamiast się przestraszyć, bo wcześniej ta runa mnie blokowała, pomyślałam 'okej, zatrzymanie, to ma sens'. Bez paniki. I dopiero potem zdałam sobie sprawę, że rok wcześniej ta sama runa wywoływała we mnie lęk. Nie wiem czy to przez runy, czy przez czas, ale te dwa rzeczy szły razem.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

A skąd wiedziałaś że to nie jest racjonalizacja po fakcie? Bo ja mam ten problem że jak już wiem co runa znaczy, to zawsze jestem w stanie to dopasować do czegoś. I potem nie wiem czy naprawdę się zmieniłem, czy tylko lepiej tłumaczę to co było.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Hubert01 Właśnie dlatego ten dziennik. Bo jak patrzę co napisałam miesiąc temu, to widzę że wtedy pisałam 'boje się', a teraz piszę inaczej. Retrospekcja bywa zawodna, ale jeśli masz zapis z tamtego momentu, to trudniej sobie wmawiać że zawsze tak myślałaś.


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Hubert01 Twoje pytanie o racjonalizację jest dla mnie jednym z ważniejszych w tym wątku. Bo ten problem nie dotyczy tylko run. Każdy system, który angażuje interpretację, ma ten sam kłopot. Nie mówię że to dyskwalifikuje runy, mówię że wymaga uczciwości wobec siebie. I tu jest sedno: jeśli runy mają budować zaufanie do siebie, to wymagają też gotowości żeby powiedzieć 'może się mylę'. Czy wy tak pracujecie, czy raczej szukacie potwierdzenia?


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Wioletka_Z zadała pytanie które mnie trochę niepokoi, bo jest zakładające. Trochę jak pytanie 'czy już przestałaś bić swojego męża'. Czy nie można pracować z runami i jednocześnie być otwartą na błąd, bez że ktoś z góry sugeruje że szukamy tylko potwierdzenia? Ja przynajmniej tak staram się pracować z tarotem i nie czuję żeby to był wielki problem.


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Roksanka_69 Masz rację że pytanie było sformułowane tendencyjnie, przepraszam za to. Ale samo zjawisko jest realne, niezależnie od intencji. Pytałam szczerze, bo jestem ciekawa jak to u was wygląda w praktyce, nie żeby kogoś złapać na błędzie.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymuję się przy tym co Roksanka_69 powiedziała o tarocie, bo mi się wydaje że tu jest ważna różnica. W tarocie obraz jest bogatszy, bardziej wieloznaczny. Runa to jeden symbol. Czy to sprawia że łatwiej czy trudniej wpaść w to szukanie potwierdzenia? Mnie się wydaje że jeden symbol jest bardziej ryzykowny bo jest mniej miejsca na niespodzianki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Pyromanta Ciekawe, bo ja pracuję i z tarotem i trochę z numerologią i mam odwrotne odczucie. Jeden symbol zmusza do zatrzymania się przy nim, zamiast uciekać w narrację między kartami. Ale może to kwestia tego jak się pracuje. Serafinka, jak ty to odczuwasz? Runa jako jeden punkt skupienia pomaga ci czy przeszkadza?


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Ilonka65 Pomaga, ale tylko dlatego że nauczyłam się siedzieć z nią dłużej. Na początku jeden symbol mnie frustrował, bo chciałam więcej danych. Teraz właśnie ta prostota jest wartością. Nie mogę się schować za złożonością rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@karinka54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham i mam pytanie może głupie, ale ćwiczenie które Reginka mi zaproponowała, żeby siedzieć z niewiedzą jeden dzień, próbowałam. I to było bardzo niekomfortowe. Ale nie wiem co z tym zrobić dalej. Siedziałam, było mi niedobrze z tej niepewności i tyle. Czy to miało coś dać od razu, czy to jest coś co trzeba robić długo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Karinka54 To że było niekomfortowo to jest wynik. To nie jest nic, to jest bardzo coś. Pytanie do ciebie: co konkretnie czułaś? Lęk? Złość? Smutek? Bo to niedobrze z niepewności ma swoją strukturę i jeśli ją nazwiesz, to masz już więcej informacji niż dałaby ci jakakolwiek runa.


Odpowiedz
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Karinka54 ja miałam bardzo podobnie kiedy zaczęłam pracować z afirmacjami. Ten dyskomfort jest, moim zdaniem, znakiem że coś ważnego się dotyka. Chociaż nie wiem czy to ta sama sytuacja, bo z runami nie pracuję. Ale może mechanizm jest podobny?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Reginka, bo to ćwiczenie mnie też zaciekawiło. Czy to jest coś co robisz regularnie? I czy to ma jakiś związek z runami konkretnie, czy to bardziej ogólna praktyka pracy z sobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Akwamaryna66 To jest ogólna praktyka, ale w kontekście run nabiera sensu konkretnego. Bo kiedy ciągniesz runę i jej nie rozumiesz, to masz wybór: uciec w zewnętrzne źródła, albo zostać z tym co w środku. I to drugie jest właśnie budowaniem tego zaufania o którym Serafinka mówiła od początku tego wątku. Runa staje się pretekstem, nie odpowiedzią.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@wiezowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tej wymiany i wraca mi pytanie Domiceli05 sprzed kilku postów o to czy tolerancja niepewności i zaufanie do siebie to to samo. Bo mi się wydaje że Reginka właśnie opisała jak jedno prowadzi do drugiego. Ale jest jeszcze trzecia rzecz, której nikt tu nie nazwał: akceptacja że możemy się mylić i nadal działać. Czy wy to uwzględniacie kiedy pracujecie z runami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Wiezowa To jest dobre doprecyzowanie. Ja bym to powiedziała inaczej: zaufanie do siebie to nie jest pewność że mam rację, tylko gotowość żeby iść dalej mimo że nie wiem. I może właśnie dlatego pytałam o kolejność, bo mi się wydawało że najpierw muszę mieć pewność. A może to jest błąd w założeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Domicela05 napisała teraz jest dla mnie ważniejsze niż połowa tej dyskusji. Że zaufanie to nie pewność. Ja całe życie myślałem że to jest to samo i może dlatego runy mnie tak wciągnęły, bo szukałem w nich właśnie tej pewności. A tu wychodzi że to jest zupełnie coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Hubert01 I to wraca do pytania które postawiłem wcześniej, czy runa to projekcja wewnętrzna czy informacja z zewnątrz. Bo jeśli szukasz pewności w czymś zewnętrznym, to zaufanie nie rośnie w tobie, rośnie zależność. Serafinka, jak ty to widzisz po tym czasie? Czy w pewnym momencie poczułaś że przestajesz potrzebować runy do potwierdzenia?


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Pyromanta Nie powiedziałabym że przestałam potrzebować, raczej zmieniło się po co ciągnę. Wcześniej ciągnęłam żeby wiedzieć co robić. Teraz ciągnę żeby zobaczyć co już wiem, ale jeszcze nie powiedziałam sobie wprost. To jest dla mnie ta różnica. I tak, to zajęło długo.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Serafinka napisała o ciągnięciu żeby zobaczyć co już wiem, a nie żeby wiedzieć co robić, to jest dla mnie bardzo precyzyjne rozróżnienie. Ale mam pytanie: jak to wygląda w praktyce? Czy masz jakiś sposób żeby rozróżnić te dwa stany zanim zaczniesz, czy to wychodzi dopiero po?


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerość: nie zawsze wiem wcześniej. Ale zaczęłam zauważać taki gest wewnętrzny, że jak chcę się czegoś dowiedzieć od zewnątrz, to jest w tym jakieś napięcie, oczekiwanie. A jak ciągnę z tego drugiego miejsca, to jest spokojniej. Nie zawsze mi się to udaje rozróżnić, ale coraz częściej.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tu wejść z czymś, bo ta rozmowa o zaufaniu do siebie coraz mocniej nasuwa mi jedno pytanie, które wydaje mi się centralne dla tego wątku: co rozumiemy przez 'siebie' kiedy mówimy o zaufaniu do siebie? Bo jeśli 'ja' to moje przekonania, nawyki, lęki, to zaufanie do siebie może być bardzo niefortunne. Runa może pomagać w kontakcie z czymś głębszym niż to, ale to wymaga założenia że takie coś istnieje. I nie mówię że nie istnieje, mówię że to jest założenie, które warto świadomie przyjąć albo odrzucić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Wioletka_Z Właśnie dlatego mnie to pytanie od początku interesuje. Bo jak mówię 'ufam sobie', to komu właściwie ufam? Temu co myślę teraz? Temu co czuję? Bo to się często kłóci. I runy mi tu nie dają odpowiedzi, raczej pokazują że pytanie jest głębsze niż myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ważne rozróżnienie które Wioletka_Z postawiła. Ja bym powiedziała że w pracy z runami 'ja' to nie jest myślący umysł, tylko coś co jest pod tym. I właśnie dlatego cisza przed ciągnięciem ma znaczenie, bo ona na chwilę wycisza to, co myśli i wie, żeby mogło wyjść coś wcześniejszego. Ale czy wy to czujecie? Albo czy to brzmi jak coś realnego, czy jak piękne słowa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 137

@Reginka Dla mnie brzmiało jak piękne słowa, dopóki nie miałem czegoś konkretnego. Miałem moment kiedy wyciągnąłem Isę i zupełnie mnie to nie ruszyło intelektualnie, a gdzieś tu, gdzieś w środku, coś stanęło. I nie wiedziałem co z tym zrobić, ale to było realne. Może to co mówisz istnieje, tylko nie ma dobrego słowa.


Odpowiedz
(@pyromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Hubert01 To jest ciekawe bo Isa to akurat runa która dosłownie jest zamrożeniem, zatrzymaniem. I opisujesz fizyczne zatrzymanie. Więc pytanie: czy to runa w tobie wywołała tamto odczucie, czy twoje odczucie już tam było i runa je tylko nazwała? Bo to dwie bardzo różne rzeczy dla tego co mówimy o zaufaniu.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: