Hej, mam takie pytanie bo ostatnio kombinuję jak by tu lepiej ogarniać naukę do szkoły i wpadłam na pomysł żeby spróbować z runami 😀 Czytałam gdzieś że każda runa ma swoje znaczenie i energię i że jak się ją rysuje ręcznie to podobno angażuje jakąś pamięć mięśniową albo coś takiego, i ta energia przechodzi do głowy. Czy ktoś próbował uczyc się np. dat historycznych albo wzorów w ten sposob? Chodzi mi o to czy samo rysowanie znaku przy zapamiętywaniu czegoś ma sens, bo morze ta konkretna runa mogłaby "trzymać" tę informację jakoś?
No dobra, ale zanim wogóle zaczniemy to rozwijać, to powiedz mi czym konkretnie to ma być. Masz na myśli że rysujesz runę i "przypisujesz" jej jakąś informację jak tag? Czy chodzi ci o coś zupełnie innego, np. że noszenie runy albo patrzenie na nią ma ci pomagać w skupieniu? Bo to są dwie bardzo różne sprawy i odpowiedź na każdą z nich będzie inna.
Sama pamięć miesniowa to nie jest zaden ezoteryzm, to dziala poprostu biologicznie, jak piszesz coś ręcznie to zapamiętujez lepiej, udoowodnione. Kwestia czy do tego potrzeba akurat run, no tu juz bym był ostrozny. runa nie jest "pojemnikiem" na informacje w sensie dosłownym
To co opisujesz to jest po prostu mnemotechnika skojarzen ,znana od starożytności, tylko że w tym wypadku skojarzenia bierzesz z symboliki run. I tu jest pierwsze pytanie: czy te skojarzenia są stabilne i konsekwentne dla ciebie, czy będą się zmieniać przy każdym rozkładzie? Bo w tarocie mamy podobny dylemat - karta morze znaczyć jedno dla ciebie i drugie dla kogoś innego, i jeśli symbol nie jest stały, to kiepski hak na wiedzę. xD
Oj ale ja mam podobne przemyslenia i chyba wiem o co chodzi! Kiedyś miałam taki okres że do każdego egzaminu rysowałam Ansuz bo to runa komunikacji i jakby mowy, i szczerze to mi pomagało się skupić. Nie wiem czy to magia czy po prostu rytuał przed nauką ale czułam że jakoś mój umysł się wtedy przestawiał na tryb "czas na wiedzę". Moze to ta energia czakry gardła albo cos, hmm.
ale czy nie o to wlasnie chodzi w magii, że umysł dostaje ten sygnał przez symbol? tzn. czy nie jest tak ze runa działa wlasnie dlatego ze pośredniczy miedzy twoją intencją a jakąś energią i to razem daje efekt? bo mi się wydaję ze oddzielanie tego jest trochę sztuczne.
Runa to nie etykieta przyklejana do informacji. Kazdy znak niesie w sobie coś głębszego, coś co było w nim od tysiącleci, zanim ktokolwiek z nas pomyślał o historii na egzaminie. Czy ktoś tu w ogole pracuje z runami regularnie, czy to jest dyskusja czysto teoretyczan?
No właśnie, ten ruch to bardzo stara sprawa. Słyszałam o czymś takim jak stadha, to są pozycje ciała odpowiadające kształtom run, i podobno to zupełnie inne doświadczenie niż samo rysowanie na papierze. Ale tu tez bym nie oczekiwała cudów przy nauce do klasówki, raczej to bardziej medytacja i wchodzenie w energię runy niż przyswajanie dat.
O,stadha, nie słyszałam o tym! i to ma być tak że stajesz w ksztalcie litery? Jak np. przy Isa stajesz prosto jak kij? 😀 Ale serio, to by było fajne, bo wtedy całe ciało zapamiętuje a nie tylko ręka. Chyba że to zbyt zaawansowane dla kogos kto dopiero zaczyna.
Stadha to nie jest zabawa w litekri, żeby było jasne. To praktyka wymagająca skupienia, świadomości ciała i znajomości znaczeń run, inaczej po prostu stajesz w dziwnych pozach i nic z tego nie wynika. Ale do wątku o zapamiętywaniu, jest tu coś ciekawego. kiedy angażujesz całe ciało w symbol, tworzysz pamięć wielokanałową, wzrokową, ruchową, może nawet oddechową. To nie mistyka, to sposób w jaki działa kodowanie informacji. Problem polega na tym,że żeby runa mogła być nośnikiem znaceznia, musisz ją najpierw na prawdę znać, tzn. nie mozesz używać Fehu jako etykiety dla ekonomii jeśli nie rozumiesz samej Fehu. 😀
to mogłoby działać jako metoda uczenia się samych run, tak. Ale to jest zupelnie co innego niż "runy pomagają zapamiętać fakty". W pierwszym przypadku tworzysz sieć skojarzeń wokół symboli których się uczysz. W drugim zakładasz że symbol ma jakąś zewnętrzną moc nośnika informacji. I tu właśnie rozmowa się rozdziela na dwie ścieżki i warto wiedzieć którą idziesz.
Hmm, ale czy to nie jest tak że jak pracujesz z symbolem ciałem, mam na mysli ten ruch o którym pisała Hortesnja, to wtedy właśnie te dwa aspekty mogą się łączyć? Tzn. angażujesz ciało żeby wejść głębiej w znaczenie runy i jednoczesnie ta głębia robi z runy lepszy nośnik pamięciowy? Nie wiem czy dobrze to rozumiem ale wydaje mi się że energia płynąca przez cialo podczas gestu mogłaby wzmacniać ten ślad w pamieci.
ech, ok ale "energia płynąca przez ciało" to jest już zupełnie inny temat i powiem szczerze że to zdanie może znaczyć wszystko albo nic. Co konkretnie masz na myśli ,bo jeśli chodzi o skupienie uwagi i aktywację ciała to jest to coś namacalnego, a jeśli o jakiś przepływ mistyczny to to juz wymaga zupełnie innej rozmowy i innych dowodów.
Wie cie co, ja tu weszłam przypadkowo bo szukałam czegoś innego, ale zostałam 🙂 Moja córka ma 14 lat i w ogóle nie lubi się uczyć, i jakoś instynktownie zaczęła rysować różne symbole przy notatkach, nie runy specjalnie, ale takie swoje. I ona mówi że te własne symbole jej "trzymają" temat że jak widzi symbol to pamięta o co chodziło. Więc może to nie chodzi o to co symbol znaczy w tradycji, tylko co znaczy dla CIEBIE?
Bo właśnie to mnie zastanawia po tym co napisała ta Eliksiryna - czy te symbole które jej córka rysuje sama z siebie mają taką samą moc jak runy, czy właśnie to że są jej własne jest kluczowe? Tzn. czy chodzi o sam symbol czy o to że umysł go sam sobie nadal znaczenie? Ja się na runach nie znam, ale wydaje mi się że jak coś stworzysz sama to masz z tym głębszy kontakt.
To jest dobre pytanie i właśnie dotknęłaś czegos istotnego. symbol który stworzysz sam ma inną relację z twoim umysłem niż symbol który przejmujesz z zewnątrz z gotowym znaczeniem. Runy są zakorzenione w tradycji, mają warstwy znaczeń budowane przez wieki, i to jest ich siła, ale też ich ograniczenie dla kogoś kto dopiero zaczyna. Twoja córka intuicyjnie robi coś co w symbolice nazywa się sigil, tyle że nie wie że to robi. 🙂
ojoj ojoj, ej, sigile to nie to samo co runy chyba? Albo to jest powiązane jakoś? Bo nigdy nie myślałam o tym że można tworzyć własne symbole i że to ma jakieś znaczenie, myślałam że te "magiczne" symbole to tylko te które ktoś już wymyślił dawno temu i nadał im moc.
O, o sigilach słyszałam coś niecoś ale nie wiedzialam że to tak blisko run! Ale wracając do tego co pisałam wcześniej, czyli uczenie się przez runy, to mi się wydaje że runy są lepsze właśnie dlatego że są gotowe i mają już to znaczenie. Nie muszę sama wymyślać co symbol ma znaczyć, bo już wiem że Ansuz to komunikacja i wiedza. I do tego mi pasuje zapamiętywanie na przykład gramatyki albo dat 🙂
Ale to jest właśnie to co powiedziała Teodozja wcześniej, sama to potwierdzasz, uczysz się skojarzeń a nie faktów "przez runę". Runa jest hasłem do kategorii którą sobie tworzysz w glowie. To jest metoda pamięcowa, stara jak świat, Grecy to robili z budynkami i drogami, ty to robisz z runami. Działa? Pewnie że działa. Ma to coś wspólnego z energią run? To jest osobne pytaanie.
Tak, stadha to jest coś co można przynajmniej przetestować na sobie, bo różnica w tym co czujesz jest dość wyraźna, przynajmniej mnie tak było. Kiedy stoisz w kształcie runy przez kilka minut z odpowiednim skupieniem, to na prawdę twoje poczucie tej runy jest inne niż jak ją tylko narysowałaś. Ale, i to jest ważne "ale", to nie znaczy że zapamiętasz przez to więcej historii na klasówkę. To są chyba dwa różne poziomy pracy.
mmm, a czy nie jest tak że te dwa poziomy mogą się jednak spotykać? bo jeśli przez stadhe wchodzisz głębiej w znaczenie runy, i ta runa jest twoim skojarzeniem z jakimś materiałem, to czy nie idzie głębiej całe to skojarzenie? Tzn. pytam bo nie wiem ale logicznie mi to wychodzi. 🙂
To myslenie jest zbyt linearne. Stadha nie jest skrtoem do lepszego zapamietywania historii. To jest praca z energią i ciałem, która ma własny cel, własny rytm, własną głębię. Wciąganie jej do kontekstu "nauka do klasówki" jest jak użycie miecza ceremonialnego do krojenia chleba. Może się uda, ale to nie jest po co ten miecz jest.
O matko, ten miecz i chleb to świetne porównanie haha. Ale poważnie, mam pytanie do Krokusik, bo ty chyba dużo wiesz o stadha, jak długo trzeba stać w takiej pozycji żeby coś poczuć? Ja mam problem ze skupieniem i boje sie ze zacznę i po dwoch minutach mi się noga zmęczy i zapomnę o całej magii 😀
Ojej, nigdy nie słyszałam o tej stadha i teraz jestem ciekawa! Ale przy okazji mam pytanie bo nie chce zakładać nowego tematu, czy te pozycje ciała są opisane gdzies po polsku? Bo angielski trochę rozumiem ale wolę po naszemu jeśli chodzi o coś takiego duchowego. 🙁
Wracajac do głównego tematu bo za bardzo odeszlismy, to chcę zapytac Eliksirynę o coś konkretnego. Mowilas że znasz okolo dziesieciu run i podstawowe znaczenai. Jak dlugo je znasz? I czy jak patrzysz na przykład na Fehu to od razu masz w głowie skojarzenie, czy musisz sobie przypominać? Bo to zmienia ocenę tego czy ta metoda może w ogóle u ciebie działać na etapie nauki.
Dwutorowy plan brzmi ambitnie, ale uczenie się dwóch rzeczy naraz jest dwa razy trudniejsze, nie dwa razy łatwiejsze. Jak runa nie jest jeszcze automatyczna dla ciebie, to przy probie zapamiętania przez nią daty bitwy będziesz myśleć o tym czy dobrze pamiętasz runę a nie o dacie. Przynajmniej tak to działa w numerologii jak uczę klientów, za dużo warstw naraz i wszystko się miesza.
Ale może właśnie ta trudność sprawia ze zapamiętuje się lepiej? Podobno jak coś jest trochę trudniejsze do przyswojenia to lepiej zostaje w głowie, chyba gdzies o tym czytałam. Wiec może te warrstwy nie są złe?
