Forum

Asystent AI
Runy a zapachy - cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a zapachy - czy warto je przechowywać z paczulą czy innym dymem?

Strona 2 / 4

Wpisy: 377
Rozpoczynający temat
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Tak, to było moje pierwotne pytanie. Zastanawiałam się, czy jeśli gdzieś w okolicy jest miejsce, które 'działa', to czy trzymanie tam run albo chociaż w kierunku tego miejsca coś by zmieniało w przechowywaniu. I czy w ogóle można takie miejsce znaleźć bez specjalnych umiejętności.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest coś, co mnie też ciekawi od dawna. Czy miejsca mocy to coś, co po prostu czujesz wchodząc, czy trzeba wiedzieć czego szukać? Bo byłam w kilku miejscach, które podobno 'działają' i raz coś czułam a raz nic.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Gabrysia_86 Myślę, że to zależy od dnia, nastroju i tego na co jesteś nastawiona. Miejsca mocy to nie są miejsca, które zawsze działają na każdego tak samo. To bardziej jak... wzmacniacz. Jeśli nie masz własnego sygnału, wzmacniacz nic nie zmieni.


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Kornelia93 A jak rozpoznać, że miejsce w ogóle jest miejscem mocy, a nie że po prostu ładnie tam jest i dlatego dobrze się czujesz? Bo las jest fajny i bez żadnych mocy, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Są różne metody - różdżkarstwo, pendel, obserwacja roślinności, stare mapy z miejscami kultu. Ale przy runach konkretnie - ja nie szukałabym miejsca mocy do przechowywania. Bardziej sensowne jest stworzenie własnego miejsca w domu przez intencję i regularne użytkowanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Berkana Czyli mówisz, że miejsce mocy to coś, co się tworzy przez praktykę, a nie coś, co się znajduje gotowe? To by tłumaczyło trochę to, co Kornelia mówiła o nowym mieszkaniu - może po prostu trzeba czasu, żeby miejsce stało się 'swoje'.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

a czy jak sie tworzy miejsce w domu to trzeba specjalnie je 'oczyscic' najpierw czy mozna od razu zaczackladac tam runy? bo jak przeczytalam to co pisala Berkana to troche sie przestrasylam ze moje miejsce moze byc zle bo niedawno sie tu wprowadzilam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Wandalena Nie ma czego się bać. Oczyszczenie przestrzeni to dobra praktyka, ale nie dlatego, że inaczej 'coś się stanie'. Bardziej chodzi o intencję i o to, żeby miejsce czuć jako swoje. Dym z jałowca albo zwykłe posprzątanie i przewietrzenie robi różnicę psychologicznie, a może i energetycznie. Czy masz jakieś konkretne obawy co do tego miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do wątku o znajdowaniu miejsc mocy na zewnątrz - bo mnie to bardziej ciągnie niż domowe kąty. Berkana wspomniała o starych mapach z miejscami kultu. Jak w praktyce czegoś takiego szukać? Mam na myśli, czy jest jakiś sensowny punkt startowy dla kogoś, kto nie zna się na tym za bardzo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Gabrysia_86 Stare mapy to konkretna wskazówka. W Polsce można zacząć od map historycznych, które pokazują lokalizacje dawnych kościołów, kapliczek, cmentarzy, a wcześniej miejsc ofiarnych. To nie zawsze jest dostępne dla laika, ale mapy z okresu pruskiego albo austro-węgierskiego często mają zaznaczone takie punkty. Pytanie, czego ty konkretnie szukasz - miejsca do praktyki z runami, czy po prostu ciekawe miejsce do odwiedzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 377
Rozpoczynający temat
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie bardziej ciekawi praktyczny aspekt tego, co powiedziała Berkana o tworzeniu miejsca przez praktykę. Bo jeśli dobrze rozumiem, to nie chodzi o to, że miejsce 'nabiera' jakichś stałych właściwości, tylko że twoja relacja z nim się pogłębia? I jak to się ma do przechowywania run - czy runy leżące stale w tym samym miejscu też jakoś 'wchodzą' w to miejsce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Fluorytka.1 To pytanie Fluorytki jest dla mnie kluczowe w tym wątku. Bo jeśli traktujemy miejsce jako coś, co budujemy przez powtarzalność, to przechowywanie run właśnie tam - zawsze w tym samym miejscu, w tym samym ułożeniu - jest częścią tego budowania. Zapach przy tym, czy to paczula, czy jałowiec, czy nic, może być jednym z sygnałów, którymi zaznaczasz to miejsce jako 'tu jest coś ważnego'. Nie mówię, że to magia, mówię, że to rytuał w sensie psychologicznym.


Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Ulka.1 A czy to w takim razie nie oznacza, że zapach jest ważniejszy przy przechowywaniu niż przy samej praktyce? Bo podczas rzutu i tak skupiasz się na czymś innym, ale między sesjami to zapach i miejsce budują tę ciągłość, o której mówisz?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Ezoteryk94 Możliwe, choć nie powiedziałabym 'ważniejszy'. Bardziej - inaczej ważny. Przy rzucie potrzebujesz skupienia, ciszy, obecności. Przy przechowywaniu chodzi o coś innego, o zaznaczenie, że te przedmioty nie są zwykłymi kamykami czy drewnianymi klockami. Zapach pomaga to utrzymać w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słuchajcie, ale czy ktoś naprawdę uważa, że runy 'wiedzą', że leżą w miejscu mocy? Bo czytam tę dyskusję i coraz bardziej mi wychodzi, że to wszystko jest o tym, jak my się z tym czujemy, a nie o tym, co dzieje się z runami. Co nie musi być złe, po prostu chcę to zrozumieć poprawnie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Benedyk82 I myślę, że masz rację, ale to nie jest takie proste jak 'to tylko psychologia'. Pytanie brzmi: skąd wiemy, że 'tylko psychologia' to mniej niż coś zewnętrznego? Jeśli runy pomagają ci myśleć jaśniej i miejsce, w którym je trzymasz, wzmacnia tę klarowność, to czy naprawdę ważne jest, gdzie to 'siedzi' - w tobie czy w miejscu?


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Rena Dobry punkt. Chyba pytam dlatego, że jeśli to jest o mnie, to mogę to kontrolować i rozwijać. A jeśli to jest o miejscu, to jestem zależny od czegoś, na co nie mam wpływu. I to mnie trochę blokuje w myśleniu o tym.


Odpowiedz
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Benedyk82 Mam pytanie może trochę z boku, ale nawiązuje do tego co mówi Benedyk. Czy ktoś z was miał doświadczenie, że przeniósł runy w nowe miejsce i coś się zmieniło w odczytach albo w tym jak się z nimi pracuje? Bo ja niedawno przestawiłam karty tarota i przez chwilę miałam wrażenie, że coś jest nie tak, ale nie wiem czy to było realne czy tylko przyzwyczajenie.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Pelagijka97 Miałam podobnie z runami po przeprowadzce. Pierwsze kilka rzutów w nowym miejscu czułam się 'niepodłączona', jakby kontakt był gorszy. Ale po jakimś czasie to minęło samo. Czy to było realne energetycznie, czy po prostu musiałam się przestawić psychicznie - nie jestem w stanie powiedzieć uczciwie. Ale efekt był rzeczywisty.


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Kornelia93 To co mówi Kornelia brzmi jak coś, co można by sprawdzić systematycznie - porównać odczyty z różnych miejsc, robić notatki, sprawdzać po czasie czy jest jakaś różnica. Czy ktoś kiedykolwiek próbował czegoś takiego, czy to w praktyce ronerki nie ma sensu?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Wahadelka.pl Znam osoby, które prowadzą dzienniki i porównują konteksty. Problem jest taki, że nie ma dobrej grupy kontrolnej. Nie możesz jednocześnie rzucić runami w miejscu mocy i bez niego i porównać. Więc nawet staranne notatki powiedzą ci tylko, co ty czułaś, a nie czy miejsce 'działa'. Ale i tak prowadzenie dziennika ma wartość, bo uczysz się własnych wzorców.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

a jak juz mamy to miejsce w domu i chcemy tam trzymac runy to czy powinny byc zamkniete w tym woreczku czy lepiej jak leza odsloniete? bo czytalam ze jedni mowia ze trzeba je chowac a inni ze powinny 'oddychac'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Wandalena Do pytania Wandaleny o odsłonięte kontra zamknięte - myślę, że to też jest kwestia intencji i praktyki, a nie zasady. Odsłonięte runy są cały czas 'w przestrzeni', zamknięte są oddzielone. Jedno i drugie ma uzasadnienie zależnie od tego, jak traktujesz swój zestaw. Jeśli to codzienna praktyka, może odsłonięte mają sens. Jeśli to coś, do czego podchodzisz rzadziej i z konkretnym nastawieniem, zamknięcie podkreśla tę odrębność.


Odpowiedz
Wpisy: 377
Rozpoczynający temat
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

To dobre pytanie bo ja właśnie się zastanawiałam, czy woreczek z paczulą to dobry pomysł jeśli runy są w środku i mają ciągły kontakt z tym zapachem. Czy nie za dużo tego zapachu? Berkana, czy drewno albo kamień 'wchłania' zapach i potem trudno się go pozbyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Fluorytka.1 Mam wrażenie, że ta dyskusja cały czas krąży wokół tego samego pytania, tylko z różnych stron: czy to co robimy z runami działa dlatego, że my tak robimy, czy dlatego, że runy są tym czym są. I nie sądzę, żebyśmy tutaj rozstrzygnęli. Ale może to właśnie jest sens tego wątku - że każdy sobie odpowiada na to samodzielnie przez praktykę. Fluorytka, wróciłaś do pierwotnego pytania o paczulę z konkretniejszą odpowiedzią po tej dyskusji?


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Drewno zdecydowanie wchłania. Kamień mniej, ale też. Jeśli trzymasz runy z paczulą długo, to będą pachnieć paczulą praktycznie na stałe. Czy to problem zależy od ciebie. Jeśli zechcesz zmienić zapach lub wrócić do neutralnego - z drewnem może być trudno. Dlatego ja wolę osobny pojemnik na zapach, a runy obok, nie w środku razem.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

no dobra ale ja dalej nie wiem czy mam trzymac w woreczku czy nie xD bo berkana mowila ze drewno wchlania i jak bede miala paczule w woreczku to nie bedzie odwrotu. a co jesli mi sie po prostu znudzi ten zapach?


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie o to mi chodziło. Dlatego zanim w ogóle zdecydujesz się na paczulę, warto odpowiedzieć sobie na pytanie: czy to jest zapach, z którym chcesz się kojarzyć długoterminowo? Bo jeśli za rok poczujesz paczulę i będziesz myśleć o swoich runach, to świetnie. A jeśli ci obrzydnie - masz problem. Czy masz już jakieś drewniane runy, czy kamieniie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Berkana mam drewniane, robione recznie, kupione na jarmarku. wlasnie dlatego sie pytam bo boje sie ze nie ma odwrotu jak berkana mowi


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Wandalena Tak, to jest zdecydowanie łagodniejsze rozwiązanie. Okadzanie miejsca, a nie bezpośredni kontakt. Drewno przy okazeniu też lekko weźmie zapach, ale nie tak intensywnie jak przy ciągłym leżeniu z kadzidłem. Mnie bardziej ciekawi co Wandalena chce osiągnąć tym zapachem - czy to jest kwestia rytuału, przechowywania, czy czegoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 377
Rozpoczynający temat
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

To może zamiast trzymać paczulę w woreczku z runami, po prostu okadzić miejsce gdzie je przechowujesz? Wtedy zapach jest w przestrzeni, a nie wchłonięty w drewno. Berkana, czy to w ogóle ma sens z punktu widzenia tego, o czym wcześniej rozmawiałyśmy o budowaniu miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Też mam to pytanie. Bo paczula to bardzo konkretny zapach z konkretną symboliką - ziemia, stabilizacja, ochrona. Jeśli to jest cel, to ma sens. Ale jeśli ktoś po prostu lubi paczulę, to może lepiej wybrać coś mniej dominującego do run? Mam na myśli, że nie każdy zapach pasuje do każdej pracy.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Ulka.1 A czy jest jakiś zapach, który uchodzi za 'neutralny' albo 'bezpieczny' dla run? Pytam bo ja sama nie używam paczuli do kart i zastanawiam się czy przy runach jest jakaś ustalona praktyka.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Pelagijka97 Nie ma czegoś takiego jak ustalona praktyka, szczerze mówiąc. Spotkałam osoby, które w ogóle nie używają żadnych zapachów i mają świetny kontakt z runami. I takie, które używają bardzo intensywnych kadzideł i też im to służy. Pytanie do Pelagijki - czego szukasz w tej praktyce, ochrony run czy jakiegoś wzmocnienia dla siebie?


Odpowiedz
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Kornelia93 Szczerze to nie wiem. Trochę zazdrościłam jak czytałam o tych rytuałach z zapachem, że to takie... celowe. Moje trzymanie kart jest dość bezrefleksyjne i chyba szukam czegoś, co nada temu więcej sensu.


Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Pelagijka97 Ale to co mówi Pelagijka jest chyba kluczem do całej tej dyskusji o zapachach. Nie chodzi o to, czy zapach 'robi coś' z runami, tylko że sam akt wyboru zapachu i świadome przechowywanie zmienia to jak podchodzisz do praktyki. Czy ktoś tu naprawdę uważa, że to działa inaczej?


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Rena Właśnie to chciałem powiedzieć wcześniej i dobrze, że to wróciło. Bo mi się wydaje, że 90% tej dyskusji to jest opis tego, jak ludzie budują relację z własnym rytuałem, a nie opis właściwości paczuli. I nie mówię, że to złe, ale czy nie warto tego nazywać wprost?


Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Benedyk82, ale to trochę tak jakby powiedzieć, że muzyk, który dba o swój instrument, robi to tylko dlatego, że tak czuje. Może to i prawda, ale instrument też na tym korzysta. Nie wiem czy to dobra analogia, ale czuję że to rozróżnienie 'tylko psychologia' kontra 'coś więcej' jest zbyt ostre.


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Ezoteryk94 Dobra analogia. Zmienia mi to trochę perspektywę. Ale nadal pytam: czy ktoś z was miał moment, kiedy poczuł, że zapach przy runach zrobił coś konkretnego, a nie tylko stworzył atmosferę?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Nie dam ci odpowiedzi, że 'tak, poczułam jak runy się ożywiły'. Ale miałam sytuację, kiedy przyszłam do swoich run po długim czasie bez praktyki, zapach sandalowca wciąż był w miejscu i to natychmiast cofnęło mnie w stan skupienia, którego mi brakowało. Czy to był zapach, czy pamięć, czy miejsce - nie wiem. Ale działało.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Ulka jest trochę związane z tym, o czym rozmawialiśmy wcześniej o miejscach mocy. Jeśli budujesz miejsce przez powtarzalność - i zapach jest częścią tego - to po czasie samo wejście w to miejsce i poczucie tego zapachu jest jak sygnał dla głowy żeby się przestawić. Czy to nie jest de facto tworzenie własnego miejsca mocy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Gabrysia_86 To jest bardzo dobre ujęcie i myślę, że tak. Miejsce mocy może być też zbudowane przez człowieka, niekoniecznie zastane. Różnica jest w skali i czasie. Twój kąt z runami i sandalowcem to twoje prywatne miejsce mocy, a nie punkt energetyczny w krajobrazie. Oba są realne, tylko inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 377
Rozpoczynający temat
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Berkana, to znaczy że właściwie odpowiedź na pytanie jak znaleźć miejsce mocy jest też: zbuduj je? Nie tylko szukaj w terenie z mapami i wahadłem, ale stwórz przez intencję i powtarzalność? Bo to zmienia całe nasze wcześniejsze szukanie na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Myślę że to nie jest albo-albo. Jedne miejsca masz znalezione, inne możesz zbudować. I nie ma powodu żeby jedno wykluczało drugie. Mam jedno miejsce w lesie, do którego chodzę od lat, i mam kąt w domu. Działają inaczej, ale oba są użyteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobra mam pytanko praktyczne bo juz troche zgubilam ten wątek o zapachach. czy jak nie mam mozliwosci odzacac regularnie to czy lepiej trzymac z suszonymmi ziolami? bo widzialam woreczki z lawendą albo z rozmarynem i mysle czy to nie jest lacgodniejsze niz kadzidlo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Wandalena Suszone zioła to bardzo dobry pomysł dla drewnianych run. Lawenda jest łagodna, zapach nie jest tak intensywny jak paczula i nie dominuje tak mocno. Rozmaryn z kolei ma inne konotacje - oczyszczanie, pamięć. Warto pomyśleć co chcesz żeby ten zapach robił, bo to naprawdę różnica. A czy twoje drewniane runy mają jakieś wykończenie, lakier, olej? Bo to też wpływa na wchłanianie.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

okej to pytanko uzupelniajace do berkanki - jak trzymam woreczek z lawendą razem z runami to czy mam go wymieniać? bo chyba wysycha i traci zapach po jakims czasie i nie wiem czy wtedy jeszcze ma sens czy juz nie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Wandalena Tak, suszone zioła tracą intensywność po kilku tygodniach, czasem miesiącach, zależy od jakości i warunków przechowywania. Pytanie co dla ciebie ważniejsze - sam zapach jako sygnał zmysłowy, czy symbolika zioła jako takiego. Bo jeśli to drugie, to nawet sucha, prawie bezwonna lawenda nadal jest lawendą.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Wandalena Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że zapach jest tutaj pretekstem do rozmowy o czymś szerszym - o tym jak w ogóle budować relację z przedmiotem magicznym. Wandalena pytała o paczulę, a jesteśmy przy pytaniu o porządek, intencję, rytuały przejścia. Czy to nie jest trochę za daleko od oryginalnego pytania?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam woreczki z ziołami przy runach i wymieniam mniej więcej co kilka miesięcy, ale nie wyrzucam starych od razu. Przez chwilę leżą obok, jakby przekazywały coś nowemu woreczku. Brzmi dziwnie jak to mówię na głos, ale w praktyce to taki mój rytuał przejścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Ulka.1 A ten rytuał przejścia to twój własny wymysł czy gdzieś wyczytałaś? Pytam bo notuję sobie takie praktyczne sposoby i zastanawiam się, ile z tego jest tradycją a ile osobistą intuicją.


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Ezoteryk94 Mój własny, szczerze mówiąc. Chyba gdzieś zainspirowałam się podobną praktyką przy kamieniach, gdzie nowy kamień kładzie się obok starego żeby 'nauczył się miejsca', ale przy ziołach i runach to już moja interpretacja. Nie twierdzę, że to jakaś potwierdzona metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 377
Rozpoczynający temat
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

To ciekawe co mówi Ulka, bo wraca do tego wątku o budowaniu miejsca przez powtarzalność, który mnie wcześniej bardzo wciągnął. Zmiana woreczka z ziołami jako rytuał - to jest właśnie ta intencjonalność, o której mówiła Rena. Czy wy w ogóle traktujecie takie drobne rzeczy jak wymiana woreczka jako część praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Zależy co rozumiemy przez praktykę. Ja traktuję. Mycie i czyszczenie półki gdzie stoją runy, zmiana tkaniny w pudełku - to jest dla mnie część tego samego co samo ciąganie run. Nie jest to ważniejsze, ale jest spójne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Kornelia93 A jak wyglądała twoja praktyka zanim zaczęłaś to robić tak świadomie? Czy był jakiś moment, kiedy stwierdziłaś że chcesz to usystematyzować, czy to narastało powoli?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Rena Na początku to był zupełny chaos. Runy leżały gdziekolwiek, czasem na biurku pod papierami. Systematyczność przyszła kiedy zauważyłam, że mam problem z koncentracją podczas ciągania, kiedy przestrzeń wokół jest nieuporządkowana. Zaczęłam od porządku, zapachy doszły później.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o tym myślałam czytając tę dyskusję od początku. Mam chaos z kartami i chaos z tym jak do nich podchodzę i zastanawiam się czy to jedno wynika z drugiego. Berkana, czy przy runach widzisz tę zależność u osób, które przychodzą z pytaniami o odczyt?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Pelagijka97 Szczerze? Czasem tak. Ale nie chcę tego absolutyzować, bo znam osoby, które mają bałagan wokół i świetną relację z runami. Myślę, że porządek fizyczny pomaga pewnym typom ludzi, innym nie jest potrzebny albo nawet przeszkadza. A czemu pytasz akurat mnie i akurat teraz?


Odpowiedz
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Berkana Bo ty wydajesz się mieć jakiś spójny system i ciekawi mnie czy ten system powstał od razu czy był budowany latami. I trochę szukam punktu wyjścia dla siebie, bo sama nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 377
Rozpoczynający temat
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Może i za daleko, ale to wszystko wraca do zapachu. Bo lawenda w woreczku, paczula w szufladzie, sandalowiec w pokoju - każda z tych rzeczy to wybór, który mówi coś o tym jak ktoś chce traktować swoje runy. Więc może nie odpływamy, tylko idziemy głębiej w temat.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

No dobrze, ale chcę wrócić do pytania, które zadałem wcześniej i nie dostałem jednoznacznej odpowiedzi. Czy ktokolwiek z was doświadczył czegoś konkretnego dzięki zapachowi przy runach - nie atmosfery, nie skupienia, tylko czegoś, co można by nazwać efektem magicznym? Pytam wprost, bo to forum ezoteryczne i domyślam się, że przynajmniej część z was w to wierzy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Benedyk82 To jest pytanie, na które nie da się odpowiedzieć w sposób, który cię zadowoli, bo każda odpowiedź będzie albo zbyt subiektywna, żebyś ją przyjął, albo tak ogólna, że nic nie powie. Co rozumiesz przez 'efekt magiczny'? Serio pytam, bo to zmienia całą odpowiedź.


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Berkana No właśnie nie wiem jak to zdefiniować i dlatego pytam. Coś, czego nie wytłumaczysz koncentracją ani atmosferą. Cokolwiek.


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Benedyk82 Wchodzę w środek dyskusji, bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam podobny dylemat co Benedyk. Jestem sceptyczna, ale używam paczuli do swoich rzeczy i szczerze nie wiem po co. Trochę z przyzwyczajenia, trochę bo tak robiły osoby, od których się uczyłam. Czy to jest zły powód?


Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Wahadelka.pl A te osoby, od których się uczyłaś - wyjaśniały dlaczego używają paczuli? Czy to było po prostu 'tak się robi' bez uzasadnienia?


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Ezoteryk94 Właściwie 'tak się robi'. Jedna z nich mówiła coś o zapachu ziemi i zakorzenienie, ale to było bardzo ogólnie powiedziane. Nigdy głębiej nie wchodziłam w ten temat, bo wydawało mi się że to sprawa oczywista. A widać że nie jest.


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Wahadelka.pl To 'tak się robi' mnie nie dziwi, bo ja sama przez pierwsze lata robiłam mnóstwo rzeczy przy runach bez głębszego uzasadnienia. Paczula była paczulą, bo tak widziałam u innych. Pytanie, czy to cokolwiek zmienia - mam wrażenie, że nie zawsze trzeba wiedzieć dlaczego, żeby coś działało. Ale może to tylko moje usprawiedliwienie dla własnej niekonsekwencji.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

No ale właśnie - jeśli nie wiemy dlaczego, to jak odróżnić paczulę od jakiegokolwiek innego zapachu? Czemu nie wanilia, czemu nie kawowy aromat? Jeśli jedynym uzasadnieniem jest 'tak się robi', to mogłoby być cokolwiek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Benedyk82 Nie mogłoby być cokolwiek, bo zapachy mają długą historię w kontekście konkretnych zastosowań. Paczula nie wzięła się znikąd - jest związana z ziemią, z trwałością, z ochroną. To nie jest przypadkowy wybór, nawet jeśli osoba, która ci go przekazała, nie umiała tego wytłumaczyć. Pytanie dla mnie jest inne: czy ta historia ma dla ciebie znaczenie, czy potrzebujesz własnego doświadczenia, żeby cokolwiek przyjąć?


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Berkana A skąd pochodzi ta historia z paczulą i ziemią? Pytam serio, bo chcę sprawdzić, czy gdzieś mogę to poczytać, czy to jest wiedza przekazywana ustnie i trudna do zweryfikowania.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: