Zastanawiam się nad czymś, co mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu. Pracuję z runami może ze trzy miesiące i zauważyłem, że za każdym razem kiedy ciągnę losową runę do medytacji, bardzo często wypada mi Algiz. Już nie raz, nie dwa, tylko regularnie. Zacząłem ją traktować jako 'swoją' runę, bo chyba tak to czuję. Ale czy to w ogóle coś mówi o mnie samym, o moich cechach, o tym kim jestem? Czy runa po prostu 'wybrała' mnie, czy to ja podświadomie gdzieś ją preferuję i dlatego częściej losuje? Słyszałem też, że są osoby, które mają runę przypisaną do swojego imienia lub daty urodzenia. Może z tego wynika ta 'ulubiona'? Nie wiem, szukam jakichś przemyśleń od osób z większym doświadczeniem.
Algiz to ciekawa runa do regularnego losowania, bo jest bardzo mocno związana z ochroną i instynktem. Mam podobne doświadczenie, tylko u mnie to Thurisaz lata pojawia się częściej niż inne. Też zastanawiałem się czy to przypadek czy coś znaczącego. Jak długo masz jeden zestaw run? Bo słyszałem, że kamienie 'uczą się' właściciela przez jakiś czas i wtedy dopiero zaczynają pokazywać prawdziwe wzorce. Nie wiem na ile to prawda, ale byłem ciekaw Twojej historii z tym zestawem.
To jest naprawdę interesujący temat, bo sama mam swoją ulubioną runę i nigdy do końca nie wiedziałam jak to interpretować. U mnie Hagalaz wychodzi przy każdym ważniejszym rzucie, nie zawsze jako dominująca, ale zawsze gdzieś się pojawia. Powiem szczerze, że początkowo to mnie irytowało, bo to runa chaosu i transformacji, nie ma nic przyjemnego w ciągłym jej widywaniu 🙂 Ale z czasem zrozumiałam, że chyba rzeczywiście opisuje jakiś wzorzec w moim życiu. Więc odpowiadając na Twoje pytanie - uważam, że tak, ulubiona czy powtarzająca się runa mówi coś o nas. Ale co konkretnie - to już zależy od interpretacji i kontekstu całego życia.
Słuchajcie, znam się lepiej na tarocie niż na runach, ale widzę tu podobną zasadę. W tarocie też są karty, które 'przychodzą' do konkretnej osoby regularnie i też się zastanawiamy czy to charakter, czy okoliczności, czy coś zupełnie innego. Mam pytanie do Was, którzy pracujecie z runami - czy to jest tak samo niezależnie od metody losowania? Bo jeśli ktoś ciągnie runę losowo z woreczka to inne prawdopodobieństwo niż jeśli rzuca konkretny układ z wszystkimi runami. Może w tym tkwi część odpowiedzi, że pewne runy są po prostu statystycznie 'bliżej ręki'?
Z mojego doświadczenia - powtarzająca się runa to nie zawsze 'Twoja' runa na stałe. Przez jakiś czas regularnie wychodziła mi Isa i myślałam to samo co Wy teraz. A potem przestała wychodzić tak często, jakby temat się zamknął. Więc może warto pytanie postawić inaczej: czy ta runa opisuje Cię jako osobę, czy opisuje coś przez co teraz przechodzisz? To są dwa zupełnie różne odczyty.
A czy nie jest tak, że każdy ma po prostu swoją runę urodzeniową wynikającą z daty urodzenia i to ona jest tą 'prawdziwą' ulubioną? Słyszałam, że to trochę jak znak zodiaku, ale w systemie run. Jeśli tak, to ta która regularnie wyskakuje mogłaby być potwierdzeniem, że podświadomie 'pociągasz' właśnie tę swoją runę. Czy ktoś z Was sprawdzał swoje runy urodzeniowe i porównywał je z tymi, które najczęściej losuje?
Numerologia też ma kilka szkół, na przykład pitagorejska, kabalistyczna i chaldejska dają różne liczby dla tego samego imienia 🙂 Ale rozumiem skąd to przekonanie. W runach jest podobnie, jedni bazują na kalendarzu germańskim, inni na wartościach liczbowych liter, jeszcze inni na systemie Futhark powiązanym z miesiącami. Każda metoda ma swoich zwolenników. Ważne żeby w ogóle to sprawdzić i zobaczyć czy cokolwiek pasuje... przepraszam, cokolwiek pasuje do doświadczenia osoby.
Wchodzę do wątku, bo mam podobne doświadczenie i ciekawa jestem Waszych opinii. U mnie chodzi o Kenaz, pojawia się bardzo regularnie przy wszelkich pytaniach o moje działania twórcze. Ale zastanawiam się czy przypadkiem nie prowadzę sama siebie za nos - bo wiem, że ta runa jest związana z twórczością i może podświadomie wyciągam ją, bo chcę to potwierdzenie? Jak odróżnić autentyczny przekaz od samosugestii?
Kilka rzeczy w tej rozmowie mnie niepokoi. Po pierwsze nikt nie powiedział wprost, że 'ulubiona runa' i 'runa pojawiająca się często przy losowaniu' to mogą być dwie różne rzeczy. Możesz lubić estetykę lub symbolikę jakiejś runy i to jest zupełnie osobna kwestia od statystyki losowań. Po drugie - trzy miesiące to za mało żeby mówić o wzorcu. Policz ile masz rzutów w ciągu tygodnia i ile razy mogła wypaść każda runa. Przy 24 runach i losowaniu jednej dziennie przez 90 dni - Algiz powinna wypaść średnio 3-4 razy. Ile razy faktycznie wypadła? Czy to rzeczywiście odstaje od normy?
Szczerze to nie myślałem o tym w ten sposób. Algiz graficznie jest prosta, nie jakoś szczególnie ozdobna. Nie powiedziałbym że ją lubię 'wizualnie'. To bardziej że jak ją losuje, to coś we mnie się uspokaja. Nie wiem czy to brzmi wiarygodnie, ale tak to czuję.
Właśnie to próbowałam robić przez jakiś czas i szczerze - wyniki mnie zaskoczyły. Parę razy czułam ten specyficzny spokój czy jak to nazwać, ciepło w dłoni, przy runy którą potem okazywało się że to Kenaz. Ale nie zawsze. Może jedna trzecia przypadków. Nie wiem co z tym zrobić.
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że im dłużej dyskutujemy, tym bardziej odchodzimy od pytania z tytułu wątku. Czy 'ulubiona runa' mówi coś o nas samych. Anastaya testuje zmysł dotyku, Olgierd pyta o spokój, Nekromanta liczy próby. Ale właściwie - czy ktokolwiek doszedł do odpowiedzi na to podstawowe pytanie?
Przepraszam że wchodzę bez zapowiedzi, ale mam inne pytanie do Was. Właśnie zacząłem pracować z runami i zastanawiam się - jeśli mam jakąś runę, która mi się po prostu bardzo podoba i chciałbym ją wyrysować na talizmanie, to czy to ma sens nawet jeśli jeszcze nie 'losowała mi się' regularnie?
Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie może trochę z boku, bo ja się na runach nie znam w ogóle. Czy każdy może mieć swoją runę, czy to jest coś dla osób, które już dłużej praktykują? Pytam bo nigdy nie losowałam run, tylko horoskopy mnie interesują, ale to co piszecie brzmi jakby każdy miał jakieś swoje symbole czy energie.
Mam pytanie do całej dyskusji. Mówicie dużo o runie, która wychodzi przy losowaniu. Ale czy to jest jedyna droga żeby odkryć 'swoją' runę? Bo słyszałam że można też medytować z runami i że wtedy runa sama się pokazuje w wyobraźni. Czy ktoś tak robił i czy to daje inne wyniki niż losowanie?
Odpowiadając Nekromancie, to było raczej poczucie obecności niż konkretny obraz. Jakby Isa zajmowała przestrzeń w tyle głowy. Żadnego wizualnego symbolu, żadnego słowa, po prostu coś spokojnego i zimnego jednocześnie. Dlatego byłam zaskoczona kiedy potem sprawdziłam znaczenie i pasowało do okresu, przez który przechodziłam.
Słucham o tej medytacji i zaczynam się zastanawiać czy talizman który robię z 'lubianej' runy ma w ogóle sens jeśli nie wiem skąd to upodobanie. Może najpierw powinienem spróbować tej medytacji żeby sprawdzić czy to co czuję przy Thurisaz to coś głębszego czy tylko że ten symbol mi się ładnie rysuje?
Przy Thurisaz bym uważał, nie dlatego że jest 'zła', bo nie ma złych run, ale bo to runa która wymaga żeby wiedzieć czego się chce. Przynajmniej tak gdzieś czytałem. Czy ktoś bardziej doświadczony mógłby się wypowiedzieć bo sam jestem z run początkujący?
To co mówi Malachitka ma sens i powiem że mam podobne doświadczenie ale ze snami. Zdarza mi się śnić o konkretnych symbolach zanim zacznę je świadomie analizować. Pewnie z runami działa to tak samo. Ale Talizmanik, posłuchaj Ninki, poczekaj chwilę z tym talizmanem.
Chyba jednak wezmę tę którą lubię najbardziej, skoro o tym jest ten wątek. Mam ochotę na Sowulo, bo zawsze coś czuję kiedy na nią patrzę. Choć nie wiem nawet czy dobrze to czytam.
U mnie pokrywały się przez jakiś czas, właśnie Isa. I jakoś nie byłam zaskoczona, bo czułam że ten okres wymagał zatrzymania. Ale nie wiem czy to reguła czy zbieg okoliczności.
Słucham tej rozmowy o Thurisaz i przypomina mi się coś co czytałem, że ta runa może być też ochronna jeśli skierowana odpowiednio. Czy przy talizmanie ma znaczenie jak ją fizycznie narysujemy, czyli w którą stronę zwrócona?
Odwrócenie runy to temat na osobny wątek, ale krótko: tak, w niektórych tradycjach ma znaczenie, w innych nie. Zależy od źródła. Bronek.pl albo ktoś bardziej zakorzeniony w nordyckiej tradycji powie lepiej. Ale nie odpychajmy Talizmanika od głównego pytania, bo on jeszcze nie wie czego szuka.
Mnie zastanawia inna rzecz. Mówimy dużo o tym co runa mówi o nas, ale czy to w ogóle działa jednostronnie? Znaczy czy my wybieramy runę czy ona jakoś wybiera nas? Pytam z ciekawości bo sama w runy nie wchodzę, ale to filozoficznie ciekawe.
Mam pytanie trochę z boku tej rozmowy o Thurisaz, bo wciąż nie odpuściłem kwestii odwrócenia. Rozumiem że to temat na osobny wątek, ale chcę tylko wiedzieć jedno: czy odwrócenie runy na talizmanie ochronnym to coś co ma znaczenie w każdej tradycji nordyckiej czy tylko w niektórych systemach? Bo jak zacznę to robić nie wiedząc z czego wynika, to chyba lepiej tego nie robić wcale.
Algiz z ręki bez patrzenia na wzór to ciekawy przypadek. Nie powiem że to źle, bo intencja jest tam, ale Algiz ma bardzo charakterystyczny kształt i jeśli go przekręcisz to możesz skończyć z czymś przypominającym Yr, a to już inna historia. Sprawdziłeś jak wyszła?
Przepraszam ale muszę zapytać. Rozmawiamy już chwilę o tym jak rysować runy, a oryginalny temat był o tym czy ulubiona runa mówi coś o nas. Nie odpłynęliśmy za bardzo? Bo mnie to pierwsze pytanie nadal bardzo ciekawi i nie mam wrażenia że ktoś na nie odpowiedział wprost.
