Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy przechowywanie run z paczulą ma jakiś sens i czy wpływa na ich energię. Mam drewniane runy, które trzymam w woreczku z lnu, ale ostatnio ktoś mi powiedział, żeby dodać do nich suszoną paczulę. Próbowałam raz i czułam, że coś się zmieniło podczas rzutu, ale może to sugestia? Czy wy przechowujecie runy z jakimiś ziołami albo żywicami? Ciekawi mnie też, czy konkretne aromaty pasują do konkretnych run, czy to kwestia własnej intuicji.
Runy i zapachy to temat, który mnie bardzo interesuje. Ale zanim cokolwiek powiem - jakie masz runy? Drewno, kamień, kość? Bo to trochę zmienia odpowiedź, bo nie każdy materiał tak samo 'bierze' zapach i nie każde zioło będzie neutralne dla danego tworzywa.
Przy drewnie bym uważała z bezpośrednim kontaktem z suszem. Paczula jest dość oleista i intensywna, może faktycznie wejść w drewno głębiej niż byś chciała. Ja swoje kamienne runy trzymam z kawałkiem żywicy kopal w pudełku, ale nie dotykają się bezpośrednio. Zupełnie inaczej to działa niż przy drewnie.
Szczerze? Nie rozumiem tej całej filozofii z zapachami. Zapach to zapach, ma działanie na człowieka przez skojarzenia i to, jak działa na układ nerwowy. Ale żeby miał wpływać na same runy jako obiekty - to jak to sobie wyobrażacie? Nie atakuję, po prostu nie łapię logiki.
a ja mam pytanie bo nie wiem czy dobrze rozumię - ta paczula to się wsyupje do woreczka czy tylko trzyma obok? bo bałam by się że zabrudzni runy albo coś
Ja używam dymu, nie suszu. Przed każdym rzutem okadzam runy dymem z żywicy - ostatnio z kadzidłowca. Mam wrażenie, że to oczyszcza je energetycznie lepiej niż samo przechowywanie z ziołem. Ale to zależy co chcesz osiągnąć - czy chodzi ci o oczyszczanie, o 'ładowanie' run, czy po prostu o rytualną otoczkę?
Szczerze? Niekoniecznie. Jeśli nie wiesz po co, to efekt będzie proporcjonalny do intencji, czyli żaden. Pomyśl najpierw, czego ci brakuje podczas pracy z runami - może skupienia, może jakiegoś rytuału wejścia, może chcesz lepiej je 'poznać' energetycznie. To określi, czy w ogóle potrzebujesz zapachu i jaki.
To ciekawe co mówisz Ulka, bo ja mam podobny problem z tarotem - też mi ktoś poradził kadzidło przy tasowaniu i robie to, ale właściwie nie wiem czy to coś zmienia. Może to naprawdę kwestia intencji a nie samego dymu?
Wracając do run - jest jeszcze kwestia tego, które runy z jakim zapachem mogą 'współgrać'. Nie mówię, że to kanonicznie ustalone, ale na przykład Fehu, runa związana z dobytkiem i energią ognia, raczej pasuje do ciepłych, żywicznych zapachów niż do chłodnej mięty. Isa, runa lodu i zatrzymania, może być z kolei przy zapachach bardziej neutralnych. Czy ktoś z was myślał o tym w ten sposób?
a czy to musi być jakaś specjalna paczula czy może być ta ze zwykłego sklepu z kadzidłami? pytam bo widziałam ostatnio takie woreczki gotowe i nie wiem czy są ok
Muszę się przyznać, że jestem trochę sceptyczna wobec całej tej otoczki zapachowej przy runach. Ale jednocześnie sama zauważam, że kiedy zapalam konkretne kadzidło przed seansem z wahadłem, to mi się lepiej koncentruje. Więc może to jednak działa, tylko nie wiem jak to nazwać.
ale jak to nie jest wazne czy to psychologia czy magia? dla mnie to wazne bo jak jest tylko psychologia to znaczy ze moge sobie wyobrazic jakikolwiek zapach i bedzie dzialac tak samo? to po co wydawac na paczule
Kulki cedrowe na mole to zwykle olejek cedrowy nałożony na drewno, a nie czyste drewno. Może być za intensywny i syntetyczny. Szukaj raczej nieimpregnowanych wiórków cedrowych albo małych bloków - takie sprzedają w sklepach zielarskich. Intencja to twoja sprawa, materiał to mój 🙂
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i zastanawiam się, czy ktoś z was próbował porównać dwa seanse - jeden bez żadnego zapachu, drugi z tym swoim 'rytuałowym'. I nie mówię o wrażeniu, ale o tym, czy odczyty były dla was wyraźniejsze albo dokładniejsze?
Czytam ten wątek i mam pytanie trochę z boku - jestem na początku drogi z runami i nie mam jeszcze żadnego konkretnego zestawu. Czy to ma sens zajmować się zapachami zanim w ogóle nauczę się dobrze czytać runy? Czy to nie jest coś, co powinno przychodzić później?
a propos przechowywania to mam pytanie bo moze glupie - czy runy mozna trzymac razem z innymi rzeczami w pudełku, na przykład z kamieniami? czy to nie zaburza ich energii? bo ja mam taki jeden kamien co mi go dali i nie wiem gdzie go polozyc
Właściwie cała ta rozmowa o zapachach i kamieniach prowadzi mnie do pytania, którego nikt tu nie zadał wprost - skąd w ogóle wiecie, że dana runa 'chce' danego zapachu albo że się 'dobrze czuje' w konkretnym towarzystwie? Berkana, bo mówisz o Thurisaz i żywicy - co takiego poczułaś, że wiedziałaś, że piżmo nie pasuje?
Iris i wet moss - to są konkretne rzeczy do szukania czy raczej nuty zapachowe w jakichś kompozycjach? Bo ja nie mam pojęcia gdzie szukać czegoś takiego poza gotowymi olejkami eterycznymi z drogerii, a tam raczej nie znajdę czegoś tak specyficznego.
Wet moss to raczej nuta, którą znajdziesz w niektórych olejkach do aromaterapii albo kompozycjach zapachowych - nie jako osobny produkt. Iris możesz dostać w postaci suszonego korzenia kosacca, to jest właśnie orris root. Zielarnie internetowe mają, czasem też stacjonarne. Ale wracając do Laguz - masz jakieś skojarzenie z wodą, które jest dla ciebie osobiste? Bo to może być ważniejsze niż szukanie 'właściwego' zapachu.
Właściwie to pytanie Berkany do Fluorytki jest ciekawe samo w sobie - czy osobiste skojarzenie z żywiołem może być równoważne albo nawet ważniejsze niż 'tradycyjne' przypisanie? Bo jeśli ktoś dorastał przy morzu i zapach soli jest dla niego głęboko zakodowany jako 'woda, głębia, nieuchwytność' - to czy żywica, która nie ma dla niego żadnego zasobu emocjonalnego, w ogóle ma sens?
mam pyanie bo nie wiem czy to nie gluipie - jak sie mowi ze zapach 'pasuje' do runy to to znaczy ze runa jakos reaguje? czy to my reagujemy? bo nie rozumiem jak cos wyrzezabionego w drewnie moze miec preferencje zapachowe
Miejsce w domu to osobny temat i mogłoby być na oddzielny wątek, ale krótko - w tradycji nordyckiej runy były rzeczą osobistą i osobiste przywiązanie do osoby miało pierwszeństwo przed miejscem. Natomiast jeśli pytasz czy warto trzymać je bliżej miejsca, które czujesz jako spokojne albo 'swoje' - czemu nie, to ma sens choćby praktycznie.
Szczerze - paczula nie ma żadnego nordyckiego uzasadnienia. To jest zapach, który wszedł do praktyk neopogańskich przez wicca i ogólnie przez lata 70. na zachodzie. Nie ma nic złego w używaniu jej, ale nie ma sensu mówić, że jest 'tradycyjna' dla run. To jest anachronizm.
O, to jest dla mnie nowa informacja. Rozumiałam, że paczula jest jakoś 'od zawsze' związana z praktykami magicznymi w ogóle. Berkana, a czy w ogóle istnieje coś, co można by nazwać tradycyjnym zapachem przy runach? Cokolwiek z tekstów źródłowych albo z nordyckiej tradycji?
Mamy bardzo mało źródeł mówiących o konkretnych substancjach zapachowych przy runach. Żywica, dym z ogniska, drewno - to są rzeczy, które pojawiają się w kontekście rytualnym ogólnie. Jałowiec jest rośliną, która ma nordyckie korzenie rytualne. Ale 'lista korespondencji zapachowych do run' to w całości twór nowoczesny.
Ale jeśli to wszystko nowoczesne, to jak ktoś w ogóle zaczął przypisywać konkretne zapachy do konkretnych run? Ktoś to po prostu wymyślił i inni zaczęli powtarzać?
to to jest troche tak jakby ktos napisal ze slonce pasuje do fehu a potem wszyscy powtarzali i juz sie wydaje ze to zawsze tak bylo? bo ja czytalam kilka roznych list i sa inne na kazdej stronie
