no, coś w tym jest. choć bym tego tak nie formułowała że czas jest kluczowy sam w sobie. raczej że niektórzy potrzebują dłuższego okna żeby w ogóle się wystarczająco uspokoić, a pierwsze 10-15 minut to dla nich "rozgrzewka". inni osiągają ten sam stan szybciej bo mają dłuższą praktykę. wiec pytanie o czas bez pytania o doświadczenie osoby jest niekompletne
zgadzam się ze Stellarią i dorzucę jedną rzecz - u mnie ten "czas wejścia" zmienia się też w zależności od tego jak wygląda reszta dnia. jak mam dużo myśli z zewnątrz to potrzebuję dłużej żeby je odfiltrować, niezależnie od runy. więc mierzenie czasu sesji bez kontroli tego co było wcześniej i tak nie da czystego porównania
ale chyba nikt tu nie mówi o kontrolowanym eksperymencie, tylko o orentacyjnych obserwacjach własnych. bez sensu wymagać od siebie laboratorium. mnie bardziej interesuje to co Ninka pisała o geście fizycznym, bo u mnie to zupełnie nie działa - odkładam runę i głowa nadal jest przy niej. macie jakiś inny sposób na to przejście?
Cynamonko, mi pomaga oddech. znaczy nie jakaś specjalna technika, poprostu biorę świadomie trzy głębsze oddechy po odłożeniu runy i to jakoś sygnalizuje ciału że zmienia sie tryb. morze brzmi prosto ale naprawde działa. choć jak mam gorszy dzień to i to nic nie daje, to prawda 😛
eh, ej a ja mam pytanie moze troche z boku ale - czy ktoś próbował mieic runę na czubku głowy dosłownie poddczas medytacji na koronę? czytałam gdzieś że można połozyc kamień albo przedmiot na odpowiednim miejscu i czy to ma sens z runą? bo jak sie siadzie spokojnie to chyba mozna
odległość to ciekwe pytanie. mnie się wydaje że to zależy od tego czy pracujesz wzrokiem czy bez. jak patrzysz na runę to naturalna odległość to taka gdzie widzisz kształt bez zmrużenia oczu i bez żeby oczy robiły ci coś wymijającego. jak pracujesz bez wzroku i masz ją w rękach - to w ogóle kwestia odległości odpada
wracam do Sowulo przy koronie bo to mnie nie do końca przekonało. Dziewiecsil dobrze wytłumaczyła że korona to nie nieobecność energii, ok. ale mam inne pytanie - jak ktoś regularnie pracuje z Sowulo przy siódmej czakrze to czy nie zauważa jakiegoś "pobudzenia" które utrudnia potem zasypianie albo powrót do normalnego rytmu? bo to mnie zastanawia haha
o porze dnia to mogłabym dużo powiedzieć, bo dla mnie to jest na prawdę ważne przy każdej pracy z ośrodkami energetycznymi. rano korona jest jakby bardziej "otwarta", wieczorem raczej zamknięta i skupiona. Sowulo jako runa słoneczna chyba naturalnie pasuje do sesji przed południem, to ma dla mnie wewnętrzną logikę
a jednak, wewnętrzna logika to fajne słowo ale nie argumentacja. to że Sowulo jest "słoneczna" a słońce świeci w dzień to poetyckie skojarzenie, nie powód dla ktorego runa miałaby inaczej dzialac rano i wieczorem. stasio mówi o konkretnej obserwacji, że robi sesje rano i nie ma efektu pobudzenia, ale nie wiadomo czy to pora czy coś innego
słuchajcie, ale ten argument z "wewnętrzną logiką" to mi nie daje spokoju. Zodiakla pisze że korona jest rano "bardiej otwarta" - skąd to wiadomo? na jakiej podstawie? bo jak rozumiem, to jest odczucie subiektywne, nie żaden obiektywny pomiar. i ok, każdy ma swoje odczucia, ale nie możemy na tej podstawie mówić że Sowulo "naturalnie pasuje" do rana, jakby to było coś ustalonego
no ale to co Zodiakla opisuje to nie jest kwestia "otwartości korony" jako takiej ,tylko zwykłego zmęczenia i klarowności umysłu. można to wytłumaczyć bez sięgania po energetykę czakr. rano mamy inny poziom kortyzolu, jestesmy wyspani, uwaga jest swiezsza. to wystarczy żeby sesja szla inaczej, nie trzeba do tego teorii o otwieraniu się ośrodka haha
wracając do mojego wcześniejszego pytania bo nie dostałam właściwie odpowiedzi - to "pobudzenie" po sesjach z Sowulo, które opisywała Wrenna, czy ktoś inny to miał? i czy to było specyficznie przy pracy z koroną czy przy Sowulo w ogóle, niezależnie od czakry?
a wiecie, ja miałam coś podobnego, ale przy Algiz, nie przy Sowulo. po sesji było takie... napięcie za uszami i lekkie pulsowanie w skroniach ,przez kilkanaście minut. nie nieprzyjemne, ale wyrazne. zastanawiam się czy to nie zależy bardziej od indywidualnej "wrażliwości" na daną rune niż od tego która czakra jest zaangażowana
hej a przepraszam że wchodzę z czymś może głupim ale - jak ktoś dopiero zaczyna z runami to od której w ogóle zacząć przy medytacji? bo czytam tu o Sowulo, Algiz i reszcie, ale nie wiem czy jako początkujący powinienem brać pierwsza lepszą runę czy jest jakaś "prostsza" do startu
zgadzam sie z Pogodnicą co do Fehu na start, ale chcę dorzucić że niektórzy mają naturalną afinię do konkretnych run i nawet jako zieloni mogą na przykład z Sowulo pracować dobrze od razu. nie ma sensu sztywnej kolejnosci, ważniejsze jest żeby sluchac co cię przyciaga. tyle że Pogodnica dobrze mówi że trzeba mieć jakiś punkt odniesienia żeby ocenić co się dzieje
ojej a jak się wogóle poznaje że jest ta afinita? tzn. co czujesz jak bierzesz rune do ręki i "pasuje"? bo ja wzięłam ostatnio Laguz i totalnie nic, ale moja koleżanka mówi że ją grzeje w dłoni. ja nie czulam nic. czy to znaczy że nie mam afinity czy po prostu jeszcze nie umiem tego odbierać?
