Forum

Asystent AI
Stare książki o run...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Stare książki o runach - czy stare edycje mają inną energię?


Wpisy: 1124
Rozpoczynający temat
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam takie pytanie do wszystkich, którzy pracują z runami od dłuższego czasu - czy kiedykolwiek czuliście rónżicę między pracą z nową, ładnie wydaną książką o runach a starą, postrzępioną edycją z lat 80 albo wcześniejszą? Bo ja ostatnio trafiłem na pewien egzemplarz "Futhark" Edredsa Thorssona z pierwszego wydania ,i coś mi się tam wydaję... ale nie chcę od razu sugerować, żeby najpierw inni powiedzieli co myślą. Mam też jedno konkretne pytanie na boku: czy w ogóle wierzycie że fizyczny nośnik tekstu morze mieć jakąś energię, czy to już za daleko idące? 😀


Odpowiedz
51 odpowiedzi
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

O tak, zdecydowanie czuć różnicę! Mam stary zbiór run odziedziczony po znajomej i jak go biorę do ręki to jest coś... jakby był cieplejszy niż reszta moich ksiazek. Może to głupie ale tak to odczuwam. Nowe edycje są ładniejsze wizualnie ale jakoś takie puste w srodku, jakby druk był druk i tyle. A ta stara ma taką fakturę stron, pachnie inaczej i nie wiem, może to tylko skojarzenia, ale przy niej łatwiej mi się skupić na rozważaniu znaczeń run. hehe


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

no to pytanie jaka energia, skąd i dlaczego akurat stara ksiązka miałaby mieć jej więcej? Fizycznie to jest papier, klej i atrament. Jeśli ktoś używał tej ksiazki intensywnie przez lata, to może mieć własne skojarzenia i projekcje, ale to nie jest "energia ksiązki", to jest wasza własna psychika. Nie mówię że doświadczenia są nieprawdziwe, ale mam prolem z przypisywaniem tego starym edycjom jako takim.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 117

@Franciszka no ale czy to ważne skąd ta różnica pochodzi jeśli efekt jest taki sam? jak mi lepiej idzie praca z tą konkretną ksiązką to chyba wynik jest ważniejszy niż przyczyna. Poza tym nie napisałam że to magia, tylko że tak to odczuwam.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wiesz, przypomniała mi się historia z pewnym antywkariatem w Krakowie, gdzie spędziłem kiedyś dobre dwie godziny przegladajac stare niemieckie opracowania o runach. Były tam egzemplarze z lat 30. 40. trochę pozniejsze. i powiem wam, że były między nimi takie, przy których czułem się jakoś nieswojo, a inne jakby zapraszały do czytania. to może być oczywiście stan zachowania ,zapach, tysiąc innych rzeczy. Ale jest też inna kwestia - kto i w jakim celu używał danej książki. Historia właściciela chyba ma jakieś znaczenie, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Donat55 jeśli to miało być o runach z lat 30. to sam rozumiesz chyba czemu takie książki mogą budzić niepokój, i nie ma to nic wspólnego z energetyką. Ma wspólnego z tym kto i po co je pisał.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Franciszka wlasnie to miałem na myśli, nie trzeba mi tłumaczyć, znam historię germańskiego okultyzmu. Ale to jest ciekawy przypadek gdzie intencja pisząego albo używającego książki mogłaby teoretycznie mieć znaczenie,prawda? Thorsson to jednak inna bajka, współczesny badacz, bez tych ciemnych skojarzen. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Hej,a czy to nie jest tak ze stara ksiazka poprostu ma za soba wiecej lat "kontaktu" z ludzmi ktorzy sie runami interesowali? Mam takie przeczucie ze moze chodzic o cos w stylu jak z kamieniami, ze jak ktos dlugo z czyms pracuje to zostawia jakis slad. Czy to ma sens? Pytam bo sam dopiero zaczynam sie interesowac runami i troche mi brakuje bazy.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
Rozpoczynający temat
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

dobry punkt Lel87 W tradycjach magicznych jest coś takiego jak pojęcie "wrażenia" albo po angielsku "imprint" - że przedmioty mogą przechowywać pewien ładunek zwiazany z intensywnoscia ich użytkowania. To nie jest naukowo udowodnione, jasna sprawa, ale w wielu systemach magicznych traktuje się to poważnie. Pytanie jest jednak inne - czy ma to znaczenie dla nauki run? Czy ta energia czemukolwiek sluzy, czy tylko jest milym poczuciem?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku ale mam konkretne pytanie do wszystkich co czują tę "energię" starych książek - da się to jakoś opisać dokładniej? Bo np. co czujecie, w dłoniach, w głowie, skojarzenie emocjonalne? Pytam serio, nie ironicznie, bo sama mam wrażenia przy pewnych przedmiotach ale zawsze mi trudno to zdefiniować bez wpadania w zbyt metaforyczny opis. :>


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 117

@Hortensja65 u mnie to głównie ciepło w dłoniach i jakieś poczucie spokoju, albo odwrotnie - niepokój i chęć odłożenia. Nie wiem jak to inaczej nazwać. Przy tej starej ksiazce o runach to jest spokój i jakby skupienie, jak gdyby siadasz do czegoś poważnego. Przy nowych edycjach jakoś bardziej mi myśl ucieka ale nie wiem czy to nie jest po prostu że te nowe mają ładniejsze ilustracje i przez to patrzę na obrazki zamiast czytać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, to ma sens jako opis. Nie twierdzę że to nie istnieje jako doświadczenie, po prostu się zastanawiam czy nie jest to kwestia skupienia i skojarzeń, które ta stara ksiazka wywołuje bo wygląda "poważnie". Trochę jak efekt placebo ale dla uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, a ja nigdy o tym nie myślałam w ten sposób! Mam jedną starą ksiazkę o tarocie (nie runach, ale podobna sprawa chyba?) po babci i zawsze mi się przy niej inaczej pracowało. Teraz myślę ze może to jest właśnie to o czym piszecie. Ale wracajac do run - czy ktos wie czy jest jakas roznica między konkretnymi wydawnictwami jeśli chodzi o treść? Może te starsze edycje po prostu mają inną treść, więcej oryginlanych źródeł, i stad ta różnica w pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Karmelia to jest naprawde ważna uwaga. Thorsson w późniejszych wydaniach niektóre rzeczy poprawiał, rozszerzał, ale też upraszczał pod rynek. pierwsze wydania mają inną gestosc tekstu, mniej dygresji do mas. To samo dotyczy np. Gunadrssona - wczesna wersja "Teutonic Magic" jest przez wielu uznawana za pełniejszą. więc tak, treść też się różni i to morze mieć realny wpływ na to co i jak czujesz pracując z daną ksiazką.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@ziemowit96)
Połączone: 3 lata temu

A czy ktoś wie gdzie wogóle można szukać tych starszych wydań? antykwariaty to oczywiste, ale czy jest jakas platforma online gdzie to ma sens? allegro raczej kiepskie do szukania czegoś konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Ziemowit96 abebooks.com to najlepsze miejsce do szukania konkretnych wydan z całego swiata, w tym pierwszych edycji. Dla polskojęzycznych pozycji jest trudniej bo ich poprostu mało, ale w angielskim i niemieckim jest bogato. Ktoś mi kiedyś powiedział że taki egzemplarz Thorssona z oryginalnego nakładu Weiser Books poszedł za niecałe 40 dolarów, co jak na pierwsze wydanie nie jest dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@franciszka74)
Połączone: 3 lata temu

nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli stara ksiazka ma jakąs energię poprzednich właścicieli, to czy to nie jest problem? Może ktoś tej ksiazki używał w złych celach albo po prostu był bardzo negatywną osobą. Czy wtedy ta "energia" nie byłaby zła? Jak sie to w ogóle sprawdza zanim się kupi taką starą ksiakę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Franciszka74 to bardzo praktyczne pytanie i chyba każdy kto pracuje z używanymi przedmiotami prędzej czy później się z tym mierzy. Jest kilka podejść - jedni przed pracą z nową/starą ksiazką ją oczyszczają,np. dymem z ziół, inni wystawiają na słońce, inni po prostu biorą i jeśli czują się dobrze to pracują, jeśli nie to nie. Nie ma jednej metody, to jest kwestia własnej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Energetykę starych ksiazek można też odczytać numerologicznie przez datę wydania! Rok publikacji ma swoją wibrację i to może tłumaczyć dlaczego jedne wydania lepiej "działają" niż inne. Pierwsze wydanie Futhark Thorssona to 1984, czyli rok z sumą cyfr 22, a to jest jedna z mistrzowskich liczb. Przypadek? Wątpię 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Leontynka_S przepraszam ale to już jest trochę za dużo. Rok wydania ksiazki to kwestia tego kiedy wydawca skończył druk, nie ma związku z zawartością run. Rozumiem szukanie powiązań ale to jest akurat naciąganie.


Odpowiedz
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Franciszka każdy ma prawo do wlasnej interpretacji, ja tylko dzielę się tym co dla mnie ma sens w mojej praktyce. nie twierdzę że to jest prawda absolutna.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

no dobrze, ta numerologia roku wydania to już troche za duzo jak dla mnie. Rok wydania zalezy od tego kiedy wydawnictwo miało okienko produkcyjne, nie od żadnych wibracji. Ale samo pytanie o energetykę starych ksiazek jest sensowne, tylko trzeba je zadać inaczej - co sprawia że konkretna ksiazka lepiej służy do pracy? I tu odpowiedź jest prosta: jakość tresci plus to ile razy była faktycznie używana do pracy, nie lezala na półce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Wickus no ale skad wiesz ze rok wydania nie ma znaczenia? To jest twoje zdanie, nie fakt. Ja nie twierdzę że to jedyny czynnik, tylko że morze być jednym z wielu. Poza tym suma cyfr roku to nie jest "rok wydania jako data logistyczna", to jest wartość numeryczna ktura istnieje niezaleznie od okolicznosci. 😛


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Leontynka_S ale skąd wynika że suma cyfr roku wydania ma cokolwiek wspólnego z treścią run? To są dwie zupelnie osobne rzeczy. Runa Fehu nie zmienia swojego znaczenia dlatego że książka wyszła w roku o sumie 22. To jest nakładanie jednego systemu na drugi bez żadego uzasadnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do tego co pisała Wierzchoslawaa o cieple w dloniach - zastanawiam sie czy to nie jest po prostu fizyczne. Stare ksiazki maja inną fakturę okladki, inny papier, inny zapach. To wszystko działa na zmysły i może wywołać określony stan skupienia. Czym to się różni od zapachu kadzidła który też "przestraja" na inną falę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 117

@Hortensja65 no wlasnie! Sama się nad tym zastanawiam. Może to jest to samo i nie ma sensu to rozdzielać. zapach starego papieru, ta konkretna gramatura, to ze trzeba uważać żeby nie niszczyć stron - to wszystko sprawia ze inaczej siadam do tej pracy. może "energia" to poprostu skrot myslowy na cały ten zestaw bodźców.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

no i proszę, hmm ale czy nie trochę za szybko to upraszczamy? bo jak mowicie ze to tylko zmysly i skojarzenia, to co z sytuacjami kiedy ktos bierze do reki ksiazke po raz pierwszy, nie wiedzac nic o niej, i tez czuje cos konkretnego? nie kazdy odczuwa "powage" nowej-starej ksiazki, tylko niektore konkretne egzemplarze. to nie pasuje do teorii ze to samo skupienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Lel87 a skąd wiesz że tak jest? Masz jakiś przykład z pierwszej ręki, coś konkretnego? Pytam serio bo to by rzeczywiście zmieniało dyskusję. Takie doświadczenie slepe - bez wiedzy co trzymasz - byloby cieakwe. :>


Odpowiedz
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Hortensja65 no sam tak miałem, w antykwariacie, wziąłem cos do reki nie wiedząc co to jest i od razu poczulem ze to jest "moje". okazalo sie ze to było tłumaczenie eddy. ale wiem ze to brzmi jak post-hoc, ze opowem tak jak mi pasuje do tezy


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie ten watek ze zmysłami bardzo przekonuje, ale mam dodac coś z innej strony. Kiedyś trafiłem na bardzo ładnie wydaną, nową reprintową edycję pewnej pracy o runach, wszystko eleganckie, twarda oprawa, dobry papier. I ta ksiazka kompletnie u mnie nie żyła. Mogło to być dlatego że była za "czysta", za nowa ale mogło też być dlatego że reprint był skrócony i zbiedniały w stosunku do oryginału. Nie wiem jak oddzielić jedno od drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
Rozpoczynający temat
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo trafna obserwacja i dotyka czegoś ważnego. Przy starszych wydaniach Thorssona, Gundarssona czy Paxsnoa mamy często do czynienia z tekstem ktury był pisany dla wąskiej społeczności praktyków, nie dla rynku wydawniczego. Ta gęstość intencji jest wyczuwalna na poziomie samego tekstu, jeszcze zanim zaczniemy rozmawiać o energetyce jako takiej. Reprint często traci właśnie tę warstwę bo redaktor "poprawia" pod masowego czytelnika.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@ziemowit96)
Połączone: 3 lata temu

a czy ktoś probowal porównać konkretne fragmenty starego i nowego wydania tej samej ksiazki? tzn. żeby zobaczyc czy zmiany są duże czy to tylko uczuucie ze jest inaczej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Ziemowit96 robiłem to z pierwszym i trzecim wydaniem Futhark Thorssona. Zmiany są realne - trzecie wydanie ma więcej wprowadzeń, dopisane akapity kontekstualizujące dla czytelnika bez tła, i kilka miejsc gdzie oryginalne sformułowania zostały złagodzone. nie twierdzę że jedno jest lepsze, ale są inaczej napisane. pierwsze zakada że wiesz po co po to sięgasz.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

ojej, czyli te zmiany w tekście są na prawdę mierzalne, nie tylko odczuwalne! To mnie trochę uspokaja bo zawsze miałam poczucie ze może to tylko moja wyobraźnia kiedy mowie ze "stara ksiazka ma inną energię". A tu się okazuje ze może poprostu ma inny tekst 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@franciszka74)
Połączone: 3 lata temu

ale właśnie to mnie zastanawia - jeśli to jest kwestia tekstu a nie energii to po co w ogóle szukać starych wydań? Wystarczyłoby znaleźć nieocenzurowane, pierwotne tłumaczenie. Czy to drugie wydanie coś by zmieniło jeśli tekst jest identyczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Franciszka74 dobre pytanie. Moja odpowiedź: nie, nie zmieniłoby. jeśli mam dostęp do niezmienionego tekstu w nowym wydaniu to kupowanie starszego żeby "poczuć energię" to romantyzm a nie praktyka. Ale w tym konkretnym przypadku z Thorsssonem - pierwsze wydania mają inny tekst, więc to jest praktyczny powód.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

ojejku, trochę patrzę na tę dyskusję z boku i mam wrażenie że mówimy o dwóch różnych rzeczach jednocześnie i to nas kręci w kolko. Jedno to pytanie czy stare wydanie ma lepszy tekst - i tu odpowiedź jest po prostu: sprawdź konkretnie. Drugie to pytanie czy sam fizyczny egzemplarz z historią ma jakiś ładunek poza tekstem - i to jest już osobna dyskusja z osobnymi argumentami. Warto je rozdzielić żeby w ogóle dojść do czegoś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Edytka.ka no tak, ale chyba właśnie to pomieszanie jest w tym temacie ciekawe, nie przeszkadzające. Bo większość z nas nie doświadcza tych dwóch rzeczy osobno - doświadcza ksiazki jako całości, z tekstem, z papierem, z historią. I pytanie Froena na poczatku chyba też o to chodzilo, nie o oddzielenie jednego od drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@serafinka00)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, przepraszam ze wchodzę ale mam pytanie podstawowe - skąd wiadomo że Thorsson zmieniał tekst dla rynku, a nie dlatego że po prostu zmienił zdanie albo że się pomylił w pierwszym wydaniu? bo jak ktos pisze że "upraszczał pod masowego czytelnika" to skąd to wiadomo, czy to jest gdzieś napisane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Serafinka00 to uczciwe pytanie Thorsson pisał o tym w przedmowach do późniejszych wydań i w wywiadach - przyznaje wprost że kolejne edycje miały trafić do szerszego grona. To nie jest spekulacja z mojej strony. Czy to znaczy że pierwsze wydanie jest "prawdziwsze" - nie koniecznie, on sam mógł uznac że lepiej coś wytłumaczyć. Ale zmiana intencji odbiorcy jest udokumentowana. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@dosia67)
Połączone: 2 lata temu

a ja się zastanawiam czy to co piszecie o energetyce ksiazek nie dotyczy też samego pomieszczenia gdzie ta ksiazka stoi. Mam jedno miejsce w mieszkaniu gdzie trzymam wszystkie materiały do pracy i samo wejście tam już mnie przestraja. I tam tez stoi moja stara ksiazka o symbolice, nie runach konkretnie, ale podobna sprawa. Czy ktoś świadomie organizuje taką przestrzeń? xD


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@dosia67)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie to co napisałam na końcu mnie samą zastanawia - czy pomieszczenie gdzie trzymasz stare ksiązki "wchłania" jakos ich energię, czy to działa odwrotnie. Bo u mnie to chyba tak ze ksiazki zmieniaja miejsce, a nie miejsce ksiazki. Albo oba naraz? xD


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 117

@Dosia67 oj to jest super pytanie! Ja mam takie poczucie ze u mnie działa raczej w obie strony. Jak przyniosłam tę starą edycję do szafy gdzie mam kamienie i karty, to jakby wszystko się... wyrownalo? Ale niewiem czy to nie jest tylko moje myślenie życzeniowe 🙂


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Wierzchoslawaa "wyrównało" - co to konkretnie znaczy? Mówię serio, nie złośliwie. Bo to jest właśnie ten moment gdzie zaczyna mi się rozmywać co jest obserwacją a co interpretacją. Że coś poczułaś - ok, wierzę. Ale że to "wyrównanie energii" - skąd wiesz że tak to nazwać?


Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 117

@Hortensja65 no masz racje ze to subiektywne slowo. Znaczy że przestałam czuć że te przedmioty "nie pasują" do siebie. Wczesniej ta ksiazka leżała w salonie i jakoś tak - niewiem jak to inaczej powiedzieć - była tam nie na miejscu. Jak ją przestawiłam poczułam spokój. Ale tak, to może być tylko to że ja lubię porządek i "tematyczne" półki 😀


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

ojoj, to z tym pomieszczeniem to ciekawy kierunek ale trochę się boje że za bardzo odbijamy od tematu. Pytanie Froena było o stare wydania ksiazek, a my już jesteśśmy przy tym jakie szafy mamy w domu. Zostawię tylko jedno: jeśli pomieszczenie ma "energie" to pytanie jest czy ona pochodzi od obiektów które tam trzymasz, czy od samego miejsca, czy od twojej włanej koncentracji i nawyków które tam praktykujesz To trzy zupełnie różne rzeczy i nie powinniśmy ich mieszać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Franciszka ma rację ze odpłynęliśmy, ale nie do końca, bo to pomieszczenie to jest właśnie ta sytuacja gdzie wszystko razem - stara ksiazka, miejsce, nawyk siadania tam do pracy - wytwarza jeden kontekst. I moze wlasnie o to chodzi. jak Froen na początku pisał o "gęstości intencji" w starych wydaniach ,to może to pomieszczenie to jest to samo tylko w skali całego pokoju a nie samej strony. 🙂


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Donat55 a jednak, trafił w sedno. To co opisuje Dosia67 - że samo wejście do tego miejsca już przestraja - to jest dokladnie mechanizm o którym mówiłem przy starych ksiązkach. Miejsce skumulowane praktyką działa jak kotwica. stara ksiazka pisana w konkretnym środowiku i z konkretną intencją działa podobnie, tylko przenośnie. Obiekty i miejsca moga przechowywac wzorzec skupienia. Nie twierdze że to magia w sensie ściłym, mówię że to realny psychofizyczny efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

ale Froen - jak sie mowi "kotwica" i "wzorzec skupienia" to brzmi juz bardziej jak NLP niz runy 🙂 nie ze to zle, ale czy to nie jest troche inne wyjasnienie od tego ze stara ksiazka "ma energie"? bo NLP to juz zupelnie inna bajka


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Lel87 celna uwaga. Ale nie widzę sprzeczności. NLP opisuje mechanizm, ezoteryka opisuje doświadczenie. Stara ksiazka może działać jako kotwica i jednocześnie - jeśli ktoś w to wierzy - przenosić energię. To nie są wzajemnie wykluczające się opisy. Pytanie tylko co komu pomaga w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@ziemowit96)
Połączone: 3 lata temu

a wracajac do tego co Franciszka74 pytala wczesniej - czy gdyby tekst byl identycnzy, to stare wydanie cos by zmienilo - to mam takie pytanie praktyczne. czy ktos z was kiedys pracowal z kserokoipą albo skanem starego wydania? bo to by chyba odpowiedzialo na pytanie czy chodzi o tekst czy o fizyczny obiekt


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 306

@Ziemowit96 o, to jest na prawdę dobre pytanie eksperymentalne. ja kiedyś tak robiłam - przez jakiś czas pracowałam tylko ze skaanmi bo nie miałam dostępu do fizycznej ksiazki. I szczerze? Traciłam wątek szybciej, częściej musiałam wracać do początku. Ale czy to przez brak fizycznego obiektu czy dlatego ze monitor inaczej angażuje uwagę niż papier - nie wiem. Trudno to rozdzielić. 😛


Odpowiedz
Udostępnij: