Forum

Asystent AI
Runy a uwolnienie s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a uwolnienie się od wpływu rodziny pochodzenia

Strona 2 / 3

Wpisy: 53
(@medard55)
Połączone: 3 lata temu

hej, mam pytanie bo czytam i nie wszystko rozumiem. jak mówicie że runa 'coś uczy' albo 'daje sygnał', to chodzi wam o to że sam akt skupienia się na symbolu przestawia coś w głowie, czy że runa ma jakieś własne działanie niezależnie od człowieka? bo to są dwie bardzo różne rzeczy i chyba warto to rozróżnić zanim pójdziemy dalej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Medard55 to jest naprawdę ważne pytanie i właśnie na forach ezoterycznych rzadko się je zadaje wprost, bo wszyscy zakładają że się rozumieją. odpowiem tak jak ja to widzę po latach pracy: nie wiem czy runa ma działanie niezależne od człowieka i nikt tego nie wie na pewno. ale wiem że skupienie na symbolu który ma dla ciebie znaczenie, uruchamia w psychice coś co można porównać do klucza w zamku. czy ten klucz działa bo jest magiczny czy bo twój umysł reaguje na archetypiczne obrazy, to już jest kwestia przekonań. efekt obserwuję podobny w obu przypadkach. to co ważne praktycznie: runa nie zrobi nic zamiast ciebie, ale może zrobić dużo razem z tobą


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

dobra, Obsydianka, ale to co mówisz to jest po prostu opis działania symbolu jako kotwicy psychologicznej. jung by to podpisał bez mrugnięcia. i nie mówię że to zły opis, ale dlaczego akurat runy, a nie dowolny inny system symboli? czemu nie tarot, nie mandale, nie karty rozwojowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Wawrzek94 a kto mówi że tylko runy? chodzi o to że dla Szarotki runy działają i stąd rozmowa. inne osoby mają tarot i też to działa. to nie jest konkurs. ale jest różnica między systemami i runy mają tę specyfikę że są alfabetem, czyli każdy znak ma dźwięk, znaczenie i historię w jednym. to jest inna warstwa niż czysty obraz z tarota. czy to robi różnicę, nie wiem, ale to nie jest to samo


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

no i właśnie chcę wrócić do tego co Szarotka napisała ostatnio, bo to jest chyba najważniejszy punkt całej tej rozmowy. ta obserwacja siebie w trakcie sytuacji z mamą, bez wpadania w automatyczny tryb poczucia winy, to jest dokładnie to o co chodzi w pracy z runami jako systemem uważności. i zastanawiam się ile czasu ci to zajęło? bo moje doświadczenie mówi że to nie przychodzi szybko


Odpowiedz
Wpisy: 97
Rozpoczynający temat
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Nekromantka, uczciwie? jakieś kilka miesięcy regularnej pracy. i nie powiem że to było linowe, bo nie było. były tygodnie kiedy wróciłam do starych wzorców i miałam wrażenie że zmarnowałam cały wysiłek. ale właśnie wtedy Nauthiz działała inaczej, już nie jako wyznacznik dnia tylko jako takie przypomnienie że wzorzec wraca i mogę go zauważyć zanim mnie pochłonie. czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

Szarotka, to co opisujesz z tymi tygodniami regresji, to jest coś z czym ja się bardzo identyfikuję. mam takie poczucie że jak coś nie idzie idealnie to wszystko przepadło. czy to jest normalne w tej pracy? że się cofa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Cesarzyca66 to jest absolutnie normalne i żaden system pracy wewnętrznej nie działa inaczej. regresja to nie cofnięcie, to test zakorzenienia. Hagalaz w tym sensie jest bardzo dosłowna, bo jej działanie polega właśnie na tym że stara forma się rozsiewa i zanim wyłoni się nowa, jest chaos. jeśli spodziewasz się prostej linii w górę to się rozczarujesz z każdym systemem, nie tylko z runami


Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Unakitka85 hmm, ale jak odróżnić regresję która jest częścią procesu od sytuacji gdzie po prostu metoda na kogoś nie działa? bo można latami mówić sobie 'to tylko test' i nic się nie zmienić. kiedy to jest jeszcze nauka a kiedy marnowanie czasu?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

to jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. ale mam taką zasadę, raczej sprawdzoną: jeśli po każdym 'powrocie' masz chociaż odrobinę krótszy czas zanim to zauważysz, to jest postęp. nie chodzi o to żeby nie wpadać w stare wzorce, tylko żeby szybciej z nich wychodzić. i to da się obserwować bez żadnej filozofii


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale powiem wprost bo mi to chodzi po głowie od jakiegos czasu. ta cala rozmowa o 'pracy wewnętrznej' i runach troche mnie niepokoi. bo Szarotka mówi ze jej sie poprawilo, co jest super, ale nie wiemy czy to runy czy może terapia, upływ czasu, dojrzewanie, zmiana okoliczności. jak wyeliminować alternatywne wyjaśnienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@medard55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Wawrzek94 wiesz, miałem to samo pytanie wcześniej i dostałem odpowiedź od Obsydianki że nie da się tego rozdzielić i że to nie jest istotne. ale mnie to jednak nie do końca przekonuje. bo jeśli efekt jest taki sam z runami jak bez nich, to po co ten dodatek? czy ktoś tu robił coś podobnego bez runowego kontekstu i porównywał?


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Medard, nikt tu nie robi kontrolowanych eksperymentów i to jest ok, bo to forum, nie laboratorium. ale twoje pytanie jest sensowne i ja bym je lekko przeformułował: nie 'czy runy działają niezależnie od reszty' tylko 'czy dodanie run do procesu coś konkretnie zmienia'. i tu Szarotka faktycznie opisała zmianę jakościową, tę obserwację w trakcie sytuacji, nie po. to jest coś


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Feliks73 ok, to uczciwa odpowiedź. przyjmuję argument. ale to nadal jest jeden przypadek i subiektywny. nie mówię że kłamie, mówię że z jednego przykładu nie wynika wiele. ciekawi mnie czy ktoś inny w tym wątku ma podobne doświadczenie z tą konkretną zmianą, tą obserwacją w środku sytuacji a nie po


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

ja mam! dokładnie to samo opisuję jak pracuję z tarotem przy trudnych relacjach rodzinnych. ta chwila w środku rozmowy kiedy nagle jesteś jakby obok siebie i widzisz co się dzieje, to jest ten moment. i u mnie to przyszło po regularnej pracy z kartami przez kilka miesięcy. więc tak, potwierdzam że to nie jest jednorazowe


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Baska_T ale to co opisujesz to jest efekt medytacji i mindfulness, nie konkretnie tarota. widziałam to samo opisywane przez ludzi którzy w ogóle nie mają żadnej praktyki ezoterycznej, tylko jogę albo terapię. więc pytanie Wawrzka nadal stoi


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

chcę się tu wtrącić bo ta dyskusja poszła w ciekawą stronę. Wawrzek i Medard zadają właściwe pytania i nie należy ich zbywać. ale jest jedna rzecz którą warto wyłożyć: praca z symbolem, czy to runą, kartą tarota, mandalą, czy czymkolwiek innym, robi jedną konkretną rzecz której sama medytacja bez symbolu robi gorzej. daje językowy haczyk do złapania stanu. 'jestem w Nauthiz' to jest skrót który aktywuje cały pakiet skojarzeń, cielesnych, emocjonalnych, pojęciowych, szybciej niż opis słowny. to nie magia, ale to też nie jest 'tylko psychologia', bo 'tylko psychologia' to spore uproszczenie tego czym jest psychologia


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

dodam do tego co Obsydianka napisała. jest jeszcze jeden wymiar którego tu jeszcze nie powiedzieliśmy wprost w kontekście tematu tego wątku, czyli rodziny pochodzenia. praca z runami przy relacjach rodzinnych ma tę specyfikę że runy jako alfabet mają w sobie historię, są produktem konkretnej tradycji gdzie relacje plemienne, rodowe, były centralną kwestią. Othala jest tego najlepszym przykładem. ta runa dosłownie mówi o dziedzictwie, majątku rodowym, ale też o tym co przejmujesz nieświadomie od rodu. kiedy z nią pracujesz w kontekście rodziny, to nie jest arbitralny symbol, to jest symbol który przez wieki nosił te treści. to coś dodaje


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@klementynka03)
Połączone: 3 lata temu

o, Aurelek świetnie że to powiedziałeś bo o Othali chciałam właśnie napisać od jakiegoś czasu w tym wątku. to jest runa która u mnie wywołuje bardzo mieszane uczucia kiedy wypada przy pytaniach o rodzinę. bo z jednej strony mówi o korzeniach i o tym co dostałaś od przodków, ale z drugiej strony może też oznaczać że jesteś w tym uwięziona. i zależy od kontekstu jak ją czytać, no i od intuicji. jak Szarotka kiedyś wypadła jej Othala w rzucie, to ciekawa jestem jak ją odebrała


Odpowiedz
Wpisy: 97
Rozpoczynający temat
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Klementynka, wypadła mi raz i to był dziwny moment. bo moja pierwsza reakcja była taka ciepła, jakieś zakorzenienie, dom. a zaraz potem przyszło to drugie uczucie, że to ciepło jest też klatką. że te korzenie mogą być piękne ale jednocześnie trzymać w miejscu. i chyba po raz pierwszy naprawdę poczułam że relacja z rodziną to nie jest zero-jedynkowe, albo miłość albo wolność. że może być jedno i drugie naraz i to jest ta praca którą trzeba zrobić


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

to co napisała Szarotka o Othali jest bardzo piękne i prawdziwe. ja bym to połączyła z czakrą korzenia, bo Othala i muladhara mówią w zasadzie o tym samym, o tym skąd jesteś i co z tym robisz. i ta ambiwalencja którą opisujesz, ciepło i klatka jednocześnie, to jest właśnie znak że czakra korzenia jest aktywna ale nie czysta. tam jest i zasoby i blokada w tym samym miejscu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zephyra86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Ludwinia.1 czy to połączenie run z czakrami to jest coś co ma jakieś podstawy w tradycji czy to jest bardziej twoja własna interpretacja? pytam serio, bo brzmi ciekawie ale nie spotkałam się z tym w literaturze którą czytałam


Odpowiedz
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Zephyra86 szczerze powiem że to jest moje własne doświadczenie pracy z oboma systemami, nie mam na to źródeł historycznych i nie chciałabym udawać że mam. to dwa różne systemy z różnych tradycji i ich zestawienie jest moją praktyką, nie ortodoksją. jeśli ktoś zna jakieś opracowania to chętnie przeczytam


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@pochwist)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mi nie daje spokoju. mówicie o uwolnieniu się od wpływu rodziny przez runy, ale czy to nie jest trochę... ucieczka? znaczy zamiast porozmawiać z rodziną, pracujesz ze symbolami żeby poczuć się lepiej. i czy to faktycznie zmienia relację czy tylko twoje samopoczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

to jest uczciwe pytanie i nie zasługuje na zbywanie. ale myślę że kryje się w nim błędne założenie że 'praca wewnętrzna' i 'rozmowa z rodziną' to alternatywy. nie są. zazwyczaj żeby móc naprawdę porozmawiać z rodziną, tzn. z pozycji dorosłego człowieka a nie przestraszonego dziecka, trzeba najpierw zrobić tę pracę wewnętrzną. inaczej rozmowa wygląda tak samo jak zawsze i kończy się tak samo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pochwist)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

@Kasjopeja_N okej, to ma sens jako argument. ale nadal mam wątpliwość, bo jeśli runy są potrzebne żeby w ogóle móc porozmawiać z rodziną, to może po prostu terapeuta by wystarczył? nie mówię że runy są złe, mówię że nie rozumiem czemu nie możnaby zacząć od końca, tzn od rozmowy, i po drodze się dowiedzieć czego potrzebujesz


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

bo nie każdy ma dostęp do terapeuty, po pierwsze. po drugie, część ludzi zaczyna od run właśnie dlatego że terapia ich na razie przerasta albo się boją. i po trzecie, nie chodzi o to żeby 'zacząć od końca', tylko o to że praca symboliczna może być równoległa. to nie jest wyścig do mety


Odpowiedz
Wpisy: 97
Rozpoczynający temat
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

wiesz, ja chcę powiedzieć coś do tego sporu o to czy runy czy terapeuta. bo mnie to trochę dotyka personalnie skoro ten temat założyłam. u mnie wyglądało to tak, że przez lata rozmawiałam z rodziną i nic się nie zmieniało. rozmowy były, nawet dobre rozmowy, ale coś wewnątrz mnie siedziało w tym samym miejscu. i dopiero kiedy zaczęłam pracować z runami i zobaczyłam pewne wzorce z innej strony, te same rozmowy zaczęły być inne. nie dlatego że rodzina się zmieniła, tylko że ja wchodziłam do nich inaczej. więc dla mnie to nie jest albo-albo


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Szarotka, a możesz powiedzieć co konkretnie się zmieniło w tych rozmowach? bo to jest dla mnie najtrudniejsze do wyobrażenia. zmienił się twój ton? co mówiłaś? czy oni w ogóle to zauważyli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Mania68 hm, trudno to opisać dokładnie. chyba głównie to, że przestałam czekać na ich reakcję jako potwierdzenia że mam rację. wcześniej wchodziłam w rozmowę z mamą i gdzieś z tyłu głowy było: zobaczy że mam rację i się zmieni. a to oczywiście nigdy nie działało. po pracy z runami, zwłaszcza z Sowulo i Raido, jakby mi to odpuściło. mówiłam swoje nie żeby przekonać, tylko żeby powiedzieć. nie wiem czy oni to zauważyli, ale ja czułam różnicę


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

to co opisuje Szarotka to jest bardzo klasyczna zmiana w dynamice relacji. przestajesz grać w tę grę że ktoś musi cię zatwierdzić. i to jest niezależnie od metody, terapia robi to samo, ale rzeczywiście praca z symbolem może to zrobić szybciej bo trafia w inne rejestry niż rozmowa. Sowulo i Raido razem to ciekawy układ, bo pierwsza mówi o własnej ścieżce i świetle własnego ja, a druga o ruchu i transformacji przez drogę. jakbyś mała intuicyjnie te runy wybrała pod swój konkretny temat


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

@Unakitka85 a jak wygląda praca z Sowulo i Raido razem? to jest jakiś rytuał czy po prostu leżą obok siebie i się na nie patrzysz? pytam bo nie wiem jak to działa w praktyce


Odpowiedz
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Czarodziej to zależy od osoby i podejścia. można je trzymać razem podczas medytacji, można zrobić z nich układ i kontemplować, można je rysować. nie ma jednej formy. ważniejszy jest zamiar i świadomość co chcesz przepracować. forma jest wtórna


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

chcę wrócić do czegoś co Szarotka napisała o Othali kilka postów wcześniej, bo mi to zostało. ta ambiwalencja, ciepło i klatka jednocześnie, to jest moim zdaniem serce pracy z runami przy rodzinie. bo Othala nie mówi żebyś uciekała ani żebyś zostawała. ona pyta: co z tego co dostałaś chcesz zachować, a co chcesz świadomie zostawić za sobą. to jest zupełnie inne pytanie niż 'jak sie uwolnić'. uwolnienie sugeruje że coś złego trzyma cię siłą. Othala sugeruje że to ty decydujesz co dziedziczyć


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@klementynka03)
Połączone: 3 lata temu

Aurelek, to pięknie powiedziane i zgadzam się w dużej części, ale mam jedno ale. bo jak patrzę na swoje doświadczenie z Otalą, to nie zawsze miałam ten luksus spokojnego 'decydowania'. czasem ta runa wypadała w momencie kiedy byłam w środku bardzo trudnej sytuacji z rodziną i ta wzniosła filozofia o wyborze dziedzictwa była... poza zasięgiem. za daleko. co wtedy? czy runa może mówić coś innego zależnie od tego gdzie emocjonalnie jesteś kiedy ją wyciągasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Klementynka03 tak, oczywiście że może. runa nie daje wykładu, ona daje obraz. i ten sam obraz widzisz inaczej w kryzysie a inaczej w spokojnej chwili. to co napisałem to jest interpretacja 'po fakcie', kiedy masz trochę dystansu. w środku burzliwyego okresu Othala może być bardzo dyskomfortująca i nie ma nic złego w tym że tak jest. pytanie co z tym zrobiłaś dalej


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@klementynka03)
Połączone: 3 lata temu

z tym dyskomfortem? szczerze, to go trochę... odłożyłam. runa wylądowała z powrotem w woreczku i zrobiłam sobie przerwę od ciągnięcia. dopiero po jakimś czasie do niej wróciłam i wtedy ta rozmowa z samą sobą była inna. nie wiem czy to była 'właściwa' metoda, ale jakoś tak wyszło


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

to co opisuje Klementynka jest bardzo uczciwe i ważne, żeby to powiedzieć głośno. czasem przerwa jest częścią pracy. symbol który wkłada się z powrotem do worka bo teraz nie możesz z nim usiąść, nie znika. on czeka. i często kiedy wracasz, okazuje się że w międzyczasie coś się w tobie ruszyło, nawet jeśli tego nie czułaś. praca nie zawsze wygląda jak siedzenie z runą i medytacja. czasem wygląda jak przechodzenie przez życie z tą kwestią gdzieś z tyłu


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten wątek od dawna i nie pisałam, ale to zdanie Obsydianki o czekaniu symbolu mnie bardzo trafiło. bo właśnie tak to u mnie działa z afirmacjami, mówię coś sobie rano i potem zapominam, a potem nagle w połowie dnia coś się zdarzy i myślę 'o, właśnie o tym mówiłam'. nie wiem czy to jest to samo co z runami ale wydaje mi się że podobne


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nebularia, myślę że tak, to jest podobny mechanizm! pracujesz z symbolem lub słowem i siasz jakieś ziarno w głowie, i potem twój umysł sam zbiera dowody które pasują. to jest bardzo fajne. przy tarocie to samo, po rozłożeniu kart masz jakiś obraz dnia i potem widzisz go wszędzie. czy to autosugestia czy coś więcej, nie wiem, ale efekt jest prawdziwy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Baska_T no właśnie, 'nie wiem czy autosugestia czy coś więcej' to jest kluczowe pytanie i jakoś nikt tu nie chce na nie odpowiedzieć. bo jeśli to autosugestia, to jest to skuteczna technika psychologiczna, super. ale jeśli mówimy że to 'coś więcej', to wypadałoby powiedzieć co i skąd to wiadomo. inaczej to jest tylko ładne poczucie


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Nekromantka, uczciwy zarzut, ale mam wrażenie że to pytanie jest pułapką. bo żeby odpowiedzieć 'to coś więcej niż autosugestia' musiałabyś mieć metodologię której tu nikt nie ma. a żeby powiedzieć 'to tylko autosugestia' musiałabyś wykluczyć inne opcje. w praktyce to jest nierozstrzygalne w tym miejscu. i może to jest ok, może pytanie 'co to jest' jest mniej użyteczne niż pytanie 'co mi to daje'


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: