no ale hej, czy nie przesadzamy trochę z tą psychologią? bo jak pytam o hobby to może po prostu pytam o hobby. nie każdy ma traumy ukryte pod każdym pytaniem o runy. czasem człowiek chce wiedzieć czy zacząć malować czy nie, to wszystko
hm. okej, dobre pytanie. jakoś od zawsze chyba. ale serio myślę że za dużo tu wchodzicie w psychoanalizę zamiast w runy
wracając do konkretów - jak ktoś już próbował pytać run o hobby i dostał coś sensownego, to ciekawa jestem co to była za runa i jak to wyglądało. nie teoria, konkretny przypadek. bo dużo tu rozmawiamy o tym co może być pod spodem a mało o tym co faktycznie wychodziło ludziom w praktyce
mogę dorzucić swój. jakiś czas temu wyciągnęłam Kenaz pytając ogólnie co chce żebym rozwinęła. i mnie w pierwszej chwili zatkało bo kojarzyłam tę runę z ogniem, pochodnia, światło i myślałam że to coś o karierze. a potem dotarło że Kenaz to też rzemiosło, wiedza praktyczna, tworzenie czegoś rękami. i wtedy się okazało że od dawna chodziłam koło ceramiki ale nigdy nie wzięłam na poważnie. zaczęłam.
a ja miałam zupełnie inaczej, dostałam Pertho przy podobnym pytaniu i przez tygodnie nie wiedziałam co z tym zrobić, bo to runa tajemnicy, losu, niepewności. dopiero jak przestałam szukać konkretnej aktywności i zaczęłam notować co mnie zatrzymuje kiedy oglądam inne osoby przy różnych zajęciach, to się okazało że ciągnie mnie do czegoś z historią. teraz robię rekonstrukcję strojów z dawnych epok i Pertho pasuje do tego o wiele lepiej niż do czegokolwiek konkretnego
o wow, Lada91 i to jest właśnie to o czym Symeon mówił wcześniej, że runa działa przez czas a nie od razu. historia strojów to brzmi pięknie! jak długo minęło od rzutu do tego momentu kiedy coś zaskoczyło?
to co Lada91 opisuje to jest klasyczna robota Pertho. ta runa nigdy nie daje gotowej odpowiedzi, ona pokazuje że pytanie jest głębiej niż myślisz. ludzie się na nią denerwują bo chcą konkret, a dostają zaproszenie do czekania. ale właśnie dlatego jest tak użyteczna przy pytaniach o siebie
a mozna ja wyciagnac i nie wiedziec w ogole ze sie czeka? tzn ze to ta runa kazala czekac a nie ze sie po prostu za malo starasz zeby znalezc odpowiedz
przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie do całej tej rozmowy o blokadach i lęku. czy runy mogą pokazać że ktoś w ogóle nie powinien teraz szukać hobby, że to nie jest dobry czas? pytam bo raz wyciągnęłam Isa i zupełnie nie wiedziałam co z tym zrobić
to co Marlenka63 napisała o tych dwóch odczytach Isy to jest ważne, bo chyba zbyt często przyjmujemy że runa 'mówi' nam że mamy czekać i używamy tego jako wymówki. a ona może mówić żebyśmy zajrzeli głębiej zamiast odkładać. to jest ta różnica między czytaniem run jako przepowiedni a czytaniem ich jako lustra
właśnie, i dlatego pytania o hobby przez runy są takie ciekawe i takie zdradliwe jednocześnie. bo jeśli ktoś podświadomie nie lubi siebie albo ma niskie przekonanie o własnych możliwościach, to każda runa która pojawi się w kontekście 'co mam rozwijać' będzie czytana przez filtr 'i tak mi nie wyjdzie'. nawet Fehu, runa dobrobytu i energii, można sobie wytłumaczyć że 'no tak, inni mają energie a ja nie'
czekaj, to teraz jestem ciekaw - czy ktoś z was miał sytuację gdzie runa wyraźnie pokazała coś pozytywnego przy pytaniu o hobby, a osoba i tak to zignorowała albo zdeprecjonowała? bo to by potwierdzało to co Karneolkaa mówi
i jak wtedy pomóc takiej osobie? tzn co można powiedzieć? bo mam wrażenie że jeśli ktoś jest w takim miejscu to żadna runa nie pomoże, cokolwiek wyciągnie to znajdzie sposób żeby to podważyć. dziękuję za odpowiedź z góry
rozumiem co Alkor90 mówi ale mam jedno 'ale'. jeśli ktoś jest w takim stanie że będzie sabotował każdy odczyt, to może właśnie nie powinien pytać run o rozwijanie siebie, tylko najpierw coś z tym stanem zrobić. bo wtedy runy nie są lustrem tylko kolejną ścianą do bicia głową
mam notatki z pracy z runami przez ostatnie dwa lata i powiem wam że najciekawsze wyniki miałam właśnie kiedy pytałam przy niskiej samoocenie. nie zawsze dobre wyniki, ale zawsze bardzo wyraźne. jakby w takim stanie odcięte jest tyle warstw racjonalizacji że zostaje coś bardziej surowego. nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej
Mocarnaa to jest ciekawe i trochę odwraca to co Ewelinka mówiła. czyli może właśnie wtedy runy są najbardziej czytelne, kiedy nie masz energii na budowanie historyjek wokół odpowiedzi. jak jesteś na dnie to nie kłamiesz sobie tak sprawnie
słuchajcie, wchodzę tu z innej strony. czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie które mi siedzi w głowie. skąd w ogóle wiadomo że runa cokolwiek 'pokazuje' a to nie jest zwykłe rzutowanie własnych myśli na losowy symbol? pytam serio, nie złośliwie
o ja bardzo dziękuję za ten wątek, czytam od początku i tyle się nauczyłam! mam pytanie do osób które maja doświadczenie - jeśli zaczynam dopiero i chcę zapytać runy o hobby, to od jakiej runy zacząć naukę w ogóle? czy jest jakaś 'bezpieczna' na start? 🙂
do pytania Przytulia_C dodam tyle, że wielu praktyków poleca zacząć od Fehu albo Uruz po prostu dlatego że ich zakresy znaczeń są konkretne i łatwe do obserwowania w codzienności. ale żadna runa nie jest 'niebezpieczna' dla osoby która po prostu zadaje pytanie z intencją zrozumienia
słuchajcie, właśnie wróciłam do tego wątku i muszę powiedzieć że rozmowa o Isa i tych dwóch odczytach bardzo mnie wciągnęła. miałam kiedyś klientkę która przez pół roku wyciągała Isa za każdym razem kiedy pytała o swoje pasje i uznała że 'czas nie sprzyja'. dopiero jak zaczęłyśmy rozmawiać o tym co czuje kiedy myśli o tych pasjach, wyszło że się ich boi, nie czasu. to nie była Isa która mówiła czekaj, to była Isa która mówiła tu jest lód, i to lód wewnątrz, nie na zewnątrz
hej ale zaraz, bo trochę nie rozumiem tej całej dyskusji. jakby ktoś pyta runy o hobby to dostaje odpowiedź czy nie? bo czytam tu od dłuższego czasu i mam wrażenie że każda runa można zinterpretować na milion sposobów i to zależy od tego co ty chcesz żeby znaczyła. skąd wiadomo że trafiło się dobrze?
do Gustlika, bo on zadaje pytanie które wiele osób ma ale się nie przyznaje, przynajmniej na początku. to co opisujesz to jest normalne, bo nauka run nie polega na zapamiętaniu słów kluczowych dla każdej. polega na tym żebyś w końcu zaczął widzieć jak dany symbol wchodzi w twoje życie. to trwa. jeśli wyciągasz Fehu i twoje pierwsze skojarzenie to 'pieniądze' to to jest dopiero pierwszy poziom odczytu
wracając do wątku Mocarnai o tych notatkach przy niskiej samoocenie, bo to mnie bardzo zainteresowało i nie chcę żeby zginęło. Mocarnaa napisała że odczyty były wtedy wyraźniejsze bo mniej warstw racjonalizacji. mam pytanie czy obserwowałaś też co się działo potem, jak ta osoba wyszła z tego stanu? czy interpretacje zmieniały się i stawały mniej wyraźne, czy może inna jakość wyraźności?
jest coś w tym co Mocarnaa opisuje. jakby stan emocjonalny zmienia nie tylko to jak interpretujesz runę, ale może też to co przyciągasz w losowaniu. to brzmi mistycznie ale mi się to zdarzyło kilka razy, kiedy byłem w bardzo konkretnym miejscu emocjonalnie, runy które wyciągałem były jakby z tego samego rejestru co mój stan
och, Laurencja to jest celne. ja też tak robiłam przez długi czas, zapisywałam tylko te runy które mnie zaskoczyły albo zabolały. Fasolka_W kiedyś tu pisała o prowadzeniu notatek i to mnie skłoniło do zaczęcia pisania wszystkiego. bardzo polecam, bo po kilku tygodniach naprawdę widać wzorce, ale nie takie mistyczne, bardziej takie z cyklu 'o znowu się do tego wracam'
właśnie, i to jest coś co mnie samą zaskoczyło jak zaczęłam systematycznie notować. wzorce które zobaczyłam to nie były wzorce run, to były wzorce pytań które zadawałam. i jak zaczęłam pytać o hobby, to przez jakiś czas moje pytania brzmiały zawsze podobnie, czyli 'czy to się uda', a nie 'co z tego wynika' albo 'co czuję kiedy o tym myślę'. zmiana pytania to zmiana odczytu
to co Fasolka_W pisze o zmianie pytania jest ciekawe, bo zakłada że te pytania muszą być dobrze sformułowane żeby odczyt miał sens. ale co jeśli ktoś jest na takim etapie że nie wie nawet co chce zapytać? tzn nie potrafi jeszcze sformułować pytania o hobby bo nie ma pojęcia czego szuka? czy runy mogą pomóc w takim dryfowaniu?
