Hej, mam takie pytanie do Was - wróżyłam ostatnio runami dla siebie i zastanawiam się, czy można ich używać do sprawdzenia, w jakim kierunku rozwinąć zainteresowania. Znaczy, czy runy mogą coś powiedzieć o tym, co nam leży 'w naturze', jakie hobby nas czeka albo co mamy w sobie ukryte? Ciągnie mnie do kilku rzeczy na raz i nie wiem za co się zabrać. Rzuciłam kilka run i wyszła mi Ansuz, Wunjo i... Dagaz. Nie wiem czy dobrze to rozczytałam. Kojarzycie takie odczyty pod kątem pasji i zainteresowań?
To jest jak najbardziej możliwe, runy nadają się do tego całkiem nieźle, tylko trzeba wiedzieć jak zadać pytanie. Ansuz w tym kontekście to sygnał, że jesteś w miejscu gdzie coś chce się przez ciebie wyrazić - mowa, pisanie, może muzyka, jakaś forma komunikacji. Wunjo obok tego to taki znak, że to co znajdziesz - przyniesie ci radość, nie będzie to kolejny obowiązek. A Dagaz? Dagaz mówi o przełomie, o tym że jesteś w takim momencie, kiedy zmiana jest możliwa i właściwa. Jakie trzy rzeczy Cię ciągną? Bo to moze pomóc zawęzić interpretację.
a czemu nie po prostu wyciągnąć jedną runę i mieć spokój 😀 ja tak robie z tarotem, jeden kart i już wiem co i jak. po co komplikować
to jest spójne z tym co wyszło. Ansuz to wyraz siebie przez jakiś kanał, i wszystkie trzy twoje rzeczy mają to wspólne - tworzysz coś z niczego, zostawiasz ślad. Ceramika, malowanie, pisanie - to wszystko jest ten sam archetyp tylko w różnym materiale. Runy rzadko mówią co konkretnie, częściej mówią po co.
Ojej, ale to ciekawy temat! Ja też ostatnio kombinowałam z runami i właśnie pod kątem tego co ze sobą zrobić, bo wiem że chcę coś zmienić ale nie wiem co. Wyszła mi Isa i trochę się przestraszyłam, bo kojarzę ją z zastojem. Czy to znaczy że nic nie wyjdzie?
Mam wrażenie że w tych interpretacjach zawsze można dopasować coś do wszystkiego, co runa ani wypadnie to się znajdzie tłumaczenie. Isa - zastój ale to dobry zastój. Dagaz - zmiana. Ansuz - wyraz siebie. No to co, która runa by oznaczała 'nie, tym się nie zajmuj, odpuść sobie'? Bo mam wrażenie że każda da się obrócić pozytywnie jak chcemy.
a jak sie uczyc run żeby nie interpretoać ich po swojemu cały czas? bo ja czytam ksiązki i każda mówi co innego o tej samej runie, np o Fehu jedna pisze że to poczatek i zasoby a inna że tez ostrzezenie przed chciwością. jak sie w tym połapac
Szczerze? Uważam że zanim ktokolwiek zacznie pytać runy o hobby, to warto sprawdzić czy w ogóle jest w stanie obiektywnie odczytać odpowiedź. Jak człowiek ma z góry jedno ulubione hobby na myśli, to naciągnie interpretację żeby to wyszło. To nie jest zarzut do nikogo konkretnie, ale piszę, bo sama kiedyś tak robiłam i dopiero po czasie zobaczyłam, że tak naprawdę potwierdzałam własne życzenia, nie czytałam run.
Jest jeszcze jeden aspekt który rzadko się porusza - runy mogą pokazać nie tyle co robimy, ale z jakiego miejsca to robimy. Pytasz o hobby, a runa ci odpowiada czymś o wewnętrznym konflikcie albo lęku. Kiedyś pytałem o nowy kierunek w życiu i wyszła mi Thurisaz. Na początku myślałem, że to jakiś chaos, że nie ma sensu. Ale Thurisaz to też siła przebicia, i to prymitywna, nieobliczalna - i wtedy zdałem sobie sprawę, że mój opór przed zmianą był silniejszy niż moje pragnienie zmiany. Runa odpowiedziała nie na pytanie o hobby, ale na to co blokuje.
to co Florek pisze jest dla mnie ciekawe, bo ja też czuję że chciałbym coś zacząć, ale coś mnie blokuje i nie wiem co. nie mam pojęcia o runach ale czy można z nich odczytać właśnie takie blokady, co człowieka trzyma z tyłu?
Wróćmy na chwilę do rdzenia tematu. Runy jako wskaźnik zainteresowań to jedno, ale jest jeszcze głębsza warstwa - sam akt pracy z runami może być tym hobby. Wiele osób zaczyna od pytania 'co mam robić' a kończy na tym, że cały rytuał z runami, ich rzeźbienie, malowanie, medytacja nad nimi staje się właśnie tym czego szukali. Runa odpowiada, ale odpowiada sobą.
hm nie rozumiem tego ostatniego, tzn ze runa jest jednocześnie pytaniem i odpowiedzią? to brzmi jak wróżba która mówi 'zrób wróżbę' 😀 czy ja czegoś nie kumam
dobra, ale wracając do tego co Profetka napisała, bo mnie to uderzyło, że można dostać odpowiedź i ją odrzucić jako błąd. ja bym właśnie tak zrobił chyba. skąd wiadomo że to co wyszło to prawdziwa odpowiedź a nie akurat trafiłem na zły rzut albo coś?
tu jest moim zdaniem sedno problemu z runami jako wskaźnikiem hobby - jak odróżnić co to system ci mówi od tego co sam chcesz usłyszeć? serio pytam, nie retorycznie. bo z tarotem masz przynajmniej obrazek który robi coś z emocjami zanim zdążysz go zinterpretować. z runami masz symbol i musisz sam wejść w znaczenie, to już bardziej podatne na życzeniowe myślenie.
właśnie to miałem na myśli wcześniej z tym tarotem, cie, Alkor90 to ładnie ujęła. z runami wszystko musisz dociągać głową. przynajmniej te kilka run które znam to moge powiedziec że serio nie byłbym w stanie nic odczytać bez ksiazki pod reka
czy ktoś próbował przed rzutem napisać pytanie na kartce i zakryć je, a potem po odczycie sprawdzić czy odpowiedź pasuje? robiłam tak kilka razy i jest różnica w tym jak interpretujesz, kiedy nie patrzysz cały czas na pytanie podczas odczytu. ale nie wiem czy to dobra metoda czy mam to do siebie.
o, to ciekawe. ja robiłam inaczej, pisałam pytanie i czytałam je na głos przed rzutem, ale nie zakrywałam. może właśnie dlatego mi czasem wychodziło dokładnie to czego się spodziewałam. spróbuję twoją metodę, serio. a w którym miejscu odkrywałaś to pytanie, przed interpretacją czy po?
o matko, nigdy bym na to nie wpadła, że rozjazd może być ciekawszy. ale jak go wtedy czytać? tzn co rozjazd mówi, że źle pytałam czy że runy pokazały coś innego niż myślałam że jest problem?
rozjazd między tym co pytałaś a tym co wyszło najczęściej oznacza że pytanie było powierzchowne albo że nieświadomie pytałaś o co innego. to nie jest błąd rzutu. to jest właśnie ta warstwa o której Florek pisał wcześniej, runy odpowiadają na to co naprawdę siedzi a nie koniecznie na to co sformułowałaś na kartce.
czyli jak pytam 'co mnie blokuje' to runa może mi odpowiedzieć na cos kompletnie innego i mam z tego wyciagnac że to właśnie jest prawdziwa blokada? to trochę jest tak że zawsze masz rację bo zawsze możesz powiedzieć że 'to o to naprawdę chodziło'
przy okazji tego wątku o rozjeździe - w Elder Futhark każda runa ma przypisany zakres znaczeń, nie jedno znaczenie. Gunnar Andreassen pisał że to celowe, bo runa ma być punktem startowym refleksji, nie gotową odpowiedzią. więc jeśli wyciągasz runę i pytasz 'co mi służy', to ona otwiera pole, a nie zamyka. rozjazd który Fasolka opisuje to może być właśnie to, że runa wskazuje na inny wymiar tej samej kwestii.
jest jedna stara metoda której ja używałem ucząc się, a którą dostałem od kogoś o wiele starszego w tej praktyce - weź jedną runę na tydzień. tylko jedną. noś ją przy sobie fizycznie jeśli masz kamień albo drewno, albo narysuj ją na papierze i połóż przy łóżku. przez tydzień patrz co się dzieje. nie interpretuj, tylko obserwuj. pod koniec tygodnia zapisz trzy słowa które kojarzysz z tą runą. to jest twój rdzeń, reszta to literatura.
ojej to bardzo piękne podejście, właśnie takie coś mi mówiło żeby wziąć kamień z runą i po prostu z nim chodzić, miałam kamień z Algiz który dostałam w prezencie i jakoś do niego lgneam ale nie wiedziałam czemu 🙂
wróćmy jeszcze na chwilę do Maurycego pytania o blokady, bo mam wrażenie że to jest serce tematu i trochę zostało z boku. jak ktoś boi się zobaczyć odpowiedź, to runy to wyczują, w tym sensie że zadasz pytanie ogólne żeby nie musieć pytać wprost. i dostaniesz ogólną odpowiedź. precyzja pytania jest zwierciadłem precyzji z jaką patrzysz na siebie.
okej, Florek92 to ciekawie ujął, że runy 'wyczują' lęk przed odpowiedzią. ale jak to działa w praktyce? tzn czy to znaczy że jak boję się pytać wprost o coś, to i tak dostanę runę która to pokaże, tylko zawinięte w coś ogólniejszego?
ale to wtedy każdy odczyt jest właściwie odczytem o tym samym, czyli o lęku pytającego. i skąd wiadomo kiedy runa mówi o hobby, a kiedy mówi że masz problem z samooceną? bo z tego co tu czytam to w każdym układzie można znaleźć warstwę psychologiczną
ojej, to trochę mnie zmroziło bo dokładnie tak mam. pytam o hobby a w środku myślę czy w ogóle cokolwiek mi wyjdzie. dziękuję Karneolkaa że to nazwałaś, serio. to mi daje do myślenia
