Czytam Was i trochę mi to porządkuje myśli. Chyba rzeczywiście zadałam złe pytanie - złe w sensie że niespasowane z tym do czego runy służą. Tylko że wtedy Nauthiz nabiera innego sensu, bo ta runa mi jakby to powiedziała wprost - 'pytasz nie tak'. Może runy mogą wskazać że pytanie jest źle postawione nawet jeśli nie mogą dać odpowiedzi?
Rydwanka, to jest właśnie ten odczyt który ma sens. Nauthiz jako 'twoje pytanie ma błąd w założeniu' to zupełnie poprawna interpretacja. I to jest może najciekawszy aspekt tego wątku, że odpowiedź na pytanie 'czy runy mogą wskazać rozwiązanie zagadki' brzmi: mogą wskazać że zagadka jest źle sformułowana. Rzadko kiedy konkretną odpowiedź faktyczną.
Czytałam cały wątek i mam takie pytanie może naiwne, ale - czy próbowałaś Rydwanko po tej Nauthiz przeformułować pytanie i losować jeszcze raz? Bo mnie zastanawia co byś wylosowała gdybyś zapytała inaczej, np. nie 'które rozwiązanie wybrać' tylko 'co stoi na przeszkodzie'. To by zmieniło cokolwiek?
Ludwinia podpowiada cos madrego. Przeformułowanie pytania to nie jest nielojalnosc wobec run, to jest prace z systemem. Ja zawsze jak dostaję runę której nie rozumiem to pytam siebie: jakie pytanie ta runa by zadała. I to czesto daje więcej niż sama interpretacja znaczenia.
Ooo Rezeda to jest super sposob!! Nigdy o tym nie myślałam, 'jakie pytanie zadałaby runa' - to brzmi jak coś z medytacji niemal. Czy możesz podać jakiś przykład jak to u ciebie działało? Bo jestem ciekawa jak to wygląda w praktyce 😀
Wracając do wątku głównego bo trochę odpłynęłyśmy - Rydwanka, czy masz poczucie że po tej Nauthiz faktycznie zmieniłaś sposób patrzenia na swoją zagadkę? Bo to chyba jest najważniejsze pytanie, nie czy runa 'miała rację' obiektywnie, tylko czy ci to coś dało.
Selena, tak, chyba tak. Patrząc wstecz - zanim wylosowałam Nauthiz w ogóle nie dopuszczałam do siebie myśli że sama zagadka może być źle skonstruowana. Skupiłam się na odpowiedzi, nie na pytaniu. I ta runa jakby mi to zwróciła. Więc w sensie 'czy mi coś dała' - tak, dała mi perspektywę. Czy wskazała odpowiedź na zagadkę? Nie. I teraz myślę że nie miała jak.
No to mamy konkluzję tego wątku, przynajmniej częściową. Runy nie są od rozwiązywania zagadek, są od patrzenia z innej strony na problem. I to nie jest ich ograniczenie, to jest ich natura. Pamiętam jak sam kiedyś próbowałem użyć run żeby rozstrzygnąć jeden spór z partnerem - kto miał rację w konkretnej sprawie. Wylosowałem Tiwaz. No i co mi to powiedziało? Że chodzi o sprawiedliwość i zasady. Ale czyją sprawiedliwość? To właśnie jest clou.
Zaklinacz, i właśnie przez to runy są niebezpieczne jako system 'weryfikacyjny'. Bo zawsze możesz interpretować runę na swoją korzyść. Tiwaz przy sporze - no każdy ze stron powie 'tak, to mnie dotyczy, to ja stoję po stronie prawdy'. I oboje będą przekonani.
Magicystka to jest naprawdę celna obserwacja i nie pomyślałem o tym nigdy w taki sposób. Mniej symboli, mniej kotwiczenia, więcej 'wolności' interpretatora. To tłumaczy też dlaczego odczyty run są tak różne u różnych osób - nie chodzi o wiedzę, chodzi o to że system sam w sobie jest bardzo otwarty. Ale czy to wada czy zaleta?
Dobiesław, no to zależy do czego jej używasz, prawda? Jeśli chcesz 'sprawdzić' coś obiektywnego - wada. Jeśli chcesz sposób do myślenia o sobie - zaleta. I wracamy do tego co Rydwanka powiedziała o Nauthiz. Ona nie dostała odpowiedzi na zagadkę, dostała pytanie z powrotem. I to był właściwy odczyt.
przepraszam ze sie tutaj wtrące ale czytam ten wątek od poczatku i mam pytanko - jak sie w ogóle zaczyna naukę run? bo słyszałam ze trzeba sie z nimi 'zaprzyjaźnić' zanim sie zacznie wróżyć ale nie wiem jak to właściwie wygląda w praktyce 🙂
Wracając do tego co mówił Zaklinacz o sporze i Tiwaz - mnie zastanawia właśnie ten moment interpretacji. Bo on mówi ze nie wiedział czyja sprawiedliwość, ale musiał podjąć jakąs decyzje co z tym zrobić. I co zrobił? Bo to jest chyba ważniejsze niż sama runa.
Ooo Zaklinacz to tak pięknie opisujesz te doświadczenia!! Mam pytanie, czy jak sie losuje runę w sprawie konfliktu to można losować więcej niż jedną? Czy jedna wystarczy? Bo sie zastanawiam czy jeden symbol to nie za mało żeby 'ogarnąć' całą sytuację 😀
Muszę się wtrącić z innej strony bo ta rozmowa zrobiła się bardzo... samopotwierdzająca. Zaklinacz mówi że runa może pomogła, może nie. Rydwanka mówi że runa dała jej perspektywę. To wszystko brzmi jak racjonalizacja po fakcie. I nie zarzucam złej wiary nikomu, tylko zauważam - czy ktokolwiek w tym wątku ma przykład gdzie runa wyraźnie zawiodła albo dała zły kierunek?
No ale czy ktoś naprawdę oczekuje że runy będą falsyfikowalne w sensie naukowym? To nie jest ten poziom. Ja traktuję je jak rozmowę z sobą samą, gdzie runa to tylko pretekst. I na tym poziomie - działają. Oksanka, żałujesz że przyjęłaś tę pracę, czy przynajmniej się czegoś nauczyłaś?
Oksanka, to jest uczciwe podejście i szanuję je. Mnie też się zdarzało losować coś co kompletnie nie pasowało do sytuacji. I wtedy robiłam dokładnie to o czym mówi ta teoria zamkniętej epistemologii, szukałam interpretacji która pasuje. Może to jest granica run - są dobre dopóki pomagają myśleć, zaczynają być złe gdy zaczynamy im wierzyć bezwarunkowo.
W tradycji nordyckiej wyrocznie runiczne nie były od dawania odpowiedzi. Były od otwierania przestrzeni na decyzję. Vitki i wołwowie losowali runy żeby zobaczyć jakie siły są w grę, nie żeby dostać instrukcję. To co tu opisujecie, zagadka, jeden rzut, oczekiwanie odpowiedzi, to jest zupełnie inne użycie. Nie złe, ale inne. I warto to rozróżniać.
To jest ważne co Leopold pisze, bo ludzie często traktują współczesne systemy runiczne jak coś ugruntowanego historycznie, a tak naprawdę dużo z tego co znamy to XIX i XX-wieczne rekonstrukcje. Blum, Thorsson i inni - to nie są 'starodawne tradycje', to są nowoczesne systemy inspirowane runamii. I to nie jest zarzut, po prostu warto wiedzieć z czym się pracuje.
Ojej, to znaczy że te znaczenia run które wszędzie są podawane to nie są oryginalne?? Myślałam że to jest coś co jest przekazywane od wieków... to trochę zmienia perspektywę. A czy to znaczy że odczyty run są 'mniej prawdziwe' bo znaczenia są nowe?
Ja to trochę inaczej widzę - każda tradycja jest 'nowa' w momencie gdy powstaje. Chrześcijaństwo było nowe, tarot był nowy, kabała była nowa. To że coś ma dwieście lat zamiast tysiąc nie czyni tego z automatu mniej wartościowym w praktyce. Mnie Thorsson dał solidne podstawy i działało, nieważne czy to 'autentyczne' czy nie.
Zaklinacz, no tak, ale jest różnica między 'pracuje dla mnie' a 'pochodzi z autentycznej tradycji nordyckiej'. Problem pojawia się gdy ktoś sprzedaje nowoczesną rekonstrukcję jako 'pradawną wiedzę przekazywaną przez pokolenia'. To jest już nieuczciwość. I to się zdarza w tej branży nierzadko.
A właściwie wracając do pytania Rydwanki - bo trochę zeszliśmy na historię - czy autentyczność źródeł ma wpływ na to czy runa może wskazać odpowiedź na zagadkę? Bo jeśli system jest 'tylko' współczesny, to co to zmienia w praktyce codziennej?
Rezeda, dziękuję że wracasz do sedna. Dla mnie osobiście nie ma to znaczenia czy Blum wymyślił to sto lat temu czy tysiąc. Nauthiz zapytana o moją zagadkę dała mi coś do myślenia i tyle. Nie pytam czy runa jest autentycznie nordycka, pytam czy mi pomogła coś zrozumieć. I tu odpowiedź jest tak - ale nie wiem czy pomogła mi rozwiązać zagadkę, czy tylko przetrawić moje myśli o niej.
No i o to chodzi, bo tu jest właśnie sedno. Rydwanka, mówisz 'coś zrozumieć' - ale co dokładnie? Bo jeśli zagadka miała konkretną odpowiedź, to albo ją znasz albo nie. Runa nie zna odpowiedzi której ty nie znasz. Może co najwyżej pomóc ci wyciągnąć coś co już wiedziałaś, ale było zakopane. Czy to właśnie miałaś na myśli od początku?
Okej, ale to co Rydwanka opisuje to jest po prostu zmiana perspektywy wywołana losowym bodźcem. To mogła być równie dobrze karta z tarota, hasło z fortune cookie albo przypadkowe słowo usłyszane w radiu. Dlaczego runa jest tu czymś specjalnym a nie po prostu losowym generatorem perspektywy?
Cecylka, bo to ma znaczenie jeśli chcemy zrozumieć mechanizm. Jeśli każdy losowy bodziec działa tak samo, to runy nie mają żadnej szczególnej właściwości - są tylko jednym z wielu narzędzi projekcji. Co samo w sobie jest wartościowe, ale to jest inna teza niż 'runy wskazują odpowiedź'.
