Zastanawiam się ostatnio nad czymś i chciałam zapytać czy ktoś z was próbował kiedyś użyć run do rozwiązania jakiejś konkretnej zagadki albo problemu gdzie nie było oczywistej odpowiedzi. Mam na myśli nie wróżenie z run w stylu 'co mnie czeka', tylko bardziej takie pytanie: mam przed sobą dwie ścieżki albo jakieś pytanie na które nie ma prostej odpowiedzi logicznej, i czy runy mogą tu coś wskazać? Niedawno sama próbowałam z Pertho i wylosowałam Nauthiz, co mnie totalnie zaskoczyło bo nie spodziewałam się akurat tej runy w tym kontekście. I jakoś to pasowało. Ale zastanawiam się czy to nie jest przypadek czy runy rzeczywiście mogą wskazywać kierunek gdy się szuka odpowiedzi na konkretne pytanie.
No to jest pytanie w sam raz na tę porę roku, bo sam niedawno wróciłem do intensywniejszej pracy z runami po długiej przerwie. Słuchaj, z mojego doświadczenia - runy nie są wyrocznia w stylu 'tak albo nie', to bardziej jak... dostajesz kawałek lustra i sam musisz zdecydować co w nim widzisz. Pamiętam ze ze trzy lata temu miałem bardzo konkretny dylemat zawodowy, wylosowałem Raido i przez chwilę myślałem ze to bez sensu, dopiero po dobrym kwadransie siedzenia z tą runą dotarło do mnie co ona tu mówi. Więc tak - mogą wskazać kierunek, ale to nie jest odpowiedź podana na tacy.
Zgodzę się z tym co pisze Zaklinacz, ale chciałam dodać jedną rzecz. Ważne jest jak formujesz pytanie zanim sięgniesz po runy. Jeśli pytanie jest ogólne i mętne to i odpowiedź będzie ogólna. Próbowałaś Rydwanko zadać pytanie bardzo precyzyjnie czy raczej ogólne 'co mam zrobić'?
Nauthiz w kontekście dylemu to akurat ciekawy przypadek. Ja bym to odczytała podobnie - ta runa mówi o konieczności, o tym czego nie można uniknąć. Ale uwaga, bo Nauthiz może też oznaczać ze pytanie jest źle postawione i ze szukasz odpowiedzi na zewnątrz zamiast w sobie. Widziałam to nieraz. Ktoś pyta runy i dostaje runę która mówi 'nie tędy droga'. To też jest odpowiedź, tylko niewygodna.
Powiem wprost - runy jako system wróżebny mają swoją historię i nie ma sensu tego ukrywać, pierwotnie nie były systemem wyroczni, bardziej pismem i symboliką rytualną. To co my robimy to interpretacja nawarstwionych znaczeń, które rozwijały się przez wieki. Nie mówię ze to nie działa, mówię ze warto mieć świadomość co robimy. I tak, precyzja pytania robi ogromną różnicę. Ale czy runy 'wskazują odpowiedź' to zależy od tego co rozumiemy przez 'wskazują'.
o Magicystka raczej wie co mowi ale ja mam inne zdanie jezeli chodzi o to 'wskazywanie'. Dla mnie runy działają trochę podobnie jak sny - nie dają ci gotowej odpowiedzi ale uruchamiają coś w środku co już wiesz tylko nie chcesz wiedzieć. Wylosujesz Pertho i nagle sam się łapiesz na tym ze coś do ciebie dociera. Czy to runa ci to powiedziała czy ty to sam wiedziałeś? Myślę ze trochę jedno i drugie 🙂
No właśnie i tu jest pies pogrzebany. Jak piszecie ze runa 'pasowała' albo 'dotarło co mówi' to jak to odróżnić od zwykłej racjonalizacji po fakcie? Serio pytam, nie złośliwie. Bo mózg ludzki jest mistrzem w znajdowaniu połączeń tam gdzie ich nie ma. Raido możesz połączyć z każdym dylematem zawodowym jeśli chcesz.
Sceptycyzm Dobiesława jest ok, ale myślę ze to nie jest tak proste. Systemy symboliczne mają tę właściwość ze działają jak mapy - mapa nie jest terenem, ale pomaga się poruszać. Pytanie czy runy coś 'naprawdę' wskazują jest może mniej ważne niż pytanie czy pomagają w porządkowaniu myślenia. Choć przyznam ze sama wierzę w coś więcej niż tylko efekt psychologiczny.
Mam pytanie może trochę z boku - piszecie o losowaniu run, ale jak wy to robicie technicznie? Znaczy czy macie jakiś konkretny rytuał przed losowaniem, concentrujecie się jakoś specjalnie, czy po prostu sięgacie do woreczka? Bo słyszałam ze przygotowanie przed wróżeniem ma duże znaczenie i zastanawiam się czy w przypadku takich konkretnych pytań-zagadek też tak jest.
Ludwinia dobre pytanie! Ja zawsze przed losowaniem siedzę chwilę w ciszy z pytaniem w głowie, dosłownie kilka minut, i staram się żeby pytanie było jedno i wyraźne. Nie mówię na głos ale skupiam się na nim. I dopiero wtedy sięgam po runy. Czy to jest jakiś rytuał? Trochę tak. Ale raczej ze względu na koncentrację niż ze względu na magię jako taką. Choć pewnie jedno i drugie się przeplata.
Co do przygotowania to ja idę dalej niż Rydwanka - oczyszczam przestrzeń, odpalam dymek, i przez chwilę pracuję z oddechem. To nie jest obowiązkowe ale zauważyłam ze gdy to pomijam wylosowane runy są jakby... płytsze. Trudno to wytłumaczyć. Jakby pytanie nie dotarło dostatecznie głęboko. Może to sugestia, może coś więcej, nie wiem. Ale w praktyce robi różnicę.
Hm, 'płytsze' to ciekawe słowo. Nie wiem czy kupuję tę interpretację, ale rozumiem o czym mówisz. Przygotowanie zmienia twój stan umysłu i to przekłada się na interpretację. To ma sens nawet bez mistyki. Choć powiem szczerze ze sama używałam run do konkretnych pytań i kilka razy wylosowana runa była na tyle nieoczywista ze nie dało się jej prosto dopasować do tego co chciałam usłyszeć. I to mnie zawsze zatrzymuje przy temacie, bo gdyby to była tylko racjonalizacja to chyba częściej bym losowała 'wygodne' runy.
Właśnie, znajomość ciemnych aspektów run to podstawa jeśli chcesz ich używać do konkretnych pytań. Ja przez długi czas znałam tylko te 'jasne' strony i potem byłam zdziwiona czemu odczyty nie pasują do rzeczywistości. Dopiero jak zaczęłam pracować z pełnymi znaczeniami runa po runie to odczyty zaczęły nabierać sensu.
Ooo to jest super temat!! Ja zaczęłam niedawno uczyć się run i właśnie zastanawiałam się czy mogę ich użyć do takich konkretnych pytań 😀 Ale jak czytam to co piszecie to chyba najpierw muszę dobrze poznać wszystkie znaczenia zanim będę próbować wróżyć z nich poważnie? Bo na razie znam może z 5-6 run ze Futhark i to raczej za mało chyba...
Ubiorek, uczciwie - tak, za mało. Ale nie czekaj az poznasz wszystkie perfekcyjnie, bo tak nie ma końca. Lepiej pracuj z kilkoma które znasz dobrze i stopniowo dokładaj kolejne. Możesz zacząć od losowania jednej runy dziennie jako 'wskazówka na dzień' - to dobra szkoła i budujesz intuicję. Do poważniejszych pytań faktycznie wróć jak będziesz miała solidniejszą podstawę.
Wracając do oryginalnego pytania Rydwanki bo mi się trochę gdzieś urwało - czy ktoś miał sytuację gdzie runa wskazała odpowiedź na zagadkę i ta odpowiedź okazała się trafna? Nie pytam o interpretację, tylko o efekt końcowy. Bo o tym chyba jest ten temat i warto zebrać konkretne przykłady.
No to może ja zacznę bo pytałam o konkretne przypadki. U mnie było tak - miałam dylemat czy zmienić pracę czy nie, losowałam i wyszła Raido. Runa drogi, ruchu, podróży. I faktycznie zmieniłam, i wyszło dobrze. Ale uczciwie powiem, że nie wiem czy to runa 'wskazała' czy ja po prostu chciałam odejść i szukałam potwierdzenia. Rozumiecie co mam na myśli? Efekt końcowy był trafny, ale mechanizm niepewny.
Cecylka, ale właśnie o to chodzi. Pytanie Rydwanki dotyczyło zagadki, czegoś bardziej konkretnego niż życiowy wybór. Bo przy wyborze życiowym zawsze możesz powiedzieć ze sam to wiedziałeś. Ale co jeśli masz zagadkę - powiedz, zagubiony klucz, albo kto jest winny w jakiejś sprawie - i runa wskazuje coś konkretnego co da się potem sprawdzić? To jest inny kaliber pytania.
Właśnie to miałam na myśli od początku! Nie chodziło mi o wybór w stylu 'czy zmienić pracę' bo tam zawsze można dopasować interpretację. Chodziło mi o coś gdzie jest jedna konkretna odpowiedź i mozna to sprawdzić. I właśnie w takiej sytuacji wylosowałam Nauthiz - i ona mi nie dała odpowiedzi na pytanie, tylko jakby zakwestionowała samo pytanie. To mnie zastanowiło.
A Rydwanko, mówisz 'zagadka' - możesz chociaż trochę doprecyzować co to był za typ zagadki? Bo to robi różnicę. Coś co dotyczyło ludzi i ich motywacji, czy coś bardziej... obiektywnego? Bo runy zupełnie inaczej 'pracują' przy pytaniach o stany emocjonalne a inaczej przy czymś co ma jedną prawidłową odpowiedź.
Selena ma rację i to jest kluczowa sprawa. Systemy wróżebne historycznie nie były wyrocznią w sensie 'podaj mi fakt'. Nawet greckie wyrocznie dawały odpowiedzi wieloznaczne. Runy w tradycji nordyckiej też nie były po to żeby powiedzieć 'złodziej jest w chacie obok', tylko żeby odczytać siły działające w sytuacji. Używanie ich jak detektora faktów to trochę jak próba mierzenia temperatury linijką.
ja mam przyklad ale mnie pewnie nikt nie uwirzy haha. Zagubiłam naszyjnik, mama mi go dała, byłam zrospaczona. Losowałam jedną runę z pytaniem 'gdzie jest naszyjnik' i wyszło Berkano - runa ziemi, domu, czegoś co wraca. Pomyślałam ze jest w domu, nie gdzieś na zewnątrz. I faktycznie był zawinienty w sweterku w szafie, nie wiem jak tam trafił. Trafne? tak. Dowod? nie wiem, może bym i tak tam zajrzała.
Mam pytanie do całej tej dyskusji - czy ktoś próbował losować runy kilkakrotnie do tej samej zagadki i porównywać wyniki? Bo mnie by interesowało czy przy tym samym pytaniu powtarzają się te same runy czy za każdym razem inne. Bo jeśli to czysto losowe to rozkład powinien być równomierny, a jeśli coś więcej to może nie.
Jest taka stara tradycja, nie pamiętam już z jakiego źródła, że do tej samej sprawy nie pytasz run dwa razy. Traktuje się to jako brak szacunku dla odpowiedzi, jakbyś niedowierzał. Ale z perspektywy tego co mówi Uwarowit to trochę podejrzane, bo to zamyka możliwość weryfikacji. Wygodne, nie? Zawsze zastanawiałem się nad tym.
Feliks, to nie jest kwestia szacunku tylko kwestii energetycznej - jeśli pytasz dwa razy o to samo to wprowadzasz do odczytu swój niepokój i wątpliwości i one zniekształcają wynik. Przynajmniej tak to interpretuję. Ale masz rację że to wygodne wytłumaczenie które nie pozwala na falsyfikację.
No właśnie Feliks i Pelagiusza dotknęły czegoś ważnego. Każdy system duchowy ma wbudowane mechanizmy ochrony przed weryfikacją. Nie mówię że to jest zła wiara twórców, po prostu tak działa każda zamknięta epistemologia - samopotwierdza się. Runy nie są wyjątkiem. To nie znaczy że są bezużyteczne, ale uczciwie trzeba to przyznać.
Frezja, nareszcie ktoś to mówi wprost. I to nie jest atak na runy, to obserwacja o strukturze systemu. Zastanawiam sie teraz czy Rydwanka w ogóle mogła dostać jednoznaczną odpowiedź na zagadkę przy pomocy run. Może sam system nie jest do tego zbudowany, jak mówi Magicystka.
