Hej, mam takie pytanie do was - dostałam ostatnio od znajomej kompletny zestaw run (drewniane, całkiem ładne) i ona powiedziała że wymieniła je na kopię swoich ulubionych kart. Zastanawiam się czy to w ogóle okej, czy takie runy mogą być jakoś 'obciążone' energią tamtej wymiany albo poprzedniej właścicielki? Słyszałam różne rzeczy, jedni mówią że trzeba takie oczyszczać, inni że to bez sensu i że same przedmioty to tylko kawałki drewna. Jak wy to rozumiecie?
To częste pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego jak podchodzisz do tych przedmiotów. Runy przekazywane z rąk do rąk naprawdę mogą nosić energię poprzednich właścicieli, to nie jest żadna bajka. Sama miałam zestaw po babci i zanim zaczełam z nim pracować, trzymałam go przez tydzień w soli i dymie z jałowca. Dopiero potem poczułam że są 'moje'. Twoja znajoma cokolwiek wymieniała na cokolwiek, to nie ma wielkiego znaczenia - ważne żebyś je przejęła i oczysciła według własnej intuicji.
no ale to chyba zalezy tez od tego na co były wymienione, nie? runy za karty to dosyc specyficzna sprawa, bo oba narzedzia maja wlasne energie. czy ktos wie czy to moze miec znaczenie przy oczyszczaniu, ze jedno naladowane narzedzie przeszlo na drugie?
Powiem szczerze - to troche naciągane. Przedmioty nie 'ładują' innych przedmiotów przez samą wymianę. Energia którą nadajemy rytuałom i narzędziom pochodzi od ludzi, nie od samych obiektów. Można cytować Edred Thorsson, można czytać Nigela Pennick'a, ale żaden poważny badacz tradycji runicznej nie pisał o takim transferze energii między przedmiotami. To bardziej współczesna nowopogańska narracja niż coś osadzonego w tradycji.
Mnie bardziej interesuje praktyczna strona - jak to oczyszczanie run w ogóle sie robi? Czytałam ze można sola, dyem, wodą... ale nie wiem czy np woda nie uszkodzi drewnianych. Macie jakieś sprawdzone metody?
Woda to nie najlepszy pomysł przy drewnie, może je spęcznieć albo zepsuć rzeźbienia. Sól sucha jest bezpieczna, możesz też dymem (szałwia, jałowiec, żywica), albo po prostu zakopać na kilka dni w ziemi jeśli masz dostep do ogrodu. Ja przy przejętych zestawach zawsze zaczynam od kilkudniowego zakopania - coś w tym jest, niezależnie od tego jak to nazwiemy.
Zakopywanie ma konkretne źródła - w wielu tradycjach nordyckich ziemia była uznawana za oczyszczającą i 'resetującą' energie przedmiotów. To nie jest wymysł. Ale zgadzam się że drewno wymaga ostrożności. Można zawinąć runy w lnianą tkaninę przed zakopaniem, to chroni przed wilgocią. Albo w ogóle wybrać inne podejście jeśli warunki nie sprzyjają.
Okej to już trochę rozumiem z tym oczyszczaniem. Ale wracając do mojego pytania - czy sama wymiana runo za karty może być jakoś problematyczna? Tzn czy istnieje jakieś przekonanie że nie powinno się wymieniać zestawów run na cokolwiek?
W starszych tradycjach germańskich runy były czymś bardzo osobistym, często wyrabianym samemu albo otrzymywanym od mistrza, nie zaś kupowanym czy wymienianym jak towar. Jeśli mówimy o tym co faktycznie 'powiedzieliby' na to dawni praktykujący - no to sama idea wymiany handlowej może być trochę kłopotliwa. Ale jesteśmy w 2011 roku, nie w epoce Wikingów, więc to trzeba dostosować do realiów. Ważniejsze jest intencja i to co zrobisz z tymi runami dalej.
No właśnie, 'intencja' - to słowo-wytrych w tym środowisku. Jak coś nie gra to 'intencja', jak gra to też 'intencja'. Pytanie praktyczne: te runy działają czy nie działają przy wróżeniu? Jeśli tak - to po co filozofować. Jeśli nie - to niezależnie od tego skąd pochodzą, problem jest gdzie indziej.
Myślę że pytanie o wymianę to tylko wierzchołek tematu. Mnie ciekawi co dzieje sie z energią zestawu kiedy zmienia właściciela - nie dlatego że uważam to za jakiś magiczny horror, ale bo sama pracuję z runami od kilku lat i naprawdę czuję różnicę między zestawem który jest 'mój' a cudzym. Jak długo trwa zanim runy sie 'przestroją' do nowego opiekuna?
Uczciwie mówiąc - nie istnieje żaden wyraźny okres 'przestrojenia', to bardzo indywidualne. Jedni mówią tydzień, inni rok. Ważniejsze jest to czy regularnie z nimi pracujesz, czy uczysz sie ich znaczeń, czy je trzymasz przy sobie. Sam fakt posiadania zestawu nic nie znaczy jeśli leży w szufladzie. Oczyszczanie to dobry rytuał na start, ale nie zastąpi nauki.
a mozna zapytac jak wyglada takie oczyszanine dla totalnie poczatkującej? Tzn czy trzeba cos wiezdziec z gory o runach zeby to mialo sens, czy mozna to zrobic nie znając jesczce ich znaczeń?
okej ale ile to ma trwac to oczyszczanie, bo czytam ze jedni robia to przez noc, inni tydzień, jeszcze inni przez całkowity cykl księżyca. nie ma jakiegoś konkretnego minimum?
Wiesz, ja to zawsze mówię że księżyc ma tu ogromne znaczenie. Sama robiłam oczyszczanie przy pełni i efekty były niesamowite, zestaw jakby ożył. Oczywiście można skrócić do jednej nocy jeśli bardzo się spieszysz, ale po co odbierać sobie tej głębi? Pełny cykl księżycowy to tradycja stara jak świat, przy runach szczególnie ma sens bo to przecież magia nordycka i tam księżyc odgrywał ogromną rolę w rytuale... aczkolwiek to już trochę inna bajka niż sam zestaw.
No to wracając do tej kwestii z księżycem - bo Antos06 mnie zagadał - powiem tylko że nie twierdzę, że to typowo nordycka tradycja, ale sama praktykowałam przy różnych fazach i naprawdę czuć różnicę. Może to nie jest opisane w tych wszystkich mądrych książkach, ale jak coś działa, to działa. Swoją drogą ciekawi mnie co Pytonissa98 zrobi z tymi runami które dostała w zamian za karty. Czy w ogóle próbowałaś już z nimi pracować?
odpowiadając na pytanie Bogumiły - tak, próbowałam, zrobiłam jedno losowanie i właśnie to mnie trochę niepokoi. Znaczy, nie było nic 'złego', ale jakoś tak nie czułam tego kontaktu jaki miałam ze swoim poprzednim zestawem (który miałam przez 3 lata). Dlatego w ogóle zaczęłam szukać informacji o oczyszczaniu i trafiłam tutaj z tym pytaniem.
To ma sens, bo 3 lata to długa wspólna praca. Nowy zestaw po prostu nie ma tej historii. Pytanie czy to kwestia energii poprzedniej właścicielki kart, czy po prostu zwykłe oswajanie się? Bo te dwie rzeczy są różne i wymagają trochę innego podejścia chyba.
to co opisujesz, ten brak 'kontaktu', jest dla mnie dość wymowny. Trzyletnia praca to naprawdę coś. Myślę że warto dać sobie czas, ale też zadać sobie pytanie - czy te runy w ogóle czujesz jako swoje? Czy jest jakaś runa w tym zestawie do której ciągnie cię bardziej, z którą coś czujesz?
ok ale to pytanie 'czy czujesz je jako swoje' jest strasznie nieweryfikowalne. Jak ktoś poczuje że tak, to ok. Jak nie - to może to kwestia nastawienia, a nie energii. Pytonissa98 - czy przed wymianą wiedziałaś dużo o tej osobie od której wzięłaś runy? Może to po prostu brak informacji o historii zestawu powoduje niepewność.
To akurat interesująca obserwacja. Przejęcie zestawu od kogoś bliskiego, od kogo znasz styl pracy, może trochę zamazywać własną intuicję. Nie chodzi tu o żadną energię per se, ale o to że twój umysł ma już jakiś 'szablon' jak tych run używać. Warto zapytać - czy robiłaś kiedyś oczyszczanie własnego poprzedniego zestawu? Jak to wyglądało?
Hej, wchodzę bo mam podobny problem i nie wiem gdzie indziej zapytać. Dostałam runy w prezencie od mamy, nie wiem kto je robił ani czy były w ogóle kiedykolwiek używane. Czy oczyszczać tak samo jak wymieniane, czy jest jakaś różnica?
o matko, bardzo dziękuję za tę rozmowę, naprawdę otwiera oczy. Sam mam pytanie bo może trochę głupie ale - co z runami ze sklepu ezoterycznego, nikt ich nie używał, stoją wystawione. One tez wymagają jakiegoś oczyszczenia? przez ile rąk przeszły zanim trafiły do kupującego...
Chciałbym tu dorzucić jedną rzecz do wątku o wymianie. Pytonissa98 pytała wcześniej czy sama wymiana jest problematyczna. Myślę że pytanie jest trochę postawione od tyłu. W dawniejszych podejściach problem nie był skąd masz runy, tylko jak z nimi wchodzisz w relację. Wymiana, zakup, znalezienie, prezent - to drogi, nie przeszkody. Przeszkodą może być brak świadomości tej relacji.
No dobrze, ale 'budowanie relacji z przedmiotem' brzmi jak coś co każdy rozumie po swojemu i każdy ma rację. Co konkretnie ma robić Pytonissa98, żeby ta relacja się zbudowała? Bo gadanie o filozofii nic tu nie pomoże jeśli ktoś nie wie od czego zacząć.
zgadzam sie z Tereska szczerze. Ja też nie wiem jak to konkretnie robic i czytam te posty od początku i wiem ze mam solić i dymić ale co potem? Tzn jak sie pracuje z runami dzień po dniu, od czego zaczynam? przepraszm za pytanie-laik
Powiem tak - po oczyszczaniu warto zacząć od poznawania run po jednej. Nie losowania, nie wróżenia. Tylko wyciągasz jedną runę, siadasz z nią, patrzysz na nią, zapisujesz co ci się z nią kojarzy. Bez żadnej książki na początku. Potem sprawdzasz co mówi tradycja i porównujesz. To taki most między zestawem a tobą.
