Hej, mam dość niecodzienny temat do omówienia. Pracuję na statku handlowym jako kurier-magazynier i od kilku miesięcy próbuję robić odczyty run dla reszty załogi. Spoko, wszyscy chętni, ale zaczęłam zauważać coś dziwnego - runy wyciągane na morzu zachowują się... inaczej. Nie wiem jak to ująć. Hagalaz leci niemal przy każdym odczycie, Laguz pojawia się z taką regularnością, że zapisuję to w notatniku. Pytanie do was: czy morze, woda, ruch statku, sam żywioł - ma to jakiś wpływ na wynik rzutu? Albo na interpretację? Czytałam różne opracowania i nie znalazłam nic konkretnego na ten temat.
Kurczę, to naprawdę ciekawe pytanie i szczerze nigdy nie próbowałam robić odczytu na wodzie. Ale Laguz na statku to chyba oczywiste, nie? To runa wody, podróży morskiej, żywiołu. Jeśli jesteś dosłownie na oceanie, to ten symbol jest po prostu... obecny w przestrzeni. Bardziej mnie zastanawia to Hagalaz. To runa przerwy, burzy, sił niekontrolowanych. Może to nie tyle morze wpływa na odczyt, co konkretna energia miejsca i sytuacji. Pytanie brzmi: odczyty robisz dla siebie czy dla innych?
Szczerze? Trochę sceptycznie podchodzę do teorii 'miejsce zmienia runy'. Runy to runy, ich znaczenia są osadzone w symbolice, nie w geografii. Ale interesuje mnie jedno - jak dokładnie rzucasz? Dosłownie na pokładzie, na kołyszącym się statku? Bo jeśli tak to fizyczne kołysanie może wpływać na to które kamyki wypadają, a to już jest bardzo prozaiczne wyjaśnienie.
o matko, pracujesz na statku i robisz tam odczyty?! to jest niesamowite, zawsze mi się wydawało, że takie praktyki wymagają spokojnego miejsca, świec, ciszy... a tu kołyszący się statek i szum morza, wow. Chciałabym wiedzieć - jak reaguje załoga? Są otwarci na to?
To bardzo interesująca obserwacja i wcale mnie nie dziwi. W tradycji nordyckiej związek z morzem był absolutnie fundamentalny. Norrowie nie wróżyli w próżni - robili to jako ludzie żyjący z morzem, dla których woda była żywiołem dosłownie otaczającym codzienność. Laguz to nie tylko 'runa wody' w abstrakcyjnym sensie, to runa tego co płynne, zmienne, co nas niesie lub pochłania. Jeśli czytasz dla osób które są na morzu, ich rzeczywistość jest zanurzona w tym żywiole. Mnie bardziej zastanawia kwestia skupienia podczas rzutu na kołyszącym się statku. Czy uda ci się wejść w odpowiedni stan skupienia w takich warunkach?
a ja zawsze myslalam ze woda wzmacnia intuicje wlasnie, tzn. czytalam gdzies ze praca przy wodzie albo nad woda otwiera jakies kanały odbioru? nie pamietam dokladnie gdzie to bylo moze w jakims starym artukule. jezeli tak to na sattku to by wzmacnialo odczyt, a nie przeszkadzalo. Ale nie wiem, jestem tu nowicjuszka jeśli chodzi o runy
hmm, nie znam sie za bardzo na runach ale pytanie mam takie - czy jak ktos jest np na statku i pyta o sprawy w domu, to runy pokazuja jego sytaucje tutaj na miejscu (na statku) czy tam skad pytanie pochodzi? bo to by wyjasnialo dlaczego tak czesto wychodzi ta runa wody moze
Dobre pytanie i sama się nad tym głowiłam. W mojej praktyce interpretuję odczyt jako dotyczący aktualnego stanu pytającego - tu i teraz, nie jego domu czy przyszłości abstrakcyjnie. Więc jeśli Marek jest teraz na statku, zanurzon w tym żywiole wody, to Laguz może po prostu opisywać jego aktualny kontekst życiowy. Ale to nie tłumaczy Hagalaz. I to nagminnie.
Chcę tu wrzucić trochę zimnego prysznica, bo rozmowa zaczyna dryfować w stronę poetyki. Hagalaz przy odczycie dla marynarzy albo pracowników statku jest całkowicie logiczne bez żadnej mistyki. To ludzie oderwani od domu, od rodziny, pracujący w warunkach gdzie nie mają kontroli nad wieloma rzeczami - harmonogram, pogoda, trasa. Hagalaz opisuje właśnie sytuację braku kontroli, działania sił zewnętrznych. To może być zwykłe trafienie w realia życia tych ludzi, a nie efekt morskiej energii.
no Izar, racja, ale to nie wyklucza tego co mówi Petronelka. Słuchajcie, miałam raz sytuację kiedy robiłam odczyt tarota dla znajomej podczas jej przeprowadzki - dosłownie siedziałyśmy wśród kartonów i wyjeżdżały same karty przejść i zmian. Zbieżność miejsca z odczytem? Może tak, może nie, ale ciężko mi było to zignorować. Tu podobnie - może morze nie 'powoduje' Laguz, ale jakoś z nią pasuje, wzmacnia jej obecność w polu odczytu.
14 z 23, to naprawdę dużo. Izar, to już chyba nie błąd potwierdzenia. Chociaż... Petronelka, jak masz ustawiony zestaw? Ile masz run w zestawie? Bo to ma znaczenie dla statystyki.
Właśnie to chciałam zapytać. Jeśli używasz tradycyjnego elder futhark to masz 24 runy. Laguz to jedna z 24, czyli statystycznie powinna wychodzić mniej więcej w co 24 odczycie przy prostym jednorunowym rzucie, a przy rozłożeniach wielorunowych oczywiście częściej. 14 na 23 przy jednorunowych odczytach to anomalia statystyczna. Przy rozłożeniach 3 lub więcej run już jest inaczej. Jak rozkładasz runy podczas sesji?
odzywam się ale to strasznie ciekawe, nie wiedziałam że runy mają takie statystyki. to tak jak z kartami do tarota? jak ciągniesz tą samą kartę dużo razy to coś znaczy?
Używam mieszanki - czasem jednorunowe, czasem trójka (przeszłość-teraźniejszość-przyszłość), rzadziej pięciorunowy krzyż. W notatniku mam to oznaczone. Przy jednorunowych Laguz wyszła 7 z 12 razy. Przy trójkowych w sumie 7 razy pojawiła się w jakiejś pozycji na 11 sesji. Hagalaz podobnie.
7 z 12 to prawie 60 procent, to jest dużo nawet dla mnie i ja się na tym nie znam. czy to znaczy że statek jest jakby naładowany tą energią wody non stop i przez to Laguz wychodzi tak często?
Zuzanka, mniej więcej tak można to rozumieć, chociaż wolę nie używać słowa 'naładowany' bo to zbyt duże uproszczenie. Ale widzisz, mamy teraz trochę twardszą podstawę do gadania - 7 z 12 przy jednorunowych to już nie jest przypadek statystyczny. Petronelka_54 a jak wyglądają same pytania? Czy ludzie z załogi pytają głównie o sprawy domowe, rodzinę, czy też o pracę i to co tu i teraz?
Różnie, naprawdę różnie. Marek z maszynowni pytał o żonę, Kasia z kuchni o swoją mamę która jest chora, jeden z oficerów pytał o to czy dostanie awans. I wiesz, przy tym awansie też wyszła Laguz - i tu mnie to zaskoczyło, bo awans to bardziej Fehu albo Tiwaz, nie woda. A jednak.
Właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam o notatki. To jest kluczowy przykład - pytanie o awans, a wychodzi Laguz. Tutaj są dwie możliwości: albo runy reagują na otoczenie niezależnie od pytania, co byłoby dość kontrowersyjnym wnioskiem, albo - i to jest moim zdaniem bardziej prawdopodobne - interpretujesz Laguz przez pryzmat kontekstu morskiego, bo jesteś w nim zanurzona. Możliwe że przy innym czytelelniku ta sama runa w tym samym rzucie dostałaby zupełnie inną interpretację.
Kastor ma rację i to jest właśnie sedno całej tej dyskusji. Musimy rozdzielić dwie warstwy. Pierwsza - czysto mechaniczna, czyli czy dana runa fizycznie pojawia się częściej w rzucie. Druga - interpretacyjna, czyli czy czytelnik nadaje jej znaczenie pod wpływem otoczenia. Petronelka, kiedy zapisujesz w notatniku że 'wyszła Laguz' - czy zapisujesz też jak ją zinterpretowałaś? Bo jeśli przy pytaniu o awans zapisałaś 'Laguz - pytający zanurzy się w nową sytuację, przepłynie przez zmianę' to to jest zupełnie inna historia niż gdybyś napisała 'Laguz - emocje, niepewność, żywioł wody dominuje'.
Tak, zapisuję interpretacje, nie tylko same runy. I teraz jak to piszesz to widzę że przy tym pytaniu o awans napisałam mniej więcej że 'woda jako przejście, zmiana, coś płynnego w sprawie, wynik niepewny jak morze'. Więc tak, użyłam metafory morskiej. Hmm. Nie wiem teraz co o tym myśleć.
ale poczekajcie, woda jako symbol przejscia i zmiany to jest normalne znaczenie Laguz, nie? to nie jest tak ze Petronelka wymysla to przez statek, to po prostu runa wody i podrózy wewnetrznej. chyba. czy sie myle?
Zaglądam tu od jakiegoś czasu i mam wrażenie że kręcimy się w kółko wokół czegoś, o co nikt wprost nie zapytał. Petronelka, jak długo pracujesz na tym konkretnym statku? I czy robiłaś odczyty na lądzie dla podobnych osób - marynarzy, pracowników portowych - i masz porównanie?
Na tym statku prawie dwa lata. Na lądzie robiłam odczyty głównie dla sąsiadek, koleżanek, raczej nie dla marynarzy. Więc porównania stricte takiego nie mam. Ale mam notatki z okresu zanim zaczęłam pływać i tam Laguz wychodziła... zaraz, muszę sprawdzić, ale na pewno nie tak często.
To jest właśnie ta informacja której brakowało. Jeśli masz stare notatki z lądu i nowe z morza, to mamy przynajmniej jakąś bazę porównawczą. Nawet jeśli pytający byli inni. Możesz sprawdzić i wrzucić tutaj jakieś liczby z tych starszych zapisków?
o, to by było super mieć te porównanie! ale zastanawiam sie tez nad czyms innym - czy ten statek ma jakąś historię? bo przecież statki też gromadzą energie, prawda? stare statki szczególnie, slyszałam ze to jest podobnie jak z domami które mają swoje 'echa'...
Joasieńka, to ciekawy trop, ale uważam że trochę otwieramy tu nową puszkę Pandory, bo historia statku to osobny temat. Zostańmy przy tym co już mamy, bo Petronelka właśnie powiedziała że ma stare notatki z lądu i to jest złoto dla tej dyskusji. Też czekam na te liczby 🙂
a mnie sie nagle nasunelo pytanie totalnie z boku - czy runy mogą w ogóle 'czuć' wodę? tzn. rozumiem ze czlowiek moze byc pod wplywem miejsca ale same rynki to kawałki drewna albo kamienia, nie? wiec jak fizycznie mialoby na nie działac morze
