Ja stosuję podobną metodę z notatkami i też zauważam tę różnicę. Dodałbym jedno: jeśli ta sama runa pojawia się w kilku niezależnych odczytach dotyczących tej samej sytuacji, to traktuję to poważniej niż jednorazowe wyciągnięcie. Powtarzalność daje mi więcej do myślenia niż jeden wynik w emocjach.
Bardzo dziękuję za ten wątek o notatkach, naprawdę nie przyszłoby mi to do głowy a wydaje się takie proste i logiczne. Chciałam zapytać czy ktoś prowadzi dziennik runiczny i jak to wygląda, czy to jest oddzielny zeszyt, czy razem z innymi praktykami?
Wracając do tego co powiedziała Hortensja o zniekształconej refleksji, mam wrażenie że to jest serce całego tematu. Bo jeśli runy mają nas ostrzegać przed manipulacją, a my sami jesteśmy w stanie emocjonalnym, który zaburza odczyt, to w sumie wpadamy w tę samą pułapkę co z manipulatorem, prawda? Sami siebie w kółko okłamujemy. Jak wy sobie z tym radzicie w praktyce?
To jest właśnie ten problem z odczytami w sytuacjach, gdzie jesteśmy stroną. Nie ma czegoś takiego jak obiektywny odczyt własnej relacji, szczególnie jeśli coś nas boli albo boimy się odpowiedzi. Nie twierdzę że to dyskwalifikuje runy, ale wymaga bardzo konkretnej higieny interpretacyjnej. Najpierw sprawdzam czy jestem w stanie sformułować pytanie bez wbudowanego założenia. Jeśli pytanie brzmi 'czy X mi kłamie', to już jest odpowiedź w pytaniu. To nie jest pytanie, to oczekiwanie na potwierdzenie.
Nie da się w pełni, ale można minimalizować. Zamiast pytać o osobę, pytam o siebie w tej sytuacji. 'Co widzę w tej relacji czego nie chcę zobaczyć?' albo 'Co powinienem sprawdzić zanim zaufam?' To nie eliminuje zaangażowania, ale przesuwa ciężar z wyroku na osobę na refleksję o własnej pozycji.
Ale tu znowu wychodzi że runy mówią tylko o nas, nie o sytuacji. Rozumiem filozofię, naprawdę, ale jeśli ktoś mi aktywnie kłamie, to moja 'refleksja o własnej pozycji' na nic mi się zda. Potrzebuję wiedzieć czy mogę tej osobie ufać, nie analizować siebie w nieskończoność.
Właśnie, Joasia ma rację że wszyscy tutaj zakładają najgorszy scenariusz użytkownika. Nikt rozsądny nie bierze jednej runy jako wyroku sądowego. Ale wielokrotny odczyt, różne układy, konsekwentnie wypadające te same energie, to już coś więcej niż przypadek. Hagalaz trzy razy w tygodniu przy pytaniu o tę samą osobę, no to jednak nie ignoruję tego.
I właśnie dlatego te notatki są takie ważne przy tym temacie. Jak zapisujesz co czujesz, zanim zaczniesz interpretować, to po czasie widzisz czy runa uruchomiła nowe skojarzenie, czy tylko potwierdziła to co już było. To nie rozwiązuje problemu manipulacji zewnętrznej, ale przynajmniej pomaga zobaczyć co było twoją własną intuicją a co dołożyłaś później.
Mam wrażenie że ten wątek zaczyna bardzo mocno zahaczać o psychologię i to jest okay, bo one idą razem przy odczycie. Ale chcę wrócić do pierwotnego pytania Hortensji, bo wydaje mi się że nie padła żadna konkretna odpowiedź czy runy mogą nas ostrzec przed osobami, nie o sobie, ale przed kimś zewnętrznym. Czy ktoś ma przykład gdzie odczyt wskazał na coś konkretnego w zachowaniu osoby trzeciej?
Ja miałam coś takiego raz z Isa. Pytałam o relację z koleżanką, wyciągnęłam Isa, skojarzyłam ze stagnacją i blokiem. Potem okazało się że ta koleżanka aktywnie sabotowała moje plany za moimi plecami. Czy runa to 'zobaczyła'? Nie wiem. Ale czułam wtedy że coś jest zablokowane i po tym odczycie zaczęłam inaczej patrzeć na jej słowa. Może więc runa nie ostrzegła mnie, ale zaostrzyła moją uwagę.
Właśnie, to ma sens. Ale mam pytanie do doświadczonych osób, czy są jakieś konkretne runy które częściej się pojawiają w kontekście ostrzeżenia? Nie wyrok, ale właśnie ten kierunkowskaz, o którym Hortensja pisze?
Myślę że tu jest jeszcze jedna runa której tu nie wymieniliście, Loki czyli Lokasenna, i ona właśnie wskazuje na kłamstwo i manipulację bezpośrednio. Jak ona wychodzi, to już jest jasny znak że ktoś gra nieczysto.
Okay, Terenia, przyjmuję korektę. Ale gdzieś czytałam o runicznym odpowiedniku kłamstwa i manipulacji i zapamiętałam to jako Loki. Jeśli to nie jest Futhark, to która runa faktycznie najlepiej oddaje to znaczenie? Bo Arnold wymienił Pertho, Isa i Thurisaz, ale żadna z nich nie jest wprost o kłamstwie.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale nie rozumiem czy te runy bez odwróceń to znaczy że zawsze mają to samo znaczenie? Pytam bo trafiłam na kilka systemów w sieci i każdy mówi co innego o odwróceniach.
Dobra, wracając do sedna, bo trochę odpłynęliśmy. Rozumiem że nie ma runy która mówi wprost 'ten człowiek cię okłamuje'. Ale Arnold i inni mówili o Thurisaz jako ostrzeżeniu. Czy to znaczy że jak wyciągam Thurisaz pytając o konkretną osobę, to mam bliżej się jej przyjrzeć? To jest ta operacyjna wskazówka której szukam.
Mam wrażenie że przez całą rozmowę kręcimy się wokół jednego problemu, który Melanijka nazwała ładnie, runa nie mówi 'manipulator', runa mówi 'patrz uważniej'. Ale chcę zapytać coś konkretnego, czy ktoś z was celowo zadawał takie właśnie pytanie, o relację z konkretną osobą, i potem miał odczucie że runa rzeczywiście zmieniła to jak patrzył na tę relację? Nie chodzi mi o to czy miała rację, ale czy zmieniła perspektywę.
U mnie tak było właśnie z tą Isa. Nie tylko że zmieniła perspektywę, to zmieniła tempo. Zaczęłam wolniej, przestałam zakładać że wiem o co chodzi tej osobie i zaczęłam obserwować. I właśnie to obserwowanie, nie runa sama w sobie, przyniosło odpowiedź.
A czy to nie jest trochę smutne, że sprowadzamy runy do narzędzia psychologicznego? Przyszłam tu właśnie bo myślałam że jest coś więcej, jakiś realny odczyt energii sytuacji, a wychodzi że to bardziej jak projekcja na test Rorschacha.
Dokładnie to co Dominisia. I wracając do pytania Hortensji, moje doświadczenie jest takie że po odczycie widzę inaczej, niezależnie od tego czy runa miała rację. Ale to 'inaczej' często jest właśnie tym co było potrzebne. Czy to mistyka czy psychologia, efekt jest ten sam.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam takie głupie pytanie, jak w ogóle zacząć pytać runy o relacje? Tzn. czy kładzie się runę i pyta wprost, czy jest jakiś układ który jest do tego lepszy? Przepraszam że takie podstawowe, ale nigdzie nie znalazłam jasnej odpowiedzi.
I jeszcze jedno do tego wątku o ostrzeżeniach. Myślę że zapominamy o kontekście emocjonalnym odczytu. Jeśli siadasz do run z nastawieniem że 'chcę sprawdzić czy ta osoba mnie zdradza', to twój układ mentalny jest już obciążony. Nawet jeśli wyciągniesz Fehu, który mówi o dobrobycie i zasobach, znajdziesz sposób żeby to wpisać w narrację o zagrożeniu. Pytanie intencji jest ważniejsze niż pytanie o runę.
To co napisała Hortensja na końcu naprawdę mnie zatrzymało. To pytanie zanim zadasz pytanie runom. Ale czy to nie jest zbyt wymagające dla kogoś kto dopiero zaczyna? Bo ja na przykład często nie wiem dlaczego coś czuję niepokój, nie potrafię tego od razu nazwać.
To co Wladek pisze jest bardzo zgodne z moim doświadczeniem. Ja kiedyś zaczęłam formułować pytanie na głos i w połowie zdania zorientowałam się że właściwie wiem już odpowiedź. Runa którą potem wyciągnęłam to tylko potwierdziła. Nie wiem czy to runa działała, czy samo pytanie.
Dobra, ale ja mam konkretny problem z tym wątkiem. Rozmawiamy o tym jak pytać, jak się przygotować, jaki jest stan umysłu. A ja chcę wiedzieć co zrobić gdy wyciągnę runę ostrzegawczą i ona mnie niepokoi. Co dalej? Czekam? Działam? Pytam ponownie?
Właśnie, i to jest ta rzecz którą chciałam dodać od jakiegoś czasu. Runa ostrzegawcza przy pytaniu o osobę działała u mnie jak sygnał żeby nie eskalować. Nie ignorować, ale nie eskalować. Spowolnienie samo w sobie jest działaniem.
Właśnie to mi się podoba w runach, ta surowość. Ale wróćmy do pytania Hortensji sprzed kilku postów, bo ono nie dostało pełnej odpowiedzi. Ona pytała czy ktoś celowo pytał runy o konkretną osobę i co z tego wynikło. Czy mamy więcej takich historii?
Ja mogę powiedzieć jedno, próbowałam ostatnio po tym jak tu poczytałam. Wyciągnęłam jedną runę pytając o osobę z pracy i wypadła Hagalaz. Nawet nie wiedziałam co to znaczy, musiałam sprawdzać. I jak sprawdziłam to mnie zmroziło, bo pasowało. Ale nie wiem czy to nie było tak że każde znaczenie by mi pasowało w tamtym momencie.
