To co Plejadka opisuje to klasyczny stan przed trudną konfrontacją - głowa generuje najczarniejsze scenariusze i to samo ciągnie się potem do wróżby. dlatego właśnie ta medytacja czakry gardła przed ciągnięciem ma sens, żeby wyjść z trybu obronnego. bo jak ciągniesz z pozycji strachu to i interpretacja jest naznaczona strachem
hej, mam pytanie bo nie rozumiałam co Jarowit mówił wcześniej o czakrze gardła konkretnie - czy chodzi o to żeby medytować NA tę czakrę, wyobrażać sobie niebieskie światło itp. czy coś innego? bo słyszałam rożne wersje tej medytacji i nie wiem która jest 'właściwa' dla przygotowania do rozmowy
Dodam do tego co Jarowit mówi - ja przy medytacji czakry gardła przed trudną rozmową często robię jedno proste ćwiczenie: mówię na głos co chcę powiedzieć tej osobie, zanim jeszcze pójdę. nie do niej, do siebie, do lustra, gdziekolwiek. i to bardziej 'otwiera' tę czakrę niż samo siedzenie w ciszy. próbowałaś Plejadka czegoś takiego?
ojej nie, tego nie próbowałam. trochę głupio mi mówić sama do siebie ale rozumiem po co to jest. a czy to wpływa potem na to jak interpretujesz runy które wyciągnęłaś?
u mnie tak - po takim ćwiczeniu byłam spokojniejsza i jak patrzyłam na runy to widziałam je bardziej jako wskazówki a nie wyroki. trudno mi to inaczej wytłumaczyć, po prostu mniej się bałam co wyjdzie
wracam do listy run bo wciąż uważam ze ten wątek jest urwany. Nasiegniew wspomnial o Ehwaz i Perthrze, ale nikt nie dotknął Ansuz. a to jest runa KOMUNIKACJI, dosłownie - Ansuz to Odyn, słowo, przekaz, wiadomość. jak przygotowujesz się do rozmowy z kimś kto cię skrzywdził i ta runa wychodzi w pozycji 'co wnieść' to chyba dość oczywiste co znaczy. jak jej nie ma w zestawie to też warto na to zwrócić uwagę
hej przepraszam ze wchodzę z podstawowym pytaniem ale jak właściwie wygląda układ run 'przed rozmową'? tzn. ciągnę 3 runy i przypisuję je do: siebie, drugiej osoby i rozmowy? czy to działa inaczej? bo trochę wiele osób o tym mówiło ale nie ma konkretnego opisu jak to fizycznie zrobić
a czy te trzy pozycje muszą być ustalone przed ciągnięciem, czy można je przypisywać po fakcie? bo widziałam oba podejścia i nie wiem co jest 'lepsze'
to w sumie logiczne co Lobelka pisze, nie pomyślałam o tym wcześniej. ale mam pytanie zupełnie z innej beczki - czy te runy fizycznie muszą być drewniane albo kamienne, czy mogę użyć np kartek papieru z narysowanymi runami? bo nie mam swoich run i zastanawiałam sie czy sama zrobić
no właśnie chciałem zapytać o to samo co Wandka, bo też nie mam run. a Pytonissa - jak ty robiłaś te z modeliny to je jakoś konsekrowałaś czy po prostu uformowałaś i tyle? bo gdzieś czytałem ze runy trzeba 'obudzić' zanim zaczniemy z nimi pracować i nie wiem czy to konieczne czy to tylko jedna z tradycji
konsekracja to nie obowiązek, to rytuał który pomaga traktować przedmiot poważnie. jeśli ktoś nie wie jak to zrobić albo nie czuje potrzeby to spokojnie można zacząć bez. ważniejsze żebyś regularnie pracował z runami i uczył się ich znaczeń niż żebyś zrobił wielki ceremoniał na starcie
Plejadka, wracam do sedna twojego tematu bo trochę odpłynęliśmy. mówiłaś o stracie gruntu pod nogami podczas rozmowy z tą osobą. to jest sygnał że wchodzisz tam bez zakorzenienia. runy mogą ci pomóc zrozumieć z jakiej pozycji wejść, ale samo wyciągnięcie run nic nie da jeśli nie przepracujesz wcześniej tego co czujesz w ciele przed tą rozmową. co konkretnie tracisz - głos, spokój, jasność myślenia?
Uruz. jeśli miałbym wskazać jedną runę na zakorzenienie i siłę przed trudną rozmową, to Uruz. to jest energia byka, nie agresja, raczej stanie na ziemi, kontakt z własnym ciałem i wytrzymałość. można ją nosić przy sobie, można medytować z jej kształtem, można narysować na nadgarstku. proste i skuteczne.
Uruz to dobry wybór ale ja bym dorzucił Isę jako uzupełnienie - nie zamiast. Isa to zatrzymanie, skupienie, mróz który spowalnia myśli i daje klarowność. jak masz tendencję do tego że emocje cię zalewają podczas rozmowy to Isa może pomóc zatrzymać ten potok. używałem jej przed jedną trudną sytuacją i naprawdę czułem jakiś spokój, trudno to inaczej opisać
Obaj macie rację po części. Isa użyta z intencją 'chcę spokoju wewnętrznego' działa inaczej niż ciągnięta w układzie jako wynik. to jeden z tych przypadków gdzie kontekst użycia robi całą różnicę. Plejadka, odpowiadając na twoje pytanie o zakorzenienie - oprócz Uruz możesz też pracować z Algiz, to runa ochrony. nie agresywnej, ale takiej która mówi 'stoję tu i mam swoje miejsce'. to może być dokładnie to czego szukasz przed tą rozmową
Algiz! właśnie o tej runie czytałam ostatnio i ona mi się bardzo kojarzy z tarczą, ale nie murem. chodzi mi o to że tarcza nie zamyka, a mur tak. czy to jest dobra intuicja? bo właśnie tak to odczułam patrząc na jej kształt
słuchajcie, chcę się upewnić że dobrze rozumiem - bo widzę że mówicie o runach które nosić przed rozmową, runach do układu, runach do medytacji... to są trzy różne zastosowania? tzn. ta sama runa może pełnić te trzy funkcje ale inaczej się z nią pracuje? bo się trochę pogubiłem w tym wszystkim i nie chcę mieszać
dobra, a wracając do tego układu trzy runy o którym mówiła Runiarka wcześniej. ciągnąłem ostatnio dla siebie próbnie (mam sytuację podobną do Plejadki, inna osoba ale podobny problem) i wyszło mi: Hagalaz, Tiwaz, Othala. i nie wiem co z tym zrobić. ktoś chce pomóc z interpretacją czy raczej powinienem założyć nowy temat?
Milosz, zakładaj osobny wątek, bo twój układ zasługuje na porządną analizę. Hagalaz jako pierwsza runa to nie jest zły znak, wbrew temu co wiele osób myśli, ale wymaga kontekstu żeby to rozwinąć. tu byśmy tylko urwali interpretację w połowie
też byłam ciekawa tego układu Milosza ale rozumiem że to osobny temat. a ja mam jeszcze jedno pytanie do tego co Jaromir77 pisał o zakorzenieniu, bo mnie to utkwiło. mówił o wejściu w rozmowę bez zakorzenienia. jak właściwie sprawdzić PRZED czy jesteś zakorzeniona czy nie? to jest coś co się czuje, czy da się jakoś zweryfikować?
u mnie najlepszy wskaźnik to oddech. jak przed trudną rozmową łapię się na tym że oddycham tylko górą klatki, płytko, to wiem że nie jestem zakorzeniona. jak oddech schodzi niżej i brzuch pracuje to jest ok. to brzmi banalnie ale naprawdę działa jako sygnał. runy potwierdzają potem co czułam ciałem
to co Brzoskwinka mówi o oddechu jest bardzo konkretne i polecam. do tego ja sprawdzam stopami, dosłownie, czy czuję podłogę pod spodem. jak siedzę przed wróżbą i nie czuję kontaktu ze stołkiem, jakbym się unosił, to wiem że jestem za bardzo w głowie. wtedy przerwa, spacer, herbata, i dopiero wróćuję do run
czy to nie jest trochę za bardzo psychologiczne podejście do run? bo czytam ten wątek i trochę mam wrażenie że zaraz ktoś powie że runy to tylko sposób do terapii a nie prawdziwa magia. nie wiem, jakoś mnie to niepokoi
całkowicie się zgadzam z Nasiegniewem, co mi się rzadko zdarza. nie ma dobrej pracy z runami bez samoświadomości. to nie jest wada, to podstawa. i Cebulka, 'magia bez psychologii' to często po prostu bujanie w obłokach bez żadnego efektu
mam pytanie które chodzi mi po głowie od początku tego wątku, ale się bałam spytać. Plejadka, czy już wiesz KIEDY ta rozmowa ma być? bo czy nie powinnaś też wziąć pod uwagę jakiś aspektów planetarnych albo chociaż fazy księżyca zanim ją zaplanuje? nie znam się na runach ale to mi się wydaje ważne
dobra, wracam do pytania o fazę księżyca bo Nekromantka95 napisała to zanim wątek się rozkręcił w te dyskusje o oddechu i psychologii. szczerze? nie wiem nic o aspektach planetarnych, to kompletnie poza moją wiedzą. ale intuicyjnie czuję że to może mieć sens, tylko nie wiem jak to połączyć z tym co już wiem o runach. czy to naprawdę robi różnicę czy to taki 'bonus' który można pominąć?
faza księżyca ma znaczenie szczególnie jak jesteś w pełni, bo wtedy emocje i tak są nakręcone. planowanie trudnej rozmowy w pełnię to trochę jak wchodzenie z pochodnią do składu prochu. ale to nie znaczy że musisz czekać miesiąc, to tylko czynnik do uwzględnienia a nie wyrok
