Hej, mam taki dylemat i nie wiem do końca jak to ugryźć. Za kilka dni mam spotkanie z osobą, która mnie skrzywdziła, dość poważnie, i muszę z nią porozmawiać. Myślę żeby wcześniej ciągnąć runy, bo chcę jakoś się mentalnie przygotować i zobaczyć co mnie czeka. Ale nie wiem od czego zacząć, jakie pytanie zadać runom, jaki układ wybrać. Czy w ogóle da się to tak zrobić? No i jeszcze ta kwestia najwyższego ośrodka energetycznego, bo gdzieś czytałam że przy takich trudnych rozmowach trzeba mieć mocne połączenie z tym centrum, bo inaczej nie będziemy w stanie jasno myśleć ani wyrażać się spokojnie. Macie jakieś doświadczenia?
Ok, kilka spraw na raz. Najpierw to jakie pytanie zadajesz runom - to jest klucz. Nie pytaj 'co mnie czeka na tej rozmowie', bo to wróżenie z przyszłości i runy niekoniecznie do tego służą. Zamiast tego zapytaj coś w stylu 'czego potrzebuję żeby wejść w tę rozmowę świadomie' albo 'jaką energię zabrać na to spotkanie'. To zupełnie inny kaliber pytania i inaczej ustawia twoją głowę przed ciągnięciem. Co do najwyższego ośrodka - rozumiem że mówisz o czakrze korony? Bo to jest dość specyficzny wybór do rozmowy z kimś kto cię skrzywdził. Ja bym raczej patrzyła na gardło - to jest centrum komunikacji i wyrażania siebie.
Dokładnie tak jak Runiarka mówi z tym gardłem! Czakra gardła to wizudha i to ona odpowiada za to żebyśmy mogli jasno powiedzieć co mamy do powiedzenia. A najwyższy ośrodek to sahasrara i ona jest bardziej o połączeniu z czymś wyższym, z intuicją na poziomie kosmicznym. Nie wiem czy to najważniejsze na czym trzeba się skupić przed trudną rozmową między dwojgiem ludzi. Chociaż... może chodzi o to żeby spojrzeć na sytuację z dystansu bez emocji? Wtedy sahasrara ma sens.
Zatrzymajcie się chwilę bo to jest ważne. Przed taką rozmową runy mogą dużo dać, ale tylko jeśli wiesz po co je ciągniesz. Czy chcesz sie dowiedzieć co czujesz naprawdę w tej sprawie? Czy chcesz przygotować się na różne warianty? Czy chcesz zobaczyć jakie energie działają po stronie tej drugiej osoby? To są trzy zupełnie różne pytania i każde wymaga innego układu. Co konkretnie chcesz uzyskać?
No ok ale przepraszam, chcę coś powiedzieć wprost bo nikt tego nie mówi. Runy to nie jest tarcza ochronna ani kurs asertywności. Jeśli pytanie brzmi 'jak nie dać się zranić' to żadna runa ci tego nie gwarantuje. To co runy mogą zrobić to pomóc ci zobaczyć co w sobie nosisz zanim wejdziesz w tę sytuację. Ale żeby potem w realu nie stracić gruntu - to jest już twoja praca, nie runa Algiz na kamieniu.
Ja bym zaproponowała taki układ trzech run: pierwsza co wnosisz ty do tej rozmowy, druga co wnosi ta druga osoba (jaką energię), trzecia co może z tego wyniknąć. Klasyczny układ ale do tej sytuacji pasuje idealnie. Robiłam coś podobnego przed trudną rozmową z mamą i naprawdę pomogło mi zobaczyć że sama też wchodzę w to z jakimś nastawieniem obronnym. Tego bym sama nie zauważyła.
Hej, a tak z innej beczki - czy do tego nie pasuje Tiwaz? Ja niedawno czytałem o tej runie i to jest runa sprawiedliwości, honoru, mówienia prawdy. Wydaje mi się że jak ktoś ma trudną konfrontację z kimś kto go skrzywdził, to właśnie Tiwaz byłaby odpowiednia jako swego rodzaju... nie wiem, energia do pracy? Czy dobrze rozumiem jak to się stosuje?
Wracając do wątku czakry korony - rozumiem skąd to skojarzenie pochodzi. Sahasrara przy pracy z runami pojawia się dlatego że wiele tradycji łączy wyższe ośrodki z intuicją i jasnym wglądem. Ale przy konkretnej rozmowie z człowiekiem który cię skrzywdził, skupianie się na sahasrarze może cię oderwać od ziemi w złym sensie. Będziesz myśleć kosmicznie a nie realnie. Moja sugestia: zanim wyciągniesz runy, kilka minut pracy z anahatą i wizudha, żeby być zakorzeniona w tym co czujesz i żeby słowa mogły wyjść swobodnie.
Przepraszam że wejdę z boku, ale czy to nie jest trochę tak ze runy po prostu pokażą to co i tak już wiesz podświadomie? Tzn. zastanawiam się czy to nie jest bardziej psychologiczne niz magiczne. Bo jak już wiesz że się boisz tej rozmowy to runa ci to potwierdzi, a jak jesteś zdeterminowana to też wyjdzie co innego. Nie mówię że to złe, ale czy to na pewno nie jest samospełniające się przekonanie?
Wróćmy do praktycznej strony bo trochę odpłynęliśmy. Jakie runy konkretnie się tu sprawdzają przy takiej sytuacji? Mam na myśli co może wychodzić i jak to interpretować. Bo Algiz jako ochrona była wspomniana, Tiwaz jako prawda i sprawiedliwość. Co jeszcze? Nauthiz może, bo to runa potrzeby i ograniczenia, może pokazać co tak naprawdę potrzebujesz z tej rozmowy?
ojej przepraszam może głupie pytanie ale w ogóle nie wiem jak sie ciągnie te runy fizycznie. To znaczy kupuje się jakis zestaw kamieni i losuje? I to na tej podstawie sie interpretuje? Nie chce przerywac dyskusji ale nie wiedziałam gdzie zapytac
Dobra to wracam do tego co pytał Baltazar bo mnie też interesuje - czyli jakie runy mogą wychodzić w takim układzie 'ty, on/ona, wynik'? Bo Algiz i Tiwaz były wspomniane ale co jeszcze? Czy np. Isa (zatrzymanie) mogłaby być zła w tym kontekście?
ojej to znaczy ze jak mi wyjdzie jakas 'zla' runa to nie mam rozmawiać? bo to by mnie troche przestraszylo szczerze
To samo zresztą z tarotem, często ludzie pytają mnie 'wyszła mi zła karta co robić' i odpowiedź jest zawsze taka sama - karta/runa pokazuje energię, nie wyrok. Robiłam kiedyś odczyt przed trudną rozmową z byłym i wyszła mi Wieża. No i co, nie rozmawiałam? Rozmawiałam, było ciężko, ale wyszłam z tego cało
To co mówicie o tym układzie trzech run bardzo mnie zainteresowało. Brzoskwinka, mówiłaś że robiłaś coś podobnego - i jak to wyglądało potem w praktyce? Tzn. ciągnęłaś, interpretowałaś, i co z tym zrobiłaś? Jakoś zapisałaś, przemedytowałaś, czy po prostu wiedziałaś i tyle?
Zapisałam sobie znaczenia na karteczce i przed samą rozmową jeszcze raz przeczytałam. Żeby mi zostało w głowie co chcę wnieść a czego się spodziewać. Ale nie chodziłam na tę rozmowę z karteczką w ręku 🙂 To bardziej takie wewnętrzne zakorzenienie w sobie. Wiedziałam co chcę powiedzieć i po co tam idę
Właśnie. I tu dochodzimy do sedna. Runy przed taką rozmową są po to żeby wiedzieć po co idziesz i z czym. Nie po to żeby wygrać ani żeby się zabezpieczyć. Jak masz jasność intencji to jesteś spokojniejsza, a jak jesteś spokojna to dużo trudniej wyprowadzić cię z równowagi
a propos tego co Jarowit pisał o kolejności - medytacja czakr PRZED ciągnięciem - to mnie zastanawia, bo jak długo taka medytacja powinna trwać? bo ja jak medytuję to mi wychodzi jakies 5-10 minut i nie wiem czy to wystarczy czy powinnam siedzieć dłużej
Pytanie do Runiarki albo Jaromira - a co jeśli ktoś w ogóle nie ma doświadczenia z medytacją? Czy da się ciągnąć runy bez tego przygotowania? Bo Plejadka chyba jest na początku drogi i nie wiem czy wymóg medytacji jej nie zablokuje zupełnie
ale właśnie zastanawiam się - jak ktoś jest bardzo wzburzony tą relacją, tą osobą która ją skrzywdziła, to czy w ogóle jest sens ciągnąć runy? bo może akurat wtedy podświadomość podrzuca nam to co chcemy widzieć a nie to co jest?
To jest dobre pytanie i właśnie dlatego tradycyjnie mówi się żeby nie ciągnąć kart ani run gdy jesteś silnie emocjonalnie zaangażowana w temat. Nie dlatego że 'nie zadziała', ale dlatego że twoja interpretacja będzie zniekształcona. Widzisz w wyniku to co chcesz zobaczyć
no właśnie o to mi chodziło wcześniej. jak rozmawiałam z tą osobą to zupełnie straciłam grunt pod nogami, więc boję się że jak będę ciągnąć runy też będę w tym samym stanie i nic sensownego z tego nie wyjdzie. stąd ta medytacja wcześniej chyba ma sens
Hej, śledze temat od początku i mam pytanie które może być nie na miejscu, ale - czy ktoś rozważał żeby zamiast pytać RUN o tę rozmowę, po prostu pójść do dobrego psychologa? Mam na myśli że ta rozmowa brzmi jak coś naprawdę trudnego emocjonalnie i nie wiem czy runy tu są kluczowym elementem
dobra to wracam do listy run bo nikt nie odpowiedział mi konkretnie. Algiz, Tiwaz, Isa były wspomniane. A co z Pertrą? Albo Ehwaz? Bo mam wrażenie że w kontekście relacji i komunikacji między dwiema osobami Ehwaz mogłaby być ciekawa - to runa partnerstwa, harmonii ruchów
Ehwaz to partnerstwo w sensie wspólnego kierunku, zaufania. Jak wychodzi w pozycji 'ta druga osoba' to może być sygnał że ta osoba jest gotowa na dialog. Jak wychodzi odwrócona to warto pomyśleć. Perthra to inna bajka - los, tajemnica, to co ukryte. Niekoniecznie tu pasuje jako główna runa
A wracając do tego co Nasiegniew pisał o Perthrze - mam wrażenie ze ta runa jest mocno niedoceniana w kontekście trudnych rozmów. Jak mi wychodzi Perthra to zawsze pytam siebie: co jeszcze nie wyszło na jaw w tej relacji? Bo może ta osoba która nas skrzywdziła ma jakiś swój kontekst którego nie znamy, i to właśnie Perthra na to wskazuje. Nie że masz ją odpuścić, tylko że idziesz na tę rozmowę z niepełnym obrazem sytuacji.
Perthra to nie jest 'szukaj tłumaczenia dla krzywdziciela'. to jest 'przygotuj się na to że coś cię zaskoczy'. to duza roznica. Plejadka - czy wiesz z grubsza czego się spodziewasz po tej rozmowie, tzn. czy masz już jakiś scenariusz w głowie? bo to ważne zanim zaczniesz ciągnąć cokolwiek
