przepraszam ze sie wtracam ale to co teraz piszesz Franciszka to brzmi jakbys miala problem nie tyle ze strachem przed samotnoscia co z tym ze nie wiesz czy masz prawo zajmowac miejsce. czy cos w tym stylu? bo jak sama mowilas ze osiagniecia to nie twoje... morze wiec nie wiesz czy masz prawo stac jak mur?
ojej. @Sabineczka79 To jest... celne. Nie spodziewałam sie. Tak. Chyba nie wiem czy mam prawo stać jak mur bo nie jestem pewna czy "zabudowałam" to miejsce sama. I wtedy samotność przeraża bo jak odejdą inni to zostaje tylko pytanie czy ja sama jestem wystarczająca. I nie znam odpowiedzi.
kurczę, to się zrobiło bardzo głęboko i mysle że to jest właśnie moment w którym runy jako lustro zadziałały - nie powiedziały niczego wprost, ale pytania które wywołały doprowadziły do czegoś prawdziwego. Mam wrażenie że ten wątek właśnie pokazuje czym runy MOGĄ być, nie muszą dawać odpowiedzi, wystarczy że zadają właściwe pytania. a może to jest po prostu wystarczające uzasadnienie żeby ich używać?
właśnie to co napisała Hydromantka to ważne - że runy zadziałały jako lustro. ale ja bym jednak zapytał: czy to jest zasługa runy czy zasługa tej rozmowy tutaj na forum? bo Franciszka doszła do tego "czy jestem wystarczająca" przez pytania Sabineczki i Sennarii, nie przez Algiz. algiz była tylko pretekstem żeby wogóle zacząć mówić, nie?
to jest wlasnie sedno dylematu z całą tą diagnostyką runową. runa uruchamia skojarzenie, skojarzenie uruchamia pytanie, pytanie prowadzi do czegoś prawdziwego. ale potem ludzie mówią "runa mi pokazała że..." i przypisują runicy to co zrobiło skojarzenie i rozmowa. to nie znaczy że runy są bezużyteczne, ale to znaczy że zasługa jest inaczej rozłożona niż zazwyczaj sądzimy.
ojej wrocilam tu po kilku godzinach i tyle sie wydarzylo, ciesze sie ze to co napisalam gdzies trafilo Franciszka 🙂 i wlasnie to pytanie Czarka i jej odpowiedz sa dla mnie bardzo ciekawe bo ja nigdy tak nie myslalam o tym kto wlasciwie "robi robote" w takim rozkladzie
wlasnie chciałam to samo napisać co Mieczowaa. pracując z symbolami pzrez lata widzę jeden powtarzający się błąd - ludzie oddają symbolowi agencję którą sami mają. i potem są bezradni jak symbol nic nie mówi albo mówi cos niejasnego. @Franciszkaa Wróćmy na chwilę do tego dyskomfortu przy obrazie muru - czy on nadal jest?
Franciszka dotknęła czegoś ważnego. stać samej i być murem to nie to samo hyba. mur nie czuje samotności bo nie potrzebuje innych. ale Algiz to nie jest martwy mur, to jest żywa granica, coś co chroni i co widzi zagrożenie. może chodzi nie o to żeby być murem tylko żeby mieć tą granicę w sobie, a jednocześnie nie tracić połączenia z innymi?
hej, wtrącę się tylko na chwilę bo ten wątek z Algiz mnie osobiście bardzo dotknął bo ja miałam podobnie! losowałam kiedys Algiz przy pytaniu o niezależność i też czułam ten dyskomfort i też nie wiedziałam czy chcę być taka... i potem mi minęło jakoś samo przez kilka tygodni, nie wiem co zadziałało ale coś się przesunęło. może samo siedzenie z tym obrazem robi swoje?
przeglądam ten wątek po cichu od dawna i coraz bardziej mi się miesza jedna rzecz - tu mówicie o strachu przed samotnością, a teraz o zajmowaniu miejsca i o tym czy ktos ma prawo do własnych zasług. czy to są te same rzeczy? bo dla mnie to dwa oddzielne tematy, mogę się mylić
Chalcedonka pyta słusznie. to są powiązane ale nie tożsame rzeczy. strach przed samotnością morze wynikać z różnych źródeł, jedno z nich to właśnie niepewność czy sama dla siebie jestem wystarczającym towarzystwem. a ta niepewność może sie brać z tego że przez lata tożsamość budowałam na cudzych osiągnięciach lub cudzej obecności. 😐 to jest spójna psychologiczna ścieżka, ale to nie jest jedyna możliwa ścieżka. Franciszka, czy u ciebie te dwa wątki naprawde się łączą, czy łączymy je my za ciebie?
mgła to jest bardzo konkretny obraz, ciekawa jestem czy Sennaria mogłaby coś z tym zrobić, bo to brzmi jak materiał senno-symboliczny, nie tylko runiczny. Franciszka, a czy ta mgła pojawiła się dopiero teraz jak to opisujesz, czy to coś co towarzyszyło ci już wcześniej?
Ojoj,przewijam sobie ten wątek z zainteresowaniem i mysle sobie że to jest właśnie to co mnie wciągnęło do runik - że one nie dają odpowiedzi, tylko pytania. ale mam jedno praktyczne pytanie, trochę z boku tego co teraz się tu dzieje - czy ktoś z was używał konkretnie Kenaz przy takich tematach, czyli przy szukaniu tego co jest w środku ale niewidzialne? bo mi się kojarzy z wewnętrznym ogniem i ujawnianiem ukrytego, pasowałoby?
hej, wracając do tego co Chalcedonka pisała - bo ja też mam wrazenie że trochę zboczyliśmy. ten wątek miał być o strachu przed samotnością, teraz jesteśmy przy mgle i wewnętrznym ogniu i prawie zupełnie zgubiliśmy czy runy mogą w tym pomóc czy nie. no i co - mogą?
Pawelek ma rację że zboczyliśmy ale nie zgadzam się że to bez wartości. moim zdaniem ten wątek SAM odpowiedział na pytanie z tytułu - nie przez teorię tylko przez praktykę. Franciszka użyła runy, to wywołało rozmowę, rozmowa doprowadziła do obrazu mgły który jest prawdziwszy niż pierwotne pytanie. to nie jest zboczenie z tematu, to jest odpowiedź na pytanie "czy runy mogą wspomagać" - mogą, ale nie tak jak się spodziewamy.
dobra ale zanim pójdziemy za daleko w stronę "wątek SAM odpowiedział", zatrzymajmy sie bo mi sie wydaje że to zbyt piękne podsumowanie jak na połowę wątku. @Mieczowaa Mam do ciebie pytanie - piszesz że wątek odpowiedział przez praktykę. ale co konkretnie się tu wydarzyło runowego? bo z zewnątrz wygląda to tak: jedna osoba losuje runę, opisuje odczucia, reszta gada o psychologii. gdzie tu runika?
Kupalo zadał właściwe pytanie i Mieczowaa odpowiedziała właściwie, ale to jest wlasnie ten podział ktury mnie zawsze interesuje - czy runika to technika projekcji znaczeń czy coś więcej. bo jeśli to tylko projekcja, to mogłoby to być losowanie karteczek z napisami. dlaczego akurat runy?
no ale Czarek, to może właśnie dlatego że runy mają tę konkretną symbolikę wypracowaną przez wieki? że jak losuje Algiz to nie losuję "mur" tylko coś z dużo bogatszym kontekstem kulturowym i emocjonalnym? nie wiem, pytam bo sam nie jestem pewny, ale wydaje mi się że tradycja coś jednak daje
czytam tej wymiany i mam wrażenie że Czarek dotknął czegoś co mnie trochę niepokoi od początku tego wątku. bo skoro interpretacja zależy ode mnie, od mojego stanu, od tego co wiem o runie - to właściwie runa potwierdza to co już wiem. a co jeśli potrzebuję czegoś czego NIE wiem? czy runy w ogóle mogą dać cos zaskakującego, cos spoza mojego własnego systemu? 🙁
Franciszka, to jest według mnie najważniejsze pytanie całego wątku. i moja odpowiedź jest: tak, ale tylko jeśli masz gotowość żeby nie kontrolować odczytu. większość ludzi losuje runę i od razu szuka potwierdzenia. zaskoczenie wymaga że dasz runie powiedzieć cos czego nie chcesz usłyszeć
a jak to sie robi żeby "dać runie powiedzieć" coś? bo ja jak losuję to i tak moje myśli od razu skaczą w określonym kierunku i nie wiem jak to zatrzymać. jest jakis sposob na to żeby nie "nadpisywać" runy od razu własną interpretacją?
ojej Plejada, to co piszesz brzmi pięknie ale wlasciwie jak to wygląda w praktyce, ile czasu tak siedzisz z ta runą? bo jak ja probuje siedzieć w ciszy to po 30 sekundach zaczynam myslec o zakupach 😀 sorki że tak przyziemnie ale serio zastanawiam sie czy to kwestia treningu 😉
wracając do pytania Franciszki o to co zaskakujące - jest jeden konkretny mechanizm który sprawia że runy mogą dać cos spoza własnego systemu. hodzi o losowanie przy pytaniu do którego mamy silną preferencję odpowiedzi. jeśli bardzo chcesz żeby runa powiedziała "tak" i losujesz Isa,to albo racjonalizujesz i szukasz jak Isa morze znaczyć "tak", albo przez chwilę czujesz opór. i ten opór jest informacją spoza systemu. nie runa, tylko opór
no i tu mam pytanie do Franciszki bo czytam ten wątek i czegoś mi brakuje - piszesz że opór zostaje, że mgła zostaje, że Algiz jako mur to coś czego jeszcze nie jesteś. ale co ty CHCESZ żeby z tego wyszło? bo mam wrażenie że piszesz jakby runy miały same zaproponować co dalej, a to nie jest tak że one zaproponują
no i to jest właśnie odpowiedź na tytułowe pytanie wątku, przynajmniej dla mnie. runy NIE przezwyciężają strachu przed samotnością. ale mogą pokazać co ten strach zakrywa. Franciszka chciała usłyszeć "będzie ok", a dostała pytanie "ok według czego i dla kogo". to jest inna robota niż pocieszenie
a ja mam inne pytanie, może trochę z boku - czy w ogóle jest runa która jest bardziej odpowiednia przy strachu przed samotnością jako takim? nie przy tożsamości, nie przy granicach, tylko wlasnie przy tej konkretnej emocji. bo Algiz wyszło Franciszce losowo, ale co jakby ktoś chciał intencjonalnie popracować z tym tematem?
Wiecie co, sowilo przy strachu przed samotnością ma sens, ale jest pułapka. Sowilo wskazuje własną siłę i kierunek, tak. Ale ktoś w silnym lęku morze ją odczytać jako "bądź samowystarczalna i już" - i to jest akurat najgorsze co można zrobić z tym strachem. Więc pytanie nie jest "która runa pasuje do tematu" tylko "kto losuje i w jakim stanie". @Runiarka.pl Jak to widzisz?
