A właśnie - to pytanie o regularność pracy z runami które zadałam wcześniej jakoś utonęło, ale Konstancja częściowo odpowiedziała. To czy jeśli ktoś pracuje z runami nieregularnie, np. raz na miesiąc, to czy w ogóle jest w stanie te wzorce wychwycić? Bez regularności chyba nie ma mowy o takim sygnale przepracowania?
Ale właśnie ten wątek o regularności jest ciekawy bo łączy się z tytułem tematu. Jeśli ktoś jest przepracowany, to czy w ogóle ma czas i głowę na regularne rzuty run? Bo z własnego doświadczenia wiem że jak jestem najbardziej zawalona robotą to właśnie wtedy pomijam te wszystkie praktyki. I to chyba jest jakaś pułapka sama w sobie.
Ojej no dokładnie to samo u mnie! Jak mi jest najgorzej to właśnie wtedy zapominam o wszystkim co mi normalnie pomaga. A potem jak w końcu usiądę i wyciągnę runę to wychodzą mi te najtrudniejsze kombinacje i myślę sobie - no tak, nie bez powodu to pominęłam przez tyle czasu...
To co opisujecie z tą regularnością i jej brakiem w trudnych okresach to jest tak naprawdę odwrotna strona tego pytania z tytułu wątku. Nie 'czy runy mogą wskazać kiedy odpocząć', tylko 'czy jesteśmy w stanie słuchać run kiedy najbardziej tego potrzebujemy'. I tu mam poważne wątpliwości. Przepracowanie zaburza percepcję, zaburza też sposób w jaki interpretujemy symbole.
Ale tu jest jakiś paradoks, nie? Jak jesteś przepracowana to potrzebujesz run, ale wtedy twoja interpretacja jest gorsza. Jak jesteś wypoczęta to interpretujesz lepiej, ale mniej potrzebujesz tej informacji. Czy ktoś to jakoś obchodzi?
A ja powiem wam co mi się sprawdza - jak czuję że jestem za bardzo w środku jakiejś sytuacji żeby ją obiektywnie odczytać, to nie pytam run o tę sytuację wprost. Pytam np. co mi teraz najbardziej potrzebne, albo co teraz we mnie rośnie. I te pytania jakoś inaczej ustawiają całe czytanie, mniej angażują ego. Polecam spróbować zamiast pytać czy odpocząć czy nie.
To może wróćmy do konkretów bo trochę odpłynęliśmy. Mam takie praktyczne pytanie do Sugilitki albo Fasolki - czy jest jakiś zestaw run czy konkretny rzut który w ogóle nadaje się szczególnie do pytań o przepracowanie i potrzebę odpoczynku? Bo do tej pory gadamy głównie o tym co runy oznaczają, ale nie o tym jak ułożyć pytanie i jakim rzutem to badać.
A czy można takie pytanie o przepracowanie zadać runami jeśli się zna tylko podstawowe znaczenia? Bo czytam ten wątek i mam wrażenie że żeby dobrze to odczytać to trzeba już dużo wiedzieć, a ja dopiero się uczę...
Czytam to co pisze Opalinka o percepcji przy przepracowaniu i coś mi tu gra. Przez te miesiące kiedy prowadziłam notatki zauważyłam też coś innego - że w najtrudniejszych okresach moje opisy rzutów były krótsze, bardziej mechaniczne, jakbym pisała przez mgłę. I paradoksalnie to też był sygnał - nie sama runa, ale to jak ją opisywałam.
...i właśnie to mnie najbardziej uderzyło po czasie, że te krótkie mechaniczne opisy to był sygnał sam w sobie. Nie to co wyciągnęłam, ale jak na to reagowałam. Jakby coś we mnie wiedziało że nie ma zasobów na głębsze wejście.
Słuchajcie, to jest interesujące spostrzeżenie Irminki ale trochę mnie niepokoi jeden wątek tej rozmowy - mamy tu kilka osób które dopiero zaczynają i może im się wydawać że to wszystko jest bardzo proste i czytelne. Że wyciągnę runę, popatrze jak reaguję, i już wiem co mi dolega. To tak nie działa.
no właśnie dlatego w ogóle zadałam to pytanie na początku bo chciałam wiedzieć na ile można traktować runy poważnie w kwestii takiej jak zmęczenie czy przepracowanie, a na ile to tylko luźna inspiracja do myślenia. i przez te wszystkie posty widzę że ta granica jest... no, płynna? chyba nie ma tu jednej odpowiedzi
Masz rację że płynna i to jest chyba uczciwa odpowiedź na twoje pytanie z początku. Runy nie powiedzą ci 'masz wypalenie zawodowe, idź do lekarza'. Ale mogą być tym co sprawi że w ogóle zaczniesz zadawać sobie pewne pytania. To nie mało.
To ja mam takie głupie pytanie może - czy to w ogóle jest rola run, żeby mówić nam kiedy jesteśmy przepracowani? Bo jakby można by iść z tym pytaniem do psychologa albo nawet po prostu posłuchać swojego ciała. Czemu runy miałyby być w tym lepsze?
okej ale jak ktos jest naprawde przepracowany to ostatnia rzecz jaką zrobi to wyciągnie runy i będzie siedział nad nimi w skupieniu, serio. ja jak mam zły tydzień to nawet nie ogarniam prania
Chcę wrócić do czegoś co Mocarna napisała bo myślę że to ważne. Jest w tej dyskusji pewne naiwne założenie które przewija się przez wiele postów - że wystarczy że ktoś regularnie rzuca runami i będzie widzieć wzorce. Regularność jest warunkiem koniecznym ale nie wystarczającym. Bez pewnego zaplecza znaczeń ta regularność da wam tylko zbiór przypadkowych słów kluczowych.
a propos tego co Opalinka mowi o zapleczu znaczen - chciałam sie zapytac bo nikt jeszcze tego nie poruszył - czy konkretne runy wychodzą wam częściej kiedy jesteście zmęczone? Bo u mnie ostatnio Isa pojawia się non stop i zastanawiam się czy to przypadek czy naprawdę coś za tym stoi
To co Zielarkaa pyta o powtarzające się runy jest ważne i powiązane z tym paradoksem który Andromena opisała wcześniej. Jak ci Isa pojawia się kilka razy z rzędu warto sprawdzić czy to runa która aktualnie odpowiada na twój stan, czy może jest jakaś runa której zaczynasz unikać albo której wylosowanie cię relaksuje bo nie musisz wtedy nic robić. Isa może być komfortowa dla kogoś kto jest zmęczony bo 'no tak, mam pozwolenie na zatrzymanie'.
Zielarkaa, Eugenka tu mówi o czymś innym niż fizycznym wyborze runy. Mówi o tym jak interpretujesz, nie o tym jak ciągniesz. Ten sam symbol można odczytać jako 'czas na odpoczynek' albo jako 'utknęłam w bezruchu i powinnam coś zmienić' i w zależności od twojego nastawienia będziesz grawitować do jednej z tych interpretacji. To jest ta subiektywność o której mówiła Mocarna.
ta uwaga Opalinki o interpretacji zależnej od nastawienia to mnie trochę wybiła z rytmu. bo ja właśnie myślałam że jak losuję runę to wynik jest obiektywny, a tu wychodzi że i tak przefiltruję go przez swój aktualny stan. to po co w ogóle losować skoro i tak wyjdzie to co chcę zobaczyć?
ale to troche jakby powiedziec ze rzucanie moneta jest glebokie bo jak wypadnie reszka to 'siedze z tym przez chwile'. serio, nie bardzo rozumiem roznicy
Boguchwal ma jednak rację w jednym, nawet jeśli porównanie z monetą jest uproszczone. mechanizm 'wymuś chwilę refleksji' działa przy każdym losowaniu, niekoniecznie runach. pytanie dlaczego akurat runy, a nie na przykład tarot czy nawet wylosowany cytat z książki. jeśli ktoś nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie, to znaczy że pracuje raczej z metodą, nie z runami.
ojej, to ciekawy argument Sugilitki i nigdy tak o tym nie myślałam. że prostota może być zaletą właśnie wtedy kiedy jesteś na granicy wyczerpania. bo jak jestem naprawdę zmęczona to patrzę na kartę tarota i mam w głowie kompletny szum, za dużo bodźców. a runa to jeden kształt i jedno hasło. łatwiej się do czegoś przyczepić.
dobra, ale wróćmy do meritum bo trochę odpłynęliśmy. pytanie w tytule jest konkretne: czy runy mogą wskazać KIEDY trzeba odpocząć. i z tej dyskusji wynika że tak, ale tylko jeśli regularnie pracujesz z runami i masz jakieś wzorce do porównania. dla kogoś kto losuje po raz pierwszy, to nie zadziała jako sygnał alarmowy, prawda?
no właśnie i tu jest pies pogrzebany jak mawia moja mama. bo ta rozmowa od początku miesza dwa typy użytkowników, tych co mają praktykę i tych co dopiero zaczęli. dla pierwszych runy mogą być sensownym sygnałem. dla drugich to trochę wróżenie z fusów, dosłownie, bo nie mają jeszcze tej warstwy porównawczej.
zastanawiam się czy to co tu wszyscy opisujecie jako 'wzorzec' to nie jest przypadkiem coś w rodzaju pracy z czakrami. bo jak wyciągasz tę samą runę w kółko, to jakby twoje pole energetyczne się powtarza, jakby utknęło w jednej wibracji. Isa to bardzo chłodna, spowalniająca energia, jeśli wychodzi bez przerwy to może naprawdę coś blokuje przepływ?
hej a wracajac do watku Andromena bo mnie to tez nurtuje, zapytalabym Sugilitke: czy twoja zdaniem jest jakas minimalna czestotliwosc pracy z runami po ktorej te wzorce w ogole sie pojawiaja? bo mowisz o regularnosci ale co to znaczy w praktyce?
