Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje. Pracuję dużo, za dużo właściwie, i jakoś nie potrafię sama sobie powiedzieć 'stop'. Znajoma polecila mi żebym spróbowała z runami, że niby mogą wskazać kiedy ciało i głowa potrzebują odpoczynku. Ale szczerze nie wiem czy to ma sens w tym kontekscie, bo zawsze myślałam o runach bardziej jak o wróżeniu z pytaniem 'co mnie czeka' a nie 'jak się mam'. Czy ktoś w ogóle probował run pod kątem przepracowania albo wypalenia? Bo trochę z czapy mi to brzmi ale może się mylę
Nie brzmi z czapy, serio. Runy nie są tylko do przewidywania przyszłości, to w ogóle dość powszechne nieporozumienie. Nauthiz na przykład mówi o ograniczeniu, przymusie, o tym że cos nas blokuje i że może trzeba sie zatrzymać. Isa to zastój, dosłownie lód i bezruch. Jak takie runy wychodzą w rzucie przy pytaniu o bieżącą sytuację, to naprawdę można to odczytac jako sygnał że coś jest nie tak z rytmem życia. Pytanie tylko jak stawiasz runy, bo to ma znaczenie dla interpretacji
O matko, właśnie tego szukałam! Też mam ten problem że nie wiem kiedy odpuścić. A jakiego rzutu używasz do takich pytań Sugilitka? Bo słyszałam o rzucie trzech run ale nie wiem czy to dobry wybór do pytania o stan obecny
No i właśnie tu bym się nie zgodziła z Mocarną, bo wiem z doświadczenia że pięć run to za dużo jak ktoś pyta o coś emocjonalnego. Sama energetycznie nie udźwigniesz interpretacji pięciu kart... znaczy run, jeśli jesteś już na granicy wytrzymałości. Trzy runy, prosto, czytelnie. I co ważne, koniecznie zapal świecę przed rzutem bo to stabilizuje przestrzeń
A ja mam inne pytanie - bo czytam i zastanawiam się. Czy runy mogą SAME z siebie powiedzieć że masz odpocząć, czy raczej to pytający musi z góry wiedzieć o co pyta? Bo jeśli ktoś nie jest świadomy że jest przepracowany, to czy w ogóle zadałby właściwe pytanie przed rzutem?
Ale czy to nie jest trochę tak że runy powiedzą to co chcemy usłyszeć? Bo jeśli jestem zmęczona i pytam 'czego potrzebuję' to chyba nieświadomie wybiorę rune która to potwierdza?
To jest ten klasyczny zarzut i rozumiem go, ale jest on równie silny wobec tarota, horoskopów i każdej innej wróżby. Jeśli chcemy podważać runy tym argumentem to musimy go stosować konsekwentnie do wszystkiego. A z praktycznego punktu widzenia - wielokrotnie dostawałam w rzucie runy które kompletnie mnie zaskoczyły i były ostatnią rzeczą jakiej się spodziewałam. Więc ta teza o 'słyszeniu co się chce' jest wygodna ale niepełna
no dobra ale jak konkretnie poznac po runach ze jestes przepracowany? co konkretnie wychodzi? bo takie ogolniki to nie pomoga, chcialbym wiedziec jakie runy i co znacza
Okej, konkretnie. Hagalaz - chaos, rozpad, przeciążenie systemu. Nauthiz - jak pisałam, przymus i ograniczenie, często wychodzi jak ktoś działa wbrew własnym potrzebom. Isa - zastój, wyczerpanie, czasem depresja. Ehwaz odwrócona - brak równowagi między tym co dajesz a co bierzesz. Berkana - ta z kolei mówi wprost o regeneracji i potrzebie odpoczynku, jeśli wychodzi w pozycji tego czego brakuje, to sygnał. To nie jest pełna lista ale od czegoś trzeba zacząć
No to jest ciekawe bo ostatnio sama sobie robiłam taki nieformalny rzut, po prostu wyciągnęłam trzy runy bez konkretnego pytania właściwie, i wyszła mi między innymi Nauthiz. Nie wiedziałam jak to interpretować bo dopiero zaczynam, ale teraz po waszej rozmowie jakoś to nabiera sensu. Choć nadal nie jestem pewna czy to nie był przypadek, heh
A mogę zapytać trochę z innej strony? Bo mi się wydaje że runy działają też na poziomie czakr, że właściwie Nauthiz odpowiada zablokowanej czakrze splotu słonecznego i dlatego wychodzi przy przepracowaniu. Czy ktoś pracował z runami i czakrami jednocześnie? Mnie to bardzo ciekawi bo lubię łączyć metody
Zgadzam sie z Opalinką w kwestii mieszania systemów, bo sama przez lata próbowałam łączyć wszystko ze wszystkim i efekt był taki że nie rozumiałam nic porządnie. Natomiast co do samego tematu - runy jako wskaźnik przepracowania to ciekawy trop. Ale wolę podejść do tego tak: runy mogą ci pokazać co jest, nie zastąpią jednak zdroworozsądkowej oceny sytuacji. Jak śpisz 5 godzin i boli cię głowa to nie potrzebujesz runy żeby wiedziec że odpocząć
No właśnie Konstancja ma rację i to mnie trochę zastanawia w tym temacie. Bo rozumiem że runy mogą coś uświadamiać, ale czy nie jest tak że my i tak już WIEMY że jesteśmy zmęczone, tylko sobie nie pozwalamy na odpoczynek? I wtedy runy właściwie pełnią rolę takiego... zewnętrznego pozwolenia? Sama miałam tak z innymi praktykami że dopiero jak 'coś' mi powiedziało odpuść, to odpuściłam. Co o tym myślicie?
Powiem wam że to co napisała Zielarkaa to jest chyba najbardziej sensowne ujęcie tematu w tym wątku. Właśnie tak to działa w wielu praktykach, tarot też temu służy. Nazywa się to niekiedy 'projekcja' albo 'lustro', nie musi to być pejoratywne. Jeśli runa daje Ci impuls żeby posłuchać własnego ciała, to jest użyteczna niezależnie od tego czy wierzysz w jej mistyczne działanie czy nie. Pytanie do autorki wątku, jak długo już masz ten problem z przepracowaniem i czy próbowałaś wcześniej jakoś z tym pracować?
hej, wpadłem tu przypadkowo szukając czegos innego ale temat ciekawy. mam takie pytanie totalnie z boku - czy to musi być koniecznie rzut run czy mozna np. wylozyc je i medytowac nad jedną konkretną? bo nie mam zestawu i zastanawiam sie czy to w ogole ma sens bez pelnego kompletu
okej, dzieki Sugilitka! to może na początek spróbuję z Nauthiz skoro i tak o niej tyle tu mówicie. ale mam jeszcze pytanie - jak długo medytować nad jedną runą? czy to powinno byc jakieś konkretne 10 minut, pół godziny, aż coś poczujesz?
Czytam ten wątek od rana i jest tu kilka rzeczy które warto sprostować. Sugilitka wymieniła runy które mogą wskazywać na przepracowanie i to dobra lista, ale brakuje mi tam Sowulo w pewnym kontekście. Sowulo generalnie kojarzy się z siłą i sukcesem, ale jak wychodzi kilka razy pod rząd w różnych rzutach to bywa ostrzeżeniem przed wypaleniem właśnie - za duże natężenie, działanie bez przerwy, spalanie się. Taka ciemna strona tej runy.
A wracając do pytania które zadałam wcześniej i trochę utonęło - to czy runy mogą same wskazać że coś jest nie tak, nawet jak pytający nie pyta wprost o przepracowanie? Bo czytam tę rozmowę o Sowulo i Nauthiz i zastanawiam się czy te runy w jakimś sensie same 'chcą' nam coś powiedzieć, niezależnie od pytania
Ale jeśli runy to tylko projekcja naszej intuicji, to po co w ogóle runy? Możemy sobie po prostu usiąść i pomyśleć co czujemy. Chyba że chodzi o to że bez zewnętrznego impulsu jakoś nie potrafimy do tej intuicji dotrzeć?
Ojej no właśnie! Ja bym sama nigdy nie usiadła i nie pomyślała co czuję, bo mam ciągle poczucie że nie mam na to czasu albo że inne rzeczy są ważniejsze. A jak wyciągam runę to jakby zmuszam się do tej jednej chwili. To chyba odpowiada na pytanie Andromena_Z, przynajmniej u mnie tak to działa 🙂
ok dobra ale mnie bardziej ciekawi praktyczna strona. powiedzmy ze robie rzut i wychodza mi te wasze przepracowanie-runy. i co potem? mam wziąć urlop? isc spac wczesniej? bo to jest troche bez sensu ze cos mi wychodzi a nie wiem co z tym zrobic
No i tu jest ta kluczowa rzecz którą chyba warto powiedzieć wprost - runy dają ci diagnozę, nie receptę. Jeśli wyjdzie ci Isa i Nauthiz to wiesz że jesteś w impasie i działasz wbrew sobie, ale co konkretnie zmienić to już twoja robota. Trochę jak jak lekarz mówi masz za wysoki kortyzol - no wiesz co się dzieje, ale co zmienić w życiu to twój wybór.
Chcę dorzucić jeszcze jedną perspektywę której tu nie było. Przepracowanie to nie jest tylko kwestia zmęczenia fizycznego, jest też przeciążenie emocjonalne i mentalne które nie zawsze daje takie oczywiste sygnały fizyczne. I wtedy runy mogą być bardziej użyteczne właśnie dlatego że pytasz 'co teraz' a nie 'czy jestem zmęczona' - bo na to drugie możesz odpowiedzieć 'nie' i mylić się. Na pierwsze odpowiada runa.
Właśnie o to mi chodzi od dłuższego czasu i nigdy nie umiałam tego tak ująć. Prowadziłam przez kilka miesięcy notatki z rzutów run i potem patrzyłam wstecz kiedy mi wychodziły Isa albo Nauthiz. I okazało się że często były to okresy kiedy twierdziłam że wszystko gra, a potem po kilku tygodniach się rozkładałam. Takie opóźnione ostrzeżenia. Ciekawe.
A mnie się nasuwa pytanie trochę z boku tego wszystkiego - czy ktoś z was pracuje z runami regularnie, tzn. codziennie albo co kilka dni? Bo zastanawiam się czy przy takim regularnym kontakcie ten sygnał przepracowania wychodzi jakos inaczej, bardziej subtelnie, czy wręcz przeciwnie wyraźniej
Ja robiłam przez jakiś czas jedną runę dziennie, taki codzienny rzut poranny. I tak, przy regularnej pracy znasz już swoje wzorce i jak coś zaczyna się powtarzać to zauważasz. U mnie powtarzała się Isa przez ponad tydzień i w końcu do mnie dotarło że to nie przypadek. Ale potrzeba tej regularności żeby w ogóle widzieć takie wzorce.
Dobra, to wracam do tego co zaczęłam - u mnie ta Isa przez tydzień to był sygnał którego nie chciałam słuchać, ale w końcu musiałam. I tu jest właśnie odpowiedź na pytanie z tytułu tego wątku - runy MOGĄ wskazać kiedy trzeba odpocząć, ale nie w sensie że wyskakuje ci jakiś alarm. Raczej w sensie że wzorzec się powtarza i ty go w końcu zauważasz.
