Forum

Asystent AI
Runy a przemoc w st...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a przemoc w stosunkach - czego nam mogą powiedzieć o przemocy

Strona 3 / 4

Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Wioletka_Z napisała o odpowiedzialności to akurat się z tym zgadzam. Ale wracam do tematu wątku: przemoc. Bo mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy w stronę filozofii run a to jest inny temat. Konkretnie: czy ktoś tu miał sytuację gdzie odczyt run - własny albo od kogoś - był tym pierwszym momentem gdzie ktoś przyznał że coś jest złe? Czy to jest mit czy coś co naprawdę się zdarza?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie sie zdarzylo i moge o tym napisac. Nie byłam w sytuacji przemocy fizycznej ale byłam w relacji gdzie czułam sie tak jakby ktoś cały czas wysysał ze mnie energię. Wyciągnełam Hagalaz i Thurisaz razem i jakos to zobaczenie tych dwóch razem - zniszczenie i siła skierowana przeciw - nie wiem, usiadłam i pomyślałam po raz pierwszy że moze to nie jest mój problem do naprawienia. Nie twierdzę że runa to zrobiła. Ale była tym momentem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Zywilka Thurisaz mnie zatrzymało bo kojarzę ją z takim... uderzeniem, czymś ostrym. Czy jak ją wyciągnęłaś to od razu wiedziałaś że to o partnerze a nie o tobie? Bo chyba mogłabyś to odczytać w obie strony?


Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Jagodzianka70 Właśnie że mogłam i przez chwile tak robiłam. Myslałam że to moje własne złe emocje działają destrukcyjnie. Ale Hagalaz razem z tym jakoś nie pasowało do interpretacji 'to moja wina'. Hagalaz to jest grad który spada z zewnątrz, to nie jest coś co ty robisz. I ta kombinacja... Wiem że brzmi to niespójnie bo to subiektywne ale po prostu siedziało inaczej.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Zywilka Wcale nie brzmi niespójnie. Kombinacja run ma własną gramatykę - każda z osobna znaczy jedno, ale układ razem tworzy zdanie którego żadna z nich nie wypowiada samodzielnie. Hagalaz jako chaos zewnętrzny plus Thurisaz jako siła która uderza - to nie jest obraz kogoś kto sam się niszczy. To jest obraz kogoś w środku uderzenia które przyszło z zewnątrz. I ciało często to wie zanim głowa się zgodzi.


Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Heliotrop Mam pytanie bo wydaje mi się że to ważne: czy to znaczy że zawsze jak w układzie jest Thurisaz to chodzi o kogoś z zewnątrz? Bo mnie uczyłam się że to też runa przełamania, siły przebicia. Więc czy kontekst pozostałych run decyduje o kierunku?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Agnisia Tak, i to jest bardzo dobre pytanie. Thurisaz sama w sobie jest ambiwalentna - może być energią która przebija blokadę, może być ciosem który spada. Kontekst decyduje prawie zawsze. Dlatego czytanie jednej runy wyrwanej z układu jest ryzykowne. Jeśli obok jest runa wskazująca na zewnętrzny czynnik - jak właśnie Hagalaz, albo Isa narzucona przez kogoś innego - to Thurisaz nabiera innego ciężaru niż kiedy stoi obok runy ruchu czy zmiany. To nie jest mechaniczne. To jest właśnie ten moment gdzie doświadczenie czytającego robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego wszystkiego i mam jeden problem: jak mam wiedzieć czy moje czytanie jest trafne jeśli nie mam doświadczenia? Bo z jednej strony mówicie że można samemu siedzieć z runą. Z drugiej - że kontekst decyduje i potrzeba doświadczenia. To co konkretnie ma zrobić ktoś kto zaczyna i jest w trudnej sytuacji?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Marchewka_74 Myślę że ważniejsze jest teraz zadanie sobie pytania: dlaczego sięgasz po runy a nie po kogoś kto może pomóc bezpośrednio? To nie jest atak, naprawdę. Tylko jeśli jest trudna sytuacja - i z kontekstu wątku rozumiem że mówisz o relacji która może być toksyczna - to runy mogą być dobrym uzupełnieniem, ale nie punktem startowym. Powiedz więcej co masz na myśli mówiąc 'trudna sytuacja'?


Odpowiedz
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 86

@Dewanna Nie, dobrze że pytasz. Moja sytuacja nie jest już aktualna, wyszłam z niej jakiś czas temu. Pytam bardziej dla zasady, bo myślę że inne osoby które czytają ten wątek mogą być w podobnym miejscu gdzie ja byłam. I chciałam żeby ktoś powiedział co realnie można z tym zrobić zanim się nauczy wszystkich kombinacji run.


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Marchewka_74 To bardzo ważne że to powiedziałaś - i dobrze że wyszłaś. A odpowiedź na twoje pytanie jest może nieoczekiwana: zanim ktoś nauczy się kombinacji run, może zrobić coś prostszego. Wyciągnąć jedną runę i zadać jedno pytanie. Nie 'co będzie' tylko 'co jest'. I posłuchać co pierwsze przychodzi zanim zacznie szukać ładniejszej interpretacji. Ten moment między wyciągnięciem a interpretacją - to jest właśnie to miejsce gdzie runa może coś powiedzieć nawet bez doświadczenia.


Odpowiedz
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 86

@Ulka.1 Dobra, rozumiem. Czyli jedna runa, jedno pytanie o uczucie a nie o przyszłość. A co jeśli wyciągnę coś i w ogóle nie będę wiedziała co to znaczy? Bo ja jeszcze nie znam na pamięć co która znaczy.


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Marchewka_74 To jest akurat prostsze niż myślisz. Nie musisz znać znaczenia na pamięć. Możesz sprawdzić. Ważne jest co czujesz w pierwszej chwili kiedy trzymasz ją w dłoni - zanim przeczytasz opis. To pierwsze wrażenie jest często ważniejsze niż definicja z książki. Co ci mówi kształt, temperatura, ciężar?


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam ale tu mi coś zgrzyta. Mówicie że pierwsze wrażenie jest ważne, że symbol nie oskarża, że można samemu. Ale skąd ktoś bez doświadczenia ma wiedzieć że to jego realne przeczucie a nie po prostu wishful thinking? Bo rozmawiamy cały czas o przemocy i trudnych relacjach. Pomyłka w odczycie może być kosztowna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Szeptun To jest akurat uczciwe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale powiem tak: wishful thinking zazwyczaj przynosi nam runy które chcemy zobaczyć. Nie te które budzą niepokój. Jeśli ktoś wyciąga Hagalaz i Thurisaz w kontekście trudnej relacji i pierwsza reakcja to dyskomfort a nie ulga - to już coś mówi samo w sobie, bez względu na to czy interpretacja jest technicznie poprawna.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Czarownica Ale to jest argument kołowy trochę. Mówisz że wishful thinking przynosi dobre runy. A co jeśli ktoś jest w trybie takiego... ciągłego czarnowidztwa przez relację w której jest? Wtedy może wyciągać złe runy bo jest nastawiony pesymistycznie, nie dlatego że runy mówią prawdę.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Swietowit I tu masz rację. Dlatego mówię że odczyt run w izolacji - bez rozmowy z kimś, bez wsparcia - ma swoje granice. Runa może potwierdzać nastrój zamiast opisywać sytuację. To jest właśnie ten problem który poruszał Szeptun wcześniej. Nie mówię że runy nie działają - mówię że działają razem z człowiekiem, nie zamiast niego.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Swietowit to jest coś co w tarota nazywamy 'czytaniem pod emocje'. Bywa że ktoś przychodzi do mnie na odczyt i ułożone karty są zupełnie inne niż to co czuje - i to jest właśnie ten moment gdzie symbol robi coś innego niż przyniesione nastawienie. Czy z runami podobnie? Wioletka_Z, ty pracujesz z nimi najdłużej - czy masz takie przypadki?


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Tak, i to nie rzadko. Mam sytuacje gdzie ktoś przychodzi z gotową narracją - 'wiem że on jest zły, chcę tylko potwierdzenia' - i układ mówi coś zupełnie innego. Nie mówi że partner jest dobry. Mówi na przykład że osoba która pyta jest w miejscu gdzie każde wyjście wydaje jej się zamknięte - Isa, Nauthiz - i to jest inna informacja niż ta której szukała. To jest moment który albo coś otwiera, albo osoba wychodzi i mówi że czytanie było złe. I obydwie te reakcje mówią mi coś o stanie tej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie do tego. Jak ktoś przychodzi z gotową narracją to ty jej nie korygujesz przed odczytem? Nie mówisz żeby starała się wejść neutralnie? Bo zastanawiam się czy to intencja z jaką trzyma runy wpływa na układ.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Agnisia Czasem mówię, czasem nie. Zależy od osoby. Jeśli widzę że jest bardzo napięta i gotowa narracja jest właściwie jej mechanizmem przetrwania - nie chcę jej tego wytrącać przed odczytem, bo wtedy ona jest bardziej odsłonięta niż gotowa. Ale do twojego pytania o intencję: tak, uważam że ma znaczenie. Choć nie wiem jak to wytłumaczyć w sposób który zadowoliłby sceptyka.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Do wątku o intencji: jest w tradycji run coś co można nazwać nastawieniem pytającego jako czwartym elementem układu. Pierwsze trzy to runy. Czwarty to człowiek który je trzyma. Ten czwarty element nie jest neutralny i nie powinien być - on jest częścią odczytu. Dlatego dobry czytelnik patrzy nie tylko na to co wypadło, ale jak ta osoba zareagowała zanim jeszcze odczyt się zaczął.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra mam może głupie pyatnie ale skoro tu mówite o energi człowieka i energi run - czy to sie da jakoś zmierzyć? Słyszałem kiedyś o biometrze i skali Bovisa, że podobno mierzy energię pomieszczenia albo przedmiotów. Czy to w ogóle ma sens w kontekście run?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Onufry04 O, to ciekawe bo o tej skali słyszałem i sam miałem wątpliwości. Zdaje się że to jest radiestezja w jakimś sensie - wahadło i subiektywne odczucie zamienione na liczbę. Ale nie wiem czy ktoś tu pracował z tym przy runach.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Skala Bovisa to jest narzenie mówiac tak szeroko - sposób przypisywania wartości energetycznej do przedmiotów, miejsc, ludzi. Biometr to fizyczne urzadzenie do pomiaru, coś w rodzaju wahadła z skalą. Poziom 'zdrowy' dla człowieka to podobno okolice 6500-7000 jednostek Bovisa. Miejsca lub przedmioty poniżej tej wartości uwazane są za energetycznie obciążające. Ale - i to ważne - nie ma żadnych badań naukowych które by to potwierdzały. To jest system subiektywny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Celtyk Ale jeśli to subiektywne to co nam to mówi o runach? Bo runy też są subiektywne w odczycie. Nie rozumiem połączenia między jednym a drugim.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Szeptun Połączenie jest takie że niektórzy praktycy sprawdzają energię miejsca w którym robią odczyt albo energię samych run przed rzutem. Jeśli pomieszczenie ma niski poziom w skali Bovisa - według tej tradycji - odczyt może być zakłocony. Ale sam w to nie wchodzę bo uważam że to jest dodatkowa warstawa która zaciemnia a nie rozjaśnia. Runy wymagają skupienia, nie sprzętu.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dodam do tego co Celtyk napisał: skala Bovisa pochodzi z pierwszej połowy XX wieku, stworzył ją André Bovis. Pierwotnie miała służyć do oceny jakości żywności metodą wahadłową. Potem ktoś rozszerzył to na energię miejsc i ludzi. Dziś funkcjonuje głównie w środowiskach geomancji i feng shui. Przy runach spotkałem się z tym pojedynczo, u osób które łączą wiele systemów naraz. Nie jest to coś co wynika bezpośrednio z tradycji runicznej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 111

@Heliotrop Czyli rozumiem że to trochę osobny temat? Zapytałem bo ktoś mi kiedyś mówił że przed odczytem runami warto sprawdzić energię miejsca właśnie tą skalą i nie wiedziałem czy to ma sens czy nie. Dzięki za wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracajac do tego co mowiłam wczesniej o Hagalaz i Thurisaz - bo trochę zgubilismy ten watek. Swietowit pytał czy ktoś miał konkretny przypadek gdzie odczyt coś zmienił w mysleniu o przemocy w relacji. Mój to był taki przypadek. Ale słyszalam też o kimś z mojego otoczenia gdzie odczyt run - przez kogoś innego, nie przez siebie - po raz pierwszy użył słowa 'przemoc' wprost. Ta osoba mówiła potem że to słowo ze strony bliskiej jej osoby nie dotarłoby. Od runa Thurisaz jakoś dotarło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Zywilka To jest coś o czym myślałam kiedy pisałam wcześniej. To że symbol mówi bez emocji - bez płaczu, bez złości, bez 'mówiłam ci' - sprawia że można to usłyszeć inaczej. Mam wrażenie że w trudnych relacjach my wszyscy jesteśmy tak zmęczeni słowami, że słowa przestają docierać. A runa to nie są słowa. To jest kształt. I ten kształt czasem trafia tam gdzie słowo już dawno przestało.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co napisałaś Zywilka o słowach - to mi zostaje. Że symbol mówi bez emocji i dlatego można to usłyszeć inaczej. Zastanawiam się czy to działa w obie strony. Czy jest tak, że czasem symbol może powiedzieć coś co MY odczytujemy bez emocji, ale osoba w tej relacji i tak to zablokuje? Bo znam kogoś kto miał odczyt, usłyszał to, co zostało powiedziane, potakiwał - a potem wróciła do tej relacji i po kilku dniach mówiła że runy 'się myliły'.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo częste. I nie powiedziałabym że runy się myliły. Powiedziałabym że moment był zły. Albo że odczyt zadziałał inaczej niż myślimy - nie jako sygnał do natychmiastowego wyjścia, ale jako ziarno które zostaje i kiełkuje. Widziałam to wielokrotnie. Osoba wychodzi z sesji, wraca do relacji, a potem po kilku miesiącach mówi 'pamiętam co mi wtedy powiedziałaś i teraz to rozumiem'. Więc pytanie czy runy się myliły czy my mylimy się co do czasu w jakim symbol działa.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to jest trochę wygodne wytłumaczenie. Jeśli ktoś posłucha i zadziała - runy miały rację. Jeśli nie posłucha i wróci - to też runy miały rację, tylko on jeszcze nie dojrzał. Jak to falsyfikujesz? Bo tak naprawdę ten schemat pasuje do każdej sytuacji i jest zawsze prawdziwy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Szeptun Nie falsyfikuję. I nie twierdzę że falsyfikacja jest tu możliwa tak jak w nauce. Ale zapytam cię inaczej: czy terapia też powinna być falsyfikowalna w tym sensie? Bo jeśli ktoś idzie do terapeuty, usłyszy coś trudnego i wróci do toksycznej relacji - czy to znaczy że terapeuta się mylił? Nie mówię że runy i terapia to to samo. Mówię że twój argument stosuje się do wielu form pracy z człowiekiem i nie wiem czy runy zasługują na surowsze traktowanie niż inne.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Szeptun Masz rację że to brzmi jak argument nieobalalny. Ale patrz z innej strony - symbol nie ma agencji. Nie obiecuje czegoś i nie 'myli się'. To my interpretujemy i my działamy albo nie. Więc kiedy mówimy że 'runy miały rację' albo 'runy się myliły' - to już jest nasz błąd językowy, nie błąd systemu. Runa pokazała pole energetyczne w momencie odczytu. Co z tym dalej zrobimy to osobna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to rodzi kolejne pytanie bo mnie to trochę niepokoi. Jeśli symbol tylko 'pokazuje pole' a interpretacja leży po stronie człowieka - to jaką odpowiedzialność bierze na siebie ktoś kto ten symbol interpretuje dla kogoś w trudnej sytuacji? Bo w przypadku przemocy to nie jest abstrakcja. Ktoś może podjąć decyzję na podstawie tego co usłyszy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Swietowit To jest dla mnie centralny punkt tej rozmowy. W tarota mam podobny dylemat. Kiedy ktoś przychodzi z pytaniem o relację w której jest krzywdzony - co mi wolno powiedzieć, a czego nie? Bo z jednej strony mam to co widzę w układzie. Z drugiej strony mam człowieka który może to użyć do usprawiedliwienia czegoś czego nie powinienem usprawiedliwiać. Jak wy sobie z tym radzicie przy runach?


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Odpowiem konkretnie bo to ważne. Są rzeczy których przy runach nie robię. Nie mówię 'zostań' ani 'odejdź' - to nie jest moja rola. Nie interpretuję układu jako wyroku. I zawsze kiedy widzę układ który wskazuje na realne zagrożenie - nie kończę na runach. Mówię wprost że to co widzę wymaga rozmowy z kimś kto może pomóc w inny sposób. Niekoniecznie psycholog jeśli ktoś się opiera - ale telefon zaufania, przyjaciółka, cokolwiek. Symbol może otworzyć drzwi. Ale przez drzwi trzeba przejść samemu i najlepiej z kimś obok.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

A skąd wiesz że układ wskazuje na 'realne zagrożenie' a nie po prostu na trudny czas? Bo Hagalaz i Thurisaz padały tu kilka razy. Ale te same runy mogą chyba wskazywać na trudność wewnętrzną, nie tylko na kogoś z zewnątrz kto krzywdzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Agnisia Tak, absolutnie. Dlatego nie interpretuję rún w izolacji od tego co osoba mówi i jak siedzi. Thurisaz może być siłą chronią albo agresją skierowaną. Kontekst rozmowy jest pierwszym układem zanim runy w ogóle padną. Ale masz rację że sama runa nie mówi 'ktoś cię krzywdzi'. Ona mówi że w tej przestrzeni jest jakiś rodzaj siły który może być destrukcyjny. I wtedy pytam. Nie twierdzę.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mowi Wioletka_Z o pytaniu zamiast twierdzenia - to jest coś bardzo ważnego i mało oczywistego. Mogłabym dać przykład. Ktoś wyciąga Isa - zastój, lód, zamrożenie. To może być że relacja jest martwa. Ale może też być że ta osoba sama się zamroziła ze strachu. I jedno pytanie 'co czujesz że jest zamrożone?' może zmienić cały odczyt. Czy Wioletka_Z tak właśnie robi - przez pytanie otwiera symbolikę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Zywilka Dokładnie tak. I to jest dla mnie różnica między odczytem a wykładem. Wykład to 'Isa oznacza X, Y, Z'. Odczyt to 'Isa jest tu - co ty z tym?'. Człowiek zazwyczaj wie. Potrzebuje tylko momentu w którym symbol tworzy ramy dla tego co już nosi w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę wrócić do czegoś co Michasia99 napisała na początku tej strony - że słowa są zużyte przez trudną relację. To jest obserwacja która ma głębsze zakorzenienie niż się wydaje. W tradycji germańskiej runa to nie tylko znak - to dźwięk, oddech, wibracja. Galdr, czyli śpiew run, był formą pracy nie dlatego że brzmiał ładnie, ale dlatego że omijał warstwę narracyjną. Docierał zanim zdążyło włączyć się myślenie obronne. Pytanie do Wioletka_Z - czy przy pracy z osobami w trudnych relacjach używasz galdr albo brzmienia run czy tylko wizualnej symboliki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Heliotrop To zależy od osoby i od kontekstu. Z galdrem pracuję przy runach jako praktyce dla siebie. W odczytach dla innych rzadziej - bo to wymaga zgody i gotowości której nie każdy ma. Niektórzy są tak wypłukani emocjonalnie że dodatkowy bodziec dźwiękowy może być za dużo. Ale masz rację że galdr działa inaczej niż patrzenie na symbol. Pytanie czy robisz z tym coś w swojej praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pracowałem z tym przy przedmiotach magicznych - ładowaniu kamieni, przy rydwanach runicznych. Przy żywym człowieku robiłem to może dwa razy i obydwa razy wymagało to bardzo długiego przygotowania. Nie polecałbym tego bez solidnej podstawy w tradycji. Ale wróćmy do sedna - czy jest jakaś runa która w kontekście przemocy pojawia się najczęściej jako ta 'oczywista' a ty uważasz że jest nadinterpretowana?


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie mnie interesuje bo mam wrażenie że Thurisaz jest tą runą którą wszyscy rzucają przy przemocy automatycznie. Jakby była taką czerwoną flagą która musi się pojawić żeby coś 'liczyło'. A może to jest właśnie błąd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Michasia99 Tak, Thurisaz jest chyba najbardziej nadinterpretowaną runą w tym kontekście. I masz rację - jest automatycznie kojarzona z agresją zewnętrzną. Ale Thurisaz to też próg. Siła strzegąca. Może wskazywać na osobę która w końcu stawia granicę, nie na tego który ją łamie. Kiedy wyciągam Thurisaz i ktoś od razu mówi 'to on' - zawsze zatrzymuję się i pytam 'a co jeśli to ty?'.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę bo czytałam ten wątek od jakiegoś czasu i nie mogłam się powstrzymać. Mam pytanie może naiwne - czy jest jakaś runa która jednoznacznie mówi 'uciekaj'? Bo to czego szukam i nie mogę znaleźć to coś konkretnego. Czy runy w ogóle tak działają?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Lidzia54 Nie ma takiej runy. I to nie jest naiwne pytanie, to jest bardzo ważne pytanie na które odpowiedź brzmi nie - i warto żeby to było jasne. Runy nie wydają poleceń. Żaden system wróżebny który jest uczciwy nie mówi 'uciekaj' albo 'zostań'. Jeśli ktoś ci kiedyś powie że runa nakazuje konkretne działanie - to jest sygnał żeby się od tego oddalić.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Lidzia54 Mam pytanie bo wydaje mi się ważne - czy szukasz odpowiedzi dla siebie? Pytam dlatego że ta rozmowa jest dość abstrakcyjna i jeśli ty jesteś w konkretnej sytuacji to może ważniejsze jest nie co runy mówią tylko co ty czujesz że potrzebujesz.


Odpowiedz
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 145

@Swietowit Nie nie, pytam czysto z ciekawości. Śledziłam wątek i zastanawiałam się jak to w praktyce wygląda. Zrozumiałam z odpowiedzi Czarownicy. Dziękuję obu.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Lidzia54 napisała - że szukała czegoś konkretnego. I rozumiem ten odruch. Przy tarota mam podobnie - klienci często chcą jednej karty która powie 'tak' albo 'nie'. I zastanawiam się czy to nie jest właśnie jedno z działań przemocy - ta potrzeba żeby coś zewnętrznego podjęło decyzję za ciebie. Że po latach w relacji gdzie ktoś inny decydował - człowiek sam nie ufa już własnej ocenie sytuacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Jacenty01 To jest celna obserwacja. I trochę smutna. Ale chcę doprecyzować bo mnie to niepokoi w jedną stronę - czy nie ryzykujemy że sami stajemy się tym 'zewnętrznym głosem który decyduje'? Runy, tarot, cokolwiek. Jeśli ktoś przychodzi po decyzję, a my mu dajemy interpretację - to czy nie wypełniamy tej samej roli co osoba która przez lata mówiła mu co ma myśleć?


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Czarownica To jest pytanie które zadaję sobie regularnie. I nie mam na nie prostej odpowiedzi. Jedyne co mogę powiedzieć to że staram się nie dawać decyzji - tylko obrazy. Ale masz rację że granica jest cienka. Jeśli ktoś jest wystarczająco zgłodniały kierunku - każdy obraz staje się rozkazem. Dlatego przy osobach które czuję że są w tym miejscu - pytam zanim zacznę. 'Czego szukasz - odpowiedzi czy przestrzeni do myślenia?' To różne rzeczy i wymagają różnego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy ludzie w ogóle wiedzą co wybierają pytani w ten sposób? Mam wrażenie że ktoś kto przychodzi po runach po raz pierwszy i jest w środku trudnej sytuacji - może nawet nie rozumieć tego rozróżnienia. Mnie by to wtedy zmyliło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Michasia99 Masz rację i dlatego to pytanie nie jest testem. Jeśli ktoś nie wie - to już jest odpowiedź. Wtedy zaczyna się inaczej, bardziej od strony rozmowy. Runy schodzą na drugi plan albo w ogóle nie padają przy pierwszym kontakcie. Zdarzyło mi się że po godzinnej rozmowie osoba sama powiedziała 'właściwie to już wiem co czuję, nie potrzebuję układu'. I to jest dla mnie wartościowszy efekt niż najlepiej zinterpretowana Hagalaz.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę zadać pytanie które może zabrzmieć sceptycznie ale pytam szczerze - jeśli ktoś może dojść do odpowiedzi przez samą rozmowę, to po co w ogóle runy? Co wnoszą czego rozmowa bez rún nie daje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Swietowit A powiem ci, bo sama to poczułam. Runa leży i milczy. Nie kłoci się, nie ocenia, nie zmienia zdania zależnie od nastroju. Jak patrzysz na Isa na stole - to jest coś innego niż słowa. Słowa można odpierać, dyskutować, tłumaczyć. Symbol siedzi i czeka. Dla kogoś kto był w środowisku w którym słowa były stale przekręcane i manipulowane - to może być pierwszy raz od dawna że coś nie krzyczy i nie żąda.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Swietowit Dodam do tego co Zywilka napisała. Symbol omija pewne mechanizmy obronne. Nie dlatego że jest magiczny w sensie dosłownym - ale dlatego że mózg przetwarza obraz inaczej niż język. Są badania nad traumą - van der Kolk pisał o tym - które pokazują że ciało i obraz często niosą informację której słowo nie może dotknąć. Nie twierdzę że runa działa neurologicznie. Twierdzę że jako punkt skupienia może uwolnić coś czego rozmowa werbalna nie rusza.


Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Heliotrop To ciekawe, ale mam pytanie - czy to znaczy że runy w tym kontekście działają trochę jak projekcja? Znaczy, widzisz co i tak już wiesz, tylko przez zewnętrzny symbol? Jak test Rorschacha taki?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Agnisia Częściowo tak. Ale to 'częściowo' jest istotne. Test Rorschacha to atrament. Runa niesie własną semantykę - kulturowo i symbolicznie zakorzenioną. Więc to nie jest czysta projekcja na puste płótno. To spotkanie tego co niesiesz z tym co runa już znaczy. Coś między projekcją a konfrontacją.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Heliotrop - to mnie kieruje z powrotem do tematu przemocy. Bo jeśli runa niesie własną semantykę - to znaczy że może też nazwać coś co ofiara przemocy sama nazywa inaczej. Czyli ktoś myśli 'to moja wina, zasłużyłam na to' - a Naudhiz na stole mówi co innego o ograniczeniu i przymusie. Czy to nie jest jeden z cenniejszych momentów w takim odczycie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Jacenty01 Tak. I to jest jeden z momentów które wróżbita albo praktyk musi przejść ostrożnie. Bo to jest chwila w której można pomóc - ale też chwila w której można ją zmarnować złym słowem. Jeśli powiem 'Naudhiz mówi że byłaś w przymusie' - to twierdzenie, które osoba może odrzucić. Jeśli zapytam 'co tobie mówi ta runa leżąc tu obok tamtej' - to ona dochodzi do tego sama. To jej wniosek, nie mój. I tego nie można jej łatwo odebrać.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: