Forum

Asystent AI
Runy a przemoc w st...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a przemoc w stosunkach - czego nam mogą powiedzieć o przemocy

Strona 2 / 4

Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

tak to bardzo pomaga, ale teraz mam kolejne pytanie - czyli to trochę jak tarot? że liczy się układ i pozycja a nie sama karta osobno? bo ja myslałem że każda runa ma jedno znaczenie i koniec


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Tarot działa podobnie, potwierdzam. Ale runy mają tę specyfikę, że są jeszcze bardziej zależne od kontekstu fonetycznego i etymologicznego. Każda runa ma imię i to imię jest kluczem - nie tylko symbol. Thurisaz to 'olbrzym', ale też 'cierń'. I to 'cierń' może być zupełnie innym sygnałem niż 'olbrzym' w tej samej pozycji. Właściwie chciałem się tu zapytać Wioletki - czy ty przy odczycie pracujesz z etymologią imion run, czy bardziej z utrwalonymi znaczeniami symbolicznymi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Jacenty01 Pracuję z obiema warstwami jednocześnie i nie umiem ich rozdzielić. Etymologia jest dla mnie jak korzenie, a symbolika jak korona drzewa. W kontekście przemocy to rozróżnienie staje się wyjątkowo ważne - bo np. Isa to 'lód'. Samo słowo. I to lód jako unieruchomienie, ale też lód jako ochrona, jako gruba pokrywa, pod którą coś żyje. Osoba w przemocowej relacji często jest 'zamarznięta' - i to może być Isa jako opis stanu, ale też Isa jako moment zatrzymania przed działaniem. To czy to zasób czy ograniczenie - właśnie to próbuję odczytać z całego układu, nie z jednej runy.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

A to mnie prowadzi do pytania, na które nigdy nie mam pewnej odpowiedzi - jak odczytujesz rune w merkstav kiedy pytanie dotyczy relacji? bo u mnie zawsze jest dylemat czy odwrócenie to 'zagrozenie od wewnątrz' czy 'to samo znaczenie ale osłabione'. Różne źródła mówią różnie i przy zwykłych sprawach jakoś to działa, ale przy tak delikatnych tematach jak przemoc mam wrażenie że pomyłka może kosztować dużo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Celtyk To jest jedno z tych pytań, gdzie powiem ci uczciwie: nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Ja w merkstav widzę raczej 'zablokowanie energii runy' niż jej odwrócenie w sensie przeciwieństwa. Czyli Fehu merkstav to nie 'bieda' - to 'zasoby zablokowane, niedostępne'. Przy przemocy to działa tak: Berkana merkstav to nie 'brak opieki' - to opieka, do której ktoś nie ma dostępu, choć powinna być. To subtelna różnica, ale ogromna w kontekście odczytu dla kogoś w trudnej sytuacji. Chociaż przyznam, że w pracy z żywymi ludźmi staram się nie opierać całości na jednej, odwróconej runie. To za mały materiał.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej ale jeśli dobrze rozumiem, to każda runa może oznaczać prawie wszystko zależnie od kontekstu? Bo to zaczyna brzmieć jak astrologia gdzie każdy planet może być dobra i zła zależnie od aspektu. Gdzie jest granica między interpretacją a zwykłym dopasowywaniem do tego co chcemy zobaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Szeptun Ale to jest zarzut, który można postawić każdemu systemowi symbolicznemu, łącznie z psychologią Junga. Pytanie nie jest 'czy symbole mogą znaczyć wiele rzeczy', tylko 'czy praktykujący ma dyscyplinę interpretacyjną, żeby nie nagiąć odczytu do swoich oczekiwań'. Właśnie dlatego ta rozmowa o martwym polu, którą wcześniej zaczęłam, jest kluczowa. Nie sposób jest problemem. Problemem jest brak samoświadomości u czytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Czarownicą i dodam coś konkretnego. W pracy z osobami w trudnych relacjach stosuję zasadę, że odczyt opisuje energię obecną - nie wyrocznię. Mówię to wprost zanim zacznę. I pytam: 'co chcesz z tym zrobić?' Bo jeśli ktoś siada do odczytu szukając potwierdzenia, że partner jednak się zmieni, to niezależnie od run - i tak to usłyszy, jeśli jej na to pozwolę. To nie jest kwestia magii. To jest kwestia rozmowy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Dewanna powiedziała coś, co chcę rozwinąć, bo to mnie dotyczyło osobiście. Przez długi czas szukałam właśnie potwierdzenia. I żaden odczyt - runiczny, tarota, cokolwiek - nie powiedział mi wprost 'wyjdź'. Dopiero kiedy zaczęłam pytać inaczej zaczęłam słyszeć inaczej. Więc to pytanie Szeptuna o 'dopasowywanie do tego co chcemy zobaczyć' - tak, to się dzieje. Ale nie dlatego, że runy kłamią. Dlatego, że my zadajemy pytania, które już zawierają odpowiedź.


Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Michasia99 I jak w końcu zaczęłaś pytać inaczej? Tzn. co się zmieniło, że nagle umiałaś zadać inne pytanie? Pytam, bo mam wrażenie, że to jest właśnie ten moment, którego wiele osób nie potrafi przekroczyć - i nie wiem czy runy mogą w tym w ogóle pomóc, czy to musi przyjść skądinąd.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Agnisia U mnie to był przypadek. Ktoś bliski powiedział mi pewnego wieczoru jedno zdanie i coś kliknęło. Nie runa, nie odczyt. Ale potem, kiedy usiadłam i zapytałam 'czy mi to szkodzi' zamiast 'czy warto czekać' - dostałam Hagalaz, Naudiz i Thurisaz pod rzad. I pierwszy raz nie próbowałam tego przepisać na 'trudna transformacja'. Wiedziałam co to znaczy. Może to jest odpowiedź na twoje pytanie - że runy mogły to powiedzieć wcześniej, ale ja nie byłam gotowa zapytać właściwie.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisuje Michasia to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost w kontekście run - gotowość pytającego jako warunek odczytu. Pracuję z runami od wielu lat i widzę, że czasem ktoś siada do sesji i jest jakby 'zamknięty' - i nawet najklarowniejszy układ nic nie daje, bo osoba nie jest w stanie przyjąć informacji. Zastanawiam się, czy ktoś z was pracował z jakimś rytuałem przygotowującym przed odczytem właśnie w takich trudnych sprawach? Nie pytam o standardowe oczyszczenie, ale o coś bardziej ukierunkowanego na otwarcie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Heliotrop Pracuję z tym regularnie. Zanim zacznę odczyt w trudnej sprawie, proszę osobę żeby przez chwilę trzymała runy w dłoniach i skupiła się nie na pytaniu, ale na tym jak się teraz czuje. Nie na tym co chce wiedzieć, ale na tym co czuje w tej chwili. To brzmi prosto, ale to przestawia uwagę z 'daj mi odpowiedź' na 'jestem tu i słucham'. I dopiero wtedy zaczynam. Czasem to trwa pięć minut, czasem dłużej.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Ulka.1 A czy to nie jest przypadkiem bardziej technika uważności niż magia? Serio pytam bez złośliwości - bo to co opisujesz brzmi jak coś, co psycholog lub terapeuta zrobiłby na początku rozmowy żeby 'zakotwić' klienta w teraźniejszości. I nie mówię, że to złe. Ale czy to jest specyficznie runiczne, czy po prostu dobra praktyka?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Swietowit Powiem ci wprost - nie wiem i nie muszę wiedzieć. Jeśli jakaś technika działa i pomaga osobie lepiej skomunikować się z odczytem, to ją stosuję. Nie szukam certyfikatu dla każdego narzędzia. Ale rozumiem twoje pytanie i myślę, że to właśnie jest to miejsce, gdzie ezoteryka i psychologia mogą się spokojnie spotykać, zamiast walczyć o pierwszeństwo.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do Celtyckiego pytania o Thurisaz bo to mnie ciekawi od dawna i sama nigdy nie byłam pewna. Czytałam gdzieś ze ta runa może wskazywać na kogoś, kto używa siły nieświadomie - tzn nie celowo krzywdzi, ale krzywdzi. I w kontekście przemocy psychicznej to byłoby bardzo ciekawe, bo sprawcy często naprawdę nie widza ze krzywdza. Czy ktoś miał taki odczyt gdzie Thurisaz wskazywał właśnie na taką osobę? na kogoś kto działa destruktywnie bez świadomości?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Zywilka Miałem coś podobnego i to był jeden z trudniejszych odczytów w moim życiu. Thurisaz po stronie partnera, ale bez Hagalaz, bez Naudiz - a obok Gebo i Wunjo. I to było właśnie to co opisujesz - siła, która nie jest złośliwa, ale jest nieokiełznana i przez to niszczy. Gebo jako relacja wymiany, ale z kimś, kto nie rozumie własnej siły. Nie wiedziałem jak to powiedzieć osobie, która siedziała przede mną i kochała tego człowieka.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Celtyk I jak to w końcu powiedziałeś?


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Dewanna Powiedziałem dosłownie: 'układ pokazuje kogoś, kto nie panuje nad tym co robi z innymi'. I zapytałem czy to coś jej mówi. Ona zaczęła płakać. Więc chyba tak.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co powiedział Celtyk na końcu - 'układ pokazuje kogoś, kto nie panuje nad tym co robi z innymi' - to brzmi jak coś, co można powiedzieć tylko jeśli naprawdę wiesz co robisz. Ale mam pytanie: czy ta kobieta zapytała potem o siebie? Bo to musi być dziwne uczucie - usłyszeć coś takiego o partnerze i nie zapytać od razu 'a co ze mną, co ja powinnam zrobić?'


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Agnisia Zapytała. Ale dopiero po dłuższej ciszy. I jej pytanie nie brzmiało 'co powinnam zrobić' tylko 'czy to się zmieni'. I to był moment, w którym wiedziałem że odczyt nie jest już potrzebny - bo ona sama znała odpowiedź, po prostu jeszcze jej nie chciała przyjąć.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Celtyk Dokładnie to samo u mnie. Pytanie 'czy to się zmieni' to nie jest pytanie do run. To jest pytanie, które się zadaje kiedy już wiesz że nie chcesz zmieniać siebie - chcesz żeby zmienił się ktoś inny. I runy tego nie powiedzą, bo to nie jest ich rola.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

No dobra ale to brzmi jakbyście mówili że runy są dobre do wszystkiego oprócz konkretnych odpowiedzi. Pytasz 'czy to się zmieni' i runy milczą, pytasz 'co czuję' to też nie wiecie czy to runa czy psychologia. To gdzie tak naprawdę jest moment kiedy runa daje ci coś czego NIE dałby ci normalny rozum?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Szeptun To uczciwe pytanie i nie zamierzam go zbywać. Moja odpowiedź jest taka: runa daje ci obraz, którego twój rozum aktywnie unika. Rozum racjonalizuje, chroni, łagodzi. Symbol tego nie robi. Kiedy wyciągam Hagalaz i patrzę na nią, nie mogę jej 'przepisać'. Mogę ją zignorować - to inna sprawa. Ale ona leży przede mną i mówi: grad, destrukcja, przełom przez zniszczenie. I to jest dokładnie to, czego mój rozum by nie powiedział pierwszego, drugiego, może dziesiątego razu.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to co opisujesz - symbol, który 'przebija' racjonalizację - to działa tak samo jak test projekcyjny w psychologii, np. Rorschach. Nie podważam tego co robisz, naprawdę. Tylko zastanawiam się czy to jest magia w sensie metafizycznym, czy raczej dobrze zbudowany system projekcji. I to chyba właśnie to miał na myśli Swietowit wcześniej, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Swietowit Pytasz czy to metafizyka czy projekcja - ale dlaczego to ma być albo-albo? Rorschach działa. Runy działają. Może działają z różnych powodów albo z tych samych. Ja nie muszę tego rozstrzygać żeby mieć sensowny odczyt. Ale widzę że to pytanie wraca w tym wątku regularnie i chcę zapytać wprost: czy chodzi ci o legitymizację metody, czy o coś innego?


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Czarownica Szczerze? Trochę jedno i drugie. Mam znajomą, która była w bardzo złej relacji i chodziła do kogoś z runami zamiast do psychologa. I ta osoba z runami mówiła jej rzeczy, które były może trafne, ale dawały jej poczucie że 'jest plan', że 'kosmos to widzi'. I ona czekała. Długo. Więc może dlatego pytam.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Swietowit I to jest bardzo konkretny powód. Dziękuję że to powiedziałeś wprost, bo to zmienia rozmowę. To co opisujesz to nie jest problem z runami - to jest problem z tym, co ktoś robi z autorytetem odczytu. 'Kosmos to widzi' to zdanie, którego nigdy nie powinnam powiedzieć osobie w trudnej relacji. Bo to zdanie zatrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Dewanna jest kluczowe. Mam zasadę, której nigdy nie łamię: jeśli ktoś pyta mnie o relację z elementem zagrożenia, zawsze na końcu mówię wprost, że odczyt nie zastępuje rozmowy z kimś realnym - przyjacielem, specjalistą, kimkolwiek z zewnątrz tej relacji. Runy mogą pomóc zobaczyć, ale nie mogą chronić. To musi zrobić człowiek.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dawna i dopiero teraz piszę, bo nie wiedziałam jak się odezwać. Ale to co powiedziała Ulka.1 - że runy widzą ale nie chronią - to chciałam zapytać: czy jest jakaś runa, która według was wprost mówi 'wyjdź z tej sytuacji'? Takie bezpośrednie. Bo czytałam gdzieś że Ehwaz w pewnych układach to właśnie ruch, zmiana, odejście.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Ehwaz to ruch, tak - ale ruch nie zawsze znaczy 'uciekaj'. Ehwaz to koń i jeździec, czyli ruch w harmonii z czymś lub kimś. W kontekście relacji to raczej pytanie: czy poruszasz się razem, czy jeden ciągnie drugiego. Jeśli szukam runy, która mówi 'czas odejść', to patrzę raczej na Raidho - podróż jako świadomy wybór drogi. Albo właśnie Hagalaz gdy układ mówi że zmiana i tak nastąpi, tylko pytanie czy z własnej woli czy przez katastrofę.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A Berkano? Bo mi kiedyś wyszło Berkano po serii bardzo ciężkich run i to był ten moment że poczułam że coś się zamknęło i zaczyna od nowa. Oczywiście to może być tylko moje odczucie, ale Berkano ma tę brzeźnikową energię - coś nowego kiełkuje po tym co obumarło. Czy wy też tak to czytacie czy inaczej?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Zywilka Berkano to jedna z tych run, których nie można czytać bez kontekstu sąsiednich. Sam w sobie symbol brzozowy, odrodzenie, nowy cykl - to prawda. Ale Berkano po Hagalaz i Naudiz to coś innego niż Berkano po Fehu i Sowilo. W pierwszym przypadku mówi: przetrwałaś, teraz możliwy jest wzrost. W drugim może mówić o złudnym poczuciu nowego początku bez przepracowania tego co było. I w relacjach przemocowych to rozróżnienie jest niezmiernie ważne.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Heliotrop To mnie zatrzymało. 'Złudne poczucie nowego początku bez przepracowania' - to jest dokładnie coś, co rozpoznaję. Cykl: coś złego, przeprosiny, chwilowe Berkano, i wszystko zaczyna się od nowa. I teraz myślę że to dlatego Berkano zawsze mnie uspokajało kiedy nie powinno.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Michasia99 Ale to nie wina Berkano - to wina pytania, z którym do niej przychodziłaś. Jeśli przychodziłaś z nadzieją, to znajdowałaś potwierdzenie nadziei. A runa nie wie, że to czwarty raz w roku.


Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Michasia99 Ale jak to w ogóle możliwe żeby runa mówiła coś innego za czwartym razem niż za pierwszym, skoro pozycja ta sama, runa ta sama? Czy to znaczy że odczyt jest po prostu odzwierciedleniem momentu i nic więcej? To trochę zmienia to czym według mnie runy są.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie tu jest różnica między wróżbą a odczytem energetycznym - i to ważne rozróżnienie w tym wątku. Wróżba zakłada że przyszłość jest stała i można ją odczytać. Odczyt energetyczny mówi: oto co jest aktywne teraz. Czwarty raz wyciągasz Berkano - może za każdym razem to było prawdziwe, tylko chwilowe. Tarot działa podobnie, potwierdzam.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Może głupie pytanie ale czy jest ktoś tu kto faktyczie miał odczyt run w takiej sytuacji i to mu pomogło pojąć co robić? Tzn konkretnie - wyszła mu jakas runa i przez to podjął decyzje? Bo czytam i to wszystko brzmi mądrze ale trochę jak teoria. Przepraszam jeśli coś przekreciłem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Onufry04 Nie głupie pytanie, bardzo konkretne. I tak, miałam takie sytuacje - moje własne i u innych. Raz wyciągnęłam Isa w środku układu dotyczącego relacji. Lód. Wszystko zatrzymane. I dopiero patrząc na tę runę zrozumiałam, że od miesięcy nic się nie rusza - nie dlatego że jest dobrze, ale dlatego że wszystko zamarło ze strachu. To nie była decyzja z odczytu. Ale odczyt sprawił że przestałam nazywać to 'spokojem'.


Odpowiedz
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 111

@Dewanna Ok czyli to Isa cię zatrzymało i przez to podjełaś decyzje? Ale jak rozumiem nie decyzje 'odchodzę' tylko decyzje że coś widzisz? Bo to mie się trochę różni. Pytam bo chce zrozumiec ten moment kiedy runa przestaje być tylko obrazkiem.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Onufry04 Tak, dokładnie to rozróżnienie. Runa nie powiedziała mi 'odejdź'. Runa powiedziała 'nic się nie rusza od bardzo dawna'. I to było inne niż wszystkie słowa które słyszałam wcześniej - i od siebie, i od innych. Zatrzymałam się na tym obrazie i po raz pierwszy nie szukałam w głowie uzasadnienia dlaczego to jest 'przejściowe'. Czy to jest metafizyka czy projekcja - nie wiem i trochę przestało mnie to obchodzić. Ważne że zadziałało jako punkt wyjścia do czegoś, czego sama bym sobie nie powiedziała.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale poczekajcie - jeśli dobrze rozumiem to co mówi Dewanna, to runa zadziałała dlatego że dała jej obraz który był nowy, inny niż zwykłe myślenie. Ale co jeśli ktoś zna runy bardzo dobrze i od razu wie co symbolizuje Isa? Wtedy ten efekt 'nowego obrazu' zanika, nie? To trochę jakby powiedzieć że tabletka działa tylko dopóki nie wiesz z czego jest zrobiona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Szeptun To bardzo ciekawy zarzut i słyszałam go już wcześniej. Moja obserwacja po latach pracy z runami jest odwrotna - im lepiej znasz symbol, tym głębiej możesz z nim siedzieć, nie tym płycej. Isa dla kogoś kto zna runy powierzchownie to po prostu 'lód, stop'. Dla kogoś kto długo z nią pracuje - to zatrzymanie, które może być ochroną albo pułapką, albo koniecznym bezruchem przed czymś. To nie jest wiedza która tłumi odczyt. Raczej go otwiera. Ale rozumiem skąd to pytanie - zakłada że symbol działa przez nowość, a nie przez głębię.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do wątku który się tu zarysował, bo mi to nie daje spokoju. Mówimy o tym że runa daje obraz omijający racjonalizację - i to rozumiem. Ale w sytuacji przemocy to nie jest brak racjonalizacji który więzi człowieka. Często jest wręcz odwrotnie: osoba bardzo racjonalnie tłumaczy dlaczego zostaje, bardzo logicznie układa argumenty. Więc runa omijająca rozum - czy to w ogóle trafia w to co trzeba?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Czarownica Bardzo celne i wcale nie oczywiste. Bo masz rację - w wielu takich sytuacjach problemem nie jest brak myślenia, tylko nadmiar myślenia w złą stronę. I tu runy mogą działać inaczej niż myślimy - nie przez omijanie rozumu, tylko przez tworzenie obrazu który trafia do ciała. Kiedy ktoś patrzy na Thurisaz albo Isa i coś w nim się zaciska fizycznie, to nie jest rozumowanie. To jest sygnał od czegoś głębszego niż logika. Ale żeby to poczuć, trzeba być gotowym na to żeby w ogóle poczuć. I tu mam wątpliwości - czy osoba głęboko w takiej relacji jest w stanie to puścić?


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Ulka.1 'Czy jest w stanie to puścić' - to uderzyło. Bo ja przez długi czas nie byłam. Siadałam z runami i czułam że coś jest nie tak z tym co wyciągam, i od razu zaczynałam szukać alternatywnej interpretacji. Nie dlatego że nie znałam znaczeń. Tylko dlatego że te znaczenia były nie do przyjęcia. Czyli runa mówiła, ale ja byłam zbyt w środku żeby usłyszeć. To właściwie potwierdza to co mówi Czarownica - sama runa nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

A czy jest jakiś sposób żeby to przełamać? To znaczy - jeśli człowiek jest zbyt w środku żeby odczytać runę uczciwie, to czy może poprosić kogoś innego żeby odczytał za niego? Czy wtedy runa mówi coś innego, bo patrzy ktoś z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Jagodzianka70 To fundamentalne pytanie i tu zdania są naprawdę podzielone. Jedni mówią że runa powinna być czytana przez osobę pytającą, bo tylko ona wie co tak naprawdę pyta. Drudzy - że zewnętrzny czytelnik widzi układ bez obciążenia emocjonalnego i właśnie dlatego może powiedzieć coś czego osoba pytająca by sobie nie powiedziała. Mam doświadczenie z obydwoma podejściami. I szczerze? Widziałem układy które były uderzająco trafne dopiero kiedy ktoś inny je odczytywał - właśnie dlatego że ta druga osoba nie miała interesu w łagodnej interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja sie z tym zgadzam ale mam tez takie doswiadczenie że kiedy prosiłam ktoś inny zeby mi odczytał to ta osoba była zbyt ostrożna. Jakby bała sie powiedziec mi cos co jest trudne. I wtedy sama wracałam do run i widziałam więcej. Może to zależy kto czyta? Bo nie każdy umie powiedzieć trudną rzecz nawet jeśli ja widzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Zywilka Masz racje. Sam mam tak ze jak ktoś mnie pyta o odczyt to czuje ten opór żeby powiedziec wprost. Szczegolnie jeśli widzę układ który mówi coś czego ta osoba absolutnie nie chce słyszeć. I wtedy albo mówisz za miękko i odczyt jest bezużyteczny, albo mówisz wprost i ryzykujesz że ta osoba za tydzień u ciebie nie usiądzie, bo wolała żeby ktoś jej potwierdził co i tak chciała usłyszeć.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Celtyk I tu wracamy do tego czego nie można pominąć w tym wątku: kto czyta, jaki ma interes w tym co powie. Bo jeśli czytasz dla kogoś kto za to płaci, kto wraca do ciebie regularnie - to masz strukturalny powód żeby mówić łagodnie. I to jest problem nie z runami, tylko z całą przestrzenią zawodowego odczytu w kontekście trudnych relacji.


Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Dewanna Ale to chyba zakłada że każdy kto czyta runy zawodowo jest jakoś stronniczy? Czy nie ma takich osób, które po prostu mają zasady i mówią co widzą bez względu na to czy to klient wróci? Bo jakby każdy odczyt był skażony interesem to w ogóle po co do kogoś chodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie. I teraz mamy tu wyraźne pytanie: jeśli odczyt od innej osoby może być zmiękczony, a własny odczyt może być zniekształcony przez emocje - to kiedy runy w ogóle są wiarygodne? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Szeptun Nie oczekuję że to pytanie ma jedną odpowiedź, ale pozwól że powiem jak to widzę po latach praktyki. Wiarygodność odczytu - w każdej metodzie, nie tylko w runach - zależy od uczciwości wobec tego co się widzi, nie od neutralności emocjonalnej. Ktoś emocjonalnie zaangażowany może widzieć bardzo dużo, jeśli jest w stanie nie uciekać od tego co widzi. Ktoś emocjonalnie zimny może mieć idealny dystans i kompletnie nie widzieć niuansów. Więc 'wiarygodny' to nie jest kategoria zero-jedynkowa. To jest pytanie: czy jesteś gotowy zobaczyć to czego nie chcesz zobaczyć? I to dotyczy i samoodczytu, i czytelnika.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę bo czytam od dłuższego czasu i nie bardzo umiem tego rozgryźć. Chciałam zapytać bardzo konkretnie: jeśli ktoś jest w relacji gdzie boi się partnera, nie w przenośni, naprawdę się boi - i wyciągnie runę i ta runa mówi coś złego, to co z tym zrobić? Bo tu nie ma czasu na filozofowanie który odczyt jest wiarygodny. Co mówią runy w takiej sytuacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Marchewka_74 Dobrze że to powiedziałaś tak wprost. Jeśli ktoś naprawdę się boi - to runy są może szóste na liście rzeczy do których powinien się zwrócić. Pierwsze to bezpieczeństwo fizyczne i kontakt z kimś realnym. Runy mogą potwierdzić to co ktoś czuje, mogą dać słowa dla czegoś trudnego do nazwania - ale nie ochronią. Nie odczyt ochroni. Jeśli ktoś czyta ten wątek i jest w takiej sytuacji - Telefon Zaufania dla Ofiar Przemocy w Rodzinie działa całą dobę, numer 116 123. Mówię to bez owijania w bawełnę, bo to ważniejsze niż jakikolwiek odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To co napisała Ulka.1 powinno być przypięte na górze wątku. Wracam jednak do rozmowy, bo myślę że jedno nie wyklucza drugiego. Można potrzebować pomocy realnej i jednocześnie szukać języka który pomaga nazwać to co się przeżywa. I tu mam pytanie do osób które mają więcej doświadczenia z runami: czy jest jakaś kombinacja run która sygnalizuje nie tyle zagrożenie w relacji, ile że osoba pytająca traci poczucie siebie? Bo to mi się wydaje bardziej precyzyjne niż 'runa przemocy'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Jacenty01 Bardzo precyzyjnie sformułowane. Utrata siebie w relacji to inny odczyt niż zagrożenie zewnętrzne - i runy robią to rozróżnienie. Jera bez Mannaz to działanie w oderwaniu od własnej tożsamości - coś się dzieje, ktoś działa, ale nie ma 'ja' w centrum. Laguz inwertowane to zagubienie we własnych emocjach, zatonięcie. Ale najbardziej niepokojący układ jaki widziałem w tym kontekście to Isa i Nauthiz razem bez żadnej runy zmiany w pobliżu - uwięzienie w przymusie, bez żadnego wejścia ani wyjścia widocznego w układzie. Nie mówię że to wyrok. Mówię że to sygnał do bardzo uważnej rozmowy.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Heliotrop Isa i Nauthiz - to mam chyba gdzieś zapisane w zeszycie z odczytów i teraz mi się przypomniało. Nie widziałam wtedy tego co opisujesz. Myślałam o Nauthiz jako o 'czymś czego potrzebuję' zamiast jako o przymusie. To chyba jest ten moment o którym mówiłyśmy wcześniej - czytasz runę przez pryzmat nadziei, nie przez pryzmat tego co naprawdę jest.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

I to jest właśnie sedno całego wątku, do którego wracamy w kółko z różnych stron: runa jest tylko tak dobra jak gotowość czytającego do zobaczenia rzeczy nieprzyjemnych. To nie jest wada run. To jest wada całego systemu wróżbiarskiego - każdego, tarot, karty, astrologia też. Pytanie które Marchewka_74 zadała kilka postów wyżej jest ważniejsze niż cała nasza dyskusja o interpretacji: kiedy człowiek jest w bólu, to chce żeby coś powiedziało mu żeby wyszedł. I musimy być szczerzy - żaden odczyt tego za niego nie zrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam wrażenie że się kręcimy wokół czegoś czego nikt wprost nie powie. Bo jeśli runa pokazuje zagrożenie, a czytający nie jest w stanie tego zobaczyć, i zewnętrzny czytelnik mówi za miękko - to co tak naprawdę runy wnoszą w sytuację przemocy? Pytam serio, bo nie jestem przekonany że cokolwiek.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Swietowit Rozumiem skąd to pytanie i nie będę go zbywać. Ale zauważ co zakładasz: że wartość runy mierzy się tym czy zmienia sytuację bezpośrednio. Runy nie są interwencją kryzysową. Są językiem. A język może coś zrobić czego nie zrobi żadna ingerencja z zewnątrz: może dać człowiekowi słowo na to czego nie umiał nazwać. I czasem właśnie to - jedno trafne nazwanie - jest tym co coś rusza. Nie zawsze. Ale pytanie 'po co' warto zadać inaczej: co jeszcze miałoby ten sam efekt przy podobnym oporze?


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Swietowit Ja bym jednak nie była taka szybka w tym sceptycyzmie. To nie jest tak że runy albo zmieniają wszystko albo są bezużyteczne. Znam sytuacje gdzie ktoś przez miesiące nie był w stanie podjąć żadnej decyzji, a jeden odczyt - nie dlatego że był magiczny, tylko dlatego że ubrał coś w konkretny obraz - zrobił wyłom. Pytanie jest raczej: dlaczego akurat obraz symboliczny, a nie np. rozmowa z przyjacielem?


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Czarownica I to jest coś co mnie tu od początku zastanawia. Dlaczego symbol działa tam gdzie bezpośrednia rozmowa nie trafia? Mam hipotezę że chodzi o to że symbol nie oskarża. Mówi 'tu jest lód' zamiast 'robisz źle że zostajesz'. I człowiek może się z tym skonfrontować bez mechanizmu obronnego który automatycznie odpala się przy ocenie. Czy to ma sens z waszego doświadczenia?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Jacenty01 Tak, i to jest moim zdaniem jedna z ważniejszych rzeczy jakie runy robią w takich sytuacjach. Symbol nie mówi kto jest winien. Isa to nie jest 'twój partner jest zły' ani 'ty jesteś głupia że zostałaś'. To jest po prostu: tu się nic nie rusza, tu jest zastygnięcie. I z tym człowiek może siedzieć bez natychmiastowej potrzeby obrony. Czy to oznacza że zadziała? Nie zawsze. Ale to jest inny rodzaj wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co piszesz Ulka.1 - że symbol nie oskarża - to dla mnie osobiście było bardzo ważne. Bo kiedy byłam w sytuacji gdzie powinnam była coś zrobić a nie robiłam, każda rozmowa z kimś kończyła się tym że czułam się oceniana. Nawet jeśli ta osoba nie chciała mnie oceniać. A z runą siedziałam sama i nie było kogo bronić się przed kimś. Tylko obraz. Nie wiem czy to jest argument za runami ogólnie, ale moje doświadczenie jest takie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Michasia99 Ale czy to nie jest też problem? Że siedzisz sama z obrazem który możesz zinterpretować jak chcesz? Nie ma korekty z zewnątrz, nie ma kogoś kto powie 'hej, chyba to czytasz pod siebie'. Właśnie o to mi chodziło wcześniej - samotna praca z symbolem to też samotna odpowiedzialność za to co z nim zrobisz.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Szeptun Masz rację i nie zaprzeczę. Też to miałam - siadałam i wyciągałam coś czego nie chciałam widzieć i znajdowałam sobie inne wyjście przez alternatywną interpretację. Ale zauważ że to samo robi człowiek z rozmową. Selekcjonuje co powie, do kogo pójdzie, kiedy skończy rozmowę. Samookłamywanie nie jest problemem specyficznie dla run. To jest problem nas.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i jestem szczerze ciekawa bo zupełnie nie jestem z tego świata. Czy to znaczy że runy to bardziej taki... sposób na rozmowę z sobą samym, niż wróżenie w sensie dosłownym? Bo jeśli tak to rozumiem o wiele lepiej o co tu chodzi. Ale czy ludzie którzy je stosują sami tak to traktują czy jednak wierzą że 'runa mówi' coś z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Cyrkonka99 To jest pytanie które dostaje często i za każdym razem muszę się powstrzymać od zbyt prostej odpowiedzi. Część praktykujących uważa runy za kanał - że coś przez nie przemawia, że układ nie jest przypadkowy, że jest tam jakiś czynnik zewnętrzny. Inni - i sama przez lata przesuwałam się w tym spektrum - traktują to bardziej jako strukturę dla nieświadomego: runa wyciągnięta nie mówi co będzie, ale daje kształt temu co jest w środku i nie może wybrzmieć inaczej. Obie postawy mogą dać coś realnego. Kłopot zaczyna się kiedy ktoś używa pierwszej jako wymówki żeby nie brać odpowiedzialności za swoje życie.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: