Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i chcę zapytać bo nie rozumiem - Naudhiz, Hagalaz, Isa - czytam te nazwy i nie wiem jak je wymówić ani co dokładnie znaczą. Czy jest gdzieś na forum prosty opis tych rún o których tu mówicie? Bo chciałabym rozumieć o czym rozmawiacie, a trochę gubię się w tych symbolach.
Ja mam inne pytanie bo mnie ta rozmowa trochę niepokoi w innym sensie. Mówicie że runa nie mówi 'uciekaj'. Dobrze. Ale wyobraźmy sobie że ktoś robi odczyt sam dla siebie, bez doświadczonej osoby. Wyciąga same ciemne runy, interpretuje je przez internet i decyduje że 'czas działać'. Albo odwrotnie - wyciąga pozytywne i zostaje bo 'runy mówiły że będzie dobrze'. Czy nie jest to właśnie niebezpieczne?
A miałem pytanei w sumie do Wioletka_Z - mówiłaś że 'zawsze kiedy widzisz realne zagrożenie mówisz więcej niż runy'. Co to znaczy w praktyce? Co wtedy mówisz tej osobie? Bo jestem ciekaw jak to wygląda od strony samej rozmowy.
Dobra, ale wracając do rún - bo mam wrażenie że wątek biometrowy który pojawił się gdzieś wcześniej w tytule tematu w ogóle nie był poruszony. Co to jest ten biometr i skala Bovisa o której jest wzmianka? To ma związek z odczytami rún czy to zupełnie inne sposób?
Dobra, ale wracając do rún - bo mam wrażenie że wątek biometrowy który pojawił się gdzieś wcześniej w tytule tematu w ogóle nie był poruszony. Co to jest ten biometr i skala Bovisa o której jest wzmianka? To ma związek z odczytami rún czy to zupełnie inne sposób?
Mogę wejść z pewnym wyjaśnieniem bo widziałam podobne podejście u kilku osób które praktykowały obie rzeczy łącznie. Chodzi o to że niektórzy praktycy używają biometru żeby sprawdzić czy przestrzeń w której odbywa się odczyt jest 'czysta' energetycznie - bo według tej koncepcji zaburzona energia miejsca może wpływać na jakość odczytu. Tak to rozumiem. Ale czy to ma sens w kontekście rún - to już inna rozmowa.
Biorę, ale nie przez biometr ani skalę Bovisa. To nie jest mój zestaw. Zależy mi na tym żeby miejsce było spokojne, żeby osoba czuła się bezpiecznie fizycznie - szczególnie gdy temat jest wrażliwy jak przemoc. To nie jest kwestia wibracji mierzonych jednostkami, to kwestia tego czy ktoś może swobodnie mówić, czy nie boi się że ktoś usłyszy przez ścianę. W kontekście tego wątku to ma bardzo konkretne znaczenie. Kobieta która robi odczyt telefonicznie bo nie może rozmawiać głośno w domu - to już informacja sama w sobie, zanim jeszcze dotkniemy rún.
To co Wioletka_Z mówi o rozmowie przez telefon szeptem - mnie to bardzo uderzyło. Miałam taką sytuację. Osoba pisała do mnie na czacie w środku nocy, krótkie zdania, jakby się bała że coś zobaczą na ekranie. I w ogóle nie dotarłyśmy do rún. Bo to co wypisywała między słowami było ważniejsze niż jakikolwiek odczyt.
To jest mocne. Ale wracam do biometru bo nie jestem pewien czy rozumiem - czy ktoś naprawdę używa tego do oceny przestrzeni przed odczytem runicznym? Brzmi to dla mnie jak nadbudowywanie jednej nieudowodnionej rzeczy na drugiej.
Okej, to rozumiem że biometr i skala Bovisa to jedno sposób - wahadło albo przyrząd plus skala liczbowa. A czy ktoś tu na forum faktycznie tego używa przy runach? Bo Heliotrop opisuje teorię, ale ciekawi mnie czy ktoś ma praktyczne doświadczenie z łączeniem tych dwóch rzeczy.
Ja próbowałem łączyć. Mierzyłem pokój przed medytacją z runami, wahadłem na skali Bovisa narysowanej na papierze. Nie powiem że zmieniało wyniki odczytu w sposób który umiałbym zmierzyć - ale zmieniało moje nastawienie. Jakbym przez ten rytuał pomiaru bardziej skupiał uwagę. Może to placebo, może nie, ale o tym że 'energia pomieszczenia' coś znaczy - przekonany jestem od dawna. Mieszkałem w miejscu gdzie odczyty mi nie szły i wszystko było ciężkie. Po przeprowadzce - zupełnie inaczej.
