hej, mam pytanie może trochę z innej beczki ale właśnie za kilka dni mam egzamin praktyczny na prawo jazdy i zastanawiam się czy da się jakoś użyć run żeby to jakoś wspomóc. próbowałem już trzy razy i za każdym razem cos idzie nie tak, raz nawet egzaminator kazał mi zawracac i koniec. no więc pomyślałem - może zamiast znowu same ćwiczenia to podbić to od strony runicznych energii? tylko nie wiem od czego zacząć, jakich run szukać, jak je pytać. jakieś rady?
o, ciekawy temat bo runy a sprawy praktyczne to coś co mnie samą interesuje od dawna. ja bym zaczęła od Raidho - to runa drogi, podróży, ruchu. dosłownie mówi o tym jak coś przebiega, czy jest płynnie czy z przeszkodami. jak ciągniesz Raidho przed egzaminem i wychodzi prosto - dobry znak. jak odwrócona, to raczej sygnał że coś może nawalić, nie koniecznie egzamin sam w sobie ale może twoje nastawienie albo zewnętrzne warunki. pytałabyś ją coś w stylu: 'co blokuje moją drogę do celu' albo 'co powinienem uwzględnić przed tym egzaminem'
Raidho to dobry trop. Ja bym dorzucił jeszcze Ehwaz - runa konia, ale tez partnerstwa i współpracy z czymś zewnętrznym. W kontekście jazdy samochodem ma sens bo to nie jest tylko ty, to ty plus maszyna plus egzaminator. pytanie tylko czy te runy sie 'aktualizują' przed każdym seansem czy można je nosić przy sobie przez cały czas i one działają ciągle?
słuchajcie no, zanim zaczniecie komuś doradzać noszenie run przed egzaminem, to może warto powiedzieć wprost - runy to nie są amulety szczęścia które zastępują przygotowanie. trzy podejścia to trzy podejścia i żadna Raidho tego nie zmieni jeśli ktoś na przykład źle ocenia odległość przy parkowaniu albo wpada w panikę na skrzyżowaniu. rozumiem że wiara w sens rytuału może pomóc psychicznie, to prawda, ale napiszmy to jasno a nie owijajmy w bawełnę
to co opisujesz - stres i blokada w głowie - to już inne pytanie do run. wtedy Algiz przychodzi mi do głowy, to runa ochrony ale też spokoju i jasności umysłu. albo Sowilo, która daje takie wzmocnienie, pewność że idziesz w dobrym kierunku. choć ze Sowilo bym uważała bo to mocna energia i nie każdy dobrze ją przyjmuje kiedy jest i tak pobudzona nerwowo
a czy ktoś próbował rysować runę na nadgarstku długopisem przed samym egzaminem? gdzieś czytałam że to ma działać podobnie jak wyryta ale jest tymczasowe. Pawelek, jakaś Algiz albo Berkana (ta od nowego początku) rysowana na skórze mogłaby pomóc przy tej blokadzie psychicznej o której piszesz. ja robiłam coś podobnego przed ważną rozmową kwalifikacyjną i coś w tym jest, chociaż nie ręczę za mechanizm 😉
Berkana to runa wzrostu i regeneracji, przy nowym początku faktycznie ma sens, ale akurat rysowanie run na skórze to praktyka nieudokumentowana historycznie - nie ma na to źródeł w tradycji runicznych. to nie znaczy że nie działa, bo intencja jest istotna, ale warto wiedzieć co jest starą tradycją a co współczesnym wytworem. Pawelek, bardziej interesuje mnie co konkretnie dzieje się na tym egzaminie - mówisz że denerwujesz się i potem błędy. czy przed wejściem do auta masz jakiś rytuał skupiający, cokolwiek, niekoniecznie runiczny?
cokolwiek co daje ci poczucie kontroli i skupienia. może to być trzymanie kamienia runicznego w kieszeni podczas jazdy, może krótka wizualizacja przed wejściem do auta - wyobrażasz sobie jak jedziesz spokojnie, bezblednie. runy mogą być częścią tego rytuału, ale sama runa bez skupienia i intencji to tylko patyczek z rysunkiem. co do konkretnych run - zapytaj Isa (ta od zatrzymania, skupienia, ciszy wewnętrznej) albo właśnie Algiz. ale najpierw odpowiedz sobie czy w ogóle czujesz z runami jakiś kontakt, bo to nie jest tak że każdy je po prostu 'uruchamia'
przepraszam ze wchodzę, ale właśnie czytam ten wątek i jestem trochę zagubiona. czy dobrze rozumiem że pytacie runę o radę? tzn. ciągniecie ją z woreczka i potem interpretujesz co wylosowałeś? zastanawiam się jak to w ogóle działa technicznie bo nigdy tego nie próbowałam. i skad wiadomo że interpretacja jest dobra a nie że sobie coś wymyślamy?
no właśnie, 'dialog z własną głębią' - to brzmi ładnie ale to trochę takie unikanie pytania Stanislawa. uczciwie: nie wiemy jak to działa mechanicznie i czy w ogóle działa poza efektem placebo. sama używam run od jakiegoś czasu i obserwuję ze często wylosowana runa pasuje do sytuacji, ale mogę też nieświadomie wybierać tak żeby pasowało. to jest problem z każdą wróżbą i nie ma co tego zamiatać pod dywan
Kielichowa porusza coś istotnego ale z drugiej strony - jeśli nawet to jest efekt placebo to co z tego? jeśli Pawelek poczuje sie spokojniejszy bo ma Algiz w kieszeni i zaliczy ten egzamin, to czy ważne jest czy runa zadziałała 'magicznie' czy psychicznie? wynik ten sam. ja mam podobnie ze czakrami - nie wiem czy je 'naprawdę' otwieram, ale po medytacji naprawdę lepiej myslę. efekt mam konkretny, reszta to filozofia. ty jak myślisz Pawelek, bardziej zależy ci na efekcie czy na rozumieniu mechanizmu?
to co Cezary mówi ma sens, ale trochę mi to śmierdzi samooszukiwaniem. jak ktoś mi powie 'wierz w magiczny kamyczek i zdasz egzamin' to przepraszam ale mam odruch żeby powiedzieć - może po prostu ćwicz więcej. rozumiem że stres to realna przeszkoda, mam to samo, ale czy runy to nie jest za duże okrążenie żeby dojść do 'po prostu odetchnij przed wjazdem'?
właśnie, ten pomysł z rytuałem jako 'kotwicą' jest ciekawy i prawdziwy. widziałam sporo przypadków gdzie ludzie używają jakiegoś obiektu albo gestu żeby przestawić się na odpowiedni tryb. w kontekście run - ja bym do tego Isa dodała jednak Raidho, bo to pasuje do jazdy jak ulał. zrób ciągnienie wieczór przed egzaminem, postaw pytanie otwarte - co jest dla mnie ważne jutro - i zostaw co wyciągniesz na stole, żeby to przelezało przez noc. rano spojrzyj jeszcze raz. to jest taki sposób żeby wyjść z głowy i zobaczyć co naprawdę cię blokuje
a mozna zapytac, bo jestem ciekaw - jesli wyciagniesz Isa przed egzaminem to czy to znaczy ze masz sie zatrzymac i nie jecahc? bo chyba nie o to chodzi haha. tzn jak sie interpretuje runy ktore moga miec kilka znaczen w zaleznosci od kontekstu? pytam bo to nie jest oczywiste dla mnie
dobra, dzieki Leontynka za wyjaśnienie 🙂 to znaczy ze jak wyciagnę rune z intencją i potem 'coś mi to mówi' to to jest właśnie ten dialog? zastanawiam się czy nie za dużo znaczy to słowo 'intencja' - bo jak mam pytanie w głowie to co to znaczy mieć intencję, że myślę o tym intensywniej? przepraszam ze pytam o takie podstawy
Stanislawa intencja to po prostu skupienie na pytaniu zanim sięgniesz, nie jakiś skomplikowany rytuał. dosłownie: myślisz 'chce wiedzieć jak to będzie z moim egzaminem' i wtedy wyciągasz. tyle. możesz tez mówić to na głos jeśli ci pomaga. w każdym razie Pawelek, ty już wiesz które runy sprawdzić - ciągałeś coś przy okazji tej sprawy z egzaminem?
nie ciągałem nic konkretnie pod ten egzamin bo nie wiedziałem jak pytać. teraz mam juz trochę lepszy obraz po tej rozmowie ale nadal nie wiem - pytać ogólnie 'co mi pomoże' czy pytać o konkretne przeszkody? bo moje pytanie to raczej 'dlaczego się bloekuje' a nie 'czy zdam'
o matko, to bardzo ważna różnica i dobrze ze to rozróżniasz! pytanie 'czy zdam' to wróżba - i runy mogą na to odpowiadać ale to najsłabsze zastosowanie moim zdaniem. pytanie 'co mnie blokuje' albo 'czego mi brakuje' to praca z runą jak z lustrem. na to się nadają świetnie. ja bym jeszcze dorzuciła pytanie 'co mogę zrobić inaczej' bo to daje najbardziej praktyczne odpowiedzi
dokładnie to co Leontynka mówi. runy jako wyrocznię traktuję za mniej przydatne niz runy jako sposób refleksji. choć rozumiem że dla kogoś kto dopiero zaczyna to rozróżnienie jest abstrakcyjne. Pawelek, jak ciagnasz pod to pytanie o blokady i wyjdzie ci powiedzmy Hagalaz albo Nauthiz to co zrobisz z taką odpowiedzią? mam na myśli czy masz już jakis podstawowy klucz do interpretacji, słownik run?
no właśnie i tu jest pies pogrzebany - jeśli interpretacja 'złej' runy powoduje ze ktoś się bardziej stresuje przed egzaminem to czy to nie jest efekt odwrotny do zamierzonego? pytam serio bo to jest mój główny problem z używaniem wróżb jako wsparcia psychicznego. jedna zła karta w tarocie i cały dzień zepsuty
Kielichowa ma ważny punkt ale ja bym to ujęła inaczej - jeśli wylosowana runa pogarsza ci nastrój to może to oznacza ze jeszcze nie jesteś gotowa na tę praktykę, albo ze robisz to z lęku, nie z ciekawości. wtedy najlepsza runa nic nie pomoże bo sama siebie podkopujesz. Pawelek jak to u ciebie jest - ciagniesz z ciekawości czy z nadziei ze coś ci 'zagwarantuje' dobre wyniki?
a mozna zapytac cos z boku - bo właśnie mysle o tej sytuacji Pawelka z tym egzaminatorem. czy jak ktos sie denerwuje to runy moga w ogole pomoc na to ze jestesmy obserwowani? tzn chodzi mi o ten stres spoleczny, nie techniczny. bo ja tez mam taki problem na klasówkach
właśnie, Sowilo w tym kontekście to nie jest 'wygrasz' tylko raczej 'połącz się ze swoim wewnętrznym światłem, jesteś w stanie to zrobić'. praca z nią przed egzaminem mogłaby być prosta - po prostu popatrz na runę rano i przypomnij sobie ze masz w sobie zasoby. trochę jak afirmacja ale z obrazem. Pawelek, czy ty w ogóle pracujesz z jakimiś afirmacjami albo medytacją przy tym stresie?
nie, afirmacje to nie mój styl jakoś, czuje się głupio gadając do siebie w lustrze 😀 ale kamień w kieszeni albo rysunek na nadgarstku to wydaje mi się bardziej konkretne i nie tak... nie wiem, teatralne? ale cały czas jestem przy tym pytaniu - która runa KONKRETNIE i jak ją aktywować, bo trochę mam wrazenie ze rozmawiamy w kółko i ja nie wiem co za dwa tygodnie mam zrobić
Pawelek, nie masz 'wrazenie' ze rozmawiamy w kółko, bo dosłownie tak jest 🙂 przepraszam za szczerość ale to forum nie wyda ci konkretnego przepisu bo taki przepis nie istnieje. każda osoba tutaj pracuje inaczej. powiem ci co ja bym zrobiła na twoim miejscu - wieczór przed egzaminem, spokojnie, jedna runa z pytaniem 'czego mi dziś potrzeba'. i tyle. nie aktywacje, nie rytuały, po prostu posiedź z tym co wyjdzie
Gienia ma rację i dodam tylko tyle - aktywacja runy to nie jest jednorazowe zdarzenie z efektem natychmiastowym. jeśli chcesz nosić runę na egzamin, zacznij pracować z nią kilka dni wcześniej, nie następnego ranka. trzymaj kamień, patrz na niego, myśl o swoim celu. to też dotyczy rysowania na skórze - samo narysowanie bez wcześniejszego skupienia to tylko rysunek
wchodzę w tę dyskusję bo ktoś wspomniał o liczbach - siedem dni to nie jest przypadkowe, choć w runach to inaczej sie liczy niż w numerologii. dla Pawelka z perspektywy numerologicznej ciekawe byłoby sprawdzić datę egzaminu, bo jeśli wypada w dniu osobistym który jest pod piątką albo jedynką to juz sam w sobie sprzyja nowym początkom i przezwyciężaniu barier. może to uzupełnić pracę z runami
