Hej, mam pytanie bo chcę kupić mamie zestaw run na urodziny i zastanawiam się co z opakowaniem. W sklepie widziałam takie w drewnianym pudełeczku i takie w woreczku ze skóry, ale są też w zwykłych kartonowych pudełkach. Czy to ma jakieś znaczenie? Czyli czy materiał opakowania wpływa jakoś na same runy albo na energię zestawu? Bo nie wiem czy przepłacać za ładne pudełko czy to tylko kwestia estetyki.
Materiał ma znaczenie, ale nie w sensie że karton to gorszy zestaw. Chodzi o to, do czego potem runy trafią. Większość osób i tak przekłada je do własnego woreczka, który sami uszyją albo kupią osobno. Drewniane pudełko ładnie wygląda, ale nie ma żadnej magicznej przewagi nad lnianym workiem. Skórzany woreczek to już kwestia gustu i tradycji, bo w niektórych podejściach uważa się że naturalne materiały są lepsze do przechowywania. Co kupisz mamie, runy kamienne, drewniane?
Ja bym powiedział ze opakowanie to podstawa! Runy przechowywane w naturalnych materialach jakby lepiej trzymają energię, drewno i skóra są najlepsze, karton to taki plastik tylko że papierowy. Czytałem że powinno sie trzymać runy z dala od syntetycznych materialow bo zakłócają wibracje. Woreczek z jedwabiu albo lnu to absolutne minimum.
Wracając do pytania Franciszki, myślę że dla kogoś kto dostaje runy jako prezent ważniejsze jest to, żeby czuł że zestaw jest z sercem wybrany. Drewniane pudełeczko dobrze wygląda i sprawia wrażenie czegoś solidnego, co dla osoby zaczynającej może być ważne psychologicznie. Skórzany woreczek jest praktyczny, ale nie każdy przepada za skórą. Pytanie, czy mama w ogóle zajmowała się wcześniej runami, czy to będzie dla niej całkowita nowość?
Mama gdzieś ostatnio zainteresowała się i sama prosiła o taki zestaw, więc to nie jest niespodzianka. Widziała gdzieś zdjęcia i chce spróbować. Więc nie będzie to tak że dostaje coś bez kontekstu. Martwię się tylko żeby nie kupić czegoś słabej jakości, bo widziałam też zestawy że runy są malowane na plastiku i w ogóle.
Te plastikowe to chyba nie mają sensu? Ja przynajmniej wolę jak runy są z naturalnych materialow, kamien albo drewno, nie malowany plastik. Ale co do pudełka to szczerze nigdy się nie zastanawiałem, moje są w takim bawełnianym woreczku co doszedł do zestawu i jest ok.
Plastikowe runy to juź jakis żart moim zdaniem. Jak mam sie skupic na odczycie trzymajac w reku kawałek plastyku. Ale z tym pudełkiem to faktycznie trochę przesada żeby az tak sie przejmować. Dałam swojej koleżance runy w zwykłym kartoniku, sama potem wsadziła je do ładnego woreczka jaki miała i bylo ok. Ważny jest zestaw a nie opakowanie.
Oj ale ja mam trochę inne zdanie, pudełko jest ważne i to bardzo! Runy które przez długi czas leżą w złym materiale mogą nasiąknąć złą energią, szczególnie jeśli karton albo plastik miały kontakt z wieloma osobami przy produkcji. Dlatego nowe runy i tak zawsze trzeba oczyścić, ale lepiej żeby już opakowanie było z dobrego materiału. Drewno ma właściwości oczyszczające.
No wiecie, ja ostatnio dostałam w prezencie runy właśnie w takim ładnym drewnianym pudełku z wygrawerowanym Elder Futhark i szczerze to już samo otwieranie było niesamowite, jakby to robiło klimat. Ale potem i tak wsadziłam je do woreczka z lnu bo pudełko mi zajmuje za dużo miejsca na półce. Więc może chodzi o to pierwsze wrażenie i o to żeby osoba obdarowana poczuła że to coś wyjątkowego?
Tutaj pojawia się ważna kwestia którą często pomijają, a mianowicie intencja i kontekst. Jeśli dajesz runy komuś kto ma trudności z ustalaniem granic, to materiał opakowania jest naprawdę najmniej ważną rzeczą. Ważniejsze jest jakie runy są w zestawie, czy jest jakaś instrukcja albo czy wiesz jak poprowadzić tę osobę na początku. Bo runy można czytać pod kątem tego co blokuje granice, Nauthiz, Isa, Tiwaz, i to jest znacznie bardziej wartościowy prezent niż drewniane pudełko.
normalnie kupuje się pełny zestaw, 24 runy Elder Futhark albo 25 z pustą runą, to standard. Ja miałam na myśli że jak mama zacznie korzystać z zestawu, to można jej podpowiedzieć że akurat przy kwestii granic warto przyjrzeć się konkretnym runom. To nie jest kwestia zakupu, tylko potem nauki i pracy z zestawem. Ale wracając do twojego pytania, drewniany zestaw będzie ładnym prezentem, tylko sprawdź czy runy są czytelnie wyryte a nie tylko powierzchownie wypalane bo to potem szybko schodzi.
Ten wątek o granicach mnie trochę zdziwił, bo to ciekawe skojarzenie. Znaczy, runy jako temat pracy nad granicami. Miałam kiedyś do czynienia z osobą która regularnie robiła sobie odczyty właśnie pod takim kątem i mówiła że Tiwaz jej bardzo pomagał przypominać o własnym miejscu w relacjach. Ale to juz chyba oddzielny temat. Co do opakowań, naturalny materiał po prostu lepiej leży w ręku, to czysto subiektywne ale ma znaczenie dla komfortu pracy.
Żeby nie komplikować, powiem tak. Dobry zestaw run to taki gdzie runy są wykonane z jednolitego materiału, dobrze wyważone w dłoni i z czytelnymi znakami. Opakowanie kupujesz raz, potem i tak idziesz po własny woreczek. Ja od lat trzymam swoje w zwykłym lnianym worku kupionym na targu. Czy to wpływa na odczyty? Nie zauważyłem żadnej różnicy. Więcej czasu poświęć na sprawdzenie jakości samych run niż opakowania.
Dziękuję za ten wątek bo właśnie ja też myślałam o runach jako prezencie i nie wiedziałam od czego zacząć. Bardzo pomocne te wszystkie odpowiedzi! Jedno pytanie, czy lniany woreczek można samemu uszyć jako część prezentu? Czytałam gdzieś że jak sama uszyjeszworeczek to wnosi więcej osobistej energii.
Zenobka, tak, to całkiem dobry pomysł. Ręcznie uszyty woreczek to osobisty gest i ma sens jako element prezentu. Nie ma w tym żadnej mistyki, po prostu wkładasz w to czas i uwagę co jest widoczne. Jeden drobiazg, użyj naturalnego materiału, len albo bawełna, bo łatwiej się szyje i lepiej wygląda niż syntetyk.
Dzięki Wiesław! Len albo bawełna, to zapamiętam. A czy jest jakiś kolor który ma znaczenie? Czytałam że np. niebieski do komunikacji a zielony do ziemi i zastanawiam sie czy do run też to ma sens, czy to bardziej tarotowa sprawa?
Kolor woreczka to chyba nie ma az takiego znaczenia, ale jak juz wybierasz to naturalnie ciemne kolory chyba lepiej trzymaja energie wewnatrz? Granat albo burgund. Jasne kolory moga jakos rozbijac. No ale to moje odczucie, nie twierdze ze to pewnik
A wracajac do tego co Wahadlarka pisala o runach przy trudnosciach z granicami, bo to mnie bardzo zainteresowało. Wspominano tu Tiwaz, a czy ktos z was pracowal tez z Algiz przy takim temacie? Dla mnie to wlasnie Algiz jest pierwsza runa jaka mi sie kojarzy z ochrona i granicami. Tiwaz bardziej z wewnetrzna sprawiedliwoscia wobec siebie.
To ciekawe co mówicie o tych konkretnych runach. Mama właśnie często mówi że nie umie odmawiać i przez to jest zmęczona. To chyba jest ten temat z granicami. Nie wiedziałam że runy mogą tak konkretnie pokazywać takie rzeczy.
O tak! Runy to niesamowite właśnie w tym, że potrafią trafić w sedno! Franciszka powiedz mamie żeby na początku ciągnęła jedną runę dziennie, najlepiej rano, i zastanawiała się w ciągu dnia jak to się łączy z tym co przeżywa. Nie musi od razu robić skomplikowanych odczytow 🙂
Halszeczka ma racje w tym sensie ze jedna runa dziennie to dobry poczatek. Nie komplikuj na start. Franciszka, jak mama dostanie zestaw, niech po prostu trzyma woreczek w reku przez chwile z zamknietymi oczami i wyciaga jedna. I nie szuka od razu gotowej odpowiedzi tylko zostawia sobie pytanie na caly dzien.
Hej a czy jest jakis sens w tym zeby pierwsza runa ktora wyciagniesz z nowego zestawu miala jakies znaczenie? Slyszalem ze jak dostaniesz nowe karty tarota to pierwsza karta ktora wyjdzie to jakby komunikat od talii. Czy z runami jest podobnie?
To o pierwszej karcie z tarota i pierwszej runie to tez nie ma zadnego historycznego uzasadnienia, zebysmy byli precyzyjni. To wspolczesny zwyczaj, calkiem fajny jako rytuał wprowadzający, ale nie żadna pradawna tradycja. Jasnowidka, ta historia z Hagalaz i przewrotkami mogla sie zdarzyc w dowolnym momencie zycia, to nie znaczy ze runa to spowodowała.
Wracając do meritum bo trochę odpłynęliśmy. Franciszka pytała o opakowanie na prezent. Podsumowując to co tu padło: drewniane pudełko albo ręcznie uszyty woreczek z naturalnego materialu to dobry wybór estetycznie i praktycznie. Materiał samych run ważniejszy niż opakowanie. Karton to nie dramat, ale jeśli chcesz żeby prezent wyglądał na przemyślany, to parę minut roboty z igłą i nitką robi różnicę.
Już prawie się zdecydowałam. Szukałam wcześniej i znalazłam zestaw z kamienia i do niego osobno drewniane pudełko z wygrawerowaną Futhark. Kosztuje trochę więcej ale chyba warto skoro mama sama prosiła. Czy kamienne runy to dobry wybór dla osoby która zaczyna?
Kamien to bardzo dobry wybor! Sa przyjemne w dłoni i trwałe. Jedyna wada ze jak sasypiesz worek to hałasują ale to szczegół. Dla poczatkujacej osoby moim zdaniem lepsze niz drewniane bo te sa czesto malowane i farba sie sciera z czasem i znaki sie robia nieczytelne. Kamien jest kamień, długo wytrzymuje.
Zgadzam sie z Kryska, kamien ma tez tę zalete ze jako material jest ciezszy energetycznie w sensie ze latwo go wyczyścic na przykład solanką albo na sloncu. Drewniane tez się da ale kamien jest chyba popularniejszy włásnie przez latwosc oczyszczania. A to przy pracy z czyims problemem ma znaczenie praktyczne.
