To tak, czytam i tak, to mnie trochę po twarzy. W sensie metaforycznie. Bo ja dokładnie tak mam - siadam z zamiarem odpuszczenia i to jest z góry skazane na porażkę bo cel sam w sobie jest sprzeczny. I teraz nie wiem czy w takim razie wogóle można to "ćwiczyć" czy to po prostu albo się zdarza albo nie.
a morze nie zdarza się i nie ćwiczy, tylko po prostu stopniowo zużywa się energia na utrzymywanie kontroli i w którymś momencie ciało samo ją odkłada? runy w tym czytaniu byłyby czymś co przyspiesza to zużycie - nie przez żadną magię, tylko przez to że zmuszają uwagę do innego trybu.
jest cos co mi sie kreci w glowie od kilku postow. Wszyscy mowimy o odpuszczeniu jakby to byla jedna rzecz. Ale ja widze dwa rozne problemy - jeden to odpuszczenie sytuacji zewnetrznych, drugi to odpuszczenie wlasnego procesu myslenia o nich. I te dwie rzeczy moga wymagac zupelnie innych podejsc do run.
tak, dokładnie tak. Sytuacje zewnętrzne... no, różnie. Ale głowa nie wyłącza sie nigdy. I to jest ta energia którą tracę, nie na same działania tylko na ciągłe przetwarzanie.
no i to co opisujesz to jest bardzo konkretny mechanizm - ruminacja. I tu jest ciekawe pytanie: czy runa jako obiekt skupienia działa na ruminację inaczej niż np. oddech w medytacji? Bo zasadniczo obydwa mają podobny cel - przerwać pętlę. Ale runa ma ten dodatkowy ciężar znaczeniowy który może pętlę wzmocnić zamiast przerwać.
Przepraszam że wchodzę bo dopiero czytam ten watek, ale mam pytanie - czy runa musi byc fizycznie trzymana? Znaczy czy jak ktoś nie ma zestawu run to moze patrzec na rysunek albo cos i to tez dziala? 🙂 Bo czytam i mi sie podoba to co piszecie o siedzeniu z symbolem ale nie wiem czy bez fizycznego przedmiotu cokolwiek z tego ma sens
Historycznie rzecz biorąc runy były wyrzynane, nie rysowane, i ten aspekt fizycznego tworzenia miał znaczenie w kontekście ich użcia. Ale to nie ma związku z tym co tutaj opisujecie, bo wy nie mówicie o magicznym działaniu runy tylko o psychologicznym działaniu symbolu. W tym drugim przypadku medium ma drugorzędne znaczenie.
Teodozja59 dziękuję, to jest głos rozsądku. Bo mnie trochę irytuje kiedy na forum runowym mówi sie że "kamyk w ręku działa" bez żadnego zastrzeżenia co rozumiemy PRZEZ "działa". jeśli mówimy o skupieniu uwagi to tak, każdy obiekt może działać. Jeśli mówimy o czymś więcej to wypadałoby to nazwać
zgadzam sie z Hortensją że dyskusja o definicjach tu nie pomaga, ale też uważam że Albinek ma rację że warto wiedzieć o czym się mówi. Można połączyć - powiedzieć wprost: "w tej rozmowie "działa" znaczy że pomaga mi uspokoić głowę" i tyle, bez teologicznych sporów.
wracajac do tego co pisala Zerawina.2 o dwoch roznych problemach - mam wrazenie ze dla mnie te dwa zawsze ida razem. Jak sie wyciszam zewnetrznie to i wewnetrznie troche puszcza. A jak głowa szaleje to i na zewnatrz zaczynam kombinowac i kontrolowac. Czy ktos ma tak samo czy to tylko ja? :/
Powiem tak - wracajac do tego co pisala Zerawina.2 o dwoch roznych problemach - mam wrazenie ze dla mnie te dwa zawsze ida razem. Jak sie wyciszam zewnetrznie to i wewnetrznie troche puszcza. A jak glowa szaleje to i na zewnatrz zaczynam kombinowac i kontrolowac. Czy ktos ma tak samo czy to bardziej moje? Bo zastanawiam sie czy nie ma tu jakiejs runy ktora adresuje akurat to polaczenie, nie jedno albo drugie osobno 😉
to pytanie Leokadii jest dobre ale mnie nurtuje co innego. Michalinka65 pisała że jej głowa nie wyłącza się nigdy. Dla mnie to brzmi jak cos co nie jest kwestią konkretnej runy tylko raczej stanu bazowego. I tu jest pytanie - czy runy w ogóle mogą działać na stan bazowy, czy raczej działają na konkretne momenty i sytuacje??
stan bazowy kontra konkretna sytuacja to jest właściwie kluczowe rozróżnienie w tym wątku i nikt tego nie nazwał tak wprost. Moim zdaniem runy mogą obydwa, ale nie jednakowo i nie tą samą runą. Na stan bazowy wolałabym coś spokojniejszego, Isa albo Laguz. Na konkretną sytuację już inna rozmowa
o, tego sie nie spodziewałam że właśnie Isa będzie kwestionowana, ale Kapturek ma rację że to subtelna różnica. Ja bym powiedziała że Isa jest dobra kiedy ktoś jest w chaosie i potrzebuje się zatrzymać. Ale tu mamy odwrotny problem - za dużo zatrzymania, za dużo trzymania. Więc chyba faktycznie nie Isa
hej, czytam i próbuję się w tym wszystkim połapać. Isa mnie na intuicję odrzuca, w sumie bo jak o niej myślę to mam takie wrażenie zamrożenia właśnie, a nie odprężenia. Ale Laguz - to mnie ciekawi. Coś z wodą, z tym co płynie? Czy ktoś może mi powiedzieć więcej jak to wygląda w praktyce, nie w teorii
Laguz to runa którą ja kojarzę z zaufaniem procesowi, nie z kontrolowaniem go. Praktycznie - siedziałam z nią w momencie kiedy miałam bardzo ważną decyzję i nie mogłam przestać analizować wszystkich opcji. Nie dała mi odpowiedzi, ale dała takie... zatrzymanie tej konkretnej pętli myślowej. ojoj, jakby umysł dostał pozwolenie żeby nie wiedzieć. Ale to było jedno konkretne doświadczenie, nie reguła :/
a to co opisuje Paprotka brzmi dla mnie jak klasyczny efekt skupienia uwagi na symbolu, niekoniecznie specyficznie runiczny. Pytanie do niej: czy uwazasz ze Laguz zrobila to dlatego ze jest Laguz czy dlatego ze poprostu mialas obiekt skupienia i dalas sobie pozwolenie zeby usiasc?
doceniam tą uczciwość. To jest właśnie ta granica o której Albinek pisał wcześniej, tylko sformułowana bez wojowania. Możemy mówić że runa działa i nie musieć przy tym rozstrzygać mechanizmu - pod warunkiem że wiemy że nie rozstrzygamy 😮
okej ale wracając do Michalinka65 i jej konkretnego problemu z głową ktura nie wyłącza sie - żaden z nas nie powiedział jej jeszcze jak zacząć. Mamy teorię Laguz, mamy ostrożność co do Isa, mamy rozróżnienie na stan bazowy i sytuacje. Ale co ona ma faktycznie zrobić jutro rano? Pytam serio, nie retorycznie
o, wreszcie ktoś to powiedział! Ja bym zaproponowała żeby Michalinka65 spróbowała czegoś bardzo konkretnego: wyciągnąć jedną runę bez pytania. Nie "co mam zrobić z kontrolą", nie "jak odpuścić". Tylko usiąść, wyciągnąć i posiedzieć z tym co wyjdzie. Bez celu. I zobaczyć czy głowa ma coś do powiedzenia na temat tej runy czy milczy. To może być ciekawa informacja sama w sobie
to brzmi wykonalne i troche mnie przeraża jednocześnie, bo właśnie ta bezcelowość jest dla mnie najtrudniejsza. Znaczy - siadać bez pytania to dla mnie jak... nie wiem, jak iść gdzieś bez mapy. Ciekawe że to samo w sobie mówi chyba coś o tym kontrolowaniu. Ok, spróbuję. Ale jak mam siedzieć - ile czasu, oczy zamknięte czy otwarte, trzymam w ręku? 🙁
a jak ktos dopiero zaczyna i sie boi ze "zrobi to zle" to od czego ma zaczac? bo ja mam podobny problem jak Michalinka65 z ta bezcelowością i nie wiem czy moge po prostu narysowac rune na kartce i tak sprobowac czy to jakos inaczej dziala niz z prawdziwym kamieniem 😐
jest jeszcze jeden wymiar tej calej rozmowy ktory mnie ciagnie. Mowimy o odpuszczeniu i o energii ktora idzie na kontrole ale nie mowimy o tym co jest pod spodem tej kontroli. Bo z mojego doswiadczenia - ja kontrolowalam wszystko kiedy sie balam. Jak ten strach troche opadl to kontrola sama sie poluzowala. Runa moze pomoc zobaczyc ten strach ale go nie zastapi
właśnie, to jest pytanie które mnie tu nurtuje od dłuższego czasu. Runa jako zwierciadło rozumiem. Runa jako punkt skupienia rozumiem. ale runa jako cos co robi cokolwiek ze strachem pod spodem - to mi się nie klei. to jest już praca z innego pozziomu, prawda? Nie mówię że to złe, mówię że to inne sposób
Boruta dotknął czegoś ważnego. Runy mogą pomóc zobaczyć, mogą dać chwilową przestrzeń. ale jeśli ktos ma głęboki wzorzec kontrolowania oparty na lęku, to jest to temat do pracy głębszej niż jakakolwiek runa. i mówię to bez umniejszania run, mówię to z szacunkiem dla Michalinka65 żeby miała pełny obraz
Szczerze mówiąc, słyszę to i nie biorę tego jako atak, wręcz przeciwnie. Wiem że to nie jest tylko kwestia run. Ale te runy są dla mnie teraz takim... pierwszym krokiem. Czymś co mogę zrobić sama, tu i teraz, kiedy terapia jest poza zasięgiem z różnych powodów. To nie ma być zamiennik, to ma być jakiś most :/
to bardzo dojrzałe podejście i szczere. Most to dobre słowo. I w takim razie Laguz jako punkt wejścia ma sens - nie dlatego że uleczy, tylko dlatego że może dać chwilę oddechu od tej pętli. A chwila oddechu to jest coś realnego
