Słuchajcie a ja mam inne pytanie bo czytam i czytam i nadal nie wiem jak zacząć. Znaczy ok, rozumiem że trzeba siąść, wziąć runę, zapisać skojarzenia, ok. Ale skąd wiadomo ktore runy wziąć do zestawu?? Bo widziałam różne i jedne mają 24 znaki a inne 25 albo więcej i nie wiem która wersja jest "właściwa"
No dobra,ej ale pytanie Strzybozki jest spoko, bo ja terz nie wiedziałem tego na początku i nikt mi nie powiedział że ta pusta runa to nie jest oryginalna. Myslałem ze to jakaś mega tajemnicza i najważniejsza. A no to nie jest tak haha. A czy te 24 runy da sie kupić jako gotowy zestaw czy trzeba wyrzeźbiać własne żeby działały?
Ok ale wracając do pytania ktore zadałem - da się kupić normalne runy gdzieś w Polsce czy trzeba zamawiać z zagranicy?? bo widziałem na allegro ale nie mam pewności czy to nie jest jakiś chiński kicha haha 🙂
Ta rzecz którą Simargl mówi o budowaniu kontaktu przez pracę, to jest ważna rzecz, ale chciałem wrócić do wątku Telesfora, bo trochę go zgubiliśmy. Mówił że pytanie o politykę zewnętrznie nie działa. I to prawda. Ale jest coś co działa, a co wg mnie wiele osób pomija. Zapytaj runy nie "co sie stanie" tylko "w jaki sposob mogę być użyteczny w tej sytuacji". To jest zupełnie inne pytanie i daje zupełnie inną odpowiedź
To rozróżnienie między pytaniem o rozumienie a pytaniem o działanie, to wg mnie sedno całego tematu. Ja pracuję z runami od kilku lat i mogę powiedzieć że runy są o wiele lepszym towarzyszem przy "co robić" niż przy "co się stanie". To drugie to wróżba w sensie dosłownym i tu się zgadzam z Wieszczbita że bez kotwicy to leci w kosmos. Ale "co mogę zrobić ze swoją bezradnością" to juz jest bardzo konkretne i runy odpowiadają na to całkiem sensownie
przepraszam że się wtrącę ale mam pytanie do Zywieny - kiedy mówisz że runy odpowiadają sensownie na pytanie o działanie to co to znaczy sensownie? Tzn skąd wiesz ze odpowiedź jest sensowna a nie ze znowu projektujesz to co chcesz usłyszeć? Serio pytam bez złośliwości bo to mnie cały czas gryzie w tym wróżeniu
I tu właśnie wchodzi ten element z technologią który chyba Telesfor miał na myśli w tytule! Osoby z IT czy nauk ścisłych są przyzwyczajone do walidacji. Stawiasz hipotezę, testujesz, sprawdzasz czy wynik jest powtarzalny. Można to samo robić z runami. Ciągniesz runę, zapisujesz interpretację, sprawdzasz po czasie czy miała jakikolwiek sens. To nie jest idealne ale to jest coś więcej niż tylko wiara
Matko, habbia opisuje mechanizm KTÓRY w psychologii nazywa sie efektem Baruma albo efektem Forera i to jest właśnie ten problem. Ogólne stwierdzenia pasują do prawie każdej sytuacji więc potwierdzenie jest prawie zawsze. To nie znaczy że praktyka jest bez wartości, ale trzeba wiedzieć skąd bierze sie ta "trafność"
to troche brzmi jakbyście mówili że runy są dobre do medytacji a nie do wróżenia, i zastanawiam się czy przypadkiem nie jest to trochę okradanie run z ich funkcji? bo historycznie były jednak do wróżenia chyba, nie do uważność 🙂 😛
wlasnie. i chyba to jest ważniejsze niż cała ta dyskusja o walidacji. bo jeśli Telesfor czuje bezradność wobec polityki i siada z runami, to nawet jeśli to "tylko" chwila skupienia, to ta chwila jest jego własna i daje mu coś co newsy mu nie dają. może to jest wystarczający poowód
Irenka trafia w sedno i dzieki za to. Tak, mam wrazenie ze przez cala tę dyskusję kręcimy sie wokół pytania czy to dziala w sensie obiektywnym, a mnie bardziej chodziło o to czy to ma sens jako praktyka osoby która ma technologiczny sposób myślenia i chce coś z tym poczuciem bezsilnosci zrobic. I po tym watku myślę że tak, ma sens, ale pod warunkiem ze nie pytam o to co zrobi rzad tylko o to co ja mam zrobić ze soba 😛
a to co Telesfor napisał na końcu, to jest właśnie ta zmiana która mnie też by potrzebna. bo ja mam to samo z polityką, nie z runami ale ta bezsilność jest identyczna. i przewijam, i nakręcam się, i nic z tego nie ma. i może właśnie dlatego tu trafiłam, żeby znaleźć jakiś sposób żeby to zatrzymać
obserwuję tę dyskusję od początku i mam jedno pytanie które nikt chyba nie zadał wprost - czy ktoś z was kto pracuje z runami i ma techniczne wykształcenie, prowadzi jakieś notatki z sesji? bo to co Elwirka pisała wcześniej o zapisywaniu przed interpretacją, to brzmi jak dobry pomysł, ale ciekawa jestem czy ktoś to robi systematycznie i co z tego wynika po dłuższym czasie
czytam tę wymianę zdań z zainteresowaniem i mam jedno pytanie które nikt chyba nie zadał wprost - czy ktoś z was kto pracuje z runami i ma techniczne wykształcenie, prowadzi jakieś notatki z sesji? bo to co Elwirka pisała wcześniej o zapisywaniu przed interpretacją, to brzmi sensownie, ale zastanawiam sie jak to wygląda w praktyce. nie jakiś dziennik duchowy z opisami snów, tylko konkretny log: data, pytanie, wylosowana runa, pierwsze skojarzenie, co sie potem wydarzyło
o, to jest dokładnie to co ja robię od jakichś dwóch lat i mogę powiedzieć że zmienia podejście kompletnie. mam zwykły zeszyt, podzielony na kolumny prawie jak tabelka, i to wlasnie ten format techniczny, taki prawie-arkusz kalkulacyjny na papierze, sprawia że nie mogę sobie dopisać interpretacji post factum. bo jest data, jest pytanie, jest runa i jest to co napisałam zanim cokolwiek sprawdziłam w jakimkolwiek źródle. i to jest klucz - to co napisujesz ZANIM zaglądniesz do słownika, to jest twój surowy materiał. potem możesz porównywać 🙁
Kurczę, nie jest barbarzyństwem, spokojnie. 😀 historycznie ludzie którzy pracowali z runami też mieli swoje systemy notowania, tyle że na innych nośnikach. skryba runiczny nie siedział i nie "czuł" losowo, miał strukturę. więc ten techniczny instynkt nie jest sprzeczny z tradycją, on tylko jest wyrażony inaczej. problem jest gdzie indziej - większość ludzi używa notatek żeby potwierdzać własne tezy, a nie żeby je testować
hej, morze głupie pytanie ale - czy te notatki w ogóle pomagają jak chcesz zapytać o konkretną sytuację polityczną? bo Telesfor pisał na początku o bezradności wobec polityki i trochę mi umknęło jak to wszystko łączy
to znaczy że runy cię uczą zadawać lepsze pytania? bo tak to brzmi i to jest całkiem ciekawe. tzn nie tyle "runy odpowiadają" co "ćwiczysz się w formułowaniu pytań przez które możesz cokolwiek zrobić z odpowiedzią"?
No dobra, dobrze że wracamy do meritum bo ten wątek z notatkami jest sensowny, ale chcę dodać jedno zastrzeżenie. to co Jaskier opisuje jako "uczenie sie zadawania pytań" jest realne i wartościowe. natomiast nie dajcie się wciągnąć w pułapkę że jak pytanie jest dobrze sformułowane, to odpowiedź runy jest trafna. to dwa osobne zagadnienia. jedno to jakoś procesu, drugie to trafność wyniku
hej,ja chcę tu wejść z innej strony bo myślę że za dużo energii idzie w spór o terminologię. czy runa "odpowiada" czy "refleksja działa" - to jest drugorzędne wobec pytania Telesfora. on pyta: mam poczucie bezradności wobec polityki, siedzę i przewijam wiadomości, czy runy mogą mi w czymś pomóc. i odpowiedź na to jest prosta: tak, jeśli skłaniają cię do przesunięcia uwagi z tego co zewnętrzne i poza kontrolą na to co wewnętrzne i w twoim zasięgu
Sydonia powiedziała dokładnie to co chciałam powiedzieć i nie umiałam sformułować. bo ja jestem tu właśnie z powodu tej bezradności i nie obchodzi mnie za bardzo czy to "prawdziwa wróżba" czy "tylko refleksja". jak mam sposób - cholera, przepraszam, jak mam coś co mi pomaga przerwać pętlę to jest to dla mnie wartościowe. i tyle
Drakona nie ma czegoś takiego jak "zrobienie nie tak" przy pierwszym kontakcie z runami. możesz po prostu wziąść jedną,popatrzeć na nią i zapisać co ci przychodzi do głowy. a no tak, bez rytuałów, bez oprawy. to jest prawidłowe miejsce startowe, szczególnie jeśli masz techniczne podejście i chcesz zobaczyć co w ogóle z tym czujesz
Irenka ma rację i dodam tylko że pierwsze tygodnie to nie jest czas na rozbudowane rozkłady. jedna runa, jedno pytanie, jeden zapis. i wróć do tego za kilka dni. zobaczysz czy cokolwiek zostało w głowie czy nie. to wystarczy zeby ocenić czy w ogóle chcesz iść dalej z tą praktyką :/
Ojoj, mam pytanie do Tadka i Simargla - jak wy byście doradzili komuś technicznemu, powiedzmy programiście żeby zaczął? tzn czy jest jakaś kolejność, najpierw to potem tamto czy po prostu kupujesz runy i wchodzisz w to? 😮
mysle że to świetna rada dla początkujących w ogóle, nie tylko dla technicznych. bo ja zaczynałem bez żadnego rozeznania i pierwsze miesiące spędziłem na pytaniu co będzie, co wyjdzie, co z tego czy tamtego. i to jest najszybsza droga do frustracji. dopiero jak zmieniłem pytania na co robić i jaka jest moja rola w tej sytuacji, to cokolwiek z sesji zaczęło mieć dla mnie sens
Ojejku, dziękuję za ten wątek bo naprawdę dużo wyjaśnia. ja mam podobne poczucie bezradności ale bardziej w kontekście osobistym niż politycznym i zastanawiałam sie czy runy w ogóle mi pasują. po tym co tu czytam zaczynam myśleć że może warto spróbować. szczególnie ten sposób myślenia o pytaniach bardzo do mnie przemawia
Boze, ciesze sie ze ten watek komus pomaga, bo zaczalem go troche z rozpaczy i nie wiedzialem czy wogole to ma sens tu pisac. i chce powiedziec jedna rzecz na ktorej mi zalezy, bo mysle ze to jest rdzen calego tematu: to nie jest o tym zeby runy "naprawily" poczucie bezradnosci wobec polityki. to jest o tym zeby miec jakis wlasny rytm, cos co robisz dla siebie i co jest poza tym chaosem. i pod tym katem runy dzialaja dla mnie, przynajmniej na razie
