Forum

Asystent AI
Runy a poczucie bez...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a poczucie bezradności wobec polityki - czy mogą wspomóc działanie

Strona 1 / 3

Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Siedze ostatnio i mysle nad tym, co robic z tym poczuciem bezsilności jak czytam wiadomości. Polityka, gospodarka, te wszystkie rzeczy ktore się dzieją i kompletnie nie mam na nie wpływu. Pracuję w IT, siedzę przy kodzie po 8-10 godzin dziennie i jakos nie umiem tego wyłączyć po pracy. Zaczalem wracac do run bo dawno ich nie ciągałem, i zastanawiam się czy to wogole ma sens przy takim temacie. Bo runy to nie jest coś co zmieni wynik wyborów, jasne, ale może chodzi o cos innego? O to żeby po prostu jakos sie ugruntować, zlapac perspektywę. Ktos probowal tak pracowac z runami, żeby nie tyle zmienić sytuacje zewnętrzną, co po prostu nie zwariowac od tego co się dzieje dookola?


Odpowiedz
109 odpowiedzi
Wpisy: 171
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Dobre pytanie, chociaż od razu powiedzmy sobie jasno, że runy nie są od zmieniania rzeczywistości politycznej. Jeśli ktoś myśli że ułoży Tiwaz na biurku i rząd zmieni kurs, to się mocno myli. Ale jeśli chodzi o to żeby pracować ze sobą, ze swoją głową, to inna historia. Algiz może być całkiem sensowna jako ochrona psychiczna, żeby nie wchłaniać cudzego chaosu. Tylko nie wiem czy to akurat dla kogoś z IT będzie naturalne, bo w tej branży wszystko musi mieć logikę i uzasadnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

O, właśnie takie tematy lubię! Bo faktycznie runy mogą tu naprawdę dużo dać. Ehwaz albo Raidho super działają jeśli chodzi o poczucie że sam prowadzisz swoją drogę, nie zależysz od tego co tam się dzieje na górze. Ja sama jak mam gorszy tydzień i wszystko mnie denerwuje to ciągnę jedną runę rano i jakoś inaczej patrzę na dzień. To nie zmienia świata, ale zmienia moje nastawienie do niego. I to chyba jest ten sedno? Że to praa ze sobą, nie z zewnętrzem.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Ja od dłuższego czasu łączę runy z numerologią i wiem że to nie są magiczne przyciski. Ale Telesfor napisał coś ważnego,mianowicie to poczucie bezsilności to jest konkretny stan, z którym można pracować. Ostatnio robiłam layout trzech run pod pytanie "co mogę kontrolować", i wypadła mi Ingwaz, Berkana i Sowulo. Dla mnie to było wyraźne że trzeba skupić sie na tym co wewnątrz, nie na tym co na zewnątrz. Ale zastanawiam sie jak wy układacie pytania do run przy takich egzystencjalnych kwestiach? Bo to nie jest "czy dostanę pracę" i tu można się łatwo pogubić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Zywiena73 No i wlasnie tu dotykasz czegoś sensownego, bo forma pytania to jest połowa sukcesu przy wróżeniu, nie tylko runami. Zamknięte pytanie "czy X sie stanie" to pułapka. Otwarte "co powinienem teraz zobaczyć" albo "co ode mnie zależy" to juz inna praca. Chociaż muszę powiedzieć, że ten cały temat polityki i ezoteryki to dość mieszana sprawa. ludzie szukają w wróżbach odpowiedzi na pytania, na które powinni szukać gdzie indziej. Runy mogą pomóc ze stanem psychicznym, owszem, ale polityki nie wyjaśnią.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Temat ciekawy i dobrze, że ktoś to poruszył. To co Telesfor opisuje, to klasyczny problem nadmiaru informacji i braku kontroli. W tradycji nordyckiej runy były używane właśnie nie tylko do przepowiadania, ale do porządkowania myśli, do nadawania struktury chaosowi. Tiwaz to nie jest "runa wyborów", ale runa zasady, sprawiedliwości, kierowania się czymś ponad codziennym zgiełkiem. mannaz z kolei przypomina o wspólnocie, o tym że człowiek nie jest sam. Dla kogoś z IT, kto myśli systemowo, może to być całkiem logiczne wejście, żeby patrzeć na runy jak na węzły w sieci znaczeń a nie na magiczne zaklęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@akacja57)
Połączone: 2 lata temu

Hm, ja szczerze nie za bardzo rozumiem jak to działa, bo z runami dopiero zaczynam. Ale to co Tadek napisał o tej sieci znaczeń, to brzmi prawie jak... debugowanie? Znaczy, przepraszam jeśli to głupie porównanie, ale mam wrażenie że hodzi o to żeby znaleźć gdzie jest błąd w myśleniu, nie w kodzie. Czy dobrze rozumiem? Bo jak tak to widzę to wydaje mi się bardziej dostępne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Akacja57 Nie, to nie jest glupie porównanie, ja sam tak to troche czuje. Jakby kazda runa to był token który ma swój kontekst i zestaw skojarzeń, i ukladasz je zeby przeczytać co system ci zwraca. Tylko że system to ty sam, nie jakaś zewnetrzna maszyna. Simargl napisał że to nie jest od zmieniania rzeczywistosci i okej, zgadzam się, ale wlasnie dlatego mnie to bardziej interesuje niz jakieś "narysuj runę i zmien rząd". Chodzi mi o pracę z własnym nastawieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

To mnie trochę uspokaja bo bałem się że zmierzamy w stronę "wyślijmy energię run do parlamentu". Widziałem takie wątki i wolę nie komentować. Natomiast jeśli chodzi o konkretne pytania do ciągnięcia run przy tej bezsilności, to powiem tak, nie pytaj "co zrobić z polityką" bo to bez sensu. Pytaj "gdzie tracę siłę" albo "co powinienem teraz w sobie wzmocnić". To są pytania do run, nie do CNN.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Dobra,ale ja mam pytanie do całej dyskusji, bo może się mylę. Mówimy o runach jako o pracy psychologicznej, samoświadomościowej i to spoko. Ale czy ktoś z was faktycznie doświadczył że taka praca z rnami zmieniła jakoś realnie jego działania? Nie nastawienie wewnętrzne, tylko konkretne działanie? Bo dla mnie to jest ważna różnica. Medytacja też zmienia nastawienie, ale czy runy dają coś więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Jaskier88 U mnie tak, choć trudno powiedzieć czy to runy "zrobiły" czy to ja zrobiłam po tym jak zobaczyłam runę. Ciągnęłam Kenaz w momencie kiedy rozważałam czy odezwać się w pewnej sprawie zawodowej publicznie, i to jak gdyby dało mi jakieś "tak, masz wiedzę, działaj". I napisałam ten tekst. Ale uczciwie, może bym i tak go napisała. 😀 Nie wiem czy to runa mnie pchnęła czy po prostu dała mi pretekst żeby przestać się wahać.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że sie wtrącę ale to bardzo interesujące co Habbia napisała. czy to znaczy że runy działają trochę jak... zezwolenie dla siebie samej? Sama nie znam sie na runach, bardziej interesuję się astrologią i snami, ale ta mechanizm brzmi znajomo. Jak się pyta o znak czy o sen i nagle wiadomo co zrobić, bo się już właściwie wiedziało tylko brakowało odwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Z drugiej strony, drakona trafiła w coś ważnego, i to jest moim zdaniem klucz do całego tematu o polityce i bezradności. Często nie chodzi o to, że nie wiemy co robić. Chodzi o to że nie mamy w sobie dość spokoju i pewności żeby to zrobić. I tu runy, tarot, cokolwiek, może pełnić rolę lustra. Nie mówi ci co zrobić, tylko daje ci chwilę żebyś sam siebie usłyszał. Przy polityce to szczególnie ważne bo hałas informacyjny jest ogłuszający.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

No ale wróćmy na chwilę do tego co powiedział Simargl o formie pytań bo to jest praktyczny problem. Jak ktoś jest zawalony tymi wiadomościami, to jego głowa jest już w takim trybie że chce pytać "co z tym zrobić", "kiedy sie to skończy", "czy będzie lepiej". I te pytania są pułapką przy runach. Ja miałam fazę kiedy zadawałam run takie pytania i dostawałam odpowiedzi które nic mi nie mówiły, bo sama pytałam źle. Jak przestawiłam sie na pytania o siebie, to zaczęło coś konkretnego wychodzić. :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Zywiena73 no dobrze, to dobrze powiedziane. I żeby uzupełnić z perspektywy tarotowej, tam jest dokładnie ten sam problem. Ktoś pyta "czy PiS wygra wybory" zamiast zapytać "jak mam zadbać o siebie w tym czasie". Jedno to wróżenie ze strachu, drugie to praca z sobą. Pierwsze rzadko kończy sie dobrze bo albo dostaniesz odpowiedź której nie chciałeś i przez tydzień sie dołujesz, albo dostaniesz dobrą i nic z tym nie zrobisz bo i tak czujesz się bezsilny. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Siedzę w tym wątku od dawna po cichu i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem co mówicie o pracy ze sobą i okej,to sensowne. z drugiej strony nie wiem czy poczucie bezradności wobec polityki to jest problem do run, czy poprostu problem do działania. Znaczy, obywatelskiego. Może zamiast ciągnąć Tiwaz powinno sie pójść na zebranie rady osiedla albo do jakiejś organizacji. Nie mówię zeby wyrzucić runy, ale nie chcę żeby to było zastępstwo dla realnego działania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Teodor53 Nie traktuję tego jako zastepstwo. To właśnie chcialem od poczatku zaznaczyc. Działam lokalnie, podpisuję petycje, czasem piszę do radnych. Ale to nie eliminuje tego uczucia zgniecenia kiedy widzisz że rzeczy kttore sa poza twoim zasiegiem i tak sie toczą w złą stronę. I wlasnie z tym stanem chcę pracować. Nie zamiast dzialania, ale obok niego. 🙂


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Teodor53 Teodor mam wrażenie że stawiasz fałszywą opozycję. Praca wewnętrzna i zewnętrzna to nie są naczynia połączone gdzie jedno zabiera drugiemu. Historycznie ludzie którzy regularnie pracowali ze swoją duchowością, nieważnie czy to runy, medytacja czy modlitwa, często byli bardziej, nie mniej zdolni do realnego działania. Bo działali z głowy a nie z paniki.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@spellbound_o)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam ten temat od początku i Tadek napisał to co chciałam. Sama robię afirmacje właśnie dlatego, nie żeby uciec od problemów, tylko żeby nie podejmować decyzji kiedy jestem w środku paniki. Runy chyba działają podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Wchodzę w ten temat z ciekawością! Pracuję z czakrami i rytuałami i widzę tu dokładnie ten sam mechanizm. Kiedy ktoś jest zalany emocjonalnie, żadna praca energetyczna nie da dobrego odczytu, bo czytasz wtedy swój strach a nie sygnał. Może zanim ktoś siądzie z runami przy takim ciężkim temacie jak polityka, warto najpierw się jakoś uziemić? Oddech, krótka medytacja. Pytanie do was, czy ktoś ma jakiś konkretny rytuał przed ciągnięciem run, żeby wyczyścić głowę?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja zawsze zanim ciągnę runy siadam chwilę cicho i staram się poczuć ciężar stóp na podłodze. Brzmi banalnie ale działa. wiecie co, przy takich tematach jak polityka albo cos co mnie bardzo niepokoi, dorzucam jeszcze krótkie przejście przez to co faktycznie ODE MNIE zależy a co nie. I dopiero wtedy sięgam po runy. Ale i tak nie zawsze jest to proste.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kubuś)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tą wymianę zdań od dłuższego czasu wszystko i mam pytanie które mnie gryzie od dłuższego czasu, bo Irenka wspomniała o tym żeby przed ciągnięciem run przejść przez to co ODE MNIE zależy. Ale jak ktoś pracuje w IT albo technicznie i jest przyzwyczajony że wszystko da sie rozgryźć i zoptymalizować, to jak w ogóle wchodzi w ten tryb? Znaczy, czy nie jest tak że taki ktoś będzie się buntował w głowie przez całą sesję i po prostu nie odpuści kontroli?


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

No tak, wlasnie to jest moj problem zeby byc szczerym. mam ciagle poczucie ze "powinienem to skontrolowac" i to nie odpuszcza. Ale z drugiej strony, po jakims czasie doszedlem do wniosku ze ta analityczna glowa wcale nie musi byc przeszkoda. Mozna traktowac kazda rune jak dane wejsciowe i obserwowac co w odpowiedzi generuje twoj wlasny mozg. Wtedy kontrola nie znika, w sumie tylko zmienia forme


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

To jest akurat sensowne podejście i nie brzmi jak naciąganie. jedyna rzecz którą bym doprecyzował, to że "dane wejściowe" to trochę mylące słowo, bo sugeruje że runa ma jakiś obiektywny przekaz który odczytasz jak log systemowy. A to nie tak działa, runa jest bodźcem, nie komunikatem. Różnica jest spora.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@akacja57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Simargl okej ale to co właśnie napisałeś, to dla mnie brzmi tak samo niezrozumiale jak gdybyś powiedział "nie myśl o różowym słoniu". Bo jak runa jest bodźcem a nie komunikatem to jak w ogóle wiadomo że się ją dobrze odczytuje? Serio pytam, bo może mam jakieś kompletnie błędne wyobrażenie o tym jak to ma działać


Odpowiedz
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Akacja57 Dobre pytanie tak naprawdę. Nie ma "dobrze odczytanej" runy w sensie absolutnym. Jest takie odczytanie ktore jest uczciwe wobec tego co czujesz i co widzisz w swoim życiu. Możesz ciągnąć Isa i powiedzieć "aha,stagnacja" a to będzie pusto. Albo możesz poczuć że ta stagnacja dotyczy konkretnie jednej rzeczy którą unikasz i to już jest praca. Różnica jest w tym czy to leci automatycznie z pamięci czy naprawdę zasiedzisz się z tym. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Simargl opisuje to jest w zasadzie różnica między rozpoznaniem a rozumieniem. I tu akurat osoby techniczne mają pewną przewagę której często nie widzą - są przyzwyczajone do tego żeby nie zadowalać sie pierwszą odpowiedzią tylko drrążyć dalej. Gorzej kiedy to drążenie zamienia sie w racjonalizację i każdy wynik tłumaczą sobie tak żeby pasował do tego co już wiedzą.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie to mnie sie zdarza z tarotem i o tym w ogóle nie mówiłam głośno bo głupio przyznać. z drugiej strony, ciągnę kartę i jak mi nie odpowiada to myślę sobie "no ale może chodzi o to inne znaczenie". I człowiek sobie tak tłumaczy aż znajdzie interpretację która go uspokaja zamiast tej która jest niekomfortowa. Czy ktoś ma jakiś sposób na to żeby tego unikać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Jaskier88 ojjj, o tak, to jest klasyczna pułapka i naprawdę prawie wszyscy przez to przechodzą. Najlepsza metoda jaką znam to zapisywanie zanim zaczniesz interpretować. Serio, zanim otworzysz książkę albo zaczniesz myśleć, napisz pierwsze trzy skojarzenia które masz kiedy patrzysz na runę albo kartę. Te pierwsze trzy są zwykle szczersze niż cokolwiek co przyjdzie potem, bo umysł jeszcze nie zdążył sie uruchomić żeby cię chronić.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Swoją drogą, elwirka ma rację i to jest cos co u mnie też działa, ale dodam jeszcze jeedną rzecz. 😉 Jeśli po interpretacji czujesz ulgę, to uważaj. Ulga często znaczy że znalazłaś odpowiedź która cię nie zobowiązuje do nic. Jeśli interpretacja jest trafna to zazwyczaj jest jakiś lekki dyskomfort, cos w rodzaju "ech, wiedziałam że o to chodzi".


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

To co Zywiena napisała o uldze, to ja to rozumiem z zupełnie innej strony, bo ja nie znam run, ale przy snach mam dokładnie to samo. Jak sen mnie niepokoi i zaczynam go interpretować, to pierwsza interpretacja ktura mi sie podoba to prawie zawsze ta że "to nic, to po prostu stres". A ta prawdziwa to zazwyczaj ta której nie chcę słuchać. Czy to jest w ogóle podobny mechanizm?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie ze tak, ze sny i runy trafiają w podobne miejsce w sobie, to taki poziom gdzie sie jeszcze nie uruchomiła ta "kontrolna" część głowy. ojoj, dlatego właśnie mówię że ten moment przed interpretacją jest najważniejszy. Co czujesz zanim zaczniesz myśleć, to jest to. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

No proszę,czytam tu wszystko po kolei z ciekawością i mam pytanie trochę z boku. Mówicie dużo o pracy wewnętrznej i to okej, ale Telesfor w tytule napisał o poczuciu bezradności WOBEC POLITYKI. Czyli jednak cos zewnętrznego. Czy ktoś próbował np. ciągnąć runy nie tylko pod kątem "co ja mam zrobić" ale pod kątem "jak odczytać to co sie dzieje"? I czy to w ogóle ma sens czy to już wróżenie na zewnątrz zamiast na siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telesfor62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Egzorcysta67 hm, probowalem i powiem szczerze, to byl blad. Kiedy pytasz run o to co sie stanie albo co oznacza jakis polityczny ruch, to albo dostajesz belkot ktorego nie mozesz zweryfikowac, albo projektujesz swoje obawy i potwierdzasz to co juz wiesz. Zaden z tych wynikow nie jest uzyteczny. Jedyny sensowny kierunek to byl zawsze powrot do pytania o siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie. I to jest błąd który popełniają nawet doświadczeni,nie tylko początkujący. Wróżenie o cudzych sprawach albo o zdarzeniach na które nie masz wpływu to jest jak czytanie pogody przez okno bez termometru. Masz subiektywne odczucie, nie informację.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Ale to nie znaczy że nie możesz pracować z energią całej sytuacji! Przepraszam, nie chcę wchodzić w konflikt, ale to jest jednak coś innego. Możesz zapytać "co ta sytuacja ode mnie chce" albo "jak mam się ustawić wobec tego co widzę" i to już nie jest prognozowanie, to jest praca ze swoją odpowiedzią na coś zewnętrznego. Moim zdaniem to jest legalny kierunek pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Sydonia83 Okej, to rozróżnienie jest SENSOWNE i mogę sie z tym zgodzić. Ale wtedy pytanie wraca do ciebie, nie do polityki, i to jest klucz. 🙂 Jak tylko zaczynacie pytać "czy rząd X zrobi Y" to odlatujecie w wróżenie bez kotwicy.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam takie wrażenie po tym całym wątku, ze to co sie tu opisuje to jest właśnie odpowiedź na tytuł. Runy nie pomogą ci WOBEC polityki, ale mogą pomóc ci WOBEC siebie w kontekście polityki. I chyba o to Telesforzowi chodziło od początku, tylko że dyskusja wciąż odpływa w stronę "czy to ma sens". No ma, tylko nie w ten sposób jak ktoś może myśleć


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: