Hej, mam takie pytanie bo nie mogę znaleźć odpowiedzi nigdzie. Poznałam ostatnio kogoś, fajny typ, ale nie wiem czy w ogóle warto inwestować czas. Myślałam żeby zrobić sobie rzut runami na tę osobę, ale właśnie - czy w ogóle można to robić dla kogoś kogo się prawie nie zna? Mam na myśli czy runy mogą cokolwiek pokazać jeśli nie ma jeszcze żadnej relacji, zero historii, dosłownie kilka rozmów. Czy jest jakiś konkretny układ który warto by tu zastosować?
Oczywiście że można. Runy nie potrzebują długiej historii zeby coś pokazać, wystarczy że masz konkretne pytanie i skupiasz się na tej osobie podczas rzutu. Ja robiłam podobnie parę razy i zazwyczaj dostawałam całkiem trafne odpowiedzi. Polecam prosty układ 3-runowy: co ta osoba wnosi, co ukrywa i jaki potencjał ma ta znajomość. Sprawdza się lepiej niż jakieś rozbudowane układy na tym etapie.
Tylko że jest jeden problem, ktury chyba warto tu poruszyć. Kiedy robisz rzut na kogoś obcego, ryzykujesz że nawiązujesz energetyczny kontakt z tą osobą bez jej zgody. Niektórzy to ignorują, ale nie powiedziałbym żeby to był dobry nawyk. Robiłaś coś potem żeby oczyścić przestrzeń po takim rzucie?
Ojej, to jest w ogóle ciekawy temat bo ja sama się nad tym zastanawiałam kiedy zaczynałam pracę z runami. Pamietam ze kiedys wyczytałam ze wystarczy przepłukać runy biezacą wodą i tyle, ale nie jestem pewna czy to dotyczy tez tego rodzaju sytuacji. 🙂 Mam wrazenie ze przy odczycie na obcą osobę to troche inaczej dziala niz przy odczycie dla siebie.
i jedno i drugie właściwie. runy po odczycie dotyczącym obcej osoby warto przynajmniej zostawić na noc w soli albo przy kwarcu dymnym. A siebie - wystarczy zwykła intencja zamknięcia sesji, dosłownie kilka oddechów i świadoma myśl że przerywasz połączenie. Brzmi banalnie ale działa. chodzi o to zeby nie nosić cudzej energii ze sobą przez resztę dnia.
Hej, słuchajcie ale mam szczere pytanie - czy to nie jest trochę nadinterpretacja? Tzn. mam na myśli że runy to kawałki drewna albo kamienia, nie mają jak "nawiązywać kontaktu energetycznego" z konkretną osobą. Pytam bo naprawdę nie rozumiem mechanizmu, nie ironizuję.
A mnie bardziej zastanawia to o czym napisała Irminka06 - te trzy runy: co wnosi, co ukrywa, potencjał. Czy to nie jest trochę naiwne zakładanie że runy wiedzą coś o cudzej psychice? Bo jak to ma działać kiedy ta osoba nawet nie wie że ją "badamy"? 😀
Zatrzymałabym się przy tym co napisał Olek bo to ważna kwestia a często się o tym nie mówi przy takich odczytach. dezynfekcja energetyczna po rzucie na osobę trzecią to nie jest jakaś egzotyczna praktyka, to po prostu higiena. Używam dymu z szałwii do oczyszczenia samych run, ewentualnie dźwięku dzwoneczka. Co do siebie to bardziej polecam uziemienie niż samą intencję, bo intencja bez fizycznego zakotwiczenia bywa słaba - dosłownie stopy na ziemi, kilka minut ciszy, coś do zjedzenia.
Hej, ja mam takie pytanie bo to mnie też dotyczy trochę. Poznałam ostatnio faceta i też myślałam o runach ale mam tylko tarot. powiem szczerze, czy mozna zrobić coś podobnego kartami? Tzn. czy to też wymaga potem oczyszczania? 🙂
Wracajac do pytania Strzybozki, bo chyba troche odplynelismy - robilam kiedys podobny rzut na osobe ktora dopiero co poznalam i wyszla mi Hagalaz jako srodkowa runa. Przez chwile sie przestraszylam, ale ostatecznie ta znajomosc wygladala na cos co wymaga cierpliwosci i przejscia przez jakis chaos zanim cos z tego wyniknie. Wiec nawet trudna runa nie przekresla od razu, prawda?
No nic, mam wrażenie że w tej dyskusji miesza się kilka różnych rzeczy. Kwestia techniczna czyli jaki układ, kwestia etyczna czyli czy robimy odczyt bez zgody, i kwestia dezynfekcji. Może warto się zdecydować o czym właściwie rozmawiamy, bo każdy odpowiada na coś innego i robi się chaos. :/
No ale taki jest właśnie urok forum, że rozmowa sie rozgałęzia 🙂 Mnie akurat interesują wszystkie trzy wątki, nie chciałabym żeby któryś zaginął. A do Strzybozki - mam podobne doswiadczenie co Ewunia, ze runy na nową osobę bywają zaskakująco konkretne, ale to też może być efekt własnych projekcji, trudno to ocenić obiektywnie.
Ja mam pytanie trochę z boku - czy przy takiej sytuacji (nowa osoba, chcemy wiedzieć czy warto) lepiej rzucać od razu po poznaniu czy może poczekać kilka spotkań? bo mam wrażenie że jak za szybko, to runy nie mają z czego "czerpać" jeśli to ma być nasza intuicja a nie cos zewnętrznego
Wracam do tego co pisała Pustelka o soli i kwarcu dymnym. Ja mam zwykły biały kwarc, czy nadaje sie do tego samego? Kupilam go bo ladnie wygladal a nie z jakiegos konkretnego powodu wiec nie wiem czy ma te same właściwości
Hej, czytam tu wszystko po kolei od jakiegoś czasu i mam takie wrażenie że wątek dezynfekcji to taki odruch który trudno uzasadnić. Tzn. jeśli ktoś uważa że rzut to tylko lustro własnej podświadomości jak pisała Irminka, to co właściwie czyścimy po sesji? Własne myśli? To brzmi trochę dziwnie
Wela ma rację i to jest w ogóle takie szersze zjawisko że w ezoteryce często używamy jednocześnie różnych sprzecznych schematów, zależy co nam w danym momencie wygodnie Ale wiesz co, nawet czysto psychologicznie - rytuał zamknięcia sesji może mieć sens, bo daje sygnał głowie że temat jest zakończony. Niekoniecznie energetycznie, w każdym razie ale mentalnie. Coś w tym jest
No i tu właśnie jest problem z litoterapią w ogóle że to nie jest żadna spójna tradycja tylko zlepek różnych źródeł, często bardzo nowych. Ale wracając do tematu wątku - Strzybozka, napisałaś na początku jakie runy ci wyszły? Bo czytam od początku i gdzieś mi umknęło. Bo gdybyśmy wiedziały konkretnie co wyciągnęłaś, łatwiej byłoby porozmawiać o interpretacji
Oj, Isa w srodku to ciekawe. To nie musi być nic zlego wiesz - Isa jako to co ukrywa albo co jest w srodku tej relacji może oznaczać ze ta osoba jest poprostu zamknięta, wycofana, potrzebuje czasu. Fehu na poczatku to dobry sygnal na poziomie energii startowej. jak ulozylas te pozycje w rzuciie, tzn. co miala oznaczać każda z nich?
Isa jako "to co ukrywa" w kontekście nowej osoby - ja bym to czytał jako że ta osoba ma jakiś zatrzymany proces, coś czego jeszcze nie przepracowała. To niekoniecznie zły znak, ale sygnał że pod powierzchnią jest jakaś warstwa której nie widać od razu. Sowulo jako potencjał to z kolei dość mocna runa - słońce, klarowność, sukces. czyli potencjał tam jest, ale dotarcie do niego może wymagać przejścia przez ten lód z Isy.
Ale zaraz, jak można interpretować Isę jako "coś czego nie przepracowała" skoro to jest runa tej drugiej osoby a nie nasza? Tzn. skąd runy mają wiedzieć co ta osoba przepracowała a czego nie, skoro ona nawet nie wie że jest obiektem rzutu? To mi nie gra logicznie ^^
hej,jestem tu nowy znaczy w tym watku, i mam pytanie moze glupie. to jak sie w ogole uklada te runy? tak losowo z woreczka czy sie je miesza inaczej? eee, bo nigdy nie robilem rzutu i nie wiem czy to ma jakas procedure
Wracam do Isy w tym rzucie. nie zgadzam sie z interpretacją że "to co ukrywa" koniecznie oznacza cos negatywnego. Isa to zatrzymanie, ale też skupienie, cisza przed ruchem. Jeśli ta osoba jest zamknięta, to może po prostu jeszcze za wcześnie na ocenianie. Sowulo jako potencjał brzmi tu całkiem spójnie - jest gdzie dojść, ale droga nie będzie natychmiastowa.
Lucjan i Diaspor piszą podobnie o Isie i oboje to ma sens. Ale mam pytanie do Strzybozki - ty sama jak się czułaś z tą osobą kiedy robiłaś rzut? Bo to też jest informacja, nie mniej ważna niż runy.
A ja mam takie głupie pytanie może - czy jak robimy rzut na kogoś kogo dopiero poznaliśmy, to ta osoba powinna wiedzieć że robimy ten rzut? bo jakoś tak mi się wydaje że to troche bez jej zgody, nie wiem czy to jest ok etycznie 😮
Ojej,turkusowa ma tu rację i nie rację jednocześnie, bo to nie jest kwestia wygody tylko kwestia tego w jakim modelu pracujesz. jak ktoś z góry przyjął model psychologiczny to dla niego zawsze to jest percepcja. Jak ktoś pracuje energetycznie to dla niego zawsze jest ingerencja. problem jest tylko jak ktoś miesza oba modele zależnie od tego co mu wychodzi, i wtedy owszem, to jest nieszczere. ale nie zakładajmy od razu że Strzybozka tak robi.
No właśnie, ja sama nie wiem w jakim modelu pracuję, szczerze. Zaczęłam od tarocie i tam jakoś nie myślałam o tym czy to moja projekcja czy prawda o kimś. Z runami też nie myślałam. Teraz trochę mi sie wszystko miesza po tej dyskusji. Ale ta kwestia etyczna mnie uderzyła - nie pomyślałam o tym wcześniej.
Eh, wiesz, ja kiedyś miałam podobną wątpliwość i zapytałam starszą koleżankę która pracuje z runami od lat. Powiedziała mi że rzut to nie jest działanie na kogoś, nie wysyłasz energii, nie wiążesz, nie robisz nic co mogłoby wpłynąć na tę osobę. Patrzysz tylko. Taki rzut "na kogoś" to trochę jak patrzenie przez okno - okno na zewnątrz istnieje niezależnie od tego czy przez nie patrzysz. Zgadzam się z tym podejściem, choć rozumiem że inni mogą mieć inne zdanie.
