to jest ciekawe ale tez troche abstrakcyjne dla mnie. czyli runy nie sa w stanie powiedziec nic o konkretnym miejscu do ktorego sie przeprowadzasz? tylko o twoim stanie wewnetrznym w zwiazku z decyzja?
a nie można zrobić tak że robisz jeden rzut o sobie i jeden osobno o miejscu docelowym? słyszałem że można pracować z runą jako 'zaproszeniem' do energetyki miejsca, chodzi o to żeby otworzyć kanał zanim tam dotrzesz. nie wiem czy ktoś próbował czegoś takiego
dobra, Sliwkowa ma rację że to brzmi wymyślone, ale nie do końca. nie twierdzę że to 'telefon do miejsca', ale medytacja z runą przed wizytą w nowym mieście ma sens energetycznie. jak jedziesz na weekend zobaczyć to miejsce, możesz wziąć jedną runę z zamiarem i obserwować swoje reakcje. to nie jest wróżenie, to jest praca z intencją. jest różnica
o rany, ta dyskusja jest mega! przepraszam że jestem trochę z tyłu ale dopiero przeczytałem cały wątek od góry. Sliwkowa i Andromeda piszą rzeczy które mi dosłownie układają myślenie o runach, serio. mam jedno pytanie - czy ta runa którą bierzemy 'z zamiarem' przed wizytą w miejscu, to powinna być jakaś konkretna? np. Othala dla domu, albo coś innego?
wróćmy na chwilę do Szarotki, bo mi się wydaje że wątek trochę odpłynął od jej konkretnej sytuacji. Szarotka, ty mówiłaś że jesteś na etapie formułowania pytań. jak ci idzie po tej dyskusji? masz już jakieś pytanie które czujesz że jest uczciwe i precyzyjne? bo to jest chyba clou całego tematu i chciałabym wiedzieć jak to wygląda z twojej strony teraz
Leontynka, no właśnie - siedzę i myślę od jakiegoś czasu. wróciłam do tego co pisała Crystaline i co podchwyciła Ines. chyba zaczynam rozumieć że moje poprzednie pytania były albo za szerokie albo zakładały odpowiedź. coś w stylu 'co jest we mnie teraz gotowe na zmianę' wydaje mi się lepsze niż 'czy mam się przeprowadzić'. ale jeszcze nie usiadłam do rzutu, bo czekam na spokojniejszy poranek, po tym co Znachorz pisał o snach i stanie przy rzucie
Szarotka - 'co jest we mnie gotowe na zmianę' to świetne pytanie i o ile wiem jak to z runami bywa, możesz dostać odpowiedź która cię zaskoczy, niekoniecznie w kierunku przeprowadzki. bo może gotowa jesteś na zupełnie inną zmianę niż myślisz. miałem tak z numerologią przy dużej decyzji - pytałem o jedno, a odpowiedź dotyczyła czegoś zupełnie innego i wtedy dopiero zrozumiałem co tak naprawdę blokuje
a wiesz co, Walenty to trafił w coś ważnego. sama miałam podobnie z kartami - zadajesz pytanie o konkretną sytuację, a tu wychodzi coś kompletnie z innej beczki i w pierwszym momencie myślisz co to w ogóle ma do rzeczy, a potem siedzisz i nagle to do ciebie dociera. to jest trochę frustrujące ale też jakoś... uczciwe? jakby system odpowiadał na to co naprawdę pytasz, nie na to co napisałaś w głowie
tylko uwaga do tego romantyzowania 'odpowiedzi z innej beczki' - to może być też po prostu interpretacja przez skojarzenie. dostajesz runę albo kartę której nie łączysz z pytaniem, więc szukasz połączenia i znajdujesz, bo mózg jest dobry w znajdowaniu wzorców. nie mówię że doświadczenie jest nieważne, ale warto mieć z tyłu głowy że to nie zawsze jest 'system wie lepiej'
dobra ale ja dalej mam to samo pytanie co wcześniej i chyba nikt mi nie odpowiedział do konca - jak sie formuluje pytanie do rzutu to dosłownie to piszemy na kartce? czy to jest w glowie? czy mowi sie to na glos? bo Crystaline pisała ze pytanie powinno byc 'co jest w mojej energii' ale jak to sie robi technicznie to juz nie wiem
ja piszę na kartce i to mi bardzo pomaga! bo kiedy zapisuję pytanie to już w trakcie pisania widzę czy jest dobre czy nie. jak piszę i coś mi zgrzyta to znaczy że pytanie jest jeszcze nie to. Crystaline - czy to jest normalny objaw że pytanie 'samo się poprawia' kiedy je zapisujesz?
hej, mam pytanie troche z innej strony - wszyscy tutaj mówia ze stan przed rzutem ma znaczenie i ze po spokojnej nocy inaczej sie ciagnie niz po snie o ucieczce. ale jak ktos ma z zasady niespokojne sny to co, ma w ogole nie robic rzutow? bo ja np snie mi sie rozne dziwne rzeczy regularnie i nie pamietam kiedy ostatnio spałem 'neutralnie'
czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie głupie pytanie - czy przy przeprowadzce w ogóle warto pytać runy zanim się zobaczy miejsce na żywo? bo może lepiej najpierw pojechać, poczuć to miejsce, a potem pytać? czy kolejność ma znaczenie?
Lirka, to wcale nie głupie pytanie. ja się nad tym zastanawiałam. u mnie jest tak że już byłam w tym mieście, znam je trochę. więc pytam nie o nieznane, tylko o to czy ja sama jestem gotowa. może dla kogoś kto w ogóle nie zna miejsca kolejność byłaby inna - najpierw wizyta, potem refleksja z runami. ale jak ktoś ma przejść za kilka miesięcy i nie może teraz pojechać, to co - czeka?
przy przeprowadzce to tak naprawdę jest kilka zupełnie różnych momentów kiedy runy mogą coś dać i każdy z nich jest inny. jest ten moment kiedy dopiero rozważasz czy w ogóle chcesz. jest moment kiedy już wiesz że chcesz i szukasz potwierdzenia. i jest moment kiedy decyzja jest podjęta i chcesz wiedzieć jak się przygotować. to są trzy różne pytania i mieszanie ich w jednym rzucie to jest przepis na chaos. Szarotka, w którym z tych momentów jesteś?
Felicja - o, to jest naprawdę dobre rozróżnienie. i uczciwie? jestem gdzieś między pierwszym a drugim. technicznie decyzja nie jest podjęta, ale emocjonalnie to mam takie poczucie że już wiem. i to jest właśnie ta pułapka o której pisała Ines - żeby nie pytać runy o potwierdzenie czegoś co już zdecydowałam, tylko naprawdę być otwarta
Felicja dobrze to rozpisała i dodam tylko że to rozróżnienie jest ważne też dlatego że każdy z tych momentów potrzebuje innego układu run. trzy runy na 'czy chcę' to za mało na 'jak się przygotować' i za dużo na 'co czuję teraz'. widzę że w tym wątku mówicie o rzutach jakby był jeden standardowy format, a to nie jest takie proste
Chalcedonka - to co napisałaś o różnych układach run na różne momenty decyzji to jest coś czego mi brakowało jako takiej ramy. bo ja się zastanawiałem czemu raz ciągnę trzy runy a raz pięć i nie wiedziałem że to powinno zależeć od ETAPU a nie od humoru. to zmienia podejście totalnie. masz gdzieś opisane te różne układy? albo polecasz jakąś konkretną książkę gdzie to jest rozpisane?
nie ma jednej książki która to dobrze systematyzuje, uczciwie mówiąc. Blum to za dużo intuicji, Thorsson za dużo teorii. ja bym powiedziała że najlepiej samemu spisać sobie tabelkę - etap, typ pytania, sugerowany układ. przez rok notowałam co kiedy działało i po czasie zobaczyłam wzorzec. żadna książka mi tego nie dała.
właśnie o tym mówię od dawna jak rozmawiam z ludźmi o wróżeniu, czy runami czy kartami - że własne notatki to więcej warte niż cudze systemy. ja mam zeszyt od trzech lat i widać jak moje odczyty ewoluują. ale Chalcedonka, to co mówiłaś o etapach - czy przy tym 'między pierwszym a drugim' jak Szarotka opisuje swoją sytuację to w ogóle da się robić sensowny rzut? czy to jest ten moment gdzie wynik będzie zaburzony właśnie tym zawieszeniem?
Lunaria zadaje pytanie które mnie samą niepokoi. bo właśnie to zawieszenie między 'rozważam' a 'już wiem' jest chyba moim głównym problemem. nie do końca wiem czy jestem uczciwa sama ze sobą co do tego na jakim etapie jestem. i może to jest w ogóle pierwsza rzecz którą powinnam sobie wyjaśnić zanim sięgnę po runy.
Szarotka, to jest jeden z tych momentów gdzie rzut run może właśnie pomóc to rozstrzygnąć, ale pod warunkiem że pytanie brzmi dokładnie o to. coś jak 'czym jest dla mnie ta decyzja w tej chwili - otwartą kwestią czy już dokonanym wyborem który szukam potwierdzenia'. to jest meta-pytanie zanim w ogóle pytasz o przeprowadzkę. widziałam że u siebie ten typ pytania daje zaskakująco klarowne odpowiedzi.
o, ja tu wchodzę bo to ciekawy wątek. przy takich sytuacjach zawieszenia polecam układ trzech run gdzie środkowa to właśnie ta kwestia czym jest decyzja a nie jakie będą skutki. i do tego koniecznie sprawdzić liczbę dnia bo to może dać kontekst energetyczny. jeśli jest dzień 4 lub 8 to w numerologii mamy dni ciężkiej pracy i decyzji a nie impulsów więc wynik będzie inny niż w dniu 3.
Konradek, mieszanie numerologii dni z odczytem run to nie jest żaden system, to jest własna interpretacja którą traktujesz jak regułę. runy mają swój kontekst czasowy wbudowany w same runy (Jera chociażby), nie potrzebujesz doklejać do tego numerologii. i nie, nie ma żadnego powodu żeby wynik w 'dniu 4' był bardziej wiarygodny niż w 'dniu 3', to po prostu niepotrzebnie komplikuje.
'ludzie to stosują od lat' to kiepski argument za skutecznością. ludzie od lat robią dużo rzeczy które nie działają. mam dystans do synkretyzmu gdzie się skleja dwie metody bo 'jakoś pasuje'. jak masz źródło które to rzeczowo uzasadnia to chętnie przeczytam, ale tak z powietrza to nie.
hej, wchodzę w ten spór bo mam inne zdanie niż obie strony. Sliwkowa ma rację że 'działa bo ludzie robią' to słaby argument. ale Konradek ma rację że synkretyzm istnieje i nie jest z zasady błędem. pytanie czy dana osoba ROZUMIE co łączy i dlaczego, a nie robi tego na czuja. u mnie numerologia dat faktycznie wpływa na to KIEDY siadam do rzutu, nie na interpretację. to jest inna rzecz.
dobra, wracajmy do Szarotki bo za chwilę ta dyskusja będzie o numerologii a nie o przeprowadzce. Szarotka - to co powiedziałaś że nie wiesz czy jesteś uczciwa sama ze sobą, to brzmi jak coś co ja też czuję kiedy pytam o coś na co emocjonalnie już mam odpowiedź. jak ty to czujesz w ciele kiedy siadasz do run? czy jest jakieś napięcie, coś co daje sygnał?
