Rozumiem to co opisujesz, ale właśnie to 'zdezorientowanie po rozmowie' jest dla mnie sygnałem - nie runowym, ale czysto ludzkim. Czy ta dezorientacja to efekt tej konkretnej osoby, czy może samej sytuacji w pracy? Bo jeśli mieszamy te dwa źródła, to żaden rzut nie da ci przejrzystości.
No ale to co opisujesz to mogą być runy robić bardzo konkretny obraz - Perthro albo Isa w pozycji wpływu zewnętrznego to nie jest nic abstrakcyjnego. Perthro mówi wprost o rzeczach ukrytych, tajemnicach i tym co działa za zasłoną. Zrobiłabyś rzut i wyszedłby Perthro - miałabyś odpowiedź.
Wnosi, ale jako tło sytuacji, nie jako wskazanie na człowieka. I to jest kluczowa różnica o której cały czas mówimy. Runy dobrze opisują sytuację energetyczną - słabo nadają się do palcowania konkretnych osób.
Czekajcie, bo mam wrażenie, że kręcimy się wokół czegoś ważnego i nikt tego nie mówi wprost. Czy jest w ogóle jakaś runa albo układ, który tradycyjnie był używany do identyfikowania wroga? Nie w sensie etycznym - to osobna rozmowa - ale historycznie, w germańskiej tradycji?
Dodam do tego co pisze Leopold - w starych inskrypcjach runicznych Thurisaz pojawiał się jako ochrona na progach, na broniach, na grobach. Miał odpychać złe intencje. Ale identyfilkacja wroga to osobna sprawa i tam bardziej widziałbym Othala - runa klanu, przynaleźności, tego kto jest swój a kto obcy.
Słyszę tę dyskusję i chcę coś powiedzieć wprost - nawet jeśli przyjmiemy że Thurisaz wskazuje zagrożenie a Othala odwrócona wskazuje kogoś 'nie swojego', to wciąż jesteśmy w sferze charakterystyki, nie identyfikacji. Gabrysieńka potrzebuje wiedzieć czy warto chronić energię w tej relacji, a nie kto konkretnie jest winny. To inne pytanie i inne runy.
Właśnie o to mi chodziło kiedy pisałam wcześniej. Gabrysieńka - czy gdybyś dostała od run odpowiedź, że 'tak, jest osoba która ci nie sprzyja', to co byś z tym zrobiła inaczej niż teraz?
I tutaj jest moment w którym bym się zatrzymał, bo to co mówi Gabrysieńka jest bardzo uczciwe i wiele osób tego nie przyznaje. Szukamy w runach nie zawsze odpowiedzi - czasem szukamy potwierdzenia. I to jest OK, ale warto wiedzieć po co się siada do rzutu.
Mam pytanie może trochę z boku - czy ktoś z was miał taką sytuację, że zrobił rzut właśnie w podobnym celu i runy dały odpowiedź, która kompletnie zburzyła jego założenia? Czyli zamiast potwierdzić wskazały coś zupełnie innego?
To co mówi Opalinka to jest chyba najważniejszy post w tym całym wątku. Runy potrafią przekierować pytanie. I może właśnie dlatego warto Gabrysieńka żebyś ten rzut zrobiła - nie po to żeby dostać wskazanie na winnego, ale po to żeby zobaczyć co runy w ogóle chcą ci powiedzieć o tej sytuacji.
To co napisała Zorka na końcu bardzo mnie uderzyło. Że runy potrafią przekierować pytanie. Bo właściwie o co ja pytam? Pytam czy ktoś jest moim wrogiem. A może powinnam pytać co się dzieje z moją energią ochronną, że w ogóle czuję się tak odsłonięta?
I to jest właśnie zmiana której szukałaś, tylko nie wiedziałaś że jej szukasz. Pytanie o wroga zakłada, że problem jest na zewnątrz. Pytanie o własną ochronę zakłada, że masz na coś wpływ. Runy lepiej odpowiadają na to drugie.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Barni - czy ten układ który opisujesz dałby jakąkolwiek różnicę między sytuacją gdzie ktoś realnie działa przeciwko Gabrysieńce a sytuacją gdzie ona sama w to uwierzyła i to przekonanie ją blokuje? Bo mam wrażenie że nie.
Ale właśnie dlatego to lustro jest przydatne, nie? Bo jeśli Gabrysieńka zobaczy w tym lustrze własny strach to ma już odpowiedź - nie ma wroga, jest lęk. A jeśli zobaczy realną energię zewnętrzną to tez wie coś więcej. Tylko że do tego trzeba umieć czytać bez życzeniowości, co jest najtrudnijsze.
To jest sedno sprawy i myślę że dlatego tradycyjnie radzono żeby rzutu nie robić dla siebie w sprawach gdzie jest silny ładunek emocjonalny. Nie dlatego że runy 'nie zadziałają', ale dlatego że odczyt będzie zabarwiony. Ktoś z zewnątrz - drugi praktyk - miałby czystsze spojrzenie.
Znam ten argument i rozumiem go, ale uważam że idzie w złą stronę. Dobry praktyk zadaje pytanie ogólne i pozwala runóm mówić to co mówią, a dopiero potem sięga po kontekst. Gdybyś znała całą historię przed rzutem to nie robiłabyś rzutu, tylko interpretowała by potwierdzić co wiesz.
Zgadzam się z tym co pisze Sprawiedliwa, choć to trochę boli. Właściwie sama przyznam że gdyby ktoś zrobił mi rzut i wyciągnął runy mówiące że to mój lęk a nie wróg - chciałabym to odrzucić. I to mówi mi coś o tym dlaczego w ogóle tu pytam.
To co teraz napisałaś jest chyba ważniejsze niż jakikolwiek rzut. Serio. Czy rozmawiałaś z kimś bliskim o tej sytuacji, nie koniecznie w kontekście run, po prostu o tym co czujesz? Bo to co opisujesz to nie brzmi jak pytanie do run, to brzmi jak coś co potrzebuje innego rodzaju odpowiedzi.
Wróćmy na chwilę do początku wątku bo mam wrażenie że zeszliśmy z ważnego pytania. Zorka pytała wcześniej o historyczne użycie run do identyfikacji wroga. Powiedziałem że Thurisaz był używany w kontekście ochronnym. Chcę dodać jedno - były też praktyki związane z Tiwaz w kontekście sprawiedliwości i ujawniania prawdy. Nie identyfikacja, ale wezwanie żeby prawda wyszła na jaw.
Gabrysieńka, to co teraz napisałaś o Tiwaz i 'niech prawda stanie się widoczna' - to jest bardzo inne pytanie niż to z tytułu wątku. I mam wrażenie że to jest zdrowsze pytanie. Ale zastanawiam się - czy jesteś gotowa na odpowiedź która może powiedzieć 'nie ma wroga, jest tylko twój niepokój'? Bo Tiwaz jest runą sprawiedliwości, ale sprawiedliwość nie zawsze jest po naszej stronie.
Leopold trafił w coś ważnego tą Tiwaz. Tylko chcę dopytać - mówiłeś o inskrypcjach na broniach. Czy masz źródła do tego użycia? Bo znam Tiwaz jako runę związaną z Tyrem i ofiarą, ale nie miałem kontaktu z materiałem który wprost łączyłby ją z 'ujawnianiem kłamstwa' w sensie rytualnym. Pytam bo to byłoby istotne dla praktyki.
Wracając do Gabrysieńki i jej planowanego rzutu - skoro zdecydowałaś się na kierunek z Tiwaz i prawdą, to jak właściwie zamierzasz to ustawić? Pytam o konkretny układ. Trzy runy, pięć, może tylko jedna? I czy zamierzasz to robić sama czy prosisz kogoś?
Opalinka, szczerze mówiąc jeszcze nie wiem. Myślałam o trzech runach, bo to co opisywał Barni wcześniej wydawało mi się logiczne - obecna sytuacja, co blokuje, co pomaga. Ale czy do pytania o prawdę to jest dobry układ? Nie chcę żeby forma rzutu przeczyła pytaniu.
Trójka ma sens, ale sugerowałabym inne pozycje do pytania tego typu. Nie 'co blokuje, co pomaga' tylko: czego nie widzę, co jest zakryte, co ujawnienie przyniesie. Jeśli pytasz o prawdę to układ powinien być nastawiony na odkrywanie, nie na diagnozę problemu. To subtelna różnica ale przy odczycie czuć ją wyraźnie.
Gabrysieńka, mam do ciebie pytanie które może brzmieć nie na miejscu, ale zapytam - ta sytuacja z potencjalnym wrogiem, czy ona jest świeża czy nosisz ją od dawna? Bo mam wrażenie po całym tym wątku że to nie jest coś nowego i zastanawiam się czy runy robione teraz, pod wpływem tego wszystkiego co w sobie zagrałaś przez te posty, to dobry moment.
To jest dobre pytanie. Odpowiem tak jak rozumiem to z własnej praktyki - dobry moment to nie jest moment kiedy jesteś spokojny jak staw. To jest moment kiedy możesz usiąść z wynikiem i go nie odrzucić. Czy jesteś teraz w stanie przyjąć odpowiedź której nie chcesz?
Myślę że ta odpowiedź 'nie wiem czy jestem gotowa' jest lepsza niż połowa rzutów które ludzie robią będąc pewni że są gotowi. Naprawdę. Ale mam pytanie do ekspertów - czy jest jakaś runa albo układ który mógłby pomóc określić czy jesteśmy w odpowiednim stanie żeby w ogóle zadawać poważne pytanie? Coś w rodzaju 'sprawdź siebie zanim sprawdzisz sytuację'?
