Isa nie mowi ze czekasz bezczynnie - mowi ze zatrzymujesz dzialanie z leku, z przymusu. to jest roznica. mozesz stac w miejscu i WIEDZIEC dlaczego stoisz, to cos innego niz stac bo sie boisz ruszyc. ta runa w kontekscie twoim moze wlasnie pytac - czy ty sie boisz ze jak sie zatrzymasz, stracisz kontrole nad sytuacja?
ale Elzuchna to co mowisz to chyba bardziej terapia niz runy? nie zle, ale czy runa naprawde to 'mowi' czy to my to w nia wkladamy?
hej, wracam do tego co Wojslaw pisał o Ehwaz - bo ta kwestia wzajemności jest ważna i mnie to zatrzymało. jak chcesz nawiązać połączenie energetyczne z kimś bez jego wiedzy, a Ehwaz jest z definicji połączeniem wzajemnym, to znaczy że... ta runa sama blokuje takie jednostronne działanie? tzn. że jakbyś pracował z Ehwaz z intencją jednostronną to w ogóle by nie zadziałała?
do pytania Nekromanta71 o karteczkę - tak, fizyczna forma ma znaczenie dla praktyki ale nie jest warunkiem działania samej intencji. powiem tak: runa wyrzeźbiona w drewnie niesie swoją historię materiału, runa narysowana na kartce jest czysta, neutralna, bardziej jak szkic. dla kogoś kto dopiero zaczyna ta neutralność może być zaletą, nie wadą. zanim zbudujesz relację z kamieniem, naucz się budować relację z samym znaczeniem
to bardzo pomocne co Bernadetkaa napisała, dzięki! miałam właśnie takie pytanie podobne bo nie mam jeszcze własnego zestawu run i zastanawiałam się czy w ogóle zaczynać bez tego. to znaczy że mogę zacząć na karteczkach?
wracam do sporu Zielarza i Cecylki - bo chcę zapytać sceptyków o coś konkretnego. ok, powiedzmy że runa to tylko lustro i projektuję. ale co jeśli w tym odczytaniu konsekwentnie wychodzi mi coś czego się NIE spodziewam? coś co mnie zaskakuje i jest nieprzyjemne? to chyba wtedy nie jest projekcja tego czego chcę, prawda?
właśnie o to chodzi. ta granica. ciągnęłam dziś znowu i wyszła Naudhiz. i nie wiem co z tym zrobić bo Naudhiz to przecież potrzeba, przymus, ale też konieczność. i teraz mam wrażenie jakby runa mówiła - ta potrzeba jest prawdziwa. ale czy to jest dobra wiadomość czy zła?
Naudhiz w tym kontekście to nie jest prosta odpowiedź 'potrzeba jest ok albo nie ok'. ta runa mówi o tarciu, o oporze, który jest też siłą. starzy Germanie rozpalali ogień przez tarcie i to właśnie Naudhiz symbolizuje ten moment. pytanie do ciebie, Jaskier - czy ta potrzeba połączenia energetycznego którą czujesz to jest tarcie w sensie twórczym, coś co cię napędza, czy tarcie które niszczy?
o! to jest bardzo dobre pytanie od Bernadetkaa. bo Naudhiz to tez runa ograniczenia, chcesz czegos ale masz przed soba przeszkode. i w kontekscie twoich skrupulow moralnych Jaskier - czy ta przeszkoda to moze byc wlasnie ta etyczna granica o ktora pytujesz? ze runa ci mowi ze granica JEST i ze masz ja czuc jako opor?
hej czekajcie, bo mi się tu otwiera coś ciekawego. Naudhiz po Isa to jest jakiś ciąg. Isa to zatrzymanie, Naudhiz to przymus i potrzeba w ograniczeniu. jakbyście to razem czytali? bo może Jaskier nie pyta już tylko o jedną runę tylko te dwie razem tworzą jakiś komunikat.
ale czy to nie za duzo? dwie runy i juz mamy 'coś głębszego niż zewnętrzna zasada'? to mozna tak czytac dowolne dwie runy i zawsze wyjdzie jakas opowieść. wybacz ale Zielarz miał troche racji z tym Rorschachem
Zielarzu ale ty tez robisz cos podobnego - mowisz 'to wy mowicie' i uzywasz tego zeby zanegowac wartosc odczytu. to jest rowniez interpretacja. nie ma takiego miejsca z ktorego mozna patrzec bez zadnej perspektywy.
ja właśnie chciałam to napisać. czy to ma znaczenie kto 'mówi' jeśli słowa sa prawdziwe? tzn. Jaskier - jak przeczytałaś Naudhiz w tym kontekscie, czy coś w tym siedzi dla ciebie? to jest ważniejsze od debaty o mechanizmie.
siedzi. bardzo. bo właśnie tak to czuję, że potrzeba jest prawdziwa ale jest w niej opór. jakby dwie siły jednocześnie. i nie wiem czy ten opór to sumienie czy strach.
to jest może najważniejsze zdanie w całym wątku. 'nie wiem czy to sumienie czy strach'. bo to są dwie zupełnie różne rzeczy choć mogą wyglądać identycznie od zewnątrz. i właśnie tu pytanie czy runy mogą ci pomóc to rozróżnić, czy może trzeba inaczej.
Franka ma rację i chcę to rozwinąć bo to jest serce tego pytania o obsesyjne skrupuły. sumienie to jest coś co mówi 'to jest krzywdzące, zatrzymaj się'. strach to mówi 'coś złego ci się przydarzy jeśli nie zrobisz tego idealnie'. pierwsze chroni kogoś, drugie chroni ciebie. runa mogłaby pokazać na co jest nakierowany ten opór - i to byłoby konkretne pytanie do zadania w nowym odczycie. jakie pytanie zadałaś kiedy ciągnęłaś?
to pytanie jest za szerokie żeby runa mogła odpowiedzieć precyzyjnie. 'właściwe' to słowo które niesie mnóstwo założeń. właściwe dla kogo, wobec czego, według jakiej miary. proponowałabym rozbić to na dwa osobne odczyty: jeden z pytaniem o intencję - co napędza tę potrzebę, drugi z pytaniem o wpływ - co to robi z tą osobą i z tobą. to są dwa różne pytania i mieszanie ich w jedno daje zamglony obraz.
przepraszam że wchodzę z boku ale czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie bo coś mi nie daje spokoju. ta kwestia połączenia energetycznego bez kontaktu, o której mówi Jaskier - czy to w ogóle jest możliwe bez zgody tej drugiej osoby? bo jeśli mówimy o etyce to może właśnie tu jest ta granica której szuka, nie w runach, tylko w samym założeniu?
to jest pytanie które powinno było paść dużo wcześniej. i które ja powinienem był zadać wyraźniej przy Ehwaz. tak, to jest etyczny problem. intencja może być czysta, ale samo nawiązywanie połączenia z kimś kto o tym nie wie to wchodzenie w czyjąś przestrzeń bez zaproszenia. runy mogą ci pokazać dużo, ale tego problemu nie rozwiążą bo on jest przed odczytem.
mam to zanotowane od początku wątku i nie dawało mi spokoju. w tradycjach które znam jest wyraźna różnica między wysłaniem myśli czy energii życzliwości, co jest raczej neutralne, a nawiązaniem połączenia które jest aktywne i dwustronne z założenia. drugie wymaga zgody. i właśnie Ehwaz o tym mówi, Wojslaw miał rację. to nie jest 'nie zadziała', to 'nie powinno'.
o rany, to jest właśnie to pytanie! i wiesz co mi to przypomina, słyszałam kiedyś od jednej osoby zajmującej się medytacją że wysyłanie energii miłości do kogoś bez pytania to trochę jak wchodzenie do cudzego domu bo chcesz mu zrobić porządki. intencja dobra ale czy o to komuś prosiło? i to jest chyba sedno tego co Jaskier pyta o granicę, prawda? bo obsesyjne skrupuły mogą być właśnie głosem tej granicy.
ale czy to nie jest zbyt surowe podejście? bo przecież myślimy o ludziach cały czas i nie pytamy ich o zgodę. każda modlitwa za kogoś to też 'połączenie bez zgody' jeśli trzymamy się tej logiki. gdzie jest linia między myślą a 'połączeniem energetycznym'?
to rozróżnienie sumienie/strach które Jaskier napisała to jest naprawdę klucz do całej tej rozmowy. i właśnie przy tym chciałam zostać chwilę, bo widzę że wątek poszedł w stronę zgody i techniki. ale zanim tam dojdziemy - czy ktoś próbował kiedyś zadać runom to pytanie wprost? tzn. nie 'co mam zrobić' tylko 'co mną kieruje'. bo to jest zupełnie inne pytanie i inaczej się układa intencja przed losowaniem.
ja właśnie o to chciałam zapytać! czy można zapytać runy o własną motywację? bo myślałam że one odpowiadają na pytania o sytuację a nie o... wnętrze?
okej ale 'runy jako lustra' to jest piękna metafora i rozumiem jej wartość psychologicznie. tylko że wtedy mówimy już wprost że to jest projekcja - ty wnosisz znaczenie, runa je odbija. i to jest uczciwe. ale nie nazwijmy tego 'runa mówi co kieruje twoim działaniem' bo to już inny poziom roszczenia.
Zielarzu a co za różnica skoro efekt jest ten sam? serio pytam, nie przekornie. jeśli przez runę dochodzę do czegoś prawdziwego o sobie, to czy naprawdę ważne jest czy 'runa to powiedziała' czy 'ja to wyprojekowałam na runę'?
to jest dobre pytanie i nie wiem jak na nie odpowiedzieć. chyba chciałabym żeby to był ktoś inny niż ja, bo sama nie ufam swoim ocenom w tej chwili. i może właśnie dlatego sięgnęłam po runy.
