ojej, wlasnie napisałam do przyjaciółki z pytaniem i odpisała że jeszcze nie próbowała, bo czeka na spokojny moment w domu. Ale powiedziała że samo to że jest taka możliwość trochę ją odpręża, bo wcześniej czula że runy są nie dla niej i tyle. więc to już jest jakiś plus chyba? Dziękuję wam za tę rozmowę bo przekazuję jej posty jeden po drugim 😀
to co mówi przyjaciółka Blanki jest dla mnie ważniejsze niż cała ta dyskusja o synchroniczności, serio. Bo chodzi właśnie o to żeby ktoś nie czuł że jest wykluczony. i to że poczuła ulgę nim nawet spróbowała to mówi coś o tym jak te praktyki bywają przedstawiane jako wymagające konkretnego ciała
to jest dobry punkt. Czy ktoś zna jakieś teksty, stronę, cokolwiek po polsku gdzie jest napisane coś o adaptacjach dla osób z niepełnosprawnością? bo ja szukałem i nic nie znalazłem poza ogólnymi wzmiankami na anglojęzycznych forach
no wlasnie, i tu jest mega pole do zagospodarowania! może ktoś powinien napisać porządny artykuł po polsku na ten temat? bo ten watek ma tyle informacji że już prawie jest materiałem 🙂
hm, zanim zrobimy z tego podręcznik to może jednak doprecyzujmy co wiemy na pewno, a co jest naszymi spekulacjami. Bo czytam ten wątek i część to jest "ktoś mi powiedział że działa", część to "wydaje mi się że powinno", a tylko gdzieniegdzie jest "zrobiłam i było tak". To spora roznica
dobra ale wracając do praktycznych rzeczy - czy ktos z was uzywał kamieni runicznych a nie drewnianych? bo mi sie wydaje ze kamienie sa latwiejsze do trzymania jak ktos ma problemy z chwytem, sa ciezsze i nie wypadaja tak latwo z reki
ja mam zestaw z jaspisu i powiem że są naprawdę solidne, nie wypadają. Ale to zalezy chyba od rodzaju ograniczenia ruchowego, nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich
a nikt nie pomyślał o runach na dużych płytkach? chyba widziałam kiedyś takie ceramiczne, rozmiar jak podstawka pod kubek mniej więcej. Można je układać a nie losować z woreczka, i łatwiej manipulować większym przedmiotem
o! a to nie wiedziałam że można mieszać na powierzchni. to brzmi dużo prościej dla kogoś kto ma słabszy chwyt. jak wtedy wybierasz którą wziąć, po prostu ta co się "przyciągnie" wzrokiem?
nie twierdzę że gorsze, pytam czy inne. bo to jest właśnie to co Wieszczbiarka pisała wcześniej o strukturze rytuału. jeśli zmiana metody zmienia coś fundamentalnego w procesie, to warto to przynajmniej nazwać, nie udawać że wszystko jest tak samo 🙂
