a ja mam takie glupie pytanie ale czemu wgl te runy maja byc lepsze od np. rozanca albo jakiejs innej rzeczy do trzymania? moj dziadek klika roznaiec jak jest zdenerwowany i mowi ze pomaga. to jest to samo czy cos innego
Zgadzam się z Czarodziejem, to jest kwestia kontekstu. Choć mnie zastanwaia czy przy obsesyjnych myślach w ogóle skupianie się na jakimś przedmiocie to dobry kierunek, bo można się skupić na samym kamieniu zamiast na tym co te myśli powoduje. Trochę jak zagłuszanie zamiast słuchania.
Hmm, to co piszesz Meliska brzmi rozsądnie, ale mam wrażenie że łatwo utknąć na tym pierwszym etapie i nigdy nie przejść do drugiego. Nie wiem, morze się mylę, ale znam osoby które przez lata "zatrzymują" jakiś temat i go nie przepracowują. Czy runa może być też taką wymówką żeby nie iść głębiej?
To jest dobre pytanie i trochę mnie niepokoi sama siebie, bo też sięgam po różne rzeczy żeby się uspokoić ale potem nie zastanawiam się co było źródłem. Może powinnnam. A runy to coś co w ogóle pomaga rozpoznać skąd te myśli, czy tylko wycisza objawy?
co do tego źródła, to ja chyba nigdy tego tak nie widziałem. Dla mnie runa byla zawsze "pomoc tu i teraz", nie diagnoza. ale to co Wera pyta jest ciekawe, bo Berkana na przykład ma podobno związek z odrodzeniem i cyklem, więc może jakies runy bardziej nadają się do szukania odpowiedzi niż inne? perydotka, wiesz coś o tym?
Tak, niektore runy sa bardziej refleksyjne. Perthro jest dobra kiedy szukasz co sie kryje za powrarzajacym sie wzorcem, bo jej natura jest zwiazana z tym co ukryte i z losem. Ale nie polecilabym jej komus kto jest w srodku silnej spirali, lepiej najpierw Isa, potem jak jest spokojniej mozna Perthro wziac do reki i posiedziec z pytaniem.
Ojej, Perthro to jeszcze nie słyszałam tej nazwy, to jest w tym samym zestawie co Isa i Kenaz? Przepraszam za podstawowe pytanie, ale czy jest jakaś lista tych run które są bezpieczne dla początkujących a które lepiej omijać? Bo już słyszałam żeby uważać na Hagalaz i teraz nie wiem na co się mogę decydować.
Jest 24 runy w Elder Futhark, to taki podstawowy zestaw. Bezpieczne dla poczatkujacych to dość umowne pojęcie, ale jeśli miałbym wskazać te spokojne to Isa, Kenaz, Berkana, Fehu. Hagalaz i Thurisaz mają bardziej burzliwy charaktre. ale serio, nawet z tymi "trudniejszymi" nic fizycznie się nie stanie, to kwestia tego czy jesteś gotowy na to co mogą "podnieść".
Rozumiem że to jest wewnętrzna praca i że runy nie robią nic "same" ale trochę mnie irytuje to mówienie że coś "podnosi". Co konkretnie? Bo jak ktoś ma obsesyjne myśli i weźmie Hagalaz, to co się stanie według tej logiki? Te mysli się nasila? Serio pytam, nie żeby dokuczać.
okej, ale to co Oliwkaa opisuje brzmi dokładnie jak nocebo, czyli efekt negatywny wywołany oczekiwaniem. Jeśli wierzsz że Hagalaz "wyostrzy chaos", to mózg dostarcza ci chaosu. nie mówię że złośliwie, to poprostu tak działa psychologia oczekiwania. Runa nie ma z tym nic wspolnego.
Ten spór o to czy runa "naprawdę" dziala czy to efekt psychologiczny jest stary jak ta dyskusja. ale myślę że oboje macie rację z rónżych stron. Symbol niesie znacczenie, a znaczenie wplywa na umysl. Czy to magia czy psychologia, wynik jest ten sam. Może ta granica nie jest tak ostra jak się wydaję.
Nie wiem czy to dobre miejsce na to pytanie ale co robić jak po kilku dniach praca z Isą przestaje dzialac? Tzn. na początku faktycznie czułem jakieś wyhamowanie ale potem stała się dla mnie zupełnie neutralna, patrzę na nią i nic. Może się przyzwyczaiłem? Albo robie coś nie tak?
To co Sewer opisuje to chyba wlasnie te fluktuacje o ktorych gdzies na poczatku tego watku bylo, ze obsesyjna mysl lubi wracac nawet jesli sie ja chwilowo wyciszysz. Ciekawe czy to jest tak ze runa pomaga zwolnic te petle, ale nie "kasuje" jej przyczyny, i dlatego Isa po kilku dniach staje sie przezroczysta, bo mysl wraca innym wejsciem. Moze wlasnie o to chodzi z tymi etapami o ktorych Meliska pisala wyzej?
