Hej, chciałem zapytać czy ktoś używa run do pracy z obsesyjnymi myślami, takim kręceniem się w kółko w głowie. Mam ostatnio strasznie zły nawyk że zasiadam do jakiegoś tematu i nie mogę przestać o nim myśleć, po kilku godzinach jestem wykończony a nic z tego nie wynika. Czytałem że Isa może tu pomóc bo wycisza i zatrzymuje, ale też że Nauthiz może dać sygnał kiedy te myśli są po prostu przymusem a nie czymś sensownym. ktoś z was próbował coś takiego? Jak to u was wyglądało bo chętnie poczytam zanim sam zacznę eksperymentować.
Isa to dobry trop moim zdnaiem. Ta runa ma w sobie coś takiego co dosłownie zamraża ruch, i nie mowie tu tylko o fizycznym, ale właśnie o myślowym. Jak ciągłe analizowanie czegoś jest jak rzeka ktura nie może znaleźć ujścia, Isa jest lodem który ją zatrzymuje. używałam jej na kamieniu, nosilam ze sobą przez kilka dni przy takiej sytuacji i naprawde cos to dalo. nie chce powiedziec ze to magia z ksiazki, bo kazdy bedzie czul to inaczej.
O, to super ciekawy temat! Ja dopiero zaczynam z runami ale właśnie mam podobny problem z tym myśleniem w kółko i nawet nie wpadłam że runy mogą w tym pomóc. A ta Isa to jak ją się stosuje, po prostu trzyma się kamień z wygrawerowaną runą? Czy trzeba coś przy tym mówić albo robić?
Hm, mam jedno pytanie do calego tego watku. Skąd wiemy że to runa "pomaga" a nie poprostu to że czlowiek coś robi, skupia się na czymś konkretnym i przez to przerywa ten ciąg mysli? To mogłoby być równie dobrze trzymanie kamienia z wymalowanym kółkiem Nie mówię że runy to bzdura, ale ten mechanizm mi tu bardziej wygląda na efekt placebo i skupienia uwagi niż na coś magicznego.
No jasne, jesli efekt jest, to ok. Tylko że wtedy mowilibysmy uczciwie o technice skupienia uwagi a nie o magii run. Ale morze to tylko kwestia nazewnictwa, zostawmy to 🙂
mmm, wiecie, ja mam na to zupełnie inne spojrzenie, bo trochę pracowałam z runami przy interpretacji snow i zauważyłam jedna rzecz. To kręcenie się w kółko z myślami, to co Stasio opisuje, często ma jakiś powód ukryty głębiej. Runa może pomóc nie tyle wyciszyc te myśli co dotrzec do tego co za nimi stoi. Ja bym tutaj pomyślała o Percie, bo ona jest właśnie o tym co skryte, o tym co ciągnie nas w głąb bez naszej zgody. Jeśli obsesyjnie wracasz do jakiegoś tematu, Perta może ci pokazać czemu, a jak już wiesz czemu, łatwiej przzestać.
Interesujące podejście, bo ja też mam notatki z pracy z różnymi runami przy podobnych stanach i u mnie najlepiej sprawdziła się wlasnie kombinacja, nie jedna runa. Isa plus Sowulo. Isa daje to zatrzymanie o którym już piszecie, ale Sowulo dokłada jaśność, taki błysk który sprawia że człowiek widzi te myśli z zewnątrz a nie siedzi w środku nich. Testowałem to z innymi zestawieniami i ta para daje mi najlepszy wynik, ale to może być kwestia indywidualna.
Szczerość: trochę metodą prób i błędów, trochę intuicja, a trochę porównywanie z tym co piszą różne źródła. Nie mam jednej zlotej zasady. Ale faktycznie na początku lepiej chyba pracować z jedna i ją dobrze poczuć zanim dokładasz kolejną. Ja zaczynałem od jednej, przez dłuższy czas ją nosiłem, obserwowałem co się zmienia, i dopiero potem rozszerzałem.
A można wogole zapytac czym te fluktuacje sa bo w opisie tematu o nich cos bylo a nie do konca rozumiem co to znaczy w kontekscie run. Bo fluktuacja to chyba zmiana jakiegos stanu? Chodzi o to ze mysli sie zmieniaja i raz sa spokojne a raz sie znowu nakrecaja?
Ale czy nie jest tak, że te fluktuacje są w jakiś sposób powiązane z tym co się dzieje zewnętrznie? Znaczy, pewne daty, pewne sytuacje wyzwalają te myśli? Bo jeśli tak, to czy runa sama w sobie wystarczy, czy trzeba podejść do tego szerzej, np. sprawdzić układ planet albo coś z tym zrobić?
A mnie zastanawia jedno, czy przy obsesyjnym myśleniu nie lepiej podejść do tego od strony czakry trzeciego oka albo medytacji? Runy są spoko ale to jednak specyficzny systtem. Jak ktoś ma problem z natłokiem myśli to pytanie czy runa go wycisza czy tylko daje czemuś skupić uwagę jak Tojadek pisała.
Hej, dorzuce coś z własnej praktyki bo cwicze z runami regularnie. Pracowałam z Hagalaz w kontekście przerwania pewnych schematów i powiem wam że to nie jest runa do zabawy, ona dosłownie rozbija wzorzec ale czasem przy okazji rozbija też parę innych rzeczy których się nie spodziewałaś. Więc jeśli chodzi o obsesyjne myśli to bym jej przy pierwszym podejściu nie polecała. Isa jest bezpieczniejsza. 😀
Czytam ten watek i zastanawiam sie czy to co opisuje Stasio jest wogole podobne do mojej sytuacji ,bo ja mam tak ze pewne mysli wracaja zwlaszcza noca i ciezko je zatrzymac. Nie wiem czy to jest to samo co Stasio ma na mysli z tym rozmyslaniem, moze ktos wytlumaczyc jaka jest roznica miedzy obsesyjnym rozmyslaniem a czyms co bardziej przypomina... nie wiem jak to nazwac, takie natarczywe mysli ktore przychodza same?
Czytam ten wątek i zastanawiam sie czy to co opisuje Stasio jest w ogole podobne do mojej sytuacji, bo ja mam tak ze pewne mysli wracaja zwlaszcza noca i ciezko je zatrzymac. Nie wiem czy to jest to samo co Stasio ma na mysli z tym rozmyslaniem, moze ktos wytlumaczyc roznice? Bo mnie sie wydaje ze to jest inne niz obsesyjne myslenie w dzien.
O, to świetna uwaga z tą Kenaz! Ja w ogóle nie słyszałam o niej w tym kontekscie. A jak się z nią pracuje, podobnie jak z Isą, trzyma się kamień albo wizualizuje? I czy to jest bezpieczna runa, pytam bo Oliwkaa ostrzegała przy Hagalaz żeby uważać i teraz trochę się boję że każda runa może mieć jakieś skutki uboczne 😀
Hm, ta Kenaz to ciekawe, bo trochę podobna koncepcja do świecy w medytacji, takie skupienie na źródle światła. Zastanawiam się czy przy nocnym natłoku myśli sama runa wystarczy, czy jednak połączenie z jakimś oddechem albo prostą medytacją by pomogło. Bo sam symbol bez żadnej techniki to trochę jak lek bez wody.
No i wlasnie, Ezoteryk94 dotknął czegoś ważnego. Jak łączysz trzy rzeczy naraz to nie wiesz co działa. Potem piszesz na forum "runa mi pomogła" ale morze to był oddech,może samo kładzenie się spać z jakimś rytuałem. To jest ten sam problem co z suplementami, bierzesz piec naraz i nie wiadomo ktury coś daje.
Wracając do tego co Sewer pytał o nocne myśli, bo to mi przypomina coś z pracy ze snami. Nocne powroty myśli często maja zwiazek z tym że coś nie jest przepracowane i psychika próbuje to rozwiązać kiedy nie masz już kontroli nad uwagą. Runa może być sygnałem dla umysłu że już "zaopiekowałeś się" tym tematem na dziś, i to wystarczy żeby trochę odpuścił.
Ale czy to nie jest trochę jak wmówienie sobie czegoś? Znaczy, jeśli umysł odpuszcza bo myślimy że runa się "zajmuje" problemem, to czy nie okłamujemy się trochę? Nie mówię że to złe, bo może to działa, ale zastanawiam się czy to jest zdrowe długoterminowo.
a wracajac do tych fluktuacji bo chyba nikt nie odpowiedzial konkretnie na to co pytalem wczesniej, to czy te skoki intensywnosci mysli mozna jakos przewidziec? tzn. czy da sie zobaczyc ze za tydzien bedzie gorzej i sie przygotowac? bo wtedy mozna by wczesniej wyjac rune i zanim to uderzy
Hej, to jest dla mnie nowy kąt na to, prewencja versus reagowanie. Sam raczej sięgam po runę jak już jestem w środku spirali, ale morze faktycznie warto by było wcześniej? Chociaż nie wiem jak miałbym rozoznać że za kilka dni będzie gorzej, bo u mnie to nie ma takiego wyraźnego rytmu. :>
Ten pomysł z prewencją jest spoko ale wymaga dość dobrej samoobserwacji. Trzeba jakiś czas śledzić własne stany żeby zobaczyć czy jest jakiś wzorzec. Ja polecam zeszyt, serio, nawet krótkie notatki codziennie przez miesiąc i widać pewne powtarzalności. Wtedy można coś planować zamiast reagować na gorąco.
Zeszyt z notatkami o stanach emocjonalnych to ma sens niezależnie od run, to po prostu psychologiczny dziennik nastroju. Ale doceniam że padło to w tym kontekście, bo tutaj przynajmniej nikt nie mówi że wystarczy "trzymać kamień i myśleć pozytywnie". Mam wrażenie że ta rozmowa jest jednak bardziej ziemska niż się spodziewałam. 🙂
czytam i trochę się gubię w tym wszystkim. Czyli rozumiem że są różne runy i każda robi coś innego, Isa zatrzymuje, Kenaz rozjaśnia, Hagalaz burzy. Ale jak ktoś zupełnie nie zna run to jak ma w ogóle wiedzieć od której zacząć? Czy jest jakiś prosty test albo sposób żeby to sprawdzić bez ryzyka że się wyciągnie tę złą?
Dobra, to ja mam pytanie do Perydotka albo do kogokolwiek kto wie, bo nie do końca rozumiem Mówisz że Isa spowalnia, ok. Ale jak dlugo to trwa? bo u mnie mysl wraca po jakichs 5 minutach i nie wiem czy to znaczy że źle robie, czy że runa poprostu tyle "trzyma".
O właśnie to mnie zawsze myliło! Myślałam że jak mam kamień z runą to raz trzymam i już, a to bardziej jak taki punkt do którego się wraca? To trochę zmienia sprawę, bo ja to robiłam chyba zupełnie inaczej. Perydotka, czyli można ten kamień mieć przy sobie cały dzień i wracać do niego kilka razy?
Dokładnie tak to działa i to jest moim zdaniem clue tej całej dyskusji. Runy przy obsesyjnych myślach to nie jest "włącz i wyłącz", tylko raczej taki kotwicznik do którego wracasz. W notatkach mam podobne obserwacje z różnych praktyk, też z medytacją czy afirmacjami, mechanizm jest zbliżony. Pytanie tylko czy runa jako symbol dodaje coś czego zwykła kotwica oddechowa nie daje.
