Kenaz to trafna propozycja, choć ja bym tu jeszcze dodała Pertho. To jest runa tajemnicy i losu - ale też inicjacji i ujawnienia ukrytego. Przy lęku że coś ucieknie jest w niej pewien paradoks: Pertho mówi że nie wszystko jest twoje do zaplanowania. I nie jest to pesymistyczna odpowiedź - to jest zaproszenie do zaufania temu co się wyłania, zamiast kontrolowania każdego kroku
nie za bardzo znam runy ale ta Pertho brzmi intrygująco - czyli chodzi o to żeby odpuścić tę kontrolę? bo ja sama mam tak że jak się denerwuje o przyszłość to strasznie chce wszystko zaplanować i kontrolować, i może to jest właśnie ten problem o którym pisze Wajdelota
Kokoryczka trafiłaś w sedno i nawet nie wiedząc za dużo o runach 🙂 to jest właśnie ten mechanizm - lęk aktywuje potrzebę kontroli, a Pertho mówi że kontrola to iluzja. nie jako zagrożenie ale jako wyzwolenie. tylko że to łatwiej przeczytać niż naprawdę poczuć
ooo Wioletka_Z dzięki za tę odpowiedź wcześniej o Jera, naprawdę! a teraz jak czytam o Pertho to jeszcze bardziej rozumiem o co chodzi z tymi runami. ale mam głupie pytanie - czy jak sie nosi runę jako amulet to powinna być ta na którą wypadnie rzut, czy ta z która sie czujemy jakoś?
a można nosić dwie naraz?? bo ja bym chciała jedną do ochrony i jedną do przyciągania pozytywnych rzeczy i nie wiem czy to nie za dużo na raz haha
można, ale uważałabym z nakładaniem intencji. Dwie runy w jednym amulecie tworzą bindrune - połączone znaczenie - i to nie jest po prostu suma dwóch osobnych energii. Jeśli nie znasz się na łączeniu run, lepiej na razie jedną i do tego z jasną intencją
dobra ale wracając do tego bindrune co Nastka pisała - to jak w ogóle wygląda takie łączenie? bo ja myślałam że po prostu rysujesz obie runy na kamieniu i gotowe, a tu nagle mówisz że to nie jest suma dwóch osobnych energii? to co to jest??
no ale to brzmi jakbyś mówiła że można 'zepsuć' runę przez złe narysowanie? serio? to jest kawałek kamienia albo drewna, nie program komputerowy 😀
jest jeszcze jedna sprawa przy bindrune którą warto rozważyć, a nikt jej tu nie ruszył. mianowicie które runy w ogóle dobrze ze sobą współgrają przy pytaniu o starzenie. bo jeśli Wajdelota84 szuka run do pracy z tym lękiem, to połączenie Kenaz i Pertho jest bardzo ciekawą możliwością - jedno mówi 'tu jest twój płomień' a drugie 'nie wszystko musisz kontrolować'. ale wymaga naprawdę świadomego intencjonowania
o matko, robi się z tego coraz bardziej skomplikowane 🙂 czyli jak dobrze rozumiem - Wajdelota chciał wiedzieć jak zaakceptować starzenie, i runy mogą w tym pomóc, ale żeby to działało to trzeba wiedzieć dużo o runach, nie można losowo rzucać, nie można łączyć bez wiedzy... to kiedy to w ogóle jest dostępne dla zwykłego człowieka?
Kokoryczka - ten zarzut jest fair, ale trochę upraszczasz. można zacząć od jednej runy, siedzieć z nią, bez żadnej specjalistycznej wiedzy. Nastka właśnie o tym pisała wcześniej. to nie musi być od razu system z bindrune i głębią historyczną
właśnie i mam wrażenie że ta rozmowa zaczęła kręcić się wokół technik, a oryginalnie pytanie było inne - czy runy mogą pomóc zaakceptować lęk przed starzeniem. nie 'jak robić rytuały'. może wróćmy do tego?
hej, Jasnowidka.2 ma rację i ja sam trochę dałem się wciągnąć w ten wątek techniczny. ale szczerze? czytając tę całą dyskusję coraz bardziej czuję że to pytanie ma dla mnie inną odpowiedź niż myślałem na początku. chyba zakładałem że runa pokaże mi jakiś gotowy przepis. a tu wszyscy mówią że to praca, nie recepta
i to jest chyba najważniejszy moment tej rozmowy. to że sam to widzisz. bo wielu ludzi zatrzymuje się na etapie 'pokaż mi runę która to naprawi' i nigdy nie idzie dalej
chcę tu trochę zakłócić tę harmonię, bo mam inne spostrzeżenie. padła tu ciekawostka o losowości i polu energetycznym jako kontekst tematu. nikt jej nie ruszył wprost, a uważam że warto. jeśli to pole energetyczne w ogóle istnieje i wpływa na to co losujemy, to wynik rzutu runami nie jest przypadkowy. ale jeśli nie istnieje, to każdy wynik jest równie ważny bo każdy jest losowy i każdemu możemy przypisać sens. i tu się pojawia pytanie które mnie naprawdę interesuje: czy dla praktycznej pracy z akceptacją starzenia w ogóle ma znaczenie, która z tych odpowiedzi jest prawdziwa?
a może pole energetyczne to nie jest hipoteza którą trzeba falsyfikować, tylko metafora dla czegoś co trudno opisać inaczej? to że nie mamy na to słów w języku naukowym nie znaczy że to nie istnieje
mogę tu wtrącić coś konkretnego? losowość w kontekście wróżebnym jest naprawdę ciekawym zagadnieniem. istnieje koncepcja synchroniczności Junga - nie twierdzi ona że coś magicznie steruje rzutem, ale że znaczące zbieżności między stanem wewnętrznym a zewnętrznym zdarzeniem mogą mieć sens, który wykracza poza przyczynowość. Jung był psychiatrą, nie mistykiem, i to rozróżnienie warto znać. to nie jest to samo co 'pole energetyczne', ale może być bliższe temu o co chodzi w tym typie praktyki
okej ale ja tu siedzę i czytam o Jungu i polach i nie wiem co z tym zrobić praktycznie. mam w domu zestaw run, dostałam go ostatnio, i właśnie chcę spróbować z tym lękiem o którym pisze Wajdelota. jak mam zacząć? bo ta rozmowa daje mi wrażenie że mogę coś zepsuć albo źle zrozumieć i nic z tego nie wyjdzie
ja robiłam dokładnie tak jak Anastazja mówi i na początku czułam się trochę głupio bo nic 'nie przychodziło'. ale po kilku takich sesjach zaczęłam zauważać że runa zaczyna mi się kojarzyć z konkretnymi momentami w ciągu dnia. jakby umysł sam zaczął szukać powiązań. ciekawe że to nie było na siłę
to co Henryka opisuje to jest klasyczny efekt torowania - primingu. mózg zaczyna wykrywać więcej tego na co był nastawiony. to nie magia, to neurologia. i nie mówię że nie działa, mówię że warto wiedzieć dlaczego działa
no i właśnie to jest sedno. priming działa, to nie jest magia, ale pytanie które mnie bardziej interesuje brzmi: czy to ma znaczenie dla Wajdeloty84? bo on nie pyta o mechanizm, on pyta czy to pomaga z lękiem. a priming jak najbardziej może pomóc, bo kieruje uwagę w konkretną stronę przez kilka dni. więc może zamiast dyskutować czy to neurologia czy coś więcej, warto zapytać wprost - Wajdelota, czy te tygodnie pracy z runami cokolwiek zmieniły w tym jak myślisz o starzeniu?
ok, to uczciwe pytanie. powiem wprost: coś się zmieniło, ale nie tak jak myślałem. spodziewałem się że runa mi 'odpowie' na lęk, da mi jakiś wgląd z zewnątrz. a zamiast tego zacząłem inaczej rozmawiać sam ze sobą. jakby runa była tylko pretekstem żeby w ogóle usiąść i pomyśleć o czymś czego normalnie unikam. czy to runy? czy to fakt że w końcu się zatrzymałem? nie wiem. ale efekt jest
o, to jest ciekawe co napisałeś Wajdelota. czyli trochę jak z psychoterapią gdzie technika jest wtórna, a ważne że w ogóle siadasz i zaczynasz rozmawiać z tym co boli? nie żebym wiedziała dużo o terapii, ale chyba o to chodzi. runa jako powód żeby nie uciec od tematu
chcę tu wrócić do kwestii pola energetycznego którą poruszyłem wcześniej, bo myślę że jest z tym tematem połączona bardziej niż się wydaje. jeśli losujemy runę i traktujemy ją poważnie, to niezależnie od mechanizmu - Jung, priming czy cokolwiek - mamy do czynienia z czymś co można nazwać intencjonalnym zatrzymaniem. Wajdelota właśnie to opisał. i może właśnie to jest 'pole energetyczne' w sensie metaforycznym, przestrzeń uwagi którą tworzy rytuał. nie trzeba zakładać czegoś nadprzyrodzonego żeby to docenić
ja tu nadal siedzę z tymi runami i czytam waszą dyskusję i... słuchajcie, próbowałam tej metody z Anastazji. wyciągnęłam jedną runę, usiadłam, patrzyłam. i wiesz co, przez pierwsze dziesięć minut czułam się jak idiota. ale potem coś jakby... nie wiem jak to opisać. zaczęłam myśleć o babci. nie planowałam, po prostu tak wyszło. ona zawsze mówiła że starość to nie wstyd. i jakoś to połączyłam z tą runą której znaczenia nawet nie znałam dobrze
to brzmi jak Raido albo Perthro, trudno ocenić bez zobaczenia. Raido to runa drogi, ruchu, podróży przez czas, co bardzo pasuje do tematu starzenia, bo starzenie to właśnie podróż a nie punkt docelowy. Perthro z kolei jest runę tajemnicy, losowości, tego co ukryte pod powierzchnią. obie są interesujące w tym kontekście, każda inaczej. Wojslawa, czy ta linia prawa była zaokrąglona czy prosta?
hej, a ja chcę nawiązać do tego co Wajdelota mówił wcześniej o gotowej odpowiedzi. bo mi to bardzo bliskie. jak zaczynałam z runami to też szukałam takiego klucza, jakiegoś słowa wytrrychu. i pamiętam że losowałam Isa, to ta pionowa kreska, runa zatrzymania, lodu, bezruchu. i pomyślałam sobie ugh, bezruch, to chyba źle. ale potem przez kilka kolejnych dni zauważyłam że właśnie bezruch był mi potrzebny. że się za bardzo szarpałam i ta runa dosłownie zaproponowała mi żebym zwolniła. i to nie była magia, to było trafne hasło które złapał mój mózg
