Hej, mam dosyc dziwne pytanie ale nie wiem gdzie indziej zapytac. Moja coreczka ma 6 lat i ostatnio zaczełam ja wprowadzac w bioenergoterapie, takie podstawy oczywiscie, delikatne. Przy okazji probowalam z nia robic male cwiczenie z runami, tzn. rysowałam jej runy na dloni i prosila zebym powielila energie runy Sowilo na jej pleckach. No i po tym cwiczeniu wyskoczyly jej male czerwone krostki na plecach gdzie rysowałam. Czy to moze byc reakcja energetyczna? Czy runy moga tak silnie dzialac na dziecko?
Ojej, nie słyszałam o czymś takim żeby runy wywoływały fizyczną wysypke. Ale z drugiej strony dzieci sa podobno bardiej wrazliwe na energie niz dorosli, wiec moze to jakis przeładowanie? Nie wiem,to ciekawe pytanie.
Zatrzymajmy sie na chwile, bo to ważna sprawa. Po pierwsze - wysypka to objaw fizyczny i zanim zaczniemy szukac przyczyn energetycznych, trzeba wykluczyc przyczyny zwykłe, przyziemne. Czy uzywałas do rysowania jakiegos kredki, farby, czegokolwiek co mogło dotknac skory? Czy dziecko nie mialo kontaktu z jakims alergenem? Sześciolatki maja wraźliwą skore. Po drugie - i tu bede stanowcza - bioenergoterapia u tak małego dziecka wymaga naprawde duzej ostroznosci i wiedzy. Proszę, zanim bęziesz kontynuowac jakiekolwiek cwiczenia, upewnij sie ze to co robisz jest bezpieczne. haha
Muszę sie tu zgodzic z Domicela w kwestii lekarza naprawde, najpierw sprawdz czy to nie alergia albo kontaktowe zapalenie skory. Ale skoro juz mowimy o runach i dzieciach, to powiem cos z mojego doswiadczenia. Sowilo to runa slonca, działa rozgrzewajaco i aktywizujaco. na dorosłego czlowikea dziala juz sporo, a na dziecko moze byc naprawde intensywna. nie mowię ze to napewno przyczyna, ale energetycznie rzecz biorac to nie jest runa z ktora bym zaczynal prace z dzieckiem.
No dobra, ale chwileczkę. Rysowanie runy na plecach dziecka powoduje wysypkę - i pierwsza myśl jest "morze przeladowanie energetyczne"? Serio? Nie mówię żeby od razu atakować ale może jednak alergia na farbę, pot, cokolwiek fizycznego? Trochę zbyt szybko się tu skacze do wyjaśnień energetycznych.
To jest ciekawy przypadek, bo rysowanie palcem tez moze wywolac reakcje skory u wrazliwych dzieci, to sie nazywa dermografizm i jest calkiem pospolite. Skora po prostu reaguje na ucisk. Ale poza tym medycznym wyjasnienien - bo Zielarz ma rację ze trzeba najpierw tam szukac - chciałem zapytac do Dominiki: jak dlugo rysowałas te runy? bo jesli to bylo kilka minut intensywnego pocierania to nawet u doroslego mozna dostac zaczerwienienei.
ha, czekajcie ale ja tez mam pytanie bo się nad tym zastanawiałam od dawna, czy w ogole sie powino robic bioenergoterapie z dziećmi, nawet te lżejsze cwiczenia? Mam na myśli takie najtestowanie pracowania z chakrami czy runami. Czytałam gdzies ze ich system energetyczny jest inaczej ustawiony niz u dorosłcyh i ze moga byc przereagowania. Czy ktos wie cos na ten temat?
Hm, rozumiem intencje, ale muszę powiedziec wprost - "powielanie energii runy na plecach dziecka" jako forma bioenergoterapii dla szesciolatki to cos co mnie niepokoi. Nie dlatego ze runy sa zle czy cos, ale dlatego ze nie ma zadnych rzetelnych wytycznych dotyczacych takiej praktyki u dzieci. Skad mamy wiedziec jak to na nie wplywa? Domicela ma rację ze wrazliwosc jest wieksza. Ale wlasnie dlatego - moze mniej, nie wiecej? I koniecznie lekarz w sprawie wysypki.
Ciekawi mnie jeden aspekt tej sprawy. Sowilo to rzeczywiscie runa o duzym ladunku, ale chodzi mi o to jak rozumiesz "powielanie energii runy". Bo sa rozne metody pracy z runami i nie wszystkie sa rownie intensywne. Co dokladnie robiliscie?
No dobra, ale czemu akurat Sowilo wybralas do pierwszego cwiczenia z dzieckiem? to nie jest runa od ktorej bym zaczynal, szczegolnie u kogos kto dopiero startuje z energia. Pyta z ciekawosci, nie krytykuje. 🙂
ojoj, a co by bylo lepsza runa na start z dzieckiem? Jak juz rozmawiamy o tym to chcialabym wiedziec, bo tez sie interesuje runami i nie wiem jak to z bezpieczenstwem stoi. Czytałam ze Laguz jest lagodna albo Berkana?
no dobrze, a ja sie zastanawiam czy wysypka mogla sie pojwaic z zupelnie innego powodu a tylko zbiega sie czasowo z cwiczeniem. Dzieci czesto dostaja wysypki z bylego powodu, nowe mydlo, zmiana detergentu do prania, zjadla cos nowego. To nie musi miec nic wspolnego z runami wcale.
No i wlasnie to co napisała Anahata mnie też niepokoi, bo ja rozumiem że chcemy pomagać dzieciom i to jest piękna intencja, ale czy ktoś w ogóle wie czy są jakieś wytyczne? Jak bioenergoterapia u dzieci to w sumie kto to reguluje,kto mówi co jest bezpieczne a co nie?
To jest właśnie sedno sprawy i cieszę się że Ewunia to podniosła. Żadnych oficjalnych wytycznych nie ma, i to jest problem. W bioenergoterapii dla dorosłych też ich nie ma, ale dorosły powie ci kiedy czuje się niekomfortowo, powie że za dużo, za mocno. Dziecko w wieku sześciu lat... nie ma tych narzędzi komunikacyjnych. Może powiedzieć że mu "gorąco" albo że "coś czuje" ale nie potrafi ocenić czy to jest dla niego dobre. haha
Hej, chcę tylko powiedzieć że córeczka jest już po wizycie u lekarza, poszłyśmy jeszcze rano. Lekarz powiedział że to prawdopodobnie kontaktowe podrażnienie albo właśnie ten dermografizm o którym Druid pisał. Dostałyśmy krem i obserwujemy. więc dziękuję wszystkim za naleganie żeby iść do lekarza, to była dobra rada 🙂
No widzisz, dobrze że poszłaś szybko! i cieszę się że to nic poważnego. a ta sprawa z dermografizmem jest ciekawa bo nie wiedziałam że taka rzecz w ogóle istnieje, czyli skóra reaguje na sam dotyk, nacisk? to brzmi jakby ciało naprawdę było wrażliwe na bodźce zewnętrzne, moze w tym jest coś więcej..
Okej ale wracając do mojego pytania sprzed kilku postów bo nikt mi nie odpowiedział - czy są runy które są generalnie bezpieczniejsze dla dzieci? runmistrz wspomniał o Berkanie ale chciałabym wiedzieć więcej. Pytam bo mam siostrzenicę lat 8 i myślałam żeby coś zrobić dla niej, właśnie jakoś łagodniej
cieszę sie ze Dominika była u lekarza i ze to nic straszengo! To ważne, serio A co do rún u dzieci to ja zawsze mowilam że intencja jest kluczem, ale zgadzam sie z Runmistrzem ze cel musi byc jasny. nie robimy czegoś "bo fajne" tylko z konkretnym zamysłem 🙂
Mam pytanie do Runmistrza i w ogóle do wszystkich co mają doświadczenie - czy jest jakaś różnica między rysowaniem runy na ciele jako formą pracy a samą wizualizacją runy w myślach, bez kontaktu fizycznego? Bo może przy dzieciach to drugie byłoby łagodniejsze w ogóle?
Ojej to ciekawe, że można zacząć od wizualizacji bez fizycznego rysowania. Ja sama uczę się chakr i wlasnie wizualizacja jest tym z czym zaczynam, to chyba podobna zasada? Że najpierw pracujesz umysłem a ciało idzie za tym? 😛
pytanie z boku bo sie zagubilem troche w dyskusji - to Sowilo jest zla runa dla dzieci czy poprostu nie na poczatek? Bo czytam te posty i raz mowie ze tak raz nie, niewiem co myslec dokladnie 😉
To porównanie z kawą bardzo mi się podoba, Druid 😀 proste i jasne. Ale mam inne pytanie do tej dyskusji - skoro Dominika mowila że córeczka "bardzo lubiła" to ćwiczenie i chciała więcej, to czy to nie jest jakiś znak że dziecko samo wiedziało co mu służy? dzieci mają przecież silną intuicję.
To co napisała Anahata trochę mnie zatrzymało, bo masz rację. Ja sama się przekonywałam że skoro Zosia chce więcej to znaczy że jej to służy. Ale to nie jest dobry sposób myślenia. Chyba po prostu chcialam zeby tak bylo. dziękuję za szczerość, nawet jesli nie jest przyjemna. hehe
No i cieszę się że Dominika to przyznała, bo sama miałam podobnie z moją siostrzenicą, zawsze myślałam że jeśli dziecko się nie skarży to znaczy że jest ok. a to nie takie proste chyba. ale mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś w ogóle próbował nie rysować runy na ciele, tylko np. na kartce i kłaść tę kartkę gdzieś blisko dziecka? Czytałam gdzieś że to łagodniejsza forma
zatrzymajmy się chwilę bo mam wrażenie że ta dyskusja zaczyna iść w kierunku ktory mnie trochę niepokoi jedno to runy na papierze pod poduszką, drugie to ośmiolatka która źle śpi i rodzice chodzą po lekarzach. to są dwie bardzo różne sytuacje i mieszanie ich to niedobry pomysł. najpierw: czy lekarz wykluczył problemy ze snem? czy sprawdzali psychologa dziecięcego? pytam serio, nie złośliwie
Muszę się tu wtracic bo to wazne. Praca energetyczna z dzieckiem które ma niewyjaśnione problemy medyczne to jest naprawdę delikatna kwestia. nie mówię że nie mozna, ale mówię że kolejność ma znaczenie. najpierw pełna diagnoza, psycholog, pediatra nocny jeśli trzeba, dopiero potem rozważamy co możemy dołożyć od siebie. Berkana sama w sobie jest łagodna, ale jeśli dziecko ma jakiś głębszy problem, żadna runa tego nie wyciągnie. a może sprawić że rodzice będą czekać zamiast szukać dalej
a wiecie, zmiana szkoły rok temu i problemy ze snem od roku to nie wygląda na zbieg okoliczności, Pentaklio. to brzmi jak coś do przepracowania z kimś kto ma narzędzia żeby to zrozumieć. psychoolg dzieciecy albo przynajmniej rozmowa z wychowawca. Berkana niczego tu nie wyjaśni i niczego nie naprawi, nawet jeśli wierzysz że działa
