a mozna zapyac bez sciagania na siebie grzmotow - ile ta wizyta u psychologa dzieciecego kosztuje? bo mam wrazenie ze ciezko sie dostac w kolejce do normalnego i nie kazdy moze zaraz placic za prywatnego. pytam bo to chyba wazny aspekt ktoergo nie uwzgledniamy
wracając do pytania Larkis o runy na kartce, bo mnie to też ciekawi jako metoda sama w sobie, niezależnie od kontekstu dzieci - czy ta forma ma jakieś szczególne zaasdy? tzn. czy runa musi być narysowana konkretnym kolorem, materialem, w okreslonym czasie? czy to ma znaczenie przy pracy posredniej?
ojej ten wątek o kolorach jest super, nie wiedziałam że kolor przy pisaniu runy ma znaczenie. u mnie przy pracy z czakrami też kolory odgrywają rolę, np. przy anahata zielon... ok przepraszam nie będę odchodzić za daleko od tematu 🙂 ale pytam - czy przy Berkanie jest jakiś kolor który pasuje najbardziej? skoro jest kojąca i ochronna
Berkana jest często łączona z zielenią, czasem z bladym rozem, bo to runa matki, płodnśoci, opieki. w tarocie miałaby w sobie coś z Cesarzowej. jeśli rysujesz ją z intencją ochrony i spokoju, zielony lub biały będą w harmonii z jej naturą. przynajmniej tak to czuję po swojej pracy z nią haha
Chcę jeszcze raz podziękować za całą dyskusję bo ona mi bardzo dużo dała. I nawet te głosy które mówiły żebym szła do lekarza, chociaż na początku mnie trochę irytowały, miały rację. Zosia ma się dobrze, krem pomaga, a ja teraz inaczej myślę o tym co robię i po co. chyba za dużo brałam z internetu i od razu próbowałam, bez głębszego zrozumienia. Czy ktoś może polecić jakieś dobre wprowadzenie do run - książkę albo coś - dla kogoś kto naprawdę zaczyna od zera? 😀
Cieszę się że tak do tego podchodzisz. Jeśli chodzi o książki po polsku, to trochę cienko, ale Edred Thorsson jest tłumaczony i mimo że bardziej zaawansowany, daje solidne podstawy. Po angielsku Diana L. Paxson pisze przystępnie. Ale powiem ci że najlepiej zacząć od jednej runy, siedzieniu z nią przez tydzień, obserwowaniu co się pojawia, zanim zaczniesz cokolwiek z nią robić. to nie jest wyścig haha
o, Dominika pyta o ksąiżki to ja też podchwytuję! bo ja też szukam czegoś sensownego. słyszałam o jakimś Eddzie ale nie wiem czy to jest dobry punkt startowy dla kogos kto nic nie wie, czy to raczej dla bardziej zaawansowanych? 🙂
o ok, to może zacznę jednak od Paxson 🙂 ale mam pytanie - ona pisze głównie o Futhark starszym czy młodszym? bo słyszałam że są różne wersje i niewiem od ktorej zacząć jako totalna nowicjuzka
wracam do tego co pytałam o runy na kartce, bo Runmistrz odpowiedział o kolorach, ale jedno mi umknęło - czy intencja przy rysowaniu musi być wypowiedziana na głos, czy wystarczy ją pomyśleć? Pytam serio bo widziałam różne podejścia i sama nie wiem które jest "właściwe", o ile w ogóle istnieje jedno właściwe.
to jedno z tych pytań gdzie każdy praktykujący powie ci co innego i wszyscy będą przekonani że mają rację. z tego co widziałem przez lata - intencja wypowiedziana głośno działa mocniej z czysto psychologicznego powodu, bo angażujesz więcej zmysłów i trudniej ci odpłynąć myślami. ale nie wiem czy to magia czy koncentracja. może jedno i drugie.
a można zapytać przy tej okazji - czy przy pracy z runami jest jakaś forma oczyszczania na początku, tak jak np. przy tarocie część osób okurza karty szałwią? czy runy mają swój odpowiednik tego?
galdr można sie nauczyc samemu, co do zasady. na youtubie sa przykladwoe nagrania jak to brzmi w praktyce, warto posłuchac zanim sie sprobuje. najwazniejsze zeby wiedziec ze nie chodzi o to zeby spiewac ladnie tylko o wibracje i intencje. przynajmniej tyle moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia 🙂
ej a wracajac jeszcze do kwestii dzieci bo ten wątek trochę się urwał - czy jest jakaś runa która jest szczególnie polecana dla dzieci w sensie ochronnym? nie mówię żeby zastapic lekarza bo rozumiem już o co chodzi, ale jako coś symbolicznego, talizmanu może?
to akurat rozmuiem i biorę pod uwagę. siostrzenicy rodzice wiedzą że pytam o różne rzeczy, nie robię nic za ich plecami aktualizacja: rozmawiałam z siostrą i faktycznie zdecydowały się na wizytę u szkolnego psychologa. dzięki tej dyskusji, serio.
cieszę się że temat z siostrzenicą idzie w dobrą stronę. i cieszę się że ten wątek w ogóle tak się potoczy - ja zaczęłam od wysypki u Zosi a doszłyśmy do run przy dzieciach, korespondencji z tarotem, galdru i książek. trochę poczułam się przytłoczona ilością wiedzy haha, ale w sumie taki jest chyba sens forum, nie?
ech, a ja mam pytanie bo chyba umknęło mi gdzieś w trakcie - czy Zosia używała bezpośrednio rysowanych run na skórze, czy tylko leżały w pobliżu? bo jeśli na skórze, to mam wrażenie że barwniki mogą być problemem niezależnie od wszystkiego innego, nawet markery "dla dzieic" bywają uczulające
a to ciekwawe bo ja tez raz rysowałam sóbie coś pisakiem na ręce jako rodzaj intenxji-przypomnienia i tez miałam lekkie zaczerwienienie. myslałam ze po prostu za mocno pocieralam. moze to jest wogole zly pomysl z markerami na skore, dla doroslych też
no tak ale jak sie maluje runy na skórze to chyba powino sie uzywać tatuazu henną albo czegoś co jest przeznaczone do skory, nie zwyklego pisaka. to chyba oczywiste? nie chce być niemila ale troche dziwne ze to wogole nie wpadło do głowy zanim sie to zrobiło 🙂
wiem, wiem, masz rację. nie pomyślałam po prostu. stąd ten wątek - chciałam się upewnić że to nie coś "magicznego" a nie zwykłe uczulenie. i forum mi to potwierdziło, tyle że przy okazji dostałam dużo więcej niż się spodziewałam 🙂
wracając do galdru i pytania Helgi - warto dodać że starzy praktycy nordyccy nie oddzielali głosu od runy. runa wyrzeźbiona w drewnie i intonowana jednocześnie to całość. współcześnie ludzie często wybierają jeden element, albo wizualny albo dźwiękowy, ale tradycja mówi że pełna praca angażuje oboje. nie po to żeby komplikować, ale żeby rozumieć skąd pochodzi galdr i dlaczego ma sens.
to co powiedziałem o gaLdrze to nie jest jakaś moja teoria - to jest rdzeń praktyki nordyckiej. runa bez dźwięku to trochę jak słowo napisane którego nikt nie przeczytał. ma formę ale nie ma energii. i przy tej okazji warto wrócić do samego początku wątku bo skóra reaguje nie tylko na barwnik - reaguje też na kontekst w jakim znak jest niesiony. to nie magia, to psychosomatyka. ciało wie. haha
a ja dalej siedzę przy tym gaLdrze i mam pytanie praktyczne - ile czasu mniej więcej zajmuje nauczenie się podstaw? bo słucham tych nagrań na yt i brzmi to dość... poważnie. nie wiem czy dam radę
dobra ale żeby być szczerym - galdr "z YouTuba" to trochę jak nauka chirurgii z TikToka. mam na myśli ze nikomu nie zaszkodzi ale też nie ma co się spodziewac że to bedzie to samo co przekaz od kogoś kto naprawde to praktykuje. nie mówię że bezsensowne, tylko że warto mieć świadomość ograniczeń tego podejścia
słuchajcie, wracam bo mam nowe pytanie i niewiem gdzie je wrzucić. po tej całej historii ze wysypką Zosi zastanawiam się, czy w ogóle jest bezpieczna metoda żeby dziecko miało kontakt z runami fizycznie, tak żeby nie rysować nic na skórze? myślałam o zawieszce, ale nie wiem czy to ma jakiś sens energetyczny czy to juz przesada
zawieszka z runą to zupelnie inne zagadnienie niż rysowanie na skórze nie ma kontaktu bezpośredniego z naskórkiem, wiec problem barwników odpada. pytanie jest inne - czy chcesz żeby to miało sens symboliczny dla dziecka czy szukasz czegoś z założonym działaniem energetycznym. bo to są różne rzeczy i uczciwie warto to rozdzielić zanim zdecydujesz
eee ale zawieszka z runa u dziecka to juz chyba dosc duza odpowiedzialnosc, bo dziecko nie rozumie co nosi. troche jak ubierać kogos w coś bez pytania. nie wiem, moze przesadzam, ale jakoś dziwnie mi to wygląda. czy ktoś jezscze tak czuje?
jeśli miałbym coś doradzić w kwestii zawieszki, to nie wybierać runy "bo ładnie wygląda". Berkana to opieka i wzrost, Algiz to ochrona, Ingwaz to bezpieczna przestrzeń. to trzy które mają sens przy dziecku. ale ostateczne pytanie jest do samego rodzica, bo to jego decyzja i jego intencja nadaje temu wartosc
