Hej, chcialam zapytac o coś co mnie ostatnio nurtuje. wiadomo, że czytanie run wymaga skupienia i otwartości, ale zastanawiam się - czy jak ktoś przeżywa ciężki okres emocjonalny, to te runy w ogóle mają sens? Bo ostatnio miałam w życiu bardzo pod górkę i kiedy ciągnęłam runy to wychodziły mi same trudne znaki, Hagalaz, Nauthiz, takie klimaty. Ale nie wiem czy to faktycznie runa odowiedziała na moje pytanie, czy po prostu moja własna energia tak przyciagnela te ciężkie symbole? Czy ktoś miał podobne doświadczenie? 🙂
ojej, oj znam to doskonale i powiem ci, że to jest jeden z tych tematów gdzie ludzie się mocno różnią w podejściu. Jedni mówią, że właśnie w trudnych momentach runy mówią najgłośniej bo zasłona jest cieńsza, inni że blok emocjonalny zakłóca odczyt i dostajesz swój własny lęk na tacy zamiast prawdziwej odpowiedzi. Ja po latach pracy z runami skłaniam się ku temu, że prawda leży pośrodku. Jak jesteś w silnym bólu albo panice to te runy mogą odzwierciedlać stan CIEBIE, a nie sytuacji. To jest różnica.
Mam podobne odczucia jak Zaza62 zresztą. Ale mam pytanie - bo jeśli runy odzwierciedlają twój stan emocjonalny zamiast sytuacji, to jak w ogóle odróżnić kiedy czytanie jest "czyste" a kiedy zaburzone? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić przed rzutem?
Ojej a to ciekawe, bo ja zawsze myślałam że runy po prostu mówią co jest, niezależnie od tego co czujesz Nigdy nie przyszło mi do głowy ze mój nastrój może wpływać na wynik. To jest tak jak z horoskopami gdzie też podobno zły moment do wróżenia daje przekłamane wyniki? Nie jestem ekspertem od run wcale, ale się zastanawiam czy to w ogóle ma sens jeśli tak jest - tzn po co wróżyć w trudnych momentach skoro właśnie wtedy człowiek najbardziej potrzebuje odpowiedzi?
A ja mam inne pytanie do tego, bo niedawno zaczęłam się interesować runami i mnie zaskoczyło coś zupełnie innego. Czytałam gdzieś, nie pamiętam już gdzie, ze ludzie którzy intensywnie pracują z runami przez dłuższy czas mają podobno zmiany w wyglądzie - jak np. oczy stają się bardziej "przenikliwe" albo coś w tym stylu. Brzmi to dziwnie ale pomyślałam że może ktoś tutaj wie coś na ten temat? 😛
Hm, Jaskier, słyszałam o tym, to jest taka opowieść która chodzi po środowiskach runicznych od lat. Czesc ludzi laczy to z fizycznym wyrazem energii którą wchlaniasz przez praktykę, zmiany w spojrzeniu, pewna powaga w twarzy, takie rzeczy. nie powiem ze to udowodnione, ale ze swojej strony mogę powiedzieć tyle - mój mąż który nie interesuje się ezoteryką zauważył że jakoś rok po tym jak zaczęłam naprawdę regularną pracę z runami, zmieniłam się. Nie umiał powiedzieć jak. Może to tylko dojrzewanie, może coś innego.
No dobra, ale te "przenikliwe oczy" to jest klasyczna pareidolia połączona z efektem placebo. Jak ktoś przez rok robi coś intensywnie - cokolwiek - to zmienia się jego postawa, pewność siebie, koncentracja. To się odbija w wyglądzie, w spojrzeniu. Nie ma potrzeby przypisywać temu mistycznego wymiaru. Zaza62, twój mąż mógł po prostu zauważyć ze jesteś spokojniejsza albo bardziej pewna siebie, a nie że runy przeprogramowały twoje oczy.
kurcze, chcialam wrocic do głównego pytania, bo ta dyskusja o oczach jest ciekawa ale trochę odplynelysmy. Wienczyslawa, to co opisujesz jest bardzo typowym zjawiskiem. Kiedy jesteś w silnym bólu emocjonalnym, twoje pytanie do run jest de facto przesycone tym bólem i runy odpowidaają na pytanie które na prawdę zadajesz, a nie na to które sądzisz że zadajesz. Hagalaz i Nauthiz w takim momencie mogą mówić "tak, masz rację, jest ciężko i to jest konieczność" - i to jest PRAWDZIWY odczyt, tylko nie taki jak się spodziewałaś.
Wiesz, ja pracuję z tarotem a nie runami, ale mechanizm jest podobny i powiem ci z doświadczenia - te trudne karty, te trudne runy, one nie są wyrokiem. Są diagnoze. No i właśnie tutaj jest ta różnica między wróżbitą który czyta powierzchownie a kimś kto naprawdę rozumie system. Hagalaz to nie jest "bedziesz miała zle". Hagalaz mówi o przełomie, o burzeniu starego żeby coś nowego mogło przyjść. może to jest właśnie odpowiedź na twój blok emocjonalny?
Muszę się tu wtrąić bo robię podobnie jak Naparstnica62 i też mam notatki z różnych okresów. Zauważyłam coś takiego - kiedy byłam w złym stanie emocjonalnym i ciągnęłam karty, to potem jak wracałam do tych zapisków po jakimś czasie, to te "trudne" karty faktycznie celnie opisywały tamten okres. Więc może nie tyle jest blok który przeszkadza, ile właśnie synchronia - dostajesz odpowiedź na pytanie które naprawdę niesiesz, nie to które mówisz głośno. hehe
Hmm, ale to co mówi Petronelka62 można też wyjasnic prosto - skoro bylo ci źle, to ciągnęłaś trudne karty, a potem patrząc wstecz dopasowujesz je do trudnego okresu. Klasyczny błąd potwierdzenia. ja nie mówię że wróżba nie ma wartości ,ale nie bierz tego za pewnik ze jest jakaś mistyczna synchronia. Równie dobrze mogłaś dociągnąć w tym samym czasie karty sukcesu i też byś znalazła sposób żeby je dopasować do tamtej sytuacji. 🙂
Wracam do pytania Wienczyslawa bo nikt nie odpowiedział konkretnie - tak,runy mogą pomóc wyjść z bloku, ale nie przez to że wróżysz. Przez to że angażujesz się w system symboli ktory zmusza do refleksji. Galdr, czyli śpiewanie run, albo praca z konkretną runą jako medytacja, to jest inny poziom niż ciągnięcie w kółko pytań z pozycji bólu. Jak chcesz żeby runy ci pomogły, to zamiast pytać "co będzie" zacznij pracować z Soulu albo Berkano jako świadoma praktyka wzmacniająca. To ma sens. :>
Isa, Hagalaz i Nauthiz razem to jest dość wyraźny komunikat w moim odczuciu. Zima, konieczność, wewntęrzny chaos ktury poprzedza zmianę. To NIE jest pętla. To jest ten sam komunikat który pojawia się dlatego że jeszcze nie przeszłaś przez to co trzeba przejść. Jak zaczniesz naprawdę pracować z tymi energiami zamiast tylko na nie patrzeć to coś drgnę, ale nie wiem kiedy - runy nie dają rozkładów jazdy 🙂
Kurczę, ta seria Hagalaz-Isa-Nauthiz brzmi dosyć przygnębiająco jak tak czytam co piszesz Wienczyslawa. Ale z drugiej strony, to co mówi Zaza62 o pętli - nie jestem pewna czy to pętla, bo przecież taka sama seria mogłaby oznaczać ze po prostu jesteś cały czas w tym samym miejscu emocjonalnie? Czy runy mogą mieć taki efekt "utknięcia"? 😀
To jest dobra obserwacja. Pytanie "co bedzie" to pytanie do wyroczni. pytanie "co mogę zrobić" to pytanie do doradcy runy umieją w obie role, ale dają inne odpowiedzi. Przy silnym bloku emocjonalnym pierwsze pytanie generuje chaos bo sam chaos jest w tobie, a drugie morze dać coś uzytecznego. nie dlatego że runy "wiedza lepiej" ,tylko ze inaczej kadrujesz sytuacje w glowie zanim sięgniesz po kamienie.
no a wlasnie, to jest sedno ktorego mi tu brakowalo. bo ja mam wrażenie że połowa pytań do run to de facto pytania do samego siebie i runy tylko dają pretekst żeby to zobaczyc. Blok emocjonalny wtedy nie "zakłóca" wróżby tylko wyhcodzi na wierzch w tym co ciągniesz. Nie wiem czy to lepsze czy gorsze wyjaśnienie niż "turbulentne pole energetyczne" ale przynajmniej nie zakłada nic niemozliwego do sprawdzenia 😉
no dobra, sluchajcie, wracam do praktycznego aspektu bo ta dyskusja Felicjan-Arbogi bedzie w nieskonczonosc. Mnie bardziej interesuje to co powiedziała Anastazja05 o zmianie pytania. Sama to robiłam i rzeczywiście daje inne wyniki i inne nastawienie po rozkładzie. wienczyslawa, spróbuj raz zapytac "czego potrzebuję teraz" zamiast "co bedzie". Różnica jest naprawdę spora.
O to jest ciekawe! Czyli ta sama runa może mówić co innego zależnie od pytania? Myślam ze runa ma jedno znaczenie i tyle, a wy mówicie że kontekst pytania zmienia interpretację? Czy to nie jest troche tak że wtedy można sobie dobrać interpretację jaką się chce?
przepraszam że się wtrącę bo czytam ten wątek od poczatku i jestem trochę zdezorientowana. mówicie o bloku emocjonalnym - czy to znaczy ze jak ktoś jest smutny to w ogóle nie powinien ciągnąć run? Bo mam ostatnio ciężki okres i wlasnie chcialam zaczac się uczyć. Czy to zły moment?
Modrzewnico, nie ma złego momentu żeby zacząć. Zły moment jest na wyciąganie ostrych wniosków z tego co wyciągniesz. Na początku nauki chodzi o zapoznanie sie z symbolami, a nie o przepowiadanie sobie przyszłości w trudnym czasie. Ucz się, zapisuj, obserwuj co do ciebie "mówi" dana runa - to jest inne nastawienie niż "wróż sobie czy będzie ok".
Oj ,mam podobne pytanie co Modrzewnica bo ja tez jestem na początku. Kupilam zestaw kamiennych run i od razu zaczełam pytać o konkretne sprawy, bez żadnego przygotowania. Teraz czytam ten wątek i sie zastanawiam czy nie robiłam błędów od samego początku. Czy kamienne runy są jakoś inne od drewnianych jeśli chodzi o taki blok emocjonalny?
Wracam do właściwego tematu bo materiał run to osobna rozmowa. Chciałem zwrócić uwage na coś co tu pominięto - blok emocjonalny często objawia się fizycznie. Napięte ramiona, płytki oddech, zaciśnięta szczęka. jeśli siadasz do run w takim stanie somatycznym to twoja koncentracja jest na prawdę ograniczona. To nie magia ani energia - to fizjologia. kilka minut oddychania przeponą przed rozkładem robi konkretną różnicę i ma to potwierdzenie w badaniach nad uwagą.
No wlasnie o to chodzi, Wienczyslawa. To nie jest metafora tylko coś bardzo konkretnego. Zacisnieta szczęka to mięsień żwacz w ciągłym napięciu, płytki oddech to mniej tlenu w mózgu, napięte ramiona to cały układ nerwowy w trybie "zagrożenie". w takim stanie percepcja symboliczna jest poprostu uposledzona. Nie ezoteryka, fizjologia.
ojej, słuchajcie, bo ja chcę wrzucić jeszcze jeden wątek który mało kto tu poruszył. Blok emocjonalny to jedno, ale jest coś co ja nazywam "głodem odpowiedzi" i to jest chyba nawet gorsze Kiedy bardzo chcesz żeby runa powiedziała konnkretną rzecz, to ją tam widzisz. Nie chodzi nawet o emocje jako takie, chodzi o oczekiwanie wyniku. hehe
no i to jest problem z autocenzura interpretacji. bo jesli nie wiesz że oczekujesz konkretnej odpowiedzi, to nie masz jak tego skorygowac. przynajmnij przy bloku emocjonalnym możesz powiedzieć "jestem teraz rozbity ,poczekam". przy głodzie odpowiedzi możesz być przekonany że jesteś spokojny i obiektywny a i tak robisz selekcję
ej, przepraszam że wejdę z boku, ale to co piszecie o tym "głodzie odpowiedzi", to czy to nie jest poprostu to co jest we wszystkich wróżbach? Że interpretujemy pod tezę? Bo jak czytam horoskopy to często też "dopasowuję" do tego co akurat przezywam. Czym runy są tu inne?
Dodam do tego co Zaza62 napisała coś o czym rzadko się mówi, a co mnie samą bardzo zaskoczyło kiedy zaczelam głębiej pracować z runami. Przy silnym bloku emocjonalnym niektóre osoby opisują fizyczne odczucia podczas trzymania kamieni w dłoni. Mrowienie, ciepło, czasem coś w rodzaju lekkiego ucisku. Czy ktoś z was to miał i czy to się zmienia zależnie od stanu emocjonalnego?
