o tak! i to jest chyba największy mit w medytacji w ogole ze "dobra medytacja" to taka gdzie myśli w ogole nie przychodza a tak nie jest!! ja tez z tym walczyłam długo, myslalam ze jestem do niczego a potem ktos mi wytlumaczyl ze chodzi o ZAUWAŻANIE ze umysł odpłynął i powrot, nie o to zeby w ogole nie odpływał 🙂 to mi bardzo pomoglo
właśnie, Damianek ma rację i to jest wazna roznica. jak masz coś konkretnego przed oczami - czy to rysunkek runy czy fizyczny kamien z wyrytym znakiem - to umysl ma sie do czego przyczepic. inaczej niż medytacja na nic, ktora dla wielu ludzi jest naprawde trudna
a to ciekawe co piszecie o tym punkcie skupienia. w astrologii pracujemy z symbolami i glifami podobnie, jak ktoś robi na przykład afirmacje z symbolem planety to ta konkretność naprawdę pomaga. więc może nie jest to takie różne między systemami jak Damianek wcześniej sugerował?
wracając do Heńka i jego pytania o czas - myślę że ważniejsze niż minuty jest to żebyś miał stałą porę i stałe miejsce. przynajmniej na poczatku. chaos w otoczeniu = chaos w głowie, i żadna runa ci tego nie wyrówna jeśli siadasz do tego przy włączonym telewizorze albo między jednym a drugim zadaniem
mmm, a można zapytać - czy ta runa musi być narysowana recznie czy może być z netu wydrukowana? bo się boję że jak narysuję to wyjdzie krzywo i nie będzie działać... czy to ma znaczenie?
